Jump to content
Dogomania

bejasty

Members
  • Posts

    1204
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by bejasty

  1. Moja rada smycz kup dość dlugą /2m oszczednosciowo moze być nie przepinana -są tańsze/,obroza w/g najlepiej połzacisk.Jeżeli psiak nigdy nie wychodził to pewnie nie zna obroży.Jeżeli tak jest to mu załóż na jakiś czas przed wyjściem i zobacz jak zareaguje.Jak będzie ok to przypnij smycz .Nie spodziewaj się ,że będzie szedł pięknie przy nadze.Pozwól na trochę kontrolowanej swobody.Pamiętaj dla psa to wielkie przeżycie trudno przewidzieć zachowanie. A czy przy kojcu nie ma ogrodzonego terenu /podwórko,ogródek / bo tam moglbyś zapoznać psa "z wolnościa"/ Starszy pies samopas biega po okolicy ? zgroza !!!!!!
  2. Moi sąsiedzi tez wzieli z schronu takiego "stachulca". Jest u nich 2 m-ce i tonie ten sam psiak. Jedyna recepta to cierpliwość ,cierpliwośc i jeszcze raz cierpliwość. To nie znaczy zostawić psa samego sobie ale powoli zdobywać zaufanie,Nic na silę.Spróbuj chodzić i nie zwracaj na niego uwagi ,wypachnij sie czymś / np w kieszeni super .pachnące smaczki/ co go zainteresuje.Z głaskaniem poczekaj aż sam o to poprosi !.Pamiętaj że buda to jego azyl tam ma mieć święty spokój !!!.Spacery -czy juz musi wychodzić /czy macie jakiś kawałeczek ogródka ? jak musi to narazie tylko krociutko zrobi co trzeba i dac mu spokuj .Taka zmian -schron dom to szok dla psiaka ,a co wcześniej przeszedl tego nie wie nikt. Gadaj do niego ale bez kontaktu wzrokowego .Jeszcze trochę będzie dobrze.Za jakiś czas będziecie walczyć o miejsce na kanapie. Ale nic na siłę ,on musi zaufać i tego chcieć. Takie jest moje zdanie-tak ja bym z nim postępowala./po doświadczeniach z "oswajaniem" tymczasów. Acha do budy daj mu słomy i nawet w mrozy nic sie nie stanie.
  3. W Świątecznym wydaniu "Angory" w cyklu z "Życia Sfer Polskich" jest artykuł Henryka Martenki pt "Wyobraznia nosi niczym koń..." w ktorym wspomina o dziewczynie spod Nakła.... ponadto w dziale zsyp też "Człowiek najgorszy przyjaciel" /na podstawie Superekspresu./ Moim zdaniem jest to dowód na to ,że nie tylko "oszolomy" dogomaniaczki są zbulwerowane takim zachowaniem.
  4. Umberto-eco a co bys powiedział na taką propozycję -ja też chce mieć kucyka moze Tobie włoże wedzidło,wypinacze i porobisz za konika -poskaczesz przez przeskody.....Przecież nie "zrobie Ci krzywdy". Dziewczyny nastolatki już nie dlugo będa matkami czy tak będą postępowac z swoimi pociechami ? nie bo to ich dzieci ,bo będą krzyczeć ,plakać .A zastraszone psiaki poddawane takim eksperymentom to bylo OK ? W/g mnie dziewczyny chciały czyms zaimponowac ale nie wyszlo co teraz wymyślą ? aż strach sie domyślac.Ujawnianie wizerunku -poruszając sie po internecie doskonale wiedziały ,że nie sa anonimowe /mnie sie wydaje,że wręcz zalezalo im na rozgłosie/Ot znudzone nastolatki..............
  5. Wracając do przywołania -linka /nie koniecznie droga z zoologa ,poszperaj np w marketach budowlanych,ja kupilam w sklepie tapicerskim /zyłką wędkarską lub mocna nicią przyszyłam mocny karabinek i jest ok/.Puszczasz psiaka z komendą "biegaj"na cała długosć linki po kilku minutach przywałanie np "do mnie",zakładam ,że nie reaguje Powtarasz "do mnie" lekko pociągającza linkę -nadal bez reakcji powtarzasz "do mnie" i spokojnie przyciagasz linke .Jak bedzie przy Tobie NAGRODY<POCHWAŁY !!!!!.zwalniasz z komendą "biegaj"/oczywiescie nadal na długosć linki. Jeszcze jedna super wazna komenda [B]STÓJ.[/B]W/g mnie to podstawa bezpieczeństwa psa.Jak nauczyć -np idąc ,mając psa na krótkiej smyczy zatrzymujesz sie z komenda "stój".Pies musi stanąć ,chwile być w bezruchu !!!.Jak wykona oczywiście pochwala,"noga" i idziemy dalej.Do znudzenia,do skutku ćwiczymy!!! aż dojdzie to tego ,że bedąc na lince np 3 m od Ciebie wykona to polecenie !!! nastepnym etapem jest "stój i siad" ......
