meg153
Members-
Posts
80 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by meg153
-
[quote name='pudelek78']Czyli uśpienie ślepego miotu to nie jest mordowanie bo w schronisku:angryy: Ciekawe niedługo stwierdzicie że uśpienie zdrowego pieska w schronisku to też nie mordowanie bo w schronisku. Polecam złagodzić procedury adopcyjne, a w schroniskach zrobi się luźniej.[/QUOTE]Źle mnie zrozumiałeś, nie jestem za usypianiem zdrowych zwierząt, niemniej uważam, że to lepsza wersja niż sytuacje w których chłopek roztropek wrzuca je do pieca, topi, albo zakopuje żywe!!! W takim wypadku naprawdę lepszy morbital. Prawo zewala tylko na usypianie slepych miotów, a nie każdego psa który się nawinie.
-
[quote name='Daniela']Ja nie rozumie jednego sprzedac nie mozna,oddac jak najbardziej. O co tu chodzi,trzeba bawic sie w filantropow,bo jesli ponioslo sie koszty szczepien,odrobaczen/przeciez nierasowe w wielu pseudo sa tak samo zadbane/A po za tym znam pseudo w ktorych sa dwie male sunie/nie podaje rasy celowo by nie rozjuszyc hodowcow tych ras/zakupione z lewych miotow czlonka ZwK hodowcy okazywali rodowody rodzicow i co w tym przypadku,tez kundle?Takich w schronisku nie widzialam.Ogolna opinia spoleczna jest taka ze to wszystko jest jednak "robione" pod hodowcow zwiazkowych poniewaz zmniejszyla sie sprzedaz szczeniat z ich hodowli,a nikt nie zastanawia sie nad tym ze ludzie ubozeja i nie stac ich na wydatek kilku tysiecy zlotych.[/QUOTE]Z tego co pamiętam szczenięta się szczepi w określonym wieku, te sprzedawane są często młodsze. Zresztą który pseudohodowca szczepi psy?Poza tym mozesz szczeniaki oddać za darmo a przedstawiając książeczkę zdrowia podać również fakturę od weta za szcepienie i odrobaczenie konkretnego psa.
-
[quote name='Daniela']A dlatego tak tez sie dzieje ze jest pogarda ze strony posiadaczy rasowych rodowodowych w stosunku do tych ktorzy maja kundelki i ten ktory kocha swego pupila i nie stac go na rodowodowego nigdy go nie odda natomiast ci nadziani kasa w momencie jak slysza ze rasowy to tylko rodowodowy chca zaszpanowac i zmieniaja na lepszy model /jak z samochodem/Wiecej akcji o tym ze tylko rodowodowy to wiecej psow w schroniskach.[/QUOTE]Jesli ktoś zmienia psa na "lepszy rodowodowy model" wcale nie powinien mieć psa!!!Jak się stary rodowodowy rozchoruje i urodę straci to zmieni na młodszy jakiś również rodowodowy. Ludzie to jest paranoja!!!Jak ktoś kocha psy to nie pogardza tym kto ma starego, chorego brzydkiego kundelka. Jak chce szpanować niech sobie auto super kupi a nie psa!!!Jak czytam takie posty słabo mi się robi. Celem ustawy jest ograniczenie bezsensownego rozmnażania zwierząt, potem tylko cierpią. Mam 2 kundelki i nie czuję się gorsza o tych co mają rasowe. Jakbym chciała psa z rodowodem z 3000 zł też by mnie było stać. Ale po co mi. Pies to przyjaciel a nie bajer na pokaz!!!
-
[quote name='lis']Zakaz jest, ale tylko na papierze po pierwsze, Państwo nie może zabronić myśliwym strzelania do psów i kotów, gdyż jest to niezgodne z prawem łowieckim, w myśl którego myśliwy ma obowiązek " tępić szkodniki ", jak nazywają oni psy i koty, a co powinno się z nimi robić, wedle mysliwych ilustruje przykład Sri Lanki po drugie, faktycznie myśliwi mają teraz większe kompetencje niż do 31 stycznia, wtedy musiały wystąpić bodajże cztery czynniki ( łącznie z mitycznymi już " oznakami zdziczenia " 0 a teraz?: jednym słowem, teraz myśliwi będą zabijać nasze psy i koty na podstawie art. 6 ustawy 1 punkt 5.[/QUOTE]Ile było przypadków zastrzelenia psa, biegnącego kilkdziesiąt metrów przed właścicielem????
