-
Posts
126 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by alekseyka
-
Tak, teraz też tak myślę a gdy była mała słodka kulka nie mogłam się doczekać aż dorośnie :) Najlepszym rozwiązaniem byłoby - z wyglądu kulka, z charakteru dorosły pies :)
-
[quote name='hecia13']A ja taśmą z flexi... Prawie całe 8m mi łobuz przeciągnął zanim mi się udało zablokować :([/QUOTE] Jakby to była linka nie miałabyś już palców.. Ja na szczęście nie miałam takich przygód z żadną smyczą. Zdarzało się tylko, że zanim puściłam Nanę żeby się pobawiła z innym psem smycze się plątały i zawsze bałam się, że coś się stanie jej albo temu drugiemu psu.
-
Zdjęcia z maja tego roku: [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/63/img00191201105131526.jpg[/IMG] - przerosłam babcię Fuji - hihihihi! Teraz nareszcie ma do mnie respekt! [IMG]http://img832.imageshack.us/img832/5333/zdjcie361.jpg[/IMG] - testowałam bazę w nowym mieszkaniu, ale nie nadaje się dla mnie - czuję się jak naleśnik! Poprzednio była wielka skrzynia na pościel - to było życie! [IMG]http://img593.imageshack.us/img593/7168/dsc0159iz.jpg[/IMG] - kanapa jest lepsza, w dodatku pasuje mi do futerka [IMG]http://img843.imageshack.us/img843/7121/nanusiek.jpg[/IMG] - baywatch [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8984/nanuke.jpg[/IMG] - radość moją życiową dewizą! Wystarczy na razie tych zdjęć :) Jeśli wyrazicie chęć dalszego oglądania, coś się wymyśli :cool1: Tymczasem pozdrawiam ja Ola (z krzesła) i Nana (spod stołu) :cool3:.
-
[IMG]http://img228.imageshack.us/img228/4250/nanusia.jpg[/IMG] - tutaj byłam troszkę chora [IMG]http://img33.imageshack.us/img33/682/img2011012500130.jpg[/IMG] - życiodajny sen [IMG]http://img41.imageshack.us/img41/7953/lozeczko2.jpg[/IMG] - jak z okładki playboya czy.. playdoga? :) [IMG]http://img812.imageshack.us/img812/9843/nanj.jpg[/IMG] - teraz jestem jakieś 7 razy większa... [IMG]http://img405.imageshack.us/img405/638/nanaaa.jpg[/IMG] - ...a tak fajnie było rozłożyć się na progu balkonu :)
-
[IMG]http://img827.imageshack.us/img827/137/dsc1292v.jpg[/IMG] - mały zawadiaka [IMG]http://img560.imageshack.us/img560/7450/jezyczek.jpg[/IMG] - różowy jęzor [IMG]http://img545.imageshack.us/img545/5827/dsc0486y.jpg[/IMG] - dzielny globtroter [IMG]http://img90.imageshack.us/img90/1962/dsc0488k.jpg[/IMG] - uszaty stwór z lasu [IMG]http://img860.imageshack.us/img860/9457/nananana.jpg[/IMG] - polowanie na piłkę
-
[IMG]http://img32.imageshack.us/img32/6133/37908145581906845610227.jpg[/IMG] - śpioszek [IMG]http://img339.imageshack.us/img339/4826/38946145581914845810227.jpg[/IMG] - śpioszek 2 [IMG]http://img835.imageshack.us/img835/8257/40638146588512010110227.jpg[/IMG] - robię się ciekawska [IMG]http://img38.imageshack.us/img38/4647/buti.jpg[/IMG] - za młodu buty były moim hobby [IMG]http://img685.imageshack.us/img685/9613/bananana.jpg[/IMG] - po pierwszym trymowaniu z miną "razisz mnie w oczy"
-
[IMG]http://img232.imageshack.us/img232/5096/dsc0064fg.jpg[/IMG] - co prawda mam portki na pupie, ale i tak jestem szczęśliwa! [IMG]http://img707.imageshack.us/img707/3585/dsc0951xy.jpg[/IMG] - hollywood smile [IMG]http://img585.imageshack.us/img585/4553/dsc0955.jpg[/IMG] - udaję, że śpię [IMG]http://img190.imageshack.us/img190/2489/img00124201104121616.jpg[/IMG] - przebudzenie [IMG]http://img192.imageshack.us/img192/5188/porananek.jpg[/IMG] - ta fryzura chyba mnie pogrubia
