-
Posts
146 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by KarinaK83
-
[quote name='ladySwallow']Uważam, że nikt nie naśmiewa się tutaj z wiary katolickiej - a raczej z jakiegoś przeświadczenia, że ta wiara ogarnia swoim zasięgiem nawet takie rzeczy, jak chipowanie psów ;) Wiara - kazda, niezależnie od wyznania - jest w głowie i powinna być w sercu, a nie na forach. Troszkę ściągacie tym sposobem swojego Boga z majestatu.[/QUOTE] Przepraszam ja występuję w liczbie pojedynczej, a nie mnogiej. Proszę mnie nie wrzucać do jednego worka z innymi, mój Bóg jest jak najbardziej na miejscu, znikąd Go nie ściągam ;), nie wypowiadam się na temat Biblii i chipowania psów, bo dla mnie to jest bez związku (chociaż osobiście uważam, że to nie jest miejsce na zamieszczanie fragmentów Biblii i to w wolnym tłumaczeniu), a jeśli ktoś się związku doszukał to jego sprawa, niektóre wypowiedzi są przesadzone, ja poczułam się urażona i nikt nie musi mi udowadniać, że nie były one prześmiewcze.
-
[quote name='motyleqq']a ja mimo że jestem osobą wierzącą to również uważam, że pisanie o czipowaniu w kontekście Biblii, Apokalipsy i szatana było śmieszne ;)[/QUOTE] ok, ta wypowiedź wywołała burzę, dużo rzeczy tu już było napisane, więc nie będę się wypowiadać na ten temat, ale chodzi mi o to, że są tu obrażane uczucia religijne również innych osób, czytających to forum (np. moje), to że ktoś napisał coś, to nie znaczy, że trzeba naśmiewać się z wiary katolickiej
-
ten off top to jest naśmiewanie się z wiary, szydzenie i drwienie, i może zastanowilibyście się zanim coś napiszecie, bo niby każdy może mieć swoje poglądy, ale dlaczego są tu obrażane uczucia religijne innych osób, nie wiem też po co jest tutaj poruszany temat Natanka - fragment jego kazania :roll:?, myślę, że nie ma potrzeby rozpowszechniania wypowiedzi tego pana na forum o psach skoro są tu osoby o różnych wyznaniach, czy też ateiści to może jeśli mamy trochę kultury to należałoby się powstrzymać od prześmiewczych komentarzy na tematy religijne, ja się nie wyśmiewam z ateistów, czy osób o innych wyznaniach i tego też oczekuję od innych
-
CIECZKA U SUKI I DRUGI PIES W DOMU - CO ROBIC?
KarinaK83 replied to bona_46's topic in Cieczka i krycie
Ja dwa lata temu płaciłam coś koło 150 zł za kastrację. To ile pies dochodzi do siebie po zabiegu zależy od psa, ale ogólnie szybko. My wróciliśmy z nim do domu na wieczór (zabieg był wykonywany w klinice w innym mieście). Był bardzo kołowaty i śpiący, ale już następnego dnia w południe, to chciał biegać. Największy problem był ze szwami, bo cały czas lizał ranę i zanim doszło do zdjęcia szwów to już nie bardzo co było zdejmować. Mieliśmy kołnierz, ale jak się mu zakładało to szalał i zdejmował. -
CIECZKA U SUKI I DRUGI PIES W DOMU - CO ROBIC?