-
[quote name='rozio']A jeszcze dodam. Wiesniakowi na wsi puściła się suka, lub mieszczuchowi w mieście na trawniku jego sukę dopadł pies sąsiada. Pojawiają się szczeniaki szt. np 8. Co zrobi wieśniak, który się dowiedział od sąsiada, ze na hali targowej nie sprzeda a w internecie ogłoszenia usuwają: 1. Utłucze, potopi lub ukręci łby wszystkim po cichu, zeby nikt nie wiedział. 2. Podrzuci do schroniska (bo na ogłoszenia "oddam za darmo" i trzymanie ich w domu szkoda kasy) Ad 1. Szybko, tanio i po problemie, ale istnieje ryzyko, bo to przestepstwo. Ad 2. Podrzuci jak najszybciej, żeby uniknąć kosztów utrzymania i ew. kosztów szczepień. Zwierzęta pewnie będą szybko odizolowane od matki i niezsocjalizowane. Kto bedzie socjalizował te zwierzęta? Jak będą się zachowywały takie kojcowe, schroniskowe, niezsocjalizowane szczeniaki u nowych właścicieli? Czy nowy właściciel będzie szanował pieska którego dostał za darmo? Czy jak mu się nie spodoba będzie mógł oddać go spowrotem schroniska bez żadnych konsekwencji i obciążeń finansowych na dalsze utrzymanie psiaka ? Ile takich miotów będzie trafiało teraz do schronisk? Kto się będzie zajmował szukaniem im nowych domów (dotychczas byli to właściciele psów i chociaz fatygowali się na halę targową, zeby je sprzedać lub ogłaszali we własnym zakresie w internecie)? Czy będzie więcej, czy mniej przypadków pogryzień dzieci i ludzi przez takie niezsocjalizowane za młodu, wychowane w najważniejszym okresie życia w kojcu zwierzęta ? Dlaczego podatnicy mają pokrywać koszty (zapewne niekompletnych) szczepień i utrzymania psów w schroniskach jako skutek bezmyślności lub braku odpowiedzialnosci właściciela suki, która się oszczeniła? Czy szczeniaki w schroniskach będą dostawały pożywienie stosowne do ich wieku i potrzeb? Czy wszytskei schroniska i przytuliska mają ciepłe pomieszczenia i boksy dla psów w których woda nie zamarza? Ile % więcej teraz będzie się usypiało piesków w schroniskach dzięki tej ustawie ?[/QUOTE]Mordowanie zwierzat, jest przestepstwem- za znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem grozi do 3 lat więzienia. Jeśli nawet uśpią ślepe mioty w schronisku- to przynajmniej jest to zrobione humanitarnie. Psów jest za duzo, chętnych za mało, a po schroniskach mnóstwo psiaków w typie rasy. Jak ktoś zapłaci za psa 2000 zł to może go bedzie szanował. Jak nie ma jak sprzedać, to może wsiun jeden z drugim, nie będzie rozmnażał suki, potem ludzie kupują za grosze i co lato won na ulicę.
-
[quote name='Martina']Powiem tak. Nie chcę mieć więcej niż jednego psa w domu. Obecnie posiadam kundelka , ale marzeniem moim jest posiadanie rasowej Akity, którą na pewno zakupie po piesku , którego obecnie posiadam. Czy mam zrezygnować ze swojego marzenia dlatego, że w schronisku jest dużo kundelków, które potrzebują domu? Przepełnienie w schroniskach wynika głównie z nieodpowiedzialności właścicieli za swoje psy. Nie są pilnowane , mnożą się na potęgę a później nie ma komu się nimi zaopiekować też dlatego, że ludzie mają określone preferencje co do psa, rasy , zachowania, wyglądu dlatego najlepiej im wybierać wśród hodowli psów o preferowanej rasie. W schroniskach psy są przeważnie po przejściach i trzeba im poświęcić więcej czasu i pracy nad nimi. Nie każdy tego chce dlatego woli szczeniaka. A jak już wspomniałam ze szczeniaka kundelka nie wiadomo jaki pies wyrośnie. Przy psie rasowym można mniej więcej wiedzieć jakie zachowanie jest typowe dla danej rasy itp.[/QUOTE]Dobry człowiek wychowa dobrego psa, zły każdego zmarnuje. Wielu ludzi traci coś niepowtarzalnego kiedy odbiera szansę psiakom ze schroniska. Nie trzeba rezygnować z marzeń jeśli ktoś chce koniecznie rasowego psa, ale przykre jest kiedy ludzie zamiast wziąść ze schroniska, kupują w pseudohodowli.
-
[quote name='Lianka']Tak czytam to forum i niedowierzam . Ludzie , ktorzy tu pisza w wiekszosci nie kochaja psow czy kotow , no chyba ze rasowe . Jednak czy aby na pewno je kochaja? Bo z wiekszosci wypowiedzi widze ze nie . Wszystkiemu winne te biedne kundelki , bo taka jedna fladra z 2 oddadza je do schroniska a za tydzien kupia sobie rasowego psa . Kupia dla szpanu nie dla milosci , kupia nie dla przyjaciela ale dla dochodu. Pani , ktora w jednym z postow napisala glupota jest miec kundla i pozwolic mu byc szczenna . Glupota prosze pania to chyba 2 pani imie . Ja mam kundla i kocham moja diablice jak wlasne dziecko . dwa razy byla brzemienna i sama znajdywalam dom dla szczeniat . Z wlascicielami tych maluchow do dzisiaj mam kontakt. To nie kundelki winne ze sa w schroniskach tylko takie wypindrzone cholery co dla szpanu kundla wek a kupuja rasowego .[/QUOTE]Mam 2 cudowne kundelki, znalezione w lesie, nie zamieniłabym ich za żadne skarby na innego psa, ale pomimo wszystko nigdy w życiu nie dopuściłabym do suki- bo nie chę mnożyć psich nieszczęść. Ogólnie psiaków jest za dużo a chętnych za mało- jak ktoś zapłaci za psa z rodowodem 2000 zł to może go będzie szanował- oddasz za darmo kundelka- nie wiesz jaki będzie jego los. Może pomyśl o tym zanim rozmnożysz po raz kolejny swoją sunie.
-
Mam nadzieję, że pani Monika ma zarejstrowaną hodowlę, w przeciwnym wypadku łamie ustawę o ochronie zwierząt z dni 01.01.2012
-
[quote name='drachena']Przede wszystkim - zapobiegać. Pochować wszystkie rzeczy które mogłyby być interesujące dla psa i da się je schować, kapcie, buty itd. oprócz tego możesz też popsikać meble czymś co zniechęci je do gryzienia, np. sokiem z cytryny. Myślę, że dobrym pomysłem byłoby zostawianie zabawek psom którymi mogłyby sie bawić ze sobą - szarpaki, sznurki itp. w niewielkiej ilości (1-2) i zmienianie ich za każdym razem. Ale i tak mimo wszystko sa spore szanse, że niewybiegany pies, zostawiony sam będzie niszczył. Więc ja bym sie zastanowiła czy nie lepiej wstać odrobinę wcześniej, żeby wybiegać piesa.[/QUOTE]Jak nie ma co gryźć drapie ściany. Chowam wszystko co się da, niestety przed pazurami ciężko się zaezpieczyć. Mój drugi psiak ma dosyć nietypowy charakter nie bardzo umie się bawić. Jedyna frajda dla niego to aportowanie na spacerach, więc kiepski z niego towarzysz do figli. I tak wstaję ok 5 rano, nawet jakbym poszła na spacer wcześniej, jest ciemno i nie ma wtedy warunków spuścić ich ze smyczy. Jednocześnie jak nadmieniłam wcześniej po 2 h biegania po lesie, też niszczy. Gdyby tylko gryzł faktycznie sok z cytryny dobra myśl. Mojego konia tak odwyczaiłam zjadać mi ubranie kiedy stoję obok. Ale pazury? Zabandażować? Nie bardzo, zeżre bandaż i mu zaszkodzi. Może gdybym miała inżynierskie zdolności i pomysł na co dzisiaj pora udało by się zrobić coś, żeby na przykład oblała go zimna woda, albo coś narobiło hałasu.