-
Po długim namyśle pozazdrościłam innym użytkownikom galerii i oto zakładam swoją! Sprawą, która powstrzymywała mnie od chwalenia się Naną jest fakt jej koszmarnej wpadki u fryzjera, o której poniektórzy już wiedzą ;) Ciiii! Teraz Nana jest w trakcie zabiegów odtwarzania włosa, więc jeszcze nie ma za bardzo jak pochwalić się swoją piękną szatą, ale uwierzcie! Ten dzień nastąpi! :) Nie będę katować Was zdjęciami z okresu Wielkiego Fryzjerskiego Błędu, bo sama nie chcę na to patrzeć, ale na pewno będą też inne nie do końca szałowe - z uwagi na to pragnę zapewnić - już zostałyśmy uratowane i będzie tylko lepiej :) Nana urodziła się 8 czerwca 2010 roku i jakbym chciała dokładnie opisać jaka jest, nie starczyłoby mi miejsca :) Uwielbia się przytulać, uczyć nowych rzeczy, jest bardzo pojętna, lubi łazić po meblach, kopać dołki, ganiać ptaki, tarzać się w śmierdzących rzeczach, bawić bawić bawić, jeść smaczne rzeczy, wylizywać poduszki, a jej największą pasją jest oczywiście piłka w każdym wydaniu. Niesamowita z niej spryciara, uwielbia siedzieć przy stole w kuchni i udawać, że jest w restauracji i czeka na zamówienie. Kocha wszystko co się rusza (prawie). Mimo, że bywa nieśmiała nie da sobie w kaszę dmuchać. Zdarza jej się ujawniać naturę panikary jak i uparciucha. Non stop za mną chodzi. Lubi sobie pogadać przy ziewaniu i interesujących czynnościach bądź wydarzeniach -wydaje dźwięki takie jak "cogo", "mio" lub "nomnom" i wiele innych. Wygląda na to, że kiedyś nauczy się mówić :cool3: Można by o niej pisać i pisać! Jest wspaniałym psem, mimo swoich humorów i wybryków :D No dobra, jest intro, można wstawiać zdjęcia :cool1: [IMG]http://img219.imageshack.us/img219/2039/dsc03584u.jpg[/IMG] - pierwszy dzień w nowym domu [IMG]http://img40.imageshack.us/img40/997/psibobasek.jpg[/IMG] - japonki nie przeżyły tego starcia [IMG]http://img703.imageshack.us/img703/2515/dsc0917x.jpg[/IMG] - ulubiona zabawka ever [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/9356/dsc0938eu.jpg[/IMG] - majestat [IMG]http://img109.imageshack.us/img109/6392/dsc0948t.jpg[/IMG] - szalony pies
-
[quote name='barberry']Ten argument za tym, że 3m to za krótko do mnie nie przemawia bo przecież i tak trzeba wejść tam gdzie i pies żeby posprzątać. Czyż nie...? :diabloti:[/QUOTE] No pewnie, że potem trzeba wejść i zgarnąć skarby ;) Ja nie mam nic przeciwko włażeniu na trawnik :) Chodzi o to, że jak wchodzę za nią ona oddala się jeszcze bardziej, widać woli robić kupę w samotności :D Może się wstydzi czy co :P
-
I ja napiszę, jako posiadacz smyczy Flexi. Aktualnie mamy jedną Petite Elegance 3m taśma (jest super, mieści się w kieszeni spokojnie, z tym, że niestety jest trochę za krótka, a mój pies lubuje się w załatwianiu w jak najdalszym kącie trawnika. Można złapać za taśmę w razie potrzeby, z linką bym nie ryzykowała). Jest jeszcze Flexi Color 5m linka - długość w sam raz, niestety po kilku miesiącach używania zdarza się, że linka lekko się zacina. No i jak to linka, gibie się w górę i w dół co doprowadza mnie do szału :) Plus zawsze boję się, że ta linka rozetnie skórę mi albo komuś innemu. (Obie smycze do 12kg) Teraz planuję kupić identyczną jak Petite, tylko dłuższą i niestety większą, 5m. Bardzo podoba mi się i kształt i kolor (czarny).
-
Nikuśka, chyba nie załapałaś ironii... A co do innych spraw to nie wtrącam się, bo nie wiem o czym mowa
-
To, ze kiciek nie był chory to żadna gwarancja ;) Na pewno zdążył się uodpornić, a szczeniaczek wyrobionej odporności jeszcze nie ma dlatego jest dużo bardziej narażony na wszelkie "zarazki" ;)
-
[quote name='Evelynkaa'] Alekxeyka za wściekliznę chyba trochę za dużo placisz :P myślę że max 30 zł a wirusówki kosztują koło 60 zł, tak samo z odrobaczaniem nie polecam odrobaczać tak regularnie, lepiej zanosić kał do badania :) nie truć psa niepotrzebnie. [/QUOTE] Szczerze to już nie pamiętam dokładnie, ale wydaje mi się, że koszt wścieklizny był coś koło tego ;) Z resztą, jak na razie to był tylko jeden raz :) Co do odrobaczania, to tak sugerował mi weterynarz, ale weta zmieniłam przy okazji przeprowadzki... Poprzedni odrobaczał Nanę 2x preparatem w płynie (nie chcę mi się wstawać, żeby sprawdzić nazwę, bodajże był to Dehinel Plus) mimo że mówiłam, jakie sensacje po tym ma (kilka dni po odrobaczaniu mega biegunka - za pierwszym razem miała podawane leki, przy drugim nie chciałam jej już truć bo szybko przeszło - ale całe mieszkanie zasr.... :)) Dziwi mnie, że nie zmienił leku chociaż mówiłam mu o tym (stwierdził, że "niektóre psy tak reagują"). Tabletki dużo lepiej znosi :) Z resztą wydaje mi się, że wystarczyłoby ją odrobaczać raz na kwartał albo raz na pół roku, bo robali nigdy nie miała, nawet za szczeniorka :) A co do kota - jeśli wychodzi na dwór też bym uważała, najlepiej zapytać weterynarza. Ale tak na dobrą sprawę ciężko odizolować zwierzęta, kot chodzi tu i tam pies też, nawet jak się nie wąchają to coś może być przeniesione z dworu na łapkach.
-
Właśnie myślałam, czy się nie zarejestrować. Na forum shih da się czytać bez logowania :)
-
Ech, no właśnie, z tą kulturą bywa różnie. Wiecie, napisałam o tym, bo to była jedyna taka sytuacja jaka miała miejsce. Za to wiele było takich, że to mój pies jest na smyczy, a przybiega inny, a właściciela nigdzie nie ma. Ale nie zaśmiecając tematu: wczoraj weszłam na to forum o shih tzu, nie wiem czy było w tym temacie czy w innym, w każdym razie jestem w szoku... Wygląda to wszystko jak jakaś straszna sekta! ;)
-
Ona nie zaczynała zabawy, z resztą nie podeszła nawet tak blisko a już była panika. Bez przesady, gdybym wiedziała, że biegnie do każdego psa i się nie słucha, nie puszczałabym jej luzem :/ To, że pies szedł w tