Dojechalysmy po 8h tluczenia sie pkp i tramwajami. Stresu sie dziewczyna najadla, ale bedzie dobrze. Jutro pojedzie do hoteliku, z bolem serca bo to zdecydowanie domowy pies. Taka sierotka mala. Ale byla naprawde bardzo dzielna, jestem z niej dumna
Grzeczna, lagodna, ma bardzo dobra psychike, psow sie boi - jest po tych wszystkich zmianach bardzo zestresowana, ale mysle, ze nie bedzie z tym problemu. W domu nie niszczy jak zostaje sama, nie brudzi, aczkolwiek mimo wielkiej niesmialosci kradzieze ze stolu wychodza jej niezle;) Na wieczornym spacerze w koncu bylo merdanie ogonkiem i drobna zabawa. Sunia jest tez bardzo kontaktowa mimo strachu. Musi byc delikatnie i spokojnie prowadzona. Naprawde swietny pies. Musze dla niej znalezc cos wypasnego:)
Jutro rano porobie fotki.
Noi wydaje mi sie, ze ona jest wlasnie piaskowa, a nie biala. Mialam jej kapac, ale ta podroz tak nam sie przeciagnela, ze juz chcialam jej oszczedzic stresow.
Ale wyglad futra jednak wskazuje, ze ma takie to orginalne umaszczenie.