  6. [quote name='Stopczyk']NIc sie nie poprawiło zabardzo jedynie jak zakładam mu kaganiec,to jest grzeczny bo nie lubie w nim chodzic.Dziwne jest to ze jak na dworzu czy w windzie widzi sąsiadów do sie cieszy a jak ja czy ktos z domowników chcemu mu np zabrac cos to gryzie.Generalnie jest uparty jak sie go wola do jedzenia do leci a na dworzu wogole nie mozna go puscic samego bez smyczy.Co robic?[/QUOTE] Jedyne co można poradzic to ćwiczyc ,ćwiczyć ,ćwiczyć /przywołanie na lince/ do znudzenia kilkanście razy podczas spaceru a także w domu /na smaczka/,konsekwentnie !!!!! Zabieranie "zdobyczy" a czy nie poskutkuje zamina ? np ma piłeczke nie chce oddać /warczy itp/ to pokaż mu coś innego co lubi jak sie zainteresuje daj jednocześnie zabierając to czego pilnował.Jednak jeżeli pilnowana jest zabawka po chwili oddaj -bawcie sie nia. Jak piszesz to jest psiak w typie teriera może ma jego cechy charakteru -a to "uparciuchy". Powtarzam praca,praca i jeszcze raz praca=uczenie i konsekwencja.
  7. Piszesz,że zanim sie ubierzesz już masz kałużke...Wiem to nie latwe ale ja zaraz po obudzeniu ,zabawie itp brałam małego na rece i tak sie ubierałam. Nauczył sie wstrzymywać.Pomoglo skutecznie /4 m-ce i tylko bardzo sporadycznie w biegu do drzwi posikiwał dywan/.Z koopą -u mnie pomogło /obrzydliwe !/ ale zostawienie znaleziska.Przy następnej probie poszedł powąchal i zrezygnował ,poczekał na spacerek.Tak skończyło sie sprzątanie kopek.
  8. [quote name='Angi']sprawa tego yorka jest w toku. Podobno ustalają dane. Widziałam wydarzenie na facebooku.[/QUOTE] Wrzuć linka do FB
  9. Może togłupie ale ja podziwiam cierpliwośc tych psów /Rexa i tego/.Powinny zachowac sie jak psy i skroić d...tym idiotkom. Może parę szwów na bużkach dało by coś do myślenia. Wiem ,że i tak psy by ucierpiały bo agresywne...ale by zostawiły "podziękowanie"...
  10. Odchodzimy od tematu ale ....litujemy sie nad karpiem ok ale jak chce ogłuszyc go zaraz po zakupie to nie wolno ,nie humanitarne /taaaakkkk lepiej niech sie dusi w woreczku/ filety,płaty ,"dzwonka" tak bym kupowała gdybym miała choć 60% pewności co do świezości -z reguly są to przetwory z ryb śniętych pytanie jak dawno... Ryby morskie lowione z kutrów,trawlerow itp -kto tam mysli o humanitaryźmie ,jak tam są traktowane żywe zwierzęta ? Wedkowanie -kaleczenie pyska po to zeby taką poranioną rybę ...uwolnic ,wypuścić do wody. Oj popadniemy w paranoję.Nietety Czlowiek pan i wladca...
  11. Właśnie "kochasz konie" w okolicy Nakła są stajnie dlaczego rodzice nie zachecali do jazd .Powodem chyba poza zrozumieniem był brak środków finansowych .Wypowiedz rodzica -kupic kucyka a ile kosztuje utrzymanie. Drugim dnem tej masakrycznej sytuacji jest nuda ,Co proponuje sie dzieciom i młodzieży z terenów wiejskich,malomiasteczkowych ? Jakie mają szanse na realizowanie zainteresowań ? Pozytywnym przykładem jest Mrocza i jej klub sportowy Tarpan /znany choćby dzięki A.Zielińskiemu medaliście olimpiady/ To jest przyklad że mozna ale ile jest takich ośrodków ,pasjonatów chcących dać zajęcie młodzieży ? To moim zdaniem jest drugie dno tej sprawy.
  12. czy ja dobrze zrozumiałam ,ze Rex wróci do "opiekunow"?
