-
Posts
1001 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by qmu
-
trzezwieja jeszcze po sylwestrze :evil_lol:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
qmu replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ha a my z koledowaniem ksiedza problemu niemamy bo po prostu fereciarza nie wpuszczamy :) zbedne ceregiele jak dla mnie, tymbardziej ze moj syncio sie ksiezy boi :) -
ehhh coraz mniej czasu mam zeb na dogo zagladac... Ale jak tam wam minal sylwester? U nas bylo dosc ciekawie :) Impreza jak impreza, ale po puszczaniu petard zaginela nam jedna para, ja to tam myslalam sobie ze moze chcieli pobyc na osobnosci czy cos ale po 2 godzinach polazlam ich poszukac i sie okazalo, ze ich nie ma tam gdzie ich zostawilismy wiec zaczelismy sie wydzierac, wolac, i wydzwaniac telefonami. Nagle Michu odbiera i mowi ze on za domkiem jest, no to my nawrotka i spowrotem w strone domku i nagle ze szczerego pola slychac "EJJJJ!!!!". Cofamy sie ciemno jak w d....e, ten sie drze wiec udao sie go zlokalizowac wlekl sie wrecz na czworaka, pytam "gdzie Magda?" i na momencie wytrzezwial. Sciagnelismy wszystkich zeby jej szukac, mowie skoro on gdzies w tym polu polegl to ona pewnie lezy tez gdzies niedaleko nawalona. Profeska pelna, ustawilismy sie w odstepach okolo 3 m od siebie i sru w to pole przeczesac ta wysaka trawe. Szukalismy jej ponad 2 godziny i nic, a jej telefon i torba w domku lezaly. W koncu wracamy zrezygnowani spowrotem, usiedlismy zeby sie zastanowic co teraz zrobic wcielo laske nie ma z nia kontaktu a idiotow nie brakuje wkoncu nawalona panienka to typowa okazja. Cale szczescie udalo sie Michowi dodzwonic do jej psiapsiuly i sie okazalo ze Madzia w domu jest ;/ Wszyscy wkur......i bo lataja szukaja laski, a ta se do domu poszla i nikomu nic nie powiedziala, co najlepsze zostawila swojego faceta w pissdu nachlanego i tyle. Normalnie masakra jakas, oczywiscie po powrocie nikt juz nie mial ochoty na dalsza zabawe i w sumie popilismy troche jeszcze i zawijalismy sie do domu no bo co tu robic jak wszyscy spompowani po poszukiwaniach byli.
- 1417 replies
-
4mies.tricolorka znaleziona koło cmentarza szuka pilnie domu
qmu replied to Marta1990's topic in Kotki już w nowych domach
uuu szkoda ze tak daleko :( bo kicia swietna jest, a mial bym dla niej extra domek :) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
qmu replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
[quote name='Franca81']Wpolczuje spotkania z kanarkami.... Mowia ze jak pies niewybiegany to roznosi go energia. Moja Sintra o dziwo tak nie ma. Im mniej wybiegana tym mniej ja nosi. Jak byly dni ze duzo szalala to w domu chyba petarde w d.pie miala. Teraz od tygodnia wychodzi praktycznie na siusiu (bo chora jestem) i w domu czy na dworze zachowuje sie jakby ledwo wrocila z 5 godzinnego spaceru. ;) Z kolei mialam psa z ktorym spedzalam wiele godzin na dworze plus szkolenia i szajby z psami. U weta wyszlo ze ma wieksze serce jak u psow sportowych. Nie wiem czy to mialo jakikolwiek wplyw ale pies odszedl majac niespelna 4 lata na padaczke. Dodam, ze pies byl nadpobudliwy i mial adhd. Teraz mlodej tak na wszelki wypadek nie wymeczam fizycznie. Niech sie wybiega ale nic dluzszego i meczacego. Ale tu tez mi chodzi o stawy bo w fazie wzrostu jakas kontuzja moze byc fatalna w skutkach na starosc. Zwlaszcza, ze boksery czesto maja problemy z dysplazja. I mimo, ze przodkowie przebadani i prawie samo "a" / "0" wystepuje to wole dmuchac na zimne. To sie rozpisalam a chcialam tylko napisac ze mega fotki i ze niesamowicie wyglada stadko pointerow.