Jump to content
Dogomania

moskaliki

Members
  • Posts

    159
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by moskaliki

  1. [quote name='stokrotka48']A można prosić nr konta(na pw) na który można wysłać pieniądze dla Kłapouszka?[/QUOTE] Pewnie, że można. Tzn ja narazie zrobiłam bazarek, bo nikt nie ma wtedy wątpliowści- kupił coś, zapłacił i przy okazji pieniążki na pieska idą, a jak wysyła się pieniądze, to nie ma się żadnego potwierdzenia. To znaczy jest kilka osób, które chcą wpłacić na hotelik, tylko ja nie wiem, czy w tym hoteliku dostanę jakiś rachunek, żeby móc tu na forum zamieścić jako potwierdzenie. No i jakby (odpukuję w niemalowane) coś nie wypaliło, trzeba by pieniążki oddawać daroczyńcom. Także może zróbmy tak - jak psiaczka złapiemy, ogłosze to na forum i wtedy jak ktoś będzie chciał dorzucić się na jego "dalsze życie", to powysyłam nr konta, dobrze?
  2. No, a mam nadzieję, że to ostatni Bezdomniak na naszym osiedlu na dłuuuugi, dłuuuuuugi czas, bo za zaangażowanie płaci się ciągłym napięciem, stresem, strachem i bólem brzucha, żeby tylko się wszystko udało. Zresztą on ma trochę pecha, bo to pies wybiera sobie pana (nigdy nie zapomnę, jak byłam w schronisku zawieźć dary i spotkał się mój wzrok ze wzrokiem psiaka, który był akurat na spacerku i... okazało się później, że zamieszkał u nas :D ), no i Kłapouszek wybrał swoich ludzi, ale oni go nie chcą, a tymczasem jak sie dowiedziałam z rozmów z mieskzańcami osiedla, sporo z nich ma psy, które właśnie włóczyły się porzucone na Prądniku. Sa jednak dobrzy ludzie i wszytskim im dziękuje !! A Kłapouszek to sprytna bestia ;) Miał wczoraj w klatce- łapce żarło pachnące na całą okolicę, ale obszedł klatkę łukiem na 2 metry i tyle go widzieli. ON wie chyba, że pułapka :/ Ale i tak dziś idziemy na klatkowe "łowy"....
  3. [quote name='stokrotka48']A gdzie jest ten bazarek jeśli można spytać?[/QUOTE] A bazarek, czyli świnka skarbonka Kłapouszka, jest pod tym adresem na naszym forum: [URL="http://www.dogomania.pl/threads/215965-Wszystko-ubrania-bi%C5%BCuteria-ksi%C4%85%C5%BCki-i-wiele-innych-dla-ratowania-K%C5%82apouszka-do-21.10"][COLOR=#4444ff]http://www.dogomania.pl/threads/2159...uszka-do-21.10[/COLOR][/URL]
  4. Raz jeszcze bardzo proszę: [B]PROSZĘ NIE PRÓBOWAĆ ŁAPAĆ KŁAPOUSZKA WŁASNYMI SIŁAMI!!! [/B]BO WSZYSTKIE NASZE STARANIA PÓJDĄ NA MARNE. Rozumiem, że każdy na tym wątku jest zainteresowany losem tego pieska, ale bardzo proszę w takim razie przeczytać wszystkie posty od początku, bo bez sensu, żebym to znowu pisała: pies nie pozwoli podejść do siebie nikomu! Ganianie za nim tylko go utwierdzi w strachu! Owszem, jest kobieta, jest jej córka (jeżdżąca ciemnym autem) i jej syn oraz ich biały pies, których Kłapouszek pokochał i pozwala im do siebie podejść. Kobieta odmówiła współpracy, synowi też zabroniła. Córka pomoże nam w przyszłym tygodniu sprowadzić pieska na zamknięty placyk, gdzie inspektorzy KTOZu go złapią. Do tego czasu próbujemy z koleżanką na spokojnie metody z klatką- tak na wszelki wypadek. Tak więc: państwo z KTOZu pomogą, jest już umówiony hotelik, do którego piesek pojedzie po złapaniu. Czekamy na przyszły tydzień na powrót tej dziewczyny. Proszę nie zniweczyć szansy Kłapouszka jakimiś próbami w międzyczasie. My naprawdę dzień i noc podejmujemy starania, żeby go ocalić.