-
[quote name='Martens']A czy w te dni, kiedy psy zostają same, są przed tą samotnością solidnie wybiegane i zmęczone psychicznie zabawą, szkoleniem? Trudno od młodego psa, którego rozpiera energia oczekiwać, że po dobrze przespanej nocy zostanie sam na wiele godzin i będzie leżał spokojnie jak emeryt... Jeśli psy nie są solidnie wybiegane przed zostawieniem ich w samotności, to zaczęłabym od tego i dopiero jesli to nie pomoże, kombinowała nad innymi przyczynami (które zresztą też może nasilać niewybieganie psa).[/QUOTE]Ciężko to zrealizować w dni kiedy jadę do pracy, wychodzę na tyle wcześnie, że ciężko wybiegać psa rano. Jest ciemno, dziki łażą pod blokiem i spacer po lesie w tych warunkach nie bardzo. Zresztą jak zostają w domu, nawet po 2 h spaceru i biegania Misiu i tak demoluje co się da.Mój drugi pies Lucky, też w podobnym wieku miał swego czasu jakieś wpadki np pożarte buty, ale mu przeszło. Misiu się rozkręca w miarę upływu czasu. Najpierw były czasem pożarte kapcie. Teraz codziennie coś zmalowuje. Nie ma dziś dnia bez kilku strat.Czasami zaczynam żałować decyzji o przygarnięciu go...
-
Mam 2 kundelki przygarnięte z ulicy. Starszy Lucky mam go 2 lata obecnie ma około 3-4 lata.Jest spokojnym zrównoważonym psiakiem. Młodszy Misiu- znaleziony na ruchliwej drodze w czerwcu tego roku. Psiak żywe srebro, wesoły, przyjazny ufny do ludzi- niestety demoluje co się da. Najczęściej kiedy nie ma mnie w domu. Kiedy mam czas-zwykle wtorki, piątki i weekend chodzimy na kilkugodzinne spacery. Pozostałe dni siedzą sporo same, wyprowadza je opłacona przeze mnie sąsiadka.Wtedy Misiu bierze się do dzieła gryzie buty, kapcie ubrania z wieszaka, swoje posłanie, zdrapuje tapety ze scian.Mogę różne rzeczy chować ale ścian i drzwi nie da się. Ma zabawki, konga ze smakołykami kumpla niewiele starszego. Gdy wracam do domu, tylko myślę jakie straty.Do niedawna myslałam, wyrośnie z tego, ale 2 lata to już nie szczeniak. Z biegiem czasu jest gorzej. Co mam robić, pomóżcie. Zamknąć go w klatkę na wiele godzin?Nie mam serca. A przedpokój do remontu...
-
WIZYTA PA_ Łęczyn Górny gm.Łęczyce pow.wejcherowski-PILNE_dla KAMI
meg153 replied to gawronka's topic in Już w nowym domu
Mogłabym podjechać mieszkam w Sopocie, dysponuję autem, może ktoś chętny zabrać się ze mną. -
Nie wiem jak jest w Promyku. Któregoś dnia znalazłam poranioną sukę onka, pies był z terenu podlegającego Kościerzynie, nie chciałam, żeby trafił do bandyty Dewo, więc zawiozłam do Gdyni, mówiąc, że błąkała się w Gdyni. Babka oglądajaca psiaka od razu zapakowała go do samochodu i jechała do weta. Była niedziela wieczorem.
-
Jeśli nie masz innego pomysłu zawiozłabym go do schroniska- to lepsze rozwiązanie niż ulica.
-
Ktoś powinien zmienić tytuł i kategorię- psiak już ma stały dom i nie ma znaczenia do jakiej pracy się nadaje.
-
Mimi która miała trafić do Małoszyc zaczyna nowe lepsze życie ;-)
meg153 replied to ewa47's topic in Już w nowym domu
Podzwonię jutro w kilka miejsc. Kolega miał zaopiekować się bordrerkiem, psiak ma już dom.Pyta po znajomych, kto chce psa. Adoptować albo przetrzymać. Mieli go wziąść na 2 tygodnie, wracają w sobotę. Liczyłam, że się zakochają i zostanie. Mimi jest cudowna, może to szansa dla niej. W czerwcu narobiłam zamieszania wokół niej, kilka osób się zainteresowało. Może córkę sąsiadki nakręce, sąsiadka była Mimi zachwycona. -
Mimi która miała trafić do Małoszyc zaczyna nowe lepsze życie ;-)
meg153 replied to ewa47's topic in Już w nowym domu
Ewa przywieź ją do Trójmiasta. Mam parę pomysłów. Absolutnie nie do schronu. -
Ciężka sprawa, znajomi zgodzili się go przechować, nie przygarnąć-liczyłam że skradnie ich serce i zostanie, ale pewności nie miałam. Mam wrażenie, że bezdomne psiaki same mnie szukają. Od prawie 2 lat mam psiaka, którego znalazłam w lesie, miesiąc temu przygarnęłam malutkiego bezdomniaka z Kościerzyny. Potem znalazłam kolejno 2 suki onka przy głównych drogach- jedna niestety zwiała koledze z posesji, drugą bardzo pokaleczoną odwiozłam do schroniska w Gdyni- jest w trakcie leczenia. W Boże Ciało kolejnego biedaka uwiązanego łańcuchem do drzewa- jest w schronisku w Sopocie, tydzień temu koleżankę namówiłam na maluszka, który przybłąkał się do stajni. Schroniskowym, które zawiozłam szukam właśnie domków. Pozostaje jeszcze 7 pikusiowatych, 4 miesięcznych szczeniaczków, we wsi gdzie trzymam swoje konie. Więc niestety jeszcze sporo do zrobienia. Może wykorzystacie dla Maksia pakiet ogłoszeń Leona?Pozdrowienia wszystkim.
-
Maxa widziałam u Pauliny, to malutki psiak, taki do pół łydki. Małe cudo i większy nie będzie.
-
Jak znam życie DT który planowałam dla Leona, przyda się dla innego psiaka. Tyle tego psiego nieszczęścia na ziemi i na mojej drodze....
-
Psiak zostaje w okolicy Krokowej, nie pamiętam dokładnie nazwy miejscowości w tym momencie, ale najprawdopodobniej w niedzielę go odwiedzę. Zawiozłam go w niedzielę znajomej, która prowadzi letnią szkółkę jeździecką w tamtej okolicy. Znajoma ta działa również w straży dla zwierząt w tamtym rejonie. Psiaka wzięła jedna z dziewcząt, które opiekują się aktualnie końmi w tym ośrodku. Znam tą dziewczynę osobiście sprzed kilku lat, właśnie ze stajni- ale kontaktu nie miałam, zresztą zwykle chętnych do adopcji psiaka szuka się wśród znajomych, z którymi ma się kontakt, atu proszę niespodzianka. Rodzice dziewczyny mają dom z ogrodem, jest tam też psiak staruszek bardzo niedołężny. Obecność młodszego kolegi, może nawet poprawi mu samopoczucie- miałam podobną sytuację. Jednocześnie kiedy mamy drugiego zwierzaczka w domu prościej jest pogodzić się z faktem, że nasz wieloletni przyjaciel odchodzi. Jak będę miała fotki, wstawię na zakończenie wątku.
-
Sprostowanie- pewny DT ma do 5 sierpnia, czyli 3 tygodnie.
-
Mój zwierzyniec ;Cóż wart jest człowiek ....
meg153 replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
Serdeczne dzięki za ogłoszenia. Zawsze warto szukać domu, nawet jesli jest duża szansa na dom u moich znajomych. Kolega obiecał, że go mogą wziąść na 2 tygodnie- myślę, że jego żona, znam ją dobrze, za 2 tygodnie nie będzie chciała go oddać. Kolega psiaka nie widział, ale sam szuka już mu domu, liczę, że u nich zostanie, ale pewności nie mam. Więc bardzo dziękuję za pomoc. Nie umiem wstawiać ogłoszeń i z komputerem u mnie kulawo. Jeśli nie znajdzie się dom przez 3 tygodnie, będe myśleć gdzie go przetrzymać. Były nawet opcje w lecznicy u koleżanki jakby nie było gdzie. Jak znajdzie się domek, gdzieś do 100 km od Trójmiasta, to mogę psiaka zawieść autem, bezpłatnie. Dalej nie jeżdżę bo przysypiam za kółkiem. -
Mój zwierzyniec ;Cóż wart jest człowiek ....
meg153 replied to paulina02's topic in Już w nowym domu
Słowo daję, już mnie nudzi ten wątek. Wisi mi hierarchia społeczna na dogo, nie jestem wyjątkowa i znakomicie się z tym czuję. Wiecie co koleżanki:nie zbierajcie na niego kasy. Zapłaciłam za lecznicę, będzie trzeba wiecej ok dam radę. Wzięłam psa i odpowiedzialność za niego i potrafię sobie z tym poradzić.