[/QUOTE] Oj tak z bokserami trzeba uważać, nasz Grocik odszedł jak miał 6 lat ;( (brak mi tej pokraki), na stawy nie narzekaliśmy bo nie było zapędów na trenowanie czegokolwiek. Ale właśnie też im więcej był na dworze i latał tym bardziej grandził w domu. Radziła bym co jakiś czas Sintrze zrobić badania krwi, bo u nas niestety było już za późno gdy okazało się, że nasz pieses ma raczysko rzołądka :(, a do puki guz nie urósł do wielkości dwóch pięści pies nawet żadnych oznak choroby nie zdradzał swoim zachowaniem czy wyglądem normalnie funkcjonował, aż z dnia na dzień niestety. Operacja za 1300zł też zbytnio nie pomogła, bo tydzień po niej zapadła decyzja o uśpieniu psa gdyż się strasznie męczył. Chyba przez to nie mam kolejnego boksia, żal po psie i ten ból czuje do dziś, a gdy oglądam jego stare foty to rycze jak bober. -
kurcze może faktycznie warto nie powiem dałyście mi do myślenia deko :D hmmm, a jaki rozmiar klatki bym potrzebowała dla sucz ? ile pies tam powinien mieć luzu ? bo jak kukałam w necie no to rozmiary różne różniaste są i nie wiem nawet co wybrać. jakieś porady ?
- 1417 replies
-
[quote name='Franca81']Oj wspolczuje bo mialam kiedys psa totalna demolke. On niszczyl wszystko i takie zniszczenia to byl "pikus" przy jego mozliwosciach. Ale do tej pory pamietam to uczucie jak sie wchodzi do domu i widzi ze przeszedl jakis tajfun przez dom...[/QUOTE] phiii to co sucz zrobila to nic w porownaniu z tym co wyprawial moj tymczasowicz (taki w typie JRT), to dopiero byla masakra male takie, a sajgon ze normalnie szok, no ale chlopak mial problomy niestety, a ja przez niego rowniez za te arie i operetki nocne yhhh.
- 1417 replies
-
ja to jakos do tych klatek przekonania do konca nie mam, slabo je widze moze dlatego ze nigdy nawet doczynienia z tym nie mialam tylko tyle co poczytalam i pomacalam sobie w sklepie hehehe. Ale tak szczerze jak zobaczylam ten rospizdziel pierwsza moja mysl nto bylo "kenel", a za chiwile kolejna "ale ze niby jak ja mogla bym psa na pol dnia w klatce zamknac" i tak juz mam niestety joakos mi to niezbyt podchodzi tak juz nawet nie zewzgledu na sucz ale na jakies wlasne przekonania no i jeszcze kolejna kwestia gdzie ja niby miala bym to wstawic? miejsca brak :(
- 1417 replies
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
qmu replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
o ho ho widze wszyscy maja ten sam problemik ;/ odchudzanko. Ja powiedzmy ze sie deczko zebralam z 15kg do zgubienia mam jeszcze 12, a ciul wie czy mi sie nie cofnie znow spowrotem. Tak szczerze powiedziawszy to diety mozna sobie w d... wsadzic jesli nic sie nie robi ( wiem cos o tym moja mamuska sie odchudza odkad pamietam roznymi dietami dukany kopanhaskie itd...