KarinaK83 replied to bona_46's topic in Cieczka i krycie
U nas też jest pies i suka, pies jest wykastrowany, ale suczka jeszcze nie wysterylizowana. Przed pierwszą cieczką też się zastanawiałam co się będzie działo i czy nie trzeba będzie Rokiego na jakiś czas wymeldować z domu (nie ze względu na ryzyko ciąży, tylko na wielkość - Roki 15 kg, Mika 3 kg - coby Roki jej nie zamęczył). No i prawie nic się nie działo, Roki coś tam wąchał i dopiero w drugiej połowie zaczął trochę Mice dokuczać, dlatego jak wychodziliśmy z domu, to byli odgradzani od siebie, a jak byliśmy w domu to wystarczyło groźniejsze spojrzenie i komentarz: Roki spadaj. Ale Roki odkąd go mam nigdy jakoś nadmiernie nie reagował na suczki w cieczce, on ma w tej chwili tak z 7-9 lat i jest 2 lata po kastracji. Ogólnie jestem również za sterylizacją i kastracją. -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
KarinaK83 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
A u nas na osiedlu pojawił się nowy jazgot - chyba to maltańczyk. Na dodatek ku mojej radości jest wyprowadzany na dwór przez taką około 8 letnią dziewczynkę, która po pierwsze wciąga jazgota na siłę w kwiatową rabatkę, dzielnie uprawianą przez grono starszych sąsiadek i razem ją depczą, po drugie jak jej piesek zaczyna jazgotać na widok innego, to ona z radością i z jazgotem na smyczy biegnie za obszczekiwanym psem :crazyeye: No i pytanie za 100 punktów, gdzie są rodzice??? :mad:Nie toleruję sytuacji pt. dziecko samo z psem na spacerze :angryy: Ale to dziecko około 8 letnie, no wiadomo różne ma pomysły, ale jeśli nastolatki z psem nie potrafią się zachować to :shake: Wczoraj ledwo wyszłam z psami z klatki, słyszę znajome ujadanie - jazgot york z sąsiedniej (podgryzający psy, już pisałam) ku mojej radości zobaczył inny obiekt zainteresownia i poleciał w drugą stronę podgryzać, coś w typie westa. Więc spokojnie skierowaliśmy się w odwrotnym kierunku, poszliśmy za róg bloku i stanęliśmy na trawie, na siku i wąchanko psich listów.Nie minęło parę sekund widzę lecą dwie nastolatki z ujadającym westem na smyczy, za nimi ujadający york jazgot, raczej to miała być jakaś chyba forma zabawy :roll: bo miały z tego radochę jak nie wiem. No ale pomyślałam zobaczą, że stoję z dwoma psami w tym Roki bez smyczy i w kagańcu to tu nie przylecą. Gdzie tam prosto na nas, zatrzymały się metr od nas i zaczęły drażnić z tym yorkiem, przy czym oba psy nadal jazgotały jak szalone. Roki nieco się zaniepokoił. Odeszliśmy dalej, stwierdziłam że lepiej zapnę Rokiego i odejdziemy. Jeszcze go przywołać nie zdążyłam, a panienki wyrwały i biegną z ujadającym westem prosto na Rokiego :mad:o nie tego było za dużo, Roki od razu się postawił, a ja widząc, że nie będzie gryzł, bo nie warczał tylko szczekał i straszył (zresztą był w kagańcu) nie odwołałam go tylko odeszłam parę kroków i powiedziałam do syna: najwyżej ich pogryzie :mad: panienki moment otrzeźwiały i zaczęły wycofywać, miny miały nietęgie, wtedy ja zawołałam Rokiego i sobie poszliśmy spokojnie :evil_lol: -
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
KarinaK83 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Aby wstawić odpowiedź z cytatem musisz w poście, który chcesz cytować nacisnąć "Odpowiedź z cytatem" jest na dole każdego postu. Pojawi się okno odpowiedzi z cytowanym już fragmentem, dopisujesz swoją wypowiedź, zatwierdzasz i tyle :) Twoja wypowiedź wyświetli się z cytatem postu na który odpowiadasz -
Załatwianie się w domu rocznego psa, co zrobiłam nie tak?
KarinaK83 replied to naimaiku's topic in Wychowanie
bicie psa przy nauce sikania tylko pogłębia problem, nie jest wogóle potrzebne, psa trzeba uczyć gdzie się ma załatwiać tak jak szczeniaka, udana próba musi być nagrodzona, no i potrzeba czasu i cierpliwości, początkowo trzeba często wychodzić, nawet 10 razy dziennie, żeby psu ograniczyć możliwości załatwiania się w domu. -
Kundelek...jaki mniej więcej urośnie?
KarinaK83 replied to Ewka :)'s topic in Grupa 'Extra' - Kundelki
Większe kości z kurczaka można podawać,(nie wiem czy w tym wieku) ale surowe, bo jak się je podaje gotowane to wtedy faktycznie mogą łamać się na ostre kawałki, ale ja nie jestem znawcą tego tematu, to może ktoś inny się szerzej wypowie. Dokładne badania należałoby zrobić jak ta bieda mała taka zaniedbana jest. Będzie mały, mój york (w typie) jak miał 3 miesiące to ważył 1,4 kg, teraz jako dorosły ma 3 kg. -
Ma plamę na skórze? Trochę nie rozumiem Twojego postu. Zaaplikowałaś preparat na sierść? bo piszesz że nie bezpośrednio na skórę? U nas jak zakraplamy na skórę to też robi się taka jakby tłusta plama na sierści, czasem pies się otrzepie i wtedy trochę ścieknie i robi się smuga na sierści. Tego nie należy dotykać dopóki nie wyschnie, a potem włos sam się rozkleja, ja tego nie zmywam. Preparat powinien być podany bezpośrednio na skórę bo właśnie w skórę on się ma wchłonąć a nie w sierść.
-
Zaczerwienienie, wygryzanie określonych miejsc.
KarinaK83 replied to aleshua's topic in Dermatologia
No jeśli to niezdiagnozowana alergia, to antybiotyk nie pomoże. Jakieś takie dziwne leczenie, najpierw antybiotyk, a potem zobaczymy? U nas najpierw była diagnoza, wywiad, zeskrobina na świerzba, bo świnka morska miała i bałam się, że pies złapał, no i testy skórne. Wyszła alergia i od razu pani doktor wiedziała, co robić. -
No wiesz, dokładnie wszystko zależy od psa, ale i od właściciela, a właściwie od jego postępowania. Ciężko było nam na początku, ale w efekcie końcowym Mika dobrze wpłynęła na Rokiego, stał się pogodniejszy, radośniejszy, bardziej rozbiegany, bardziej zabawowy, odmłodniał chłopak o parę lat, chętniej w domu zostaje, nie jest już taki gburowaty i generalnie widać, że jest między nimi więź, lubią się :loveu:
-
Ja też już przestałam to obserwować, nigdy nic złego się nie stało, już od kilku miesięcy jak idę do pracy to psy zostają razem w jednym pomieszczeniu. Czasem nawet podczas mojej nieobecności bawią się ze sobą :cool3: łatwo można to poznać jak wchodzę do mieszkania, a tu dywanik zbobrowany, koce na łóżkach też, a poduszki leżą na podłodze :lol:
-
Zaczerwienienie, wygryzanie określonych miejsc.
KarinaK83 replied to aleshua's topic in Dermatologia
Ale czy Twój pies jest zdiagnozowany, czy on jest na coś uczulony? Co jest przyczyną zapalenia skóry? Odnośnie gruczołów okołoodbytowych to ode mnie ostatnio wziął 30 zł, czyszczenie plus czopek i zastrzyk przeciwzapalny, jak samo czyszczenie to płacę 20 zł Ważne żeby zatoki były czyszczone dokładnie i od wewnątrz. W domu możesz to zrobić tylko od zewnątrz i nie jest to najlepszy sposób. Zatoki muszą być czyszczone tak często jak to jest potrzebne. Początkowo musieliśmy z Rokim chodzić na czyszczenie co dwa tygodnie, dostawał też zastrzyki przeciwzapalne i czopki przez kilka dni z kolei. po kilku miesiącach stopniowo chodziliśmy już rzadziej. Weterynarz zawsze mówił po kolorze wydzieliny, czy można rzadziej. W tej chwili wyciskamy tak około co dwa miesiące i raczej już tak zostanie. Po moim psie od razu widać jak trzeba iść do weta, bo zaczyna saneczkować i się gryźć koło odbytu. I zawsze weterynarz mówi, że przyszliśmy w dobrym momencie, że częściej nie trzeba. Zatoki też można operować, ale to już w cięższych przypadkach się robi, jak regularne czyszczenie nic nie daje, lub jak robi się przetoka. -
Miałam trochę zbliżoną sytuację do Twojej, mój pies też był wzięty jako bezdomniak, zazdrośnik okrutny, do innych psów był agresywny, ale tak umiarkowanie, w tej chwili z tym już nie mamy problemu, no ale jednak nie lubi bliskich kontaktów z innymi psami. Ja do domu też wprowadzałam suczkę, z tym, że yorka, szczeniaka. Wiadomo, że są jakieś ogólne zasady wprowadzania nowego psa do domu, o których tutaj już dziewczyny pisały, ale to ciężko tak dokładnie sprecyzować, bo każdy pies jest inny i każdy pies inaczej będzie reagował na taką sytuację, to tak trochę trzeba samemu wyczuć psy, albo skorzystać z pomocy behawiorysty. Ja może po krótce opiszę Ci jak to u mnie wyglądało, może coś skorzystasz. Zaznaczam, że nie wiem, czy wszystko co robiłam, robiłam poprawnie, ale efekty mnie zadowalają, bo psy mieszkają razem już rok i jest błogi spokój :p Jeśli coś robiłam źle, to jest tu na forum sporo osób, które znają się lepiej ode mnie i pewnie sprostują moją wypowiedź. Szczeniaka jak przywieźliśmy do domu, to Roki był wtedy u mojej mamy. Nie mogliśmy