  5. Tak, wybieg jest rzeczywiście wielofunkcyjny :) Dziękujemy za wybieg ! (Choć mój łobuz nie korzysta, bo tam zawsze ktoś jest, a inne psiaki mu dokuczają i on się denerwuje i jest niefajnie... :] ) Jejku, boje się tego łapania jak diabli. Brzuch mnie z nerwów boli, bo co jak go przytnie, co jak dostanie tam ataku serca, a co jak go złapiemy o 23:00 a sąsiad już będzie spał, a on ma transportowe auto, albo właściciel hoteliku nie będzie odbierał, itd itp... Panikara po prostu ;)
  6. Tak, wczoraj wyłam i tupałam nogami z bezradności... bo co można zrobić wobec ludzkiej niewyjaśnionej upartości i niegrzeczności? Dlaczego vet odradza klatkę? Pracownik TOZu nie wskazał żadnego potencjalnego ryzyka...
  7. [quote name='MTD']Jak to? Babka się zgodziła sprawdzić czy pies wejdzie do jej auta?! No proszę, byłoby bosko![/QUOTE] A nie, tak dobrze to nie ma :/ Ona powiedziała tylko, że kiedyś pies próbował wejść, ale wszedł tylko przednimi łapkami. Sytuacja na ten moment: przez najbliższe 4 dni wieczorową porą próbujemy z koleżanką Anią łapać go na klatkę z zapadką. Jak go żarcie skusi i wejdzie-ok, jak go klatka odstraszy- trudno. Wtedy plan ostateczny- we wtorek akcja łapania na placyku z pomocą inspektorów KTOZu. Nie ustalono jeszcze godziny, ale będzie to w godz. pracy KTOZ 8-16. Jeśli dojdzie do takiej sytuacji, będę dzwoniła do osób, które podały na pw nr komórek z prośbą o pomoc- 2 osoby do pilnowania wejścia na placyk, reszta do otaczania/ zaganiania psiaka w kąt. Powinno się udać według oceny pani z KTOZu, która była dzisiaj u nas na osiedlu i przywiozła mi klatkę. Bardzo dziękujemy pracownikom KTOZu za zaangażowanie w sprawę Kłapouszka!
  8. [quote name='stokrotka48']To dobra wiadomość. W takim razie najlepiej gdyby ta osoba do której piesek ma zaufanie zaprowadziła go na wybieg. Wówczas była by duża szansa złapania go ponieważ jest to teren zamknięty. Jedna osoba stała by przy bramce i pilnowała aby nikt nie wchodził a pozostałe osoby próbowały by złapać pieska. Jestem do dyspozycji gdybyście państwo potrzebowali pomocy.[/QUOTE] To jeśli nie otrzymałam jeszcze na pw, to poproszę nr telefonu i ogólne godziny dyspozycyjności w przyszłym tygodniu :) Narazie spróbujemy mniej inwazyjnych metod- nauczenia wchodzenia do auta tej pani albo klatka z zapadką. Potem jakby coś przyjdzie czas na pętelkę, bo będzie to ostatnia deska ratunku. Sytuacja jest cały czas bardzo płynna, bo dużo tu czynników działa...
  9. Kłapouszek jest!!! Miałam wczoraj przyjemność obserwować, jak wspaniale bawił się z osobą, której pozwala podejść. Spróbowaliśmy też, czy piesek pójdzie za tą panią na wybieg dla piesków. Poszedł :) Ale to tyle optymizmu. Nie ma gwarancji, że państwo inspektorzy złapią psa, nawet jeśli to będzie teren zamknięty. Odradzono nam podawanie środka, ponieważ psy różnie reagują po nim- część się uspokaja, ale inne dostają "kopa", ciśnienie im skacze i serce nie wytrzymuje :[ Mamy tylko jedną szansę- jeśli psiak ucieknie, może nie zaufać już tej pani, a na pewno nie wejdzie na placyk. Trwa moja moralna walka- podjąć ryzyko łapania na pętlę czy mozolne próby przyzwyczajenia go do klatki. Nie mamy już czasu, mróż jest w nocy. Wszytsko zalezy od chęci i czasu pani, która go oswoiła. Bez niej żaden plan nie ma szans realizacji. Trzymajcie wszyscy kciuki za Kłapouszka.