- nic nie warte i tak efekt jojo i tak). Ja sobie rozpisalam plan :) co drugi dzien z suka bieganie, ale ze biegacz ze mnie marny (rozwalone kolana po plywaniu) to max 40 minut i do domku, do tego cwiczenia z Tae Bo (pelno filmikow na youtube jest) ja sobie wybralam taki pol godzinny trening ogolny bo i tak po 5 minutach cwiczen juz czuje jak mi pot po tylku leci, a po okolo 15 minutach ledwie zipie, tak szczerze to jeszcze nie dalam rady pociagnac calego treningu (forma nie ta), a do lekkich nie nalezy. No i powiedzmy sobie szczerze nie zakladam ze w miecha zwale 6 kg, a raczej nastawiam sie na jakies 2 moze 3 kg, bo to i tak sporo. ograniczylam tez jedzonko tzn niektore produkty typu chleb ziemniaki makarony jem ale juz nie tyle ile kiedys, tz to sie smieje ze jem mniej niz moje 5-o letnie dziecie. Na propozycje chcesz ciasta czy czekolady na ogol sama sobie ciskam, " ze sama jestem jak to ciato, albo ze i bez ciata juz dobrze wygladam" jakos troche mi to pomaga. No i motywacja jest bo brzucho spadlo troche :D -
z tym cieciem uszu i wystawami to wcale nie tak ze ci cietego zawsze wybiora. Czytalam ogolnie jakis tam czas temu o kopiowaniu itd bo sie zastanawialam czy suki nie chlasanc (tak bardzo mi sie podobaja ciete ucha u AST). Ale jak poczytalam poszperalam to sie okazalo tak... Zakaz kopiowania dotyczy psow z rodowodem, a jezeli ktos psu chlasnie uszy bo cos tam, to ma odejmowane punkty na wystawie. Co do piesow nierasowych nie jest to w zaden sposob uregulowane, to bardziej nasz ciemnogrod chodzi opowiada zakaz kopiowania i juz, ale w przypadku "kundli" z tego co przeczytalam ogolnego zakazu nie ma, jest to bardziej kwestia etyki pracy weta.
-
kilka dni nas nie bylo :) a sie dziallloooooo.... stwierdzam, ze chyba ponioslam kleske wychowawcza w przypadku Negry (nestety). W wigilie bylismy u moich rodzicow, a sucz w domu zostala i bylo ok. Dnia nastepnego pojechalismy z kolei do mojego szwagiera no i suka znow sama zostala. Wracamy do domu, tz- wchodzi pierwszy i slysze tylko gdy wysiadalam z windy: "Negra ty k****, dz**** itd". Wpadam do mieszkania (oczywiscie tz nie wytrzymal i sucz oberwala po dupsku), patrze a tam deko pogrom pogryzione nowe kapcie mlodego i jego jedyne zimowe buty ;/ wrzasnelam tylko na tz-a ze ma sie od suki odwalic bo to nie tedy droga, a ta ogon pod dupsko i zwiala do mlodego do pokoju, wchodze tam i krew mnie normalnie zalala (wierzcie lub nie ale normalnie furia mnie ogarnela, myslalam ze suke to normalnie zatluke), ta pissssda pogryzla mlodemu nowiutkie zabawki ktore dostal pod choinke, zeby to byly tanie cosie to moze bym sie nie wkurzyla no ale dziwfffka rozwalila auto sterowane za 150 zl motor z ben10 za okolo 100, a pluszaka jej juz rozgrzesze, o i jeszcze drzwi wejsciowe od mieszkania zmasakrowala (ale jakos n ie strasznie). Wzielam te zabawki w rece spojrzalam na nia, a ta odrazu wiedziala co jest grane. Cisnelam tym o ziemie bo do niczego juz i wyszlam wsciekla z pokoju, dzieciak wyje tz wyzywa ja nabuzowana jak parowoz musialam uspokoic i siebie i mlodego no i tz-a zecz jasna no i w tym momencie jeszcze piesesa. troche ze mnie zeszlo, mlody sie uspokoil, tz juz z browcem lazil i fajke od fajki odpalal wiec poszlam do drugiego pokoju obadac sucz. Wchodze a ta se ciumka dalej zabawki, jak w nia wpadlam, czapnelam za futro i wypier.... na balkon. Siedziala tam chyba z dobra godzine. Stracila totalnie wszystkie przywileje. Nie mam pojecia co jej odpierdenczylo w ten leb, nieraz zostawala sama i nic sie nie dzialo, a tym razem no odjebawsiejszy jej normalnie, to nie moj pies! Tak tam sobie tlumacze ze zostawilismy ja sama w trakcie cieczki, hormony buzuja moze stad sie to wzielo. Teraz sucz za wszelka cene stara sie wkupic w laski, chodzi normalnie jak zegareczek, ale tz-a sie deko boi po tym jak jej strzelil na dupe, patrzy nieufnym wzrokiem, mimo