zrobić zapoznania na dworze, bo szczeniak nie miał jeszcze kompletu szczepień. Po godzinie przyprowadziliśmy Rokiego. Był w szoku, bynajmniej nie pozytywnym. Sunia chciała do niego podejść to pokazał zęby i zwiał na łóżko (ona była mała i na łóżko nie umiała wchodzić). W czasie zapoznania nie odzywaliśmy się do żadnego psa i żaden nie był głaskany. Roki na łóżku spędził 4 dni (odmówił schodzenia na podłogę i kontaktów z sunią). Udawał, że jej nie widzi, jak podchodziła do łóżka to pokazywał zęby, żeby odeszła. Na nas też się obraził. Kontakt fizyczny z obojgiem ograniczyliśmy, bo zauważyliśmy, że Roki tak jakby szukał w nas potwierdzenia, że tego intruza szczeniaka trzeba zwalczyć. Na siłę się w nas wtulał i jak tylko zaczynaliśmy go głaskać, to od razu agresja mu się włączała na szczeniaka. Codziennie siadałam na podłodze i zachęcałam ich do wspólnej zabawy. Piątego dnia Roki zszedł, zabawy nie było, ale było obwąchanie suczki (ku jej uciesze), chwilowe podreptanie i powrót na łóżko. Ale od tego momentu Roki się przełamał i zaczął się interesować małą. początkowo na odległość. Dodam, że od początku na wspólnych spacerach było ok, że jak nas nie było w domu to sunia była całkowicie odgradzana od Rokiego. Z głaskaniem robiliśmy tak, że jak siedziałam na podłodze, oni podchodzili i oboje byli wtedy chwaleni, równocześnie głaskani i dostawali po przysmaku. Dzięki temu Roki zaczął coraz chętniej podchodzić do Miki. Roki przez jakieś dwa pierwsze miesiące pokazywał zęby i trochę tarć było. Mała potrafiła mu nagle wskakiwać na głowę jak spał i nie miała wyczucia. U Rokiego leżenie, wypoczynek lub spanie to sytuacja, w której nie wolno Mice go zaczepiać. Ta agresja u niego była w tych właśnie sytuacjach, bo jak łaził po domu i ona podchodziła i potrafiła nagle go ugryźć w nogę w celu zachęty do zabawy to nie reagował negatywnie. Ostrą agresję, czyli zęby całe, nos, czoło zmarszczone i takie jakby lekkie poderwanie się do ataku, gasiliśmy lekkim puknięciem w bok i stanowczą komendą nie wolno. Agresję w stylu, że Mika zaczepia leżącego Rokiego, a on pokazuje zęby, powarkuje, ale widać, że nie atakuje, tylko mówi: odejdź, nie zawsze karciliśmy, ale obserwowaliśmy, żeby w każdym momencie móc wkroczyć do akcji. To bardziej było przez Rokiego pokazywanie Mice, że jak leży to nie wolno go zaczepiać. Oni też muszą sobie taką hierarchię wytworzyć, kto jest kim i kto co może. Po dwóch miesiącach Mika wyczula już, co można, a co nie. Pojawiły się ich pierwsze wspólne zabawy. Stopniowo z tygodnia na tydzień Roki pozwalał Mice na coraz więcej. Dodam też, że Roki pomimo straszenia, warczenia, czasem kłapnięcia Mice przed nosem zębami, nigdy nie zrobił jej krzywdy. Od dłuższego czasu już jest sielanka. Roki już od dawna w żadnym aspekcie w stosunku do Miki nie przejawia agresji, ale wypoczynek Rokiego nadal jest nietykalny, jak Mika położy się tak blisko niego, że go dotyka i jeszcze zacznie toaletę robić, więc się kręci to Roki coś tam pobuczy pod nosem i idzie na drugie łóżko. Jedzenie i smakołyki dostają równocześnie, każdy swoje, chociaż jak czasem Roki je, a Mika się zakradnie i coś mu tam z michy wynosi to on nie reaguje (ale ja na to nie pozwalam, każdy ma swoje jedzenie - zresztą inne). Zabawki mają wspólne, swoje posłanie też Roki czasem udostępnia Mice. Głaskanie już nie jest równoczesne. Jak siadam na kanapie, to które przyjdzie to jest głaskane. Jak Roki widzi, że głaskam Mikę i też ma ochotę to po prostu przychodzi.
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
KarinaK83 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Nie ma rozsądku, pół biedy jeszcze jak pies na smyczy, chociaż i mnie to dobija jak idę z dwoma psami na smyczach i ktoś podchodzi z psem na wąchanie, przy czym momentalnie jego pies zaplątuje mi obie smycze, więc zdziwiony nagle właściciel :roll: (bo jak można było coś tak skomplikowanego przewidzieć?) nachyla się próbując odplątać swojego psa. Tylko, że Roki nie lubi jak jakiś pies zaplącze się w jego smycz, zaczyna się denerwować, a już nie wspomnę jak ktoś się nachyla nad nim lub nad Miką i próbuje odplątywać smycze, to potrafi zęby pokazać. Chociaż ostatnio był jeszcze lepszy numer, szłam z Miką na flexi i widzę z daleka dziewczyna z małym kundelkiem bez smyczy zaczyna iść za nami, no i oczywiście kundelek startuje w naszą stronę. Pomimo, że ściągnęłam smycz to pies zaczął skakać wokół Miki i momentalnie zaplątał się w linkę. No, a dziewczyna zamiast go wcześniej odwołać, to wrzeszczy jak szalona: ojejku bo się zaplącze! :crazyeye: No tak tylko co mnie to obchodzi? Jak pies się zaplątał za łapę i zaczął piszczeć, to rzuciła się jak szalona go ratować. No dobrze, że Rokiego z nami nie było, bo nie wiem jakby zareagował na widok pani dopadającej biegiem do swojego kundelka i znajdującej się obok Miki. A ponadto standard, czyli przedwczoraj spotkanie z suką, która już dwa razy rzuciła się na Mikę, tradycyjnie suka bez smyczy, bez kagańca. Ale tej suki numery to ja już znam i ona moje też :cool3: więc nic się nie stało. A wczoraj drugi standard czyli york jazgot z sąsiedniej klatki. Staliśmy przed swoją klatką schodową, Mika ze mną przy ławce (akurat sznurowałam synowi rolki) Roki dalej przy krzaczkach oddawał się ulubionemu zajęciu czyli wąchaniu i podlewaniu. Nagle słychać: znajomy jazgot z drugiej klatki schodowej, tradycyjnie wrzask paniusi: jakiśtam (tu imię psa) stój! wracaj!, tradycyjnie brak reakcji, jazgot dobiega do Rokiego i cap go w łapę i jazgocze, Roki zdezorientowany patrzy na dół na jazgota, to jazgot znowu go cap w łapę. No to Roki spojrzenie na mnie pod tytułem: co tu zrobić? Ja do Rokiego: choć Roki, bo to głupie będzie Cię gryzło. Roki od razu ogon w ruch i idzie do mnie, a raczej za mnie, bo jak psy są za mną to już jazgot nie podejdzie. Dalej tradycyjnie pańcia podbiega, porywa psa na ręce i zwiewa z nim :hmmmm: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
KarinaK83 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
No to po prostu świetny szkoleniowiec :lol: -
W czasach, gdy zwierząt domowych nie sterylizowano miałam w małej miejscowości suczkę ONka, nasz weterynarz, który bardziej znał się na krowach i koniach niż na psach nigdy nie sugerował, żeby ją rozmnażać. Zresztą ojciec tak kochał sukę, że cały batalion weterynarzy by go nie przekonał do rozmnożenia jej (bo a nuż coś by jej się stało, albo by się za bardzo zmęczyła szczeniakami :lol:). Ale u nas generalnie nie było takiego stereotypu, że suka musi mieć szczeniaki, bo i sąsiad miał rotka suczkę i nie rozmnażał i sąsiadka miała boksera suczkę i nie rozmnażała. A o tym, że suczka musi mieć raz w życiu szczenięta to usłyszałam jak się przeprowadziłam do miasta :roll:
-
Po co? Po co rozmnażać kundelki? :-( W schroniskach są szczenięta do adopcji, w niczym nie gorsze od Twoich domowych Mała Mycha, a bardzo potrzebujące, bo one tam w schroniskach w większości nie przeżywają, umierają na różne choroby wirusowe, są usypiane. Jeśli Twoi znajomi nie chcą jechać po pieska 70-80 km to przejrzyjcie wątki psów do adopcji, na niektórych z nich oferowana jest pomoc w transporcie. Dziewczyno policz: kilka miotów Twojej suczki, powiedzmy 5 razy 4 szczeniaki to jest 20 piesków, z tego dajmy na to połowa to suczki, które wyprodukują po 20 kolejnych szczeniaków. Zatrważające liczby :crazyeye:. Pośledź wątki o adopcjach psów. Czy Ty wiesz ile trudu trzeba włożyć, żeby znaleźć dom dla szczeniaka ze schroniska, że już nie wspomnę o dorosłym psie? A taki pies też był kiedyś słodkim szczeniaczkiem, który miał być kochany. Proponujesz nam żebyśmy sobie sami wzięli psa ze schroniska - bierzemy - kto może, ile może. Kto nie może pomaga finansowo psom, które są przygotowywane do adopcji. O ileż łatwiej byłoby nam, gdyby ludzie przestali rozmnażać kundelki. Więc jeśli już trafiłaś na dogomanię, to nie odchodź stąd, tylko poczytaj wątki bezdomnych psów, pooglądaj zdjęcia, pomyśl. Możesz przyczynić się do tego, żeby psich nieszczęść było mniej w bardzo łatwy sposób, nie wymagający z Twojej strony żadnego wysiłku - nie rozmnażaj kundelka!!!