  10. Na wypadek, gdyby udało się ustalić konkrety ws łapania, bardzo proszę osoby, które chcą pomóc w łapaniu, o przysłanie pw z nr telefonu i informacją, w jakich godzinach są dyspozycyjne w ciągu powiedzmy dni czwartek- piątek. Jeśli Ci państwo nie będą chcieli pomóc, zadzwonię i umówimy się jutro na osiedlu, żeby przedyskutować możliwości.
  11. Widziałam Kłapouszka dzisiaj! To znaczy kawałek pyszczka schowany, ale nic nie wskazuje na to, żeby to był inny piesek. Nie podchodziłam bliżej, żeby go nie wystraszyć. Narazie nie powiem gdzie, żeby miał spokój. BŁAGAM, NIECH NIKT GO NIE PRÓBUJE ŁAPAĆ NA WŁASNĄ REKĘ !!! Czy jest może na tym wątku osoba mieszkająca na ul Strzelców 19/71 ? Albo osoba, która zna tę rodzinę? Potrzebuję nr kontaktowy telefonu. Pilnie potrzebuje się skontaktować z panią, do której piesek pozwalał podejść, bo teraz tylko jej pomoc da jakąś szansę na złapania Kłapouszka. Jeśli nikt się nie zgłosi, wybiorę sie wieczorem osobiście prosić o pomoc. Od decyzji tych państwa zależą dalsze kroki.
  12. [quote name='Ank@']wykazywał jakąś agresję podczas łapania ?[/QUOTE] Nie mówiono mi nic o agresji, tylko o silnym strachu :( Ale to tylko od osób trzecich wiem, żadnych szczegółów.
  13. Nie widziałam niestety Kłapouszka. Nie było go przy bloku, przy którym nocuje- sprawdzałam po powrocie z pracy. Nie tracę nadziei, że jednak jest na osiedlu, tylko jest przerażony i się chowa. Jeśli jutro się nie pojawi, w czwartek rano ruszam na obchód osiedla i najbliższych okolic. Jeśli nie będzie pieska,zrobię drugi obchód tym razem rozwieszając plakaty o zaginięciu. Nie przyjmuję do wiadomości, że go nie znajdziemy. Będę szukała do skutku. W razie potrzeby zrobimy akcję i będziemy szukać w kilka osób jednocześnie. Bardzo proszę każdą osobę, która zauważy Kłapouszka, o wiadomość - może być tutaj na dogo na wątku lub na mój telefon: 600 76 99 71.
  14. [B]Chciałabym ogłosić, że ruszył bazarek na rzecz Kłapouszka:[/B] [url]http://www.dogomania.pl/threads/215965-Wszystko-ubrania-bi%C5%BCuteria-ksi%C4%85%C5%BCki-i-wiele-innych-dla-ratowania-K%C5%82apouszka-do-21.10[/url] Jeśli któraś z osób kibicujących Kłapouszkowi w jego zmaganiach z życiem chce mu pomóc finansowo, zapraszamy na bazarek. [B]Ewentualne dochody ze sprzedaży zostaną przeznaczone na: opłatę miejsca w hoteliku, wizyty u weterynarza, szczepienia, badania i jak wystarczy na doprowadzenie futerka pieska do porządku. [/B] Jeśli nie ma tam dla Państwa nic ciekawego, to może ktoś ze znajomych byłby zainteresowany przedmiotami i pomożecie mu w zakupie. Postaramy się dorzucić jutro trochę rzeczy- głównie ubrań. [B]Zachęcam do rozesłania wieści o bazarku dla psiny !!![/B]
  15. Powstrzymuję się, żeby nie zacząć ryczeć. Nie chcę nawet myśleć o tym, że przerażony Kłapouszek uciekł i nie wróci. W życiu sobie tego nie wybaczę, jak mu się coś stanie. Trzeba podejmować te cholerne decyzje, co lepiej, co gorzej, a później się okazuje, że wybrało się złą. Jeśli Kłapouszek w ogóle się pojawi, to ja nie wiem, jak miałby zostać złapany...