iz ja ja sprowadzilam na ziemie tak deko bardziej po psiemu i z pewnoscia bylo w tym wiecej "agrechy" niz w tym tz-owym klapsie. Na logike sadze ze moje zachowanie bylo dla niej bardziej czytelne i prostrze do zrozumienia niz wrzszczacy pancio po chinsku hehehehe. Mam nadzieje ze uda sie jakos wam ogarnac to co napisalam, bo chyba deko pogmatfane takie. Ale koniec koncow, jest gites piesa sie nareperowala tz troche jeszcze na nia medzi (bedzie miala u niego przechlapane jeszcze jakis czas- taki typ), ale wszyscy sie czegos nauczyli :D Nie zostawiaj pieska w swieta w domu bo ci zje prezeny :D hehehehehe
- 1417 replies
-
zdrowych wesołych :):):):):)
-
Hehehe z tym ciaganiem do wszystkich nawet agresywnych psow, to chyba normal tez to przerabialam. Pies ja chce zjesc a ta i tak malo sie nie posra byle tylko do tego psa podejsc, cale szczescie zaczelo jej to przochodzic i teraz tylko ciaga do psow ktore zna :D A jak sie uwalala mi na chodniku bo pies z naprzeciwka szedl to normalnie ja ciagnelam po tym betonie bo ja nie bnede czekac az pies nas minie i hrabianka laskawie podniesie swoje dupsko zebym mogla isc dalej, przetargalam ja takl kilka razy i jej minelo kladzenie sie na chodniku bo pieseczka widzi, teraz kladzie sie na trawie spryciara hahaha.
-
[quote name='Franca81']Kurcze ale przygod mieliscie![/QUOTE] hehehehe my juz tak mamy wiecznie cos sie dzieje, ale gdyby nie to bylo by nudno :) A z takich nowych pocieszajacych wiesci to, Jacek wzial sie za Diesela :) cieszyl sie jak glupi do sera gdy jego pies siedzial w czasie obiadu nieruchomo bez wymuszania i prob podkradania ze stolu. Oczywiscie ja tam sie jeszcze nie podniecam, bo to bylo u mnie w domu, a jak zachowuje sie u siebie narazie w stanie stwierdzic nie jestm bo na oczy nie widzialm. Jutro przy wigilii bedzie mial mega sprawdzian. U mnie gdy jest Jacek z Dieselem niestety, czy to sie mojemu braciszkowi podoba czy nie jego pies funkcjonuje na moich zasadach, nie ma innej opcji chyba ze chce zostawiac psa w domu u siebie :). Poczatkowo bywalo ciezko, ale ze Dizus to dobry obserwator skumal, ze pewne zachowania wcale mu sie nie kalkuluja, jak wlasnie przy obiedzie on ujadal, Negra siedziala cicho na wyznaczonym miejscu i dostawala bonusiki poobiadkowe, Diesel z racji tego ze ujadal, albo na sile prubowal mi wyrywac poczestunek dla Negry (za ladne zachowanie), dostawal fige z makiem i byl wypraszany do innego pokoju. Za mlodym tez juz przestal lazic gdy ten ma kanapki czy inne smakowitosci. Jego wczorajsze zachowanie bardziej oceniam jako sprawdzenie czy jak bedzie zachowywal sie tak jak sucz to tez beda bonusiki wpadac do pyska, no i mu sie udalo :D Na spacerach Dizus tez juz sie lepiej sprawuje bynajmnije juz mna nie szarpie na prawo i lewo, Jackiem nie szarpie wcale ale brato ma jednak mase wiec sopkojnie utrzyma tego klocka.
- 1417 replies
-
No masakra normalnie, ale dziś już w normie. Przeboje normalnie ostatnio mamy takie, że szok. Co do puszczania jej luzem niech lata :) musi sie wybiegać, a jak nikogo nie ma to czemu nie, na osiedlu w sumie jej nie puszczam jedynie na boisku bo ogrodzone. No i na łące z Moly (border) biegały deko, ale tam jak zawsze nikogo. Pod tym względem mamy bez lipy w taką pogode ciężko kogos spotkać. Raczej to my szukamy towarzystwa i sie umawiamy na spacerki oczywiscie z sukami bo inne piesy niz Diesel faktycznie by mogły jej zrobić kuju.