  13. W/g wspomnien mojej Mamy tez byłam takim upierdliwym drzyjmordą ale do czasu jak opiekę nad beksa przejał pies !! tak pies ONEK miał cierpliwośc do zabawiania,wynajdywania innych zainteresowan ...Oczywiscie wszystko pod dyskretną kontrolą.Dodam ,ze przed moim pojawieniem /póżniej też/ ten pies nienawidził dzieci -podbiegał,straszyl ale bez gryzienia.Ja i ten pies jesteśmy dowodem na to ,że MOŻNA ale to wymaga mądrego spokojnego postępowania. Wybaczcie ale ja odnoszę wrazenie ,że autorka wątku albo boi sie tego psa /a on to wyczuwa/ albo troche nadmiernie "kwoczy" nad dzieciem.Wiem była świadkiem ataku na dziecko ale czy tak na 100% bez powodu ? czy nie nadinterpretuje zachowań psa ? Niemniej tak czy inaczej ja nie widzę szans dla tego zwierzaczka.Dlaczego -nie ma zaangażowania choćby ojca dziecka /w trosce o dobro potomka/,adopcja psa z takim opisem /moze gdzieś na łańcuch do budy/ wizyta kogoś z fundacji okpoobserwuje,poradzi co robić i co dalej ?....Jedyne comi sie wydaje realne to DT opłacany przez autorke wątku albo jakiś hotel u szkoleniowca /ale to rozwiazanie tylko w celu prawdziwej oceny i naprawy ewentualnych błędów/.
  14. [quote name='Rastenna']Aleks odszedł od nas dzisiaj nad ranem, po cichutku, spokojnie zasną...[/QUOTE] [B]ALEKS (*) [/B]tak przykro
  15. Z tego co mi wiadomo taka "kuracja" moze skutkować cystami na jajnikach =nieregularne cieczki /nawet co 3 m-ce/ trudności z zajściem w ciąze.Zastanow sie czy warto....
  16. Poproś weta o wykonanie testu na lablie !/z tego co mi wiadomu "uszkadzają wątrobę " dają podobne objawy do tego co opisujesz./ Czy psiak pije ? przy takich biegunkach duże ryzyko odwodnienia.Jeżeli nie pije lub malo wydaje mi sie ,że konieczne są kroplowki nawadniające.
  17. [quote name='Kasia Zachwieja']Witam ponownie szczeniak jest izolowany ,cały czas przebywa w domu. wlasnie dlatego zeby nic nie złapał.Nie ma tez kontaktu z innymi zwierzakami . We wtorek powtarzm odrobaczenie (1tydzien odstepu) odrobaczenie - dolpac do tego 1/4 tabl antybiotyku ditrivet 120mg 2x dziennie a po tygoniu jedzimy na wszystie szczepienia . Mam nadzieje ze podjelam słuszna decyzje:([/QUOTE] [B]Mam dużą watpliwość [/B]czy autorka watku uwaznie -z zrozumieniem przeczytała wszystkie odpowiedzi !
  18. [B]powtarzam po kolejnym odrobaczniu koniecznie badanie kalu /robale potrafią być oporne i nie wszystkie mogły wyginąć/ w/g mojego weta do 6 m-cy odrabaczam co miesiąc a potem 2x w roku badanie kału i gdy trzeba tabsy. [/B]
  19. Szczepienie zarobaczonego szczeniaka to ...wyrzucone pieniądze !!! koniecznie powtórz odrobacznie po 14 dniach od poprzedniego.Potem może zrob badanie kalu żeby sprawdzic na ile bylo skuteczne.Tematu robali nie wolno bagatelizować ! ja miałam takiego psa i cierpiał do końca życia /kłopoty z trawieniem,zaburzenia neurologiczne/.Z szczepieniem niesety radzę poczekać.
  20. Zgadzam sie z tym ,że podstawą jest znakowanie WSZYSTKICH zwierząt i porządna jednolita baza danych./tak jest w zwierzętach gospodarskich po kolczykach można przesledzić co sie dzieje z zwierzęciem/.Właściciel przestanie być anonimowy a tego to raczej nie lubimy/zakapturzeni,zaszalikowani zadymiarze/.Poza tym porzuciłeś zwierzaka płać za jego utrzymanie ,leczenie itpdo czasu znalezienia nowego domu.W tej sytuacji w/g mnie branie zwierza bylo y troszkę bardziej przemyślane.
  21. napisz skąd jesteś może dogomaniaczki podpowiedza weta w okolicy.
  22. sorki za offa Toyota masz pełną skrzynkę.
  23. [quote name='Majkowska']Kwestia sporna. Ja np uwazam że nie da się na tyle psa w warunkach schroniskowych ocenić żeby decydować o jego życiu. Zresztą to nie jest tak że rodzi się szczeniaczek i od razu jest degeneratem - niestety za większością psów z problemami stoi człowiek... Znam wiele psów , które były praktycznie nieadopcyjne z różnych powodów- a to przez agresję wrociły kilkakrotnie z adopcji, a to były chore czy stare - i nagle te psy znajdują najlepsze na świecie domy i nagle stają się częścią pięknej i wzruszającej historii o milości. Dobra, to wychodzi teraz z tego co piszecie wniosek : nie dyskryminujemy ludzi i każdy człowiek bez względu na wszystko ma prawo mieć psa. Za to psy chore, stare, nie mogące sobie poradzić z rzeczywistością, zniszczone doświadczeniami albo poprostu nie mogące znaleźć domu - usypiamy żeby ich nie było za dużo. A co proponujesz z takim psem zrobić? Przykład - idziesz ulicą i nagle pędzący samochód rzuca Ci pod nogi psa, pies doznaje obrażeń,staje się kaleką - wiadomo że szanse na jego adopcję w jakiś sposób spadną choćby był młody i piękny. Nie masz możliwości tego psa zatrzymać, w schronisku zginie - wieziesz psa do weta i usypiasz? Nim wzięliśmy ze wsi naszego kundla upatrzyłam sobie w schronisku sukę. Namawiałam moją mamę na psa i kiedy się zgodziła zaczęłam szukać mojej upatrzonej suki - została uśpiona, bo była stara, chora i siedziała w schronisku już za długo :( Wybralas sobie sercem sunię ale ona nie doczekała...a czy ktoś w schronie wiedział,że moze dasz jej szanse ? Problem psa po wypadku ...oczywiście najpierw pełna diagnostyka -jakie są urazy.Jeżeli powazne urazy wewnętrzne,liczne skomplikowane złamania to TAK decyzja o eutanazji jest bezdyskusyjna ! Wyda sie to brutalne ale czy życie nie jest brutalne . Mialam taki przypadek -sunia w typie Husky została potrącona przez pociąg =otwarte złamanie tylnej łapy,głęboko rozerwana skóra na łopatce,zakrwawiony pysk,utrata przytomności.Co teraz psa do kliniki ,diagnostyka potwierdza oględziny.Znam łajzę właściciela ,wiem ze nie zapewni opieki .Dostałam od niego upowaznienie -sunia została uśpina,przynajmniej niecierpiala !!!! Myślicie ,ze to bląd ? moze trzebabyło tu na Dogoinie tylko skamlac o pieniązki na leczenie i hotel na jak długo ...ile jest haszczaków do adopcji ! Tak na marginesie "nóż mi sie w kieszeni otwiera" jak czytam apele o kasę na hotelik=płatne DT. K-wa mam komuś napychać kasę ? kochasz,chcesz pomagać ok ale niech to nie będzie żródlem dochodu /oczywiście trzeba pokryć koszty weta,karme i na tym KONIEC/.
  24. Ja też jestem przeciwna "ratowaniu na siłę" psów po powaznych wypadkach /dramatyczne apele o pomoc finansową ,płatne hoteliki :angryy:.Ok kazde życie jest cenne ale uratowany i co dalej ....czy znajdzie dom ,ktory zapewni spełnienie wszelkich potrzeb takiego zwierzecia. To samo z agresorami. Owszem trzeba dać szansę=ustalic przyczynę agresji i rzetelnie ,uczciwie ocenić szanse na normalność jednak bardzo wątpię czy ktoś świadomy zdecyduje sie na adopcje takiego psiaka.Jak nie to ....dozywotnie skazanie na schronisko /taaa "raj dla zwierzat"/.
  25. Według mnie bierzcie psiaka !!! nie z ADHD takiego 3-4 latka.Podejrzewam a wręcz jestem pewna ,ze to futerko da nowych sil,checi do aktywnosci Twoim Rodzicom.Znam wiele przypadków gdy właśnie dzieki psiakowi ludzie zrezygnowani "schorowani" -nie wychodzi z domu bo nie ma po co chyba ze do kolejnego lekarza,rano wstawać ,zadbać o siebie po co - tak decyzja karkolomna ale ta osoba "ozdrowiała" trudno zobaczyć ją bez psa /chyba z 10 godz dziennie spaceruje/ i co nie bez znaczenia grono znajomych psiarzy i rozmowy nie o chorobach a psich psotach. Ktoś wspomniał o innym tytule wa tku Tak bo wazne jest wczucie sie ,zrozumnienie intencji osoby starającej się o adopcję niz inne czynniki. Z drugiej strony wiem ,ze np schroniska nie robia wizyt PA -przychodzi ,wybiera i...wychodzi z psem. Jeszcze jedna w/g mnie bardzo istotna sprawa.Ja osobiście jestem bardzo negatywnie nastawiona do adopcji na odleglość .Owszem ślutaśne fotki,pełne ciumkania opisy ok ok ale pan i pies tworzą parę a nie zawsze uda sie zgrać.Dlatego nie popieram adopcji "wysyłkowej".Wiem ,że zaraz bedzie fala gromów ale takie jest moje zdanie !
×
×
  • Create New...