  16. [quote name='stokrotka48']Witam. Czy ktoś wie co się dzieje z tym pieskiem? Nie widziałam go dzisiaj i martwię się..[/QUOTE] Jejku, czy ktoś widział od wczoraj Kłapouszka???? Boże , mam nadzieję że nieudana próba złapania go wczoraj nie zakończyła się katastrofą i on nie uciekł :( :( :(
  17. Otrzymaliśmy pomocną dłoń od osoby, która wspomoże nas w akcji łapania pieska, a w zasadzie w zorganizowaniu profesjonalnego "łapacza". Fachowiec oceni szanse złapania Kłapouszka, bo potrzebny jest teren zamknięty, którego na osiedlu za bardzo nie ma. Zobaczymy, co powie. Jeśli chodzi o "nie schronisko" padła propozycja umieszczenia Kłapouszka w hoteliku z dopłatą. Od jutra ruszymy zatem z bazarkiem na rzecz Kłapouszka. Narazie pełną parą go szykujemy. Nadal szukamy oczywiście dobrego DT dla naszego kochanego bezdomniaczka.
  18. [quote name='kkanarekk']dopiero teraz trafiłam na ten wątek a już od jakiegoś czasu próbuję złapać tego psiaka. Chętnie służę pomocą jak będziecie go łapać..[/QUOTE] Jak będzie wiadomo coś o akcji, dam znać. Możesz na pw przysłać nr telefonu, żebym mogła Tobie dać znać w miarę szybko?
  19. To jest właśnie Kłapouszek....
  20. Drodzy przyjaciele psów z Krakowa, chciałabym prosić Was ogromnie o pomoc w złapaniu bezdomniaka, a także w znalezieniu DT dla bezdomnego pieska Kłapouszka. Jego wątek znajduje się na stronie: http://www.dogomania.pl/threads/214097-Porzucony-bardzo-wystraszony-ma%C5%82y-krakowski-kundelek-potrzebuje-pilnie-DT W tej chwili potrzebujemy przede wszystkim pomocy osób, które mogą doradzić fachowo, jak złapać wspomnianego psa. Liczymy jednak na rady, które mają szansę być zrealizowane w rzeczywistości. Wygląda to bowiem tak, że piesek błąka się w pewnym małym obszarze osiedla od jakiś 3 m-cy. Dokarmia go kilka osób. Tylko dwóm osobom pozwala do siebie podejść. Nie chcą one jednak współpracować, bo jedną z nich pies złapał za rękę, gdy chciała mu założyć obrożę. Żadnej innej osobie nie pozwala się zbliżyć na 3 metry. Nie przekona go ani jedzenie, ani spokojne podchodzenie, bo ucieka. Czy ktoś może pomóc i pokierować nami w czasie akcji? Może ktoś będzie się chciał przyłączyć do łapania? To jedyna szansa tego pieska. Druga prośba dotyczy pomocy w znalezieniu domu tymczasowego. Może jest tu ktoś, kogo wzruszą te smutne ślepka. Próbowaliśmy już wszystkiego, żeby uchronić go od schroniska: jest wątek tu na dogo, są ogłoszenia na gumtree, ogłoszenia na przeróżnych portalach zwierzęcych i nie tylko, osiedle zostało oplakatowane ogłoszeniami, pytaliśmy wszystkich możliwych znajomych. Bez rezultatu :( Tymczasem pogoda jest paskudna, pies biega między samochodami, niektórym przeszkadza bezpański zwierzak. Ze schroniska nie przyjadą, dopóki pies nie będzie złapany. W KTOZie pani powiedziała, że nie wyrabiają z interwencjami. Musimy sami coś zrobić, ale taki pies nie powinien trafić do schroniska- jest starszy, wycofany. Jakie ma szanse wśród innych psów? Czy ktoś mógłby mu zaoferować DT? Opłacimy wizyty u weterynarza, zakupimy karmę. Może ktoś ma kawałek ogródka, gdzie Kłapouszek mógłby zamieszkać? Bardzo prosimy o pomoc.