- 1417 replies
-
uuu biedna zabka, a moze sie panienka przeziebila? Negra tak sie wlasnie podobnie zachowywala jak miala goraczke.
-
ale swietne kluseczki :) no to widze wesolo na swieta bedzie :) pozdrawiamy
-
[quote name='agutka']QMU ja zadawałam komisa w ciąży z wf-u ;) ty nie mogłaś?? kilka prostych ćwiczeń i zaliczone ;)[/QUOTE] No widzisz a mnie dopuscic nie chcieli bo to wysilkowe byly, zeby nie bobo to pewnie teraz w wojsku bym pracowala ew. w strazy pozarnej hehehehe
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
qmu replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
ale fajny goly Wald :loveu: [url]https://lh6.googleusercontent.com/-WM6mTr1e1Ok/UrMQBES6VDI/AAAAAAAASxw/Z7aVB-elJGg/s576/DSC03413.JPG[/url] -
kurde lazilam do medyka ale opiekuna medycznego u nas nie bylo co to jest tak do konca skrzyzowanie piguly z ratownikiem medycznym, czy po prostu opiekun osob starszych? Ale spoko tez wyksztalciuch ze mnie taki ze nie skonczylam tej szkoly, bo ciaza sie pojawila i nie moglam zaliczyc w-fu, ani pracowac na sali od fizjo i fizyko, dalam sobie siana z tym i dobrze bo z naszego kierunku na 35 osob raptem 2 pracuja w zawodzie...
-
od poczatku Oscarek tak mial z ta agrecha? pomijajac oczywiscie okres sczeniaczka jak byl malenkim papisiem. Moja sucz jak narazie agrechy nie prezentuje w swoim zachowaniu, choc zdaza sie ze jade np autem z nia idzie jakis pies chodnikiem a ta nagle zaczyna burczec i ujadac (ale tylko w samochodzie jak jedzie tak ma). Jak sie to zaczelo u niego objawiac na poczatku?
-
o matulu ! Pies mi explodowal !! :crazyeye: Siedzimy w pracy (teraz tez nadal siedzimy), nagle czuje taki typowy schroniskowy swad odchodow, zerkam na suke ta spi, hmmm kukam na sale a tam jakies takie slady olackowate od butow, o ho mysle sobie stad ten smrod poszlam na zaplecze wiadro mop, poszlam do lazienki wychodze patrze, a ja na zapleczu pod drzwiami od kibla wielka plama cieklej kaki, wchodze do kasy drzwi obryzgane, biurko podspodem obryzgane, legowisko mmm marzenie cale zafajdane. Nie bylo mnie raptem 2 minuty, a tu taka niespodzianka. Sucz patrzy na mnie z politowaniem chyba czekajac na opr, a ja cyk szmata i lecimy ze sprzataniem. Posprztalam wyciagam to ciele spod biurka bo sama wyjsc nie chciala i chce z nia wyjsc niech sobie zrobi co ma bo masakra jakas i mi wlazi klient wrrrr. Medzil chyba z 10 minut, ten mi plepla, a ja slysze jak sucz juz zaczyna popuszczac i jak jej jezdzi w brzuchu. w pissssdu cisnelam wszystko facet stoi patrzy, a ja ino myk smycz i dzida z psem na zewnatrz. Koles normalnie az zglupial w pewnym momencie jak zobaczyl ze wstaje i zamykam kase po czym wychodze. Ale sucza sie zalatwila i sie uspokoily jelitka. Niestety musialam psa prawie ze wykompac w zlewie bo dupsko caly ogon i tylne lapy pokryte byly plynnym g...
- 1417 replies
-
o joj, a ktory taki niedobry i zaczal ? I w takim razie ponownie niech psiak wraca do zdrowia.
