Jump to content
Dogomania

pomóżpomagać

Members
  • Posts

    990
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by pomóżpomagać

  1. Oj to ciężko. Psiak jest w Moderówce na Podkarpaciu. To jest między Jasłem a Krosnem. Podobno behawiorysta najbliższy jest w Krakowie ale to szmat drogi. A jak w ogóle szukac tego pasjonata?
  2. Nie chce być jakaś taka nie teges w stosunku do Ciebie Figa ale śmiem twierdzić po dokładnych oględzinach, że te czarne kropeczki u Dolara to by wprost wysmienicie pasowały do tych twoich kropków ze zdjątka:) Ale wiesz, nie gniewaj się to takie tylko luźne spostrzeżenie:p
  3. Witajcie! Bardzo dziekuje za przybycie!:) Szczerze to myslałam nad hotelikiem tylko że mam co do tego duuuże watpliwości bo troche tematów z psiakami w hotelikach przyswoiłam ale za bardzo przeraża mnie myśl że nie uda sie uzbierać tych pieniedzy. Tak jak pisze Halcia odzew jest znikomy, bazarki moga kase dostarczyć a mogą i nie ale z samych bazarków się "nie wyzyje" choć jeżeli to będzie ostateczne wyjście to pewnie i na hotelik pójdę. Widzisz Pan sam mówił o kojcu, ja tez mu mówiłam o tym. Niby skłonny zrobić, niby ok ale jakoś nie widać było żeby cos ruszyło. Bardziej przypadła mu do gustu wydzielona część ogrodu tzn bo on wiązal psiaka na łańcuchu przy budzie i ten strasznie piszczał i szczekał i on nie ma umienia go tak torturować. Ja mu poradziłam że może kupiłby jakąś linke, taka dłuższą i przywiązał do najbardziej oddalonego drzewa ale tak żeby psiak nie dostał do alejki, będzie miał więcej luzu niż na łańcuchu. Jak dziadek pójdzie siąść sobie na polu to będzie spokojnie mógł do niego podejść. A nikogo idącego do domu nie zaatakuje ani nie wystraszy bo nie dostanie. Niby sę zgodził, ma linke kupić. Poradziłam mu też (tylko nie wiem czy dobrze) że jak syn ma przyjechać to żeby założył mu kaganiec i niech wtedy wejdzie. Może Puszek tak by sie przyzwyczaił do niego i gości??
  4. Puszek to około 6-7 letni kundelek, nie jest duży. Sięga ledwo do kolana. I jest jednym z tych "niepotrzebnych i wyrzuconych problemów". Puszek (bo takie dostał imię od swojego nowego właściciela) został wyrzucony w Moderówce pod sklepem. Nie ruszał się z miejsca, ciągle siedział i czekał z nadzieją, że Pan po niego wróci. Sasiedzi go dokarmiali jednak żal im było psiaka i zgłosii się do mnie. Wczęsniej sprawa została zgłoszona do gminy jednak ta nic nie zrobiła. Poszłam zobaczyłam i wiedziałam że biedzie trzeba pomóc. Szczęśliwie lub może niezbyt szczęśliwie się złożyło że sasiad (pan ma 88 lat) właśnie uśpił swojego Puszka który był z nim przez 16 lat. Zproponowałam że może by go zabrał a ja załatwie wszystkie sprawy z wetem i wyprawkę zrobię. Pan miał się zastanowić, omówić sprawę z synem i zona. Wszyscy się zgodzili! Wielka ulga i radosc że piesek ma dom nie trwała jednak długo:-( Pan dogadzał psince jak tylko mógł, kupował mięsko, gotował jajka... Ale Pusiu ma coś nie tak z psychiką. To że miał ciężkie przeżycia widać było na pierwszy rzut oka - lekliwy bardzo, jak wyszłam z nim od weta na smyczy zaplatał się ze strachu przed samochodami i jak próbowalam go rozplatać to dziabnął mnie zębiskami:shake: nie było śladu bo ma ząbki w strasznym stanie, ale był przerażony. Podejrzewam że nigdy na smyczy nie chodził. Jednak włożyć do auta czy wyciagnąć a nawet wykąpać i powydzierać kleszcze dał sobie spokojnie! To jest mądra psina! Po kilku dniach przebywania w nowym domku (domek z ogrodem, ogrodzony, duzo miejsca do biegania, budka, dom do dyspozycji ) piesek zaczął zajadle bronic swojego teytorium. Obszczekuje wszystkich strasznie, nikt ich nie chce odwiedzać bo każdy sie boi. A to strasi Panstwo, lubia odwiedziny. Jednak, ja, moja ciotka co mieszka po sasiedzku, jej mąż mój mąż wchodzimy bez problemu, Puszek wscieka się ale nie zwracamy na niego uwagi i wkońcu tylko powarkuje a nawet podchodzi i tak jakby czekał na głaski. Da sie pogłaskać ale z powarkiwaniem. Ja sie go nie boję i głaskam, głaskam aż warczeć przestanie. Najgorzej jest z ich synem:shake: ja przyjeżdża to Puszek rzuca się wściekły, gryzie... okropne rzeczy się dzieją:-( syn powedział albo pies albo ani on ani jego żona i jego córka nie będą ich odwiedzać. Pan ma wielkie serce dla zwierząt, nie chce psa oddać do schronu, nie chce uspić, nie chce wyrzucić. Miał wielka nadzieje że piesek się przyzwyczai i "znormalnieje" ale tak sie nie stało, pieskowi nie przechodzi... Są dwa wyjścia, albo pieska oddać do jakiegoś dt i szukac domu, znaleźć ds tylko z osobą ktora sobie z pieskiem poradzi ma jakies doświadczenie Albo może jakby Pan i syn się zgodzili to postarać się znaleźć jakiegos behawiorystę w okolicy ale tutaj w gre wchodza koszty a zkasą cienko, oni sami nie opłacą... Sama nie wiem, może ktoś ma jakis pomysł? moze jakaś rada, albo przynajmniej ogloszenia?:shake: Ja musze lecieć do pracy, na ta chwile wiem tylko tyle że psiak może kilka dni jeszcze zostać, ale co potem?? Aha a poniżej zdjęcia, narazie takie słabe, może jutro będą lepsze bo u nas pada a Puszek boi sie zmoczyć:lol:
  5. Zaglądnie ktoś i wspomoże choćby radą...? [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229371-Dramatyczna-sytuacja-Puszka-pilnie-DT-lub-DS[/url]!