  21. No i o mało się nie stało najgorsze - Kłapouch prawie nie zginął dziś pod kołami samochodu. To były milimetry. Tym razem mu się udało. Do tego ktoś posprzątał wszystkie miski i naczynia, w których zostawialiśmy mu jedzenie. W takim razie nie ma co dłużej czekać na DT czy kawałek ogródka. Wysyłamy go do schronu. Zostaje tylko kwestia złapania. Ta babka nie chce pomagać, bo jak chciała założyć mu obrożę (Bóg jeden wie, jak się do tego zabrała), to ją złapał za rękę. Choć ja tego nie widzę, bez pomocy tej rodziny. Pozostaje koczować pod tym blokiem, żeby natrafić na córkę tej kobiety.
  22. Ja już psychicznie wysiadam, bo myślę tylko naokoło o Kłapouszku i jego losie. Rozum mówi: lepsze schronisko niż ulica, serce: lepsza wolność na ulicy niż niewola w schronisku, a emocje krzyczą: dlaczego nikt nie chce udostępnić skrawka ziemi????????? :( Dlaczego, dlaczego, dlaczego??????????????
  23. Jestem po rozmowie z tą panią, której Kłapouszek pozwala do siebie podejść. Nie wyraża ona chęci przygarnięcia psa nawet tymczasowo i nie chce go łapać. Udało mi się tylko dowiedzieć, że pies podchodzi do niej i jej córki tylko wtedy, gdy nie ma nikogo innego w pobliżu, to znaczy ucieka wtedy, gdy ona jest z mężem. Nieprawdziwą okazuje się informacja, że pies chce wejść za nimi do klatki- zatrzymuje się przed. Choć nie wiadomo, czy kiedykolwiek próbowali go do niej wpuszczać. W takiej sytuacji nie widzę możliwości złapania Kłapouszka bez obecności kilku doświadczonych osób. Potrzeba jednej osoby, która wskaże konkretny i logiczny plan łapania i pokieruje "akcją". Nadal brak odzewu ws domu tymczasowego czy kawałka ogródka. Biorąc pod uwagę paskudną pogodę na zewnątrz nie wiem, jak długo jeszcze ten pies tam wytrzyma. To chyba tyle paskudnych wiadomości w ten paskudny dzień. Czy zgłasza się ktoś do pokierowania akcją łapania? bardzo proszę....
  24. Nie wiem za bardzo, co to znaczy "nie na obróżkę, tylko na pętelkę", ale intuicyjnie wyobrażam sobie to tak, że ktoś z tej rodziny wpuszcza go do klatki i próbuje jakby zarzucić smycz, która się zaciska jak szubienica (przepraszam za porównanie, ale nie wiem, jak to nazwać). Czy o to chodzi z tą "pętelką"? Tylko to się może chyba zsunąć, prawda? I nadal mamy problem z szelkami czy obróżką, bo to zajmie chyba dużo czasu nim piesek się uspokoi, a i z klatki mogą inni mieszkańcy chciec wyjść... A co sądzicie o tym, żeby po wpuszeniu do klatki dali mu jakieś smaczne mięsko z tabletką nie wiem, czy usypiającą, czy po prostu uspokojającą? Jest oczywiście ryzyko, że ze stresu nie będzie chiał jeść, ale skoro sam się pcha za tą rodziną do bloku i powiedzmy początkowo tylko oni byliby w klatce, to może by zjadł. Wtedy nie byłoby już problemu z ryzykiem ugryzienia i dużym stresem dla samego psiaczka.
  25. Ostatnio nawet zrezygnowałam z zanoszenia jedzenia, bo zawsze jak przychodzę z karmą, to ma we wszystkich miskach napakowane różnego żarcia, a dodam że stołuje się w dwóch miejscach i w każdym miski. Także na jedzenie się go nie zwabi- bez szans. Nie wiem, jak on się przyzwyczaił do tej rodziny, bo ja jak przychodziłam z żarciem przez ten długi czas, to zawsze uciekał, więc nie było szans na oswojenie.
×
×
  • Create New...