-
nie byo nas dwa dni bo komp nam padl.. :( Dwa dni temu tj. we wtorek, z racji tego, e Diesel Negrowa cieke ma gdzies i nawet do niej nie startuje (ja sie smieje ze gentelman bo tylko Negrze calusy non stop daje), pojechalismy za elane do lasu. Idziemy w tym lesie nagle psy sie zerwaly szybko i polecialy w przeciwnym kierunku, no to dzida za nimi, no bo ocb? myslalam ze moze lisa poczuly i poszly za nim. Komendy hahahahaha zero skutku w koncu jak podeszlam na jakies 8 m Negra laskawie raczyla wykonac polecenie i wrocila, Diesel nawet nie myslal o tym, Jacek wsciekly podchodzi do psa i sie nagle drze "ej tu jest trup!". Przypielam Negre do drzewa i ide zobaczyc o czym on do mnie rozmawia, a tam psie zwloki w worku po prostu wrzucone do dziury (wynikajacej z obnizenia terenu). Oczywiscie pierwsza mysl, straz miejska niech zabiora psie trucho, ale przeciez po co komu telefon w lesie, a do samochodu jakies 3km. Zabralismy psy i puscilismy spory kawalek dalej. Pieski polataly my polazilismy i spowrotem do auta. Jakos mi ten worek z tym psem nie dawal spokoju, a ze i tak tamtendy jechalam, mimo protestow i wyzwisk Jacka zatrzymalam sie, wzielam z bagaja saperke i na szybkosci wykpalam dziure w ziemi zeby go zakopac. niech sie sobie spokojnie pod ziemia rozklada, bo przyjade tam za jakis czas i sie okarze ze nasze psy beda w mordach memlac gnaciki po innym piesku jesli zwierzaki lesne by truchlo rozniosly. Dziwi mnie jedno dlaczego nikt go nie zakopal? Przeciez wykopanie dziury i zakopanie tego psa zajelo mi nawet nie 10 minut. A ktos po prostu po chamsku wyrzuca martwego psa 5m od drogi w lesie i jedzie sobie dalej jak by nigdy nic... Z kolei wczoraj znow odwiedzilismy pod torunska zwirownie (juz opuszczona), psiury mialy tyle energii, ze zapadla decyzja na polnej drodze wzdluz drwecy, ze wywalamy je z samochodu i troche towarzycho przeciagniemy niech sie deko zmeczy bo nie do opanowania byly we dwa. Wysadzilismy pieseczki, ja jako driver sie przygotowalam do sprintofroadu, Jacek zucil im badyl zeby odbiegly dalej od auta, sru do samochodu i jedziemy. Burki sie zerwaly i szpula za samochodem, jechalam ja wiem moze max z 40km/h patrze w lusterko a Negre mam doslownie z 3 m za samochodem wiec no coz but i jedziemy juz 50km/h. Widzialam w lusterku tylko jak Diesel biegnie swoim konskim stylem i negra stylem geparda, nagle suka wogle skrecila w pisssdu w lake, az przychamowalam deko, ale to tylko chila na siku i dalej sprintuje w nasza strone. W koncu po jakim sydtancie okolo 4 moze 5 km sie zatrzymalam, psiury szczesliwe dobiegly do auta, dostaly wody i polecialy dalej biegac w kolo zwirowni. Diesel juz tak wczesniej tam biegal, Negra pierwszy raz tak biegla i w sumie calkiem spoko, pozniej zbiegaly z gory na dol po dosc stromym zboczu, a my tylko jak dobiegaly na gore znow jakis kamien albo ba dyl na dol i lecialy spowrotem. Diesel w pewnym momencie stwierdzil ze on wali i nie bedzie biegal za kijem, ja zucam Negra leci i wraca, a ten jej wtedy beszczelniak zabiera. Nacykalam troche fotek ale wlepie jak odbiore juz kompa z naprawy swojego :) czyli jutro :D
- 1417 replies
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
qmu replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
kiedys jak wynajmowałam mieszkanie w klatce na parterze miałam sąsiadów. Dokarmiali koty z piwnicy porobili im tam legowiska, jakieś belki na rurach, kuwety itd. na punkcie kotow mieli fioła. Kotki sobie tam były potomstwo odchowały, dwa koty poszły do kogoś reszta mieszkała w piwnicy. Ale komuś jednak przeszkadzały i je potruł :(