-
Posts
159 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by moskaliki
-
Byłam dziś w hoteliku. Niestety bez zmian- Kłapouszek leży przyklejony do ściany budy :/ Od dziś będzie miał podawany lek, który powinien trochę wyciszyć ten jego straszny lęk. W sobotę pierwsza próba założenia obróżki i smyczki. Trzymajcie kciuki! Nadal bardzo prosimy o wpłaty na hotelik, bo oprócz pobytu dochodzą jeszcze wizyty u weta, leki i inny "asortyment" potrzebny przy tym oswajaniu, choćby w postaci przekąsek. BARDZO DZIĘKUJEMY ZA POMOC KŁAPOUSZKOWI !!!!
-
No i mamy, co chcieliśmy, czyli Senseja i Pepsi :) Zastosowaliśmy sie do rad, którymi dogomaniacy podzielili się na tym wątku (DZIĘKUJEMY!): psiaki miały zapoznanie na terenie Pepsi. Jedna osoba szła z Pepsi, potem dołączyła druga osoba z Sensejem. Psiaki pobiegały po polach. Następnym razem też trochę połaziły, wspólnie jechały w samochodzie (2 h drogi z przytuliska do domu), znów wspólny spacer przed wejściem do mieszkania. Oboje dostają miski czy gryzaki w tym samym czasie, sprawiedliwie są głaskane jednocześnie, razem wychodzą na spacer, choć z dwoma osobami. Zostaja razem w domu w czasie naszej nieobecności. Podsumowując - nie ma większych zgrzytów, choć o przyjaźni nie można mówić. Sensej reaguje warczeniem na skomlenąa i popiskywania suni - ktoś może wie, dlaczego? Kłopot polega na tym, że Pepsi cały czas skacze po nas, chce ciągłego głaskania, a pod naszą nieobecność wygryza dziury, np w dywanie. Ciężko ją jednak szkolić, bo stale jesteśmy pod obserwacją Senseja, a nie chcemy, żeby zakodował, że więcej czasu poświęcamy "nowej" :[
-
[quote name='Awit']A miał zakładaną obrożę? Może kojarzyć mu obrożę z jedzeniem. Tak, żeby miał ileś razy z nią kontakt przy smakołykach np. Jak zaakceptuje obrożę, uwiązać do niej kawałeczek sznurka, czy sznurowadła, kilka cm, po kilku dniach zmieniać na ciut dłuższy kawałek, tak żeby pomalutku odczuwał, że coś tam mu wisi ale krzywdy nie robi.[/QUOTE] Jemu się nie dało założyć obróżki, żeby nie pogłębić przy tym strachu przed człowiekiem- trzeba by go wyciągać na siłę z budy, do której jest przyklejony, co nie byłoby wskazane. Obróżka zostanie mu założona "na spokojnie" i wtedy próby ze smyczką... no zobaczymy.
-
[quote name='vega17']oj żadnej poprawy nie ma:( Ola a moze czesc darow jakie odbieracie z krakowa dla nas prfzekazecie hotelikowi dla kłapouchego, albo od nas mozna wziac kocy, czy garnczkow , mamy tego sporo i mozemy sie podzielic[/QUOTE] No właśnie poprawy nie ma :[ Najbliższy plan: założenie obróżki (co może się wydawać banalną sprawą dla właścicieli psów, a w tym wypadku wymaga podjęcia kilku kroków) i przyzwyczajanie Kłapocha, że ma obróżkę i smyczkę, które mu stale towarzyszą. Zobaczymy, jeśli w końcu nie przegryzie 50 z rzędu smyczki, to będzie szansa, na stopniowe, kilkucentymetrowe skracanie dystansu buda- wyjście z kojca, a może wreszcie pięknego dnia (chyba najszczęśliwszego dla mnie) w końcu Kłapcio wyjdzie na wybieg. Kurcze, prozaiczna sprawa- wyjście na spacer, a tak wiele dla tego psiaka :[ Na razie koleżanka Ania zawlokła do hoteliku jakieś koce, ale chętnie przyjmą kolejne, bo mają naprawdę ciężkie przypadki i niekiedy wymieniają danemu psu non stop koce, bo je brudzi. Może przy jakieś kolejnej porcji darów, przy dużej nadwyżce kocy czy ręczników, coś podskubiemy :) dziękuję za propozycję w każdym razie!
-
Pragniemy przypomnieć o Kłaposzku, kochanym piesku, który stracił chęć życia i o którego musimy bardzo mocno zawalczyć, żeby mu przywrócić wiarę w ludzi i sens psiego życia :( Jutro wizyta w hoteliku, próba ustalenia jakiegoś działania na podstawie porady trenera. Prze nami i Kłapouszkiem jeszcze długa droga, dlatego bardzo prosimy wszystkich, którzy mu kibicują chociaż o najdrobniejsze wsparcie, bo jego pobyt w hoteliku na pewno jeszcze długo potrwa :[ Dziękujemy za najmniejsze nawet wpłaty !!!! Dla przypomnienia, Kłapouszka wspomagamy wpłacając złotówki na konto: Nr konta: 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ul. Floriańska 53, 31- 019 Kraków W tytule koniecznie "Na hotelik dla Kłapouszka"
-
[quote name='salibinka']A sobota? Zakładając sobotę 6g., mielibyśmy na razie: Avaloth (tak?) dwie panie (prawdopodobnie) Anashar salibinka Wojtuś (mógłbyś w sobotę?) Zakładając środę 6g.: Avaloth dwie panie (prawdopodobnie) Anashar salibinka[/QUOTE] Dopisuję się do listy. Tylko prosiłabym bardzo o wiadomośc na pw, jak zostanie ustalony konkretny dzień i konkretna godzina, bo niestety ostatnio dużo roboty i nie sprawdzam systematycznie dogo. Mam też kilkadziesiąt wydrukowanych kolorowych ogłoszeń o Kreci z pociętymi listkami, których nie udało mi się ostatnio rozwiesić. Może ktoś ma ciut więcej czasu i mógłby prześledzić wpisy na tym wątku dotyczące Kreci, bo sporo forumowiczów jej szukało, a nie widzę ich na liście, więc może dobrze by było wysłać im pw z informacją o zbiórce?
-
Byłyśmy wczoraj z wizytą w hoteliku. Koleżanka wspomagała hotelik kocami i kołdrą dla psiaczków i była okazja do odwiedzin. Niestety dobrych wiadomości nadal brak - Kłapouszek nie chce oglądać ludzi. Na szczęście je i z fizjologią wszystko w porządku, tylko nie można go uprosić o wyjście z budy, gdy jakiś człowiek jest w pobliżu. Dajemy mu jeszcze czas, bo na razie jest świeżo po szczepieniu na wściekliznę, więc może znów się obraził na wszystkich. Jednocześnie trzeba myśleć o pomocy trenera czy psiego behawiorysty jeśli nie nastąpi poprawa w zachowaniu Kłapouszka.....
-
[quote name='natalek']to, czy Krecia jest u tej pani koleżanka sprawdzi dopiero jutro... dziś nie ma tej pani w domu (być może jets u rodziny) i koleżanka postara się jutro ją złapać.. nie wiem, czy jutrzejsza akcja ma sens, a z drugiej strony, jeśli to nie Krecia jest u tej pani.....[/QUOTE] To jeśli ta pani jest u rodziny, to kto siedzi z teoretyczną Krecią? Dziwne to wszystko. W takim razie akcja jutro nie ma sensu. Zresztą całe 2 osoby się zgłosiły na obchód. Nie rozumiem troszkę, czemu tylko tyle, bo przecież sporo osób pisało tutaj, że było szukać Kreci, więc jej los nie jest obojętny. Tylko że żeby poszukiwania miały większy sens, trzeba penetrować cały obszar jednocześnie. Rozumiem, że pobudka o 6:00 rano w niedzielę to średnia perspektywa i rozumiem, że każdy ma swoje życie, bo sama już padam ze zmęczenia, ale to jest kwestia jednorazowej akcji. Mam nadzieję, że Krecia jest u tej pani, mocno trzymam kciuki, ale jeśli nie, to może więcej osób zdeklaruje się na kolejną akcję.....
-
Nie wiem, czy ktoś koordynuje całą akcję z Krecią? Nie ma żadnego odzewu ws jutrzejszej akcji o godz. 7:00. Spotykamy się tam czy nie? Są chętni czy nie? natalek napisała,że suczka może być u kogoś. Wiadomo, kiedy się uda to ustalić? Bo jak wspomniała MTD, trzeba będzie odwołać ewentualnie jutrzejszą akcję. Ja byłam dziś z chłopakiem i naszym psiakiem na obchodzie terenu, ale na Krecię oczywiście nie natrafiliśmy.
-
[quote name='Ank@']Jeśli Krecia się nie znajdzie proponuję poszukać jej w niedzielę rano. Koło 7 zrobilibyśmy zbiórkę. Tylko fajnie by było żeby przyszło trochę osób, w pojedynkę nie ma szans. Nie proponuję nawet wcześniej bo wiem, że niektórzy lubią pospać :) Ale koło 7 nie powinno się kręcić zbyt dużo ludzi. Może Krecia będzie wtedy chodzić po osiedlu. Wróciłam z poszukiwań Kreci. Wiem, że w tym samym czasie szukali salibinka z mężem. Żadne z nas nie spotkało Kreci niestety :( Tam jest 1001 miejsc w tym rejonie idealnych do ukrycia dla mikro pieska. Kontaktowałyśmy się z salibinką i wiemy jedno: trzeba zbombardować tę okolicę ogłoszeniami! Tak, żeby osoba, która spotka przypadkiem psinę, miała plakat na wyciągnięcie ręki. Prosiłabym więc osoby, które znają asior,bo ja niestety nie orientuję się kto jest kto na forum i gdzie działa :], żeby się z nią skontaktowały i skorzystały z jej pomocy w wydrukowaniu możliwe największej liczby ogłoszeń. Wiem, że KTOZ nie "działa" w weekend, ale może asior ma tam wstęp i dostęp do drukarki. Pomysł ze spotkaniem dużej liczby osób w niedzielę w celu szukania i plakatowania jest idealny!!! Może zróbmy listę chętnych z jakimiś namiarami. Prosiabaym Ank@ jako pomysłodawcę o spisywanie gdzieś osób, które w postach deklarują, że mogą w niedzielę o 7:00. Zacznę od siebie: 1. Ola 600 76 99 71
-
[quote name='AgaG']Szukałyśmy Kreci ponad dwie godziny, najpierw na piechotę obeszłyśmy wszystkie te uliczki i zakamarki, a potem autem objeżdżałyśmy. Niestety bez skutku, ale jeden pan mówił, że po 20.30 kręciła się pod sklepem Lewiatan na Akacjowej (to zaraz obok Młyńskiej) Niektórzy pytani ludzie mówili, ze widzieli plakaty i będą się rozglądać. pewnie by się więcęj plakatów przydało.. na tej swojskiej plakat wasz wisi, ale bez oderwanych numerów telefonu. Dobrze, że jest jakiś znak, ze ona tam się przemieszcza, ale to ogromy teren między Swojską a Akacjową.[/QUOTE] Wybieram się dzisiaj koło 20:00 szukać Kreci. Rozejrzę się trochę, może uda się parę plakatów przyklei. Czy jest ktoś chętny do towarzystwa? Zawsze to raźniej niż samemu. Jakby cos prosze o montakt. Mój telefon: 600 76 99 71
-
Wróciłam z rozwieszania ogłoszeń ws Kreci. Niestety suni nigdzie nie było, choć miałam nadzieję, że może wychodzi taką późną porą, jak nie ma hałasu i ludzi. Pytałam gościa spotkanego na Swojskiej - ponoć chodzi 3 razy dziennie ze swoim psem, ale nic nie widział :( Jeśli chodzi o mnie rozwiesiłam 60 plakatów (większość niestety czarno-biała), ale grunt że ze zdjęciem i nr telefonu do oderwania. Nie koncentrowałam się w rejonie Swojskiej, tylko na dużym obszarze, żeby wszędzie był ślad. Także obeszłam obszar zamknięty między Rondem Młyńskim, Meissnera, Chałupnika, Farmaceutów, Wyrwińskiego,Olszyny i Pilotów i oczywiście ulice pomiędzy nimi. Psiaki przemierzają duże odległości, więc chodziło o to, żeby większa okolica miała baczenie na sunię. Niemniej pewnie nadal przydałby się zmasowany atak ogłoszeń w najbliższej okolicy, bo tak naprawdę znalezienie suni zależy w głównej mierze od mieszkańców okolicy, zwłaszcza psiarzy. Poza tym niektórym przeszkadzają ogłoszenia i je zrywają :/
-
Nie wiem, czy ktoś odebrał z Floriańskiej plakaty ws Kreci proponowane przez asior ? Jeśli nie, to ja dziś późnym wieczorem (ok 21) mogę się wybrać w okolice Pilotów i rozwiesić trochę przygotowanych przez mnie, tzn z 10 kolorowych, a reszta czarno - białe z karteczkami do urwania (podaję nr, kóry tu znalazłam czyli [FONT=Times New Roman][FONT=Times New Roman]668 289 029 )[/FONT][/FONT]. Albo mogę pomóc w rozwieszaniu tych z Floriańskiej. Proszę o info na komórkę (smskiem) czy jest jeszcze potrzeba : 600 76 99 71
-
Otrzymałam informację z hoteliku, że piesek nie ma już biegunki, zaczął jeść :multi: ale nadal nie lubi ludzi i siedzi w budzie :shake: No, ale jak zaczął jeść, to łatwiej przekupić stwora, jak go kuszą smaczne kąski :cool3: więc jestem dobrej myśli :lol: Choć najchętniej pojechałabym tam wyściskać tę mordeczkę...... :p
-
DUNIA już w DT. Proszę o pomoc w ogłoszeniach !
moskaliki replied to toyota's topic in Już w nowym domu
Jeśli sprawa jest tak tragiczna, to chyba trzeba próbować zabrać sunię od tych ludzi jak najprędzej i jak nie ma teraz DT, to chociaż do hoteliku albo do na szybko zmontowanego kojca, a juto można wydzwaniać do oragnizacji pro zwierzęcych w kujawsko- pomorskim z prośbą o pomoc. Pewnie trzeba będzie wtedy zorganizować transport, ale sunia będzie uratowana. Nie myślałyście Panie o takim rozwiązaniu? Nawet klatka łapka byłaby rozwiązaniem- może mają w schronisku. Byleby sunię zabrać z dala od tych zwyrodnialców nim będzie za późno. -
[quote name='dorota1']Z tego co wiem to hotel Szarikton przy ul. Łużyckiej. Ale nie wiem, jak jest z odwiedzinami.[/QUOTE] Do czasu zsocjalizowania nie ma opcji odwiedzin dla dobra pieska. Zresztą można by tylko obejrzeć kawałek ogona wystającego z budy, a w tym celu opiekunowie nie mogą wpuszczać na teren hoteliku. Może za jakiś czas będą możliwe odwiedziny w celach spacerkowych, ale to pewnie trochę potrwa.
-
Chciałabym poinformować wszystkich zainteresowanych historią Kłapouszka, że piesek dotarł do hoteliku :D Hip hip hurra!!! Raz jeszcze podziękowania dla pani Pauliny z KTOZu, która dopilnowała, żeby psiak trafił do hoteliku. Wielkie ukłony dla Pani :) Na razie Kłapouszek obraził się na cały świat, ale trzeba mu dać czas na oswojenie się z nową sytuacją. Zajmie to trochę czasu, ale mamy nadzieję, że przy pomocy opiekunów z hoteliku nabierze zaufania do ludzi. Chcemy bardzo, żeby dzikusek się oswoił i znalazł kochający domek. Powrócimy więc z wątkiem za jakiś czas z prośbą o pomoc w znalezieniu DS. Tymczasem dla wszystkich, którzy chcieliby pomóc pieskowi. Pobyt w hoteliku to koszt 450zł za miesiąc. Rachunek za pobyt będzie wystawiany na Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami, dlatego każdego, kto chce i może pomóc, prosimy o wpłaty na konto KTOZu : Bardzo ważne - w tytule piszemy [B]"Na hotelik dla psa Kłapouszka"[/B] Nr konta : 80 1500 1487 1214 8000 9036 0000 Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami ul. Floriańska 53 31 - 019 Kraków Jeśli ktoś nie chce czy nie może wpłacić pieniążków, zawsze można wesprzeć KTOZ karmą czy innymi rzeczami dla zwierzaków. Dzięki temu Towarzystwo zawiezie te dary potrzebującym i zaoszczędzi fundusze na opłatę hoteliku. Jeśli chodzi zaś o hotelik, to mieszka tam sporo bezdomnych piesków i bardzo chętnie przyjmą kocyki czy kołderki, bo zima za pasem. No i zapraszamy na bazarek na rzecz Kłapouszka, który potrwa do piątku. Dziękujemy w imieniu Kłapouszka, który jeszcze nie wie, że to wszystko dla jego dobra, za okazane wsparcie !
-
Witam wszystkich. Kłapouszek trafił najpierw do schroniska, bo tam mógł liczyć na badanie weterynaryjne. Na ten moment jest już po szczepieniach. Zostanie tylko odrobaczanie. Na jutro popołudniu zaplanowano transport do hoteliku. Z jednej strony jutro zwolni się tam miejsce, a dwa Kłapouszek ponoć kuleje i chcieli go jeszcze poobserwować. Jeśli weterynarze nie będą mieli żadnych zastrzeżeń, co do jego zdrowia, jutro powinien być w hoteliku. Mam nadzieję, że do tego dojdzie. Jak już tam trafi, poinformuję na dogo i przekażę instrukcje, jak będzie można wspomóc Kłapouszka finansowo.
-
"a jednak, jest agresywny, nawet do kobiety która go dokarmiała i do której rodziny podchodził... jak mu próbowała jakiś czas temu założyć obrożę przeciwpchelną to ją ugryzł.. zresztą po akcji wiemy, że jest dość agresywny..." Jeśli chodzi o tą panią, to ponoć nie zakładała mu obróżki, jak ją instruowano, tylko szelki, więc nie dziwne, że się bronił. A jeśli chodzi o akcję, to chciałabym zobaczyć psa, który zamknięty nagle za ogrodzeniem, goniony przez dwoje ludzi z siatkami, otaczany przez innych ludzi siatką, nie wpada w panikę i nie zaczyna zachowywac się agresywnie. To samo po złapaniu na petlę czy wsadzeniu do metalowej klatki. Myślę więc, że pisanie, że jest to pies agresywny, jest na wyrost, bo nikt nie miał okazji obserwować go w normalnych warunkach. A jego zachowanie wobec całej rodziny i ich psa zaprzecza jego agresji. Nigdy też nikogo nie atakował na osiedlu, tylko wycofywał sie i uciekał.
-
Rzeczywiście Kłapouszek został dzisiaj złapany. I strasznie pusto bez niego na osiedlu i smutno, że znów mu odebrano kawałek ziemi, do której się przywiązał przez te kilka tygodni, ale inaczej być nie mogło, wszyscy wiemy - mróz jest już zbyt duży. Chciałabym podziękować gorąco pani Dorocie za zaangażowanie i pomoc w kontakcie z pracownikami KTOZu i znalezienie miejsca w hoteliku. Dziękuję Pani, że zawsze znajdowała Pani czas, żeby oddzwonić i rozwiać moje niepokoje. Dziękuję Pani Paulinie, że mimo zmęczenia po ciężkim dniu znalazła resztki sił, żeby do nas przyjechać i zająć się złapaniem psiaka. Dziękuję także za pomoc w zorganizowaniu klatki łapki i przywiezienie na osiedle. Zapewne jeszcze się spotkamy, po pani Paulina obiecała także pomoc w transporcie Kłapouszka do hotelu. Dziękuję też Ani i jej mężowi Rafałowi, Grzegorzowi oraz pani z forum o nicku stokrotka48 oraz jej synowi za pełne zaangażowanie w dzisiejszą akcję. No i pani z bloku 19, która przyprowadziła Kłapouszka na plac, bo bez niej nie byłoby szans na powodzenie i jej jest chyba teraz najtrudniej, także mocno ją ściskam. Będziemy się starali przenieść jutro pieska do hoteliku, po tym jak weterynarz sprawdzi jego stan. Zdamy relację, co i jak. Tymczasem idę spać, bo to była zabójcza dawka emocji i trzeba się jakoś wziąć w garść.
-
No właśnie boję się tego weekendu :( Wszedłby do tej klatki i miałby już swój hotelik, ale uparciuch jest z niego.... Z moich obserwacji śpi albo na ulicy pod autami, albo na trawie pod przyczepą. Ewidentnie ucieka od miejsc, gdzie człowieki umościli mu posłanie. Choć jedna pani twierdzi, że kiedyś o 2 w nocy wybiegł jakby spod schodów, gdzie jest jedno posłanie. Mam nadzieję, że będzie na tyle mądry, żeby tam mróz przeczekać.... Można by mu nanieść różnych rzeczy, tylko pies inaczej rozumuje - obcy zapach, lepiej uważać.