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
KarinaK83 replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
hi :) to u nas też podobnie było kiedyś, jeszcze jak sąsiadka miała poprzedniego yorka (yorka jazgota), to były moje początki z Rokim, sąsiadki pies jak mijaliśmy się na schodach zaczynał jazgotać, podbiegał do Rokiego i gryzł go w łapy i Roki wtedy jeszcze dosyć mocno lękliwy, łapami przebierał jak na szczudłach, żeby ugryzienia uniknąć i zwiewał na górę, a ta jeszcze się cieszyła, że jej york się czuje pewniej, bo pierwszy tu zamieszkał. No i raz Roki się zdenerwował i jak york go capnął w łapę to go przewrócił na plecy i przycisnął kagańcem (plastikowym) do podłogi :mad: Idiotyczne komentarze sąsiadki się skończyły (obraziła się na parę miesięcy, a Rokiego od tamtej pory traktuje jak powietrze, raz też słyszałam jak się wypowiadała do kogoś, że ona takich dużych psów - jak mój - to nie lubi) i york też już mijał Rokiego spokojnie :) -
[quote name='natalia_123']A jak wam powiem że macie racje to będziecie szczęśliwi ? [/QUOTE] Natalia, ile Ty masz lat??? Bo Twoje wypowiedzi wycinają mnie. papillonek ma rację, są karmy w cenie zbliżonej do Pedigree, a dużo lepsze, tylko trzeba chcieć poszukać, poczytać a skoro nie chcesz, tylko chcesz karmić pedigree, to po co głowę zawracasz???
-
oj żeby tak weterynarze chociaż obiektywnie doradzali na temat żywienia psów, a nie tylko gdzie nie zapytam to royal, royal, royal lub coś tam innego, co akurat oni mają w sprzedaży tu nie chodzi o krytykowanie, tylko o dobro psów, na tym forum jest mnóstwo osób, które na temat żywienia psów posiadają dużą wiedzę popartą doświadczeniem, co Ty myślisz, że ktoś Ci tu będzie przytakiwał grzecznościowo, że no tak masz rację pedigree faktycznie nie jest zły??? Są trzy rodzaje karm: marketówki, premium i super premium, a pedigree to marketówka. Więc chyba wszystko co tu zostało napisane jest logiczne i bezsprzeczne. Zamiast toczyć bezsensowną dyskusję, poczytaj sobie wątki na temat różnych rodzajów karm, naprawdę znajdziesz tu dużo cennych informacji, których od niejednego weterynarza nie usłyszysz, bo większość będzie Ci polecała to co mają sami w sprzedaży (przynajmniej u tych weterynarzy, u których bywałam tak było). A poza tym nie ma czegoś takiego jak "najstosowniejsze" jedzenie dla psów. Jednemu będzie służyła Acana, a drugiemu Eukanuba, a trzeciemu trzeba będzie gotować.
-
jedna suczka Mika i na tym koniec, bo jest jeszcze Roki :) - kundelek wzięty z ulicy, na więcej nie mamy ani miejsca, ani finansów
-
Z klatką świetny pomysł jeśli pies jest nauczony w niej zostawać i masz spokój, że pod Twoją nieobecność nic nie zniszczy.
-
My też przed blokiem tylko przemykamy :painting:, biegamy w parku albo nad Wisłą, w zimie są wyprawy do lasu (bo do lasu mamy, aż 50 metrów :evil_lol: ale w lecie boimy się kleszczy)