Jump to content
Dogomania

moskaliki

Members
  • Posts

    159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moskaliki

  1. Dziękuję za porady! Z psiakiem przechodziliśmy już przez behawiorystę i dłuuugi proces "leczenia" lęku separacyjnego. Pojawiły się potem problemy z reakcją na inne psy i zastosowaliśmy się do rad z internetu, żeby psa częstować przekąską, jak tylko zobaczy innego czworonoga i nie dawac przekąski, jeśłi zdąży zaszczekać. Chodziło o to, żeby inny pies kojarzył się z przyjemnością. Wałkujemy to od ponad 2 miesięcy- bezskutecznie :( Od wczoraj wprowadziliśmy zasady, które mają go oduczyć zbyt emocjonalnego reagowania na nasze ubieranie się i wychodzenie na spacer. Myślę, że to akurat ogarniemy, a właściwie psiak ogarnie. Sporo więc "zachodu" z tym naszym staruszkiem i dlatego przyznaję miewam podobne przemyślenia jak yamayka, że może to nie pora na nowego domownika :( :( Tylko ta sunia jest przekochana, a istnieje tez ryzyko, że tamto przytulisko przestanie istnieć :( Niestety do końca roku nie mam już ani jednego dnia wolnego- więc na wstępne oswojenie psiaki miałyby weekend. Potem musiałyby zostać same... Myslę, że dla mojego psiaka wejście do kenelowej klatki byłoby traumą :/ Może lepiej byłoby odgrodzić pomieszczenia.... A mam pytanie do olalolaa: czemu psy nie mogą wskakiwać na kanapę?
  2. Naprawdę łza się w oku kręci.... z dumy, że Pomponik tak dzielnie walczy o każdy dzień życia i ze wzruszenia, że są tacy ludzie jak Pani. Chciałabym jakoś Panią wspomóc finansowo, ale akurat odkładam grosik na weta dla bezpańskiego psiaka. Może chociaż jakiś grosik prześlę... Wstyd, ale jestem stosunkowo nowa i nie bardzo wiem, jak się takie wpłaty na dogo odbywają.... Widziałam w tym wątku prośbę o wpłaty, ale bez konta....
  3. Witam, pytanie narazie trochę na wyrost, ale bardzo chcemy przygarnąć małą suczkę z przytuliska. W mieszkaniu mamy jednak pieska, którego wzięlismy ze schroniska ok.9 m-cy temu, który nie toleruje psów. Suczka- kundelek, wysterylizowana, mikro wielkości, nie wiem, ile ma lat, ale nie szczeniak, bardzo posłuszna i pozytywnie nastawiona do wspóltowarzyszy w przytulisku. Piesek- kundelek, wykastrowany, nie większy niż do kolana, ponoć 10-13lat (według nas młodszy, bo ma mase enrgii jeszcze), po "wyleczonym" lęku separacyjnym, bardzo (nawet przesadnie) do mnie przywiązany (tzn szaleje z radości, jak mnie ma, a rozpacza, gdy mu znikam). Piesek nie cierpi psów. Na spacerach warczy, szczeka, a jak go nie upilnować- rzuca się nawet na wielkie psiaki. Zajmowął chyba najniższy szczebel hierarchii w schroniskowym boksie. Generalnie nie ma nic do szczeniaków i suczek- i tu nasza nadzieja! Oczywiście chcemy sprawdzić w czasie spaceru, jak zareaguje na tę suczkę z przytuliska. Gdyby się jednak wszstko dobrze potoczyło, sunia mogłaby jechać z nami. Trochę poczytałam, jak przygotować psa na nowego mieszkańca i co robić na początku, ale pytanie brzmi- co po tych pierwszych 3 dniach razem, gdy będę musiała pójść do pracy? Co, jeśli mojemu psu odbije i będzie chciał zrobić suni krzywdę? Pomyślałam o takim domowym kojcu dla suni, gdzie bezpieczna przebywałaby w czasie naszej nieobecności. Tylko czy to dobry pomysł? Nie zaburzymy psich stosunków na niekorzyść suni? Albo nie zwichrujemy jej psychiki? Oczywiście przyzwyczajalibyśmy ją do tego kojca od początku- tam by miała miski i legowisko i z początku przy nas siedziałaby tam przy otwartych drzwiczkach. Nasze mieszkanie to duży pokój- korytarz- kuchnia, nie oddzielone drzwiami. Moznaby też odgrodzić pokój od korytarza i kuchni i każde by miało swój rewir, ale wtedy posłanie suni musiałoby wędrować, co chyba jest mocno niewskazane. Proszę o radę. Jak je najlepiej odseparować? A może uważacie, że mimo dobrych chęci, to nie jest dobry pomysł, by wprowadzać sunię do domu z takim zaborczym psem? Z góry dziękuję za pomoc!
  4. Wiem, wiem, bez zdjęć ani rusz. Tylko jak w końcu wczoraj udało nam się psiaka przydybać, żeby zrobić zdjęcie, to wredny aparat się popsuł i nici z tego :/ Niestety dopiero w piątek znajoma pożyczy mi aparat, bo nawet w komórce nie mam aparatu. Jak tylko będzie zdjęcie, wrzucam go tutaj, bo narazie zero odzewu, a tak szkoda tej smutnej mordki do schroniska.
  5. Szukamy domu tymczasowego dla pieska, który od ponad miesiąca błądzi po osiedlu. Sprawdziliśmy- nikomu nie zaginął, nikt go nie szuka... a biedaczek wciąż krąży w jednym miejscu, jakby czekał.... Choć czasem leży na ulicy jakby stracił nadzieję... :-( Dokarmia go kilka osób z osiedla. Jedna osoba szuka po znajomych wolnego kąta- bezskutecznie. Ja postanowiłam prosić o pomoc dla niego tutaj. Przyznaję- nic o nim nie wiemy, tylko że ma bardzo smutne oczy i bardzo się boi ludzi- jeśli uda się na niego natknąć, ucieka czym prędzej. Chcemy go jednak odłowić. Jedna z osób zadeklarowała, że zapłaci za wizytę u weta i potrzebne badania/ szczepienia. Druga, że dostarczy karmę. Potrzebny tylko kąt i ciepłe, wyrozumiałe serce, które pozwoli mu nabrać zaufania do ludzi tak, by można go było oddać do adopcji. Nie chcemy go łapać, nim nie znajdziemy mu schronienia. Jeśli się to nie uda przed zimą, trzeba będzie go złapać i zawieźć do schroniska. Nie mam doświadczenia z zajmieszczaniem ogłoszeń na dogo- z góry przepraszam za jakieś naruszenia zwyczajów. Bardzo prosimy o pomoc- ten piesek "zginie" w schronisku wciśnięty w kąt. Postaram się dodać zdjęcie, jak tylko uda się go uchwycić w obiektywie. Na ten moment: piesek jest niski, może do połowy łydki, długość trochę jamnikowata/ basetowata, długa czarna sierść.
×
×
  • Create New...