  6. Przepraszam za spam ale może ktoś zaglądnie... [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229371-Dramatyczna-sytuacja-Puszka-pilnie-DT-lub-DS[/url]!
  7. Ehhh i do Pusia nikt nie zagląda.... Przynajmniej sama sobie podrzuce...
  8. Haniu wiem umawiałysmy sie inaczej ale ja teraz musze pędzić do roboty, nie mam czasu więc podam Ci link na wątek psiaka, tam sa zdjęcia. Jeśli nie zagladniesz dopóki ja nie wrocę to Ci wtedy wyśle. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/229371-Dramatyczna-sytuacja-Puszka-pilnie-DT-lub-DS!?p=19360788#post19360788[/url]
  9. [IMG]http://i47.tinypic.com/24yolqr.jpg[/IMG] [IMG]http://i49.tinypic.com/oji3hk.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/fyms0w.jpg[/IMG] [IMG]http://i47.tinypic.com/qq4eq0.jpg[/IMG]
  10. Puszek to około 6-7 letni kundelek, nie jest duży. Sięga ledwo do kolana. I jest jednym z tych "niepotrzebnych i wyrzuconych problemów". Puszek (bo takie dostał imię od swojego nowego właściciela) został wyrzucony w Moderówce pod sklepem. Nie ruszał się z miejsca, ciągle siedział i czekał z nadzieją, że Pan po niego wróci. Sasiedzi go dokarmiali jednak żal im było psiaka i zgłosii się do mnie. Wczęsniej sprawa została zgłoszona do gminy jednak ta nic nie zrobiła. Poszłam zobaczyłam i wiedziałam że biedzie trzeba pomóc. Szczęśliwie lub może niezbyt szczęśliwie się złożyło że sasiad (pan ma 88 lat) właśnie uśpił swojego Puszka który był z nim przez 16 lat. Zproponowałam że może by go zabrał a ja załatwie wszystkie sprawy z wetem i wyprawkę zrobię. Pan miał się zastanowić, omówić sprawę z synem i zona. Wszyscy się zgodzili! Wielka ulga i radosc że piesek ma dom nie trwała jednak długo:-( Pan dogadzał psince jak tylko mógł, kupował mięsko, gotował jajka... Ale Pusiu ma coś nie tak z psychiką. To że miał ciężkie przeżycia widać było na pierwszy rzut oka - lekliwy bardzo, jak wyszłam z nim od weta na smyczy zaplatał się ze strachu przed samochodami i jak próbowalam go rozplatać to dziabnął mnie zębiskami:shake: nie było śladu bo ma ząbki w strasznym stanie, ale był przerażony. Podejrzewam że nigdy na smyczy nie chodził. Jednak włożyć do auta czy wyciagnąć a nawet wykąpać i powydzierać kleszcze dał sobie spokojnie! To jest mądra psina! Po kilku dniach przebywania w nowym domku (domek z ogrodem, ogrodzony, duzo miejsca do biegania, budka, dom do dyspozycji ) piesek zaczął zajadle bronic swojego teytorium. Obszczekuje wszystkich strasznie, nikt ich nie chce odwiedzać bo każdy sie boi. A to strasi Panstwo, lubia odwiedziny. Jednak, ja, moja ciotka co mieszka po sasiedzku, jej mąż mój mąż wchodzimy bez problemu, Puszek wscieka się ale nie zwracamy na niego uwagi i wkońcu tylko powarkuje a nawet podchodzi i tak jakby czekał na głaski. Da sie pogłaskać ale z powarkiwaniem. Ja sie go nie boję i głaskam, głaskam aż warczeć przestanie. Najgorzej jest z ich synem:shake: ja przyjeżdża to Puszek rzuca się wściekły, gryzie... okropne rzeczy się dzieją:-( syn powedział albo pies albo ani on ani jego żona i jego córka nie będą ich odwiedzać. Pan ma wielkie serce dla zwierząt, nie chce psa oddać do schronu, nie chce uspić, nie chce wyrzucić. Miał wielka nadzieje że piesek się przyzwyczai i "znormalnieje" ale tak sie nie stało, pieskowi nie przechodzi... Są dwa wyjścia, albo pieska oddać do jakiegoś dt i szukac domu, znaleźć ds tylko z osobą ktora sobie z pieskiem poradzi ma jakies doświadczenie Albo może jakby Pan i syn się zgodzili to postarać się znaleźć jakiegos behawiorystę w okolicy ale tutaj w gre wchodza koszty a zkasą cienko, oni sami nie opłacą... Sama nie wiem, może ktoś ma jakis pomysł? moze jakaś rada, albo przynajmniej ogloszenia?:shake: Ja musze lecieć do pracy, na ta chwile wiem tylko tyle że psiak może kilka dni jeszcze zostać, ale co potem?? Aha a poniżej zdjęcia, narazie takie słabe, może jutro będą lepsze bo u nas pada a Puszek boi sie zmoczyć:lol:
  11. [quote name='milla.j']ta meduza jest świetna:evil_lol:[/QUOTE] Nie, to Leoś jest świetny:eviltong: Ta łapa, o matko! Nasza Wiki to chyba jest ze dwa razy mniejsz od niego a i tak wielka sie wydaję!:razz:
  12. Dlaczego ja nie moge go wziąć:-( kocham nowofundlandy, Aronkowi kibicuje od początku, choć bardzo cichutko bo nawet kaska nie mogłam go wesprzeć...:shake: taki z niego misio kochany, musi szybko domek znalezc... Moge mu wykupić ogłoszenia, za 5 zł tj 25 ogłoszeń na tym bazarku [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/225774-Bazarek-og%C5%82oszeniowy-du%C5%BCo-mo%C5%BCliwo%C5%9Bci-%29[/url] tylko potrzebuje: [SIZE=4][COLOR=#0000ff] - tytuł - treśc - kontakt ( tel. i przede wszystkim MAIL) - miasto - 3 zdjęcia[/COLOR][/SIZE]
  13. Biedna psinka:( A na tych zdjeciach wydaje sie byc taki szczesliwy...:(
  14. Jejku aż serce się z żalu łamie:( biedaczek pewnie doświadczył w swoim zyciu wiele złego i może lepiej że nie wiem co to takiego bo więcej łez by się polało... dobrze, że trafił akurat na Was, do miejsca w którym zostanie otoczony najlepszą opieką i nie zostanie pozostawiony sam sobie tak jak by to się stało w schronie. Ale jestem pod wrażeniem postępów które udało wam się poczynić no i Maksia oczywiście też. Jak tak dalej pójdzie to wierze że wyjdzie z niego całkiem porządny psiaczek:)
  15. Taki śliczny ten Maksio że aż się wierzyć nie chce że nie ma domku... Ja gdzieś chyba musiałam przegapić bo właściwie to nie wiem co jest z tym psiaczkiem nie tak? wygląda na bardzo grzecznego aczkolwiek pozory moga mylić....:)
  16. Lupita mieszka na podkarpaciu w okolicach Krosna.
  17. No przystojniaczek z niego bez dwóch zdań:diabloti: tylko coś domku nie widać:shake: Ale może ludzie sie boją, bo ja sama sobie tak mysle jak to jest z taka psinką. Wołasz go wołasz a przecież on nie słyszy, no to jak zwrócić jego uwage na siebie?:roll:
  18. A ta karma dla świnków mogłaby być dla myszoskoków?:roll: tak strasznie chwalicie że aż się zaczełam zastanawiać. Tylko moje skoki to wybrzydzajace są, dropsy by jadły i słonecznik...:mad:
  19. Wrzuciłam je na krosno24, jak bede miala wiecej czasu to na jaslo i reszte postaram sie dorzucic
  20. A masz jeszcze jakieś foteczki? na poczatek moge zrobć kilka ogłoszeń, nie wiem na ile mi czasu starczy ale może potem jakaś cioteczka też coś skleci:)
  21. [quote name='agatsu']Cierpliwie zaglądamy[/QUOTE] na wieści i zdjęcia czekamy:)
  22. Jak by to nie było w czwartek to bym swoje skoczki wzieła... Mam nadzieje, że imprezka się uda;)
  23. Jestem z Tobą Kacperku od samego poczatku. Czytałam, patrzyłam i nadziwić się nie mogłam jak wy wszystkie szybko tu działacie.Szacunek dla Was. Nigdy za jamnikami nie przepadałam ale Kacperek strasznie mnie za serce chwycił, jest taki słodki, taki kochany... Mocno trzymam kciuki żeby wszystko poszło super, powodzenie Mały;)
×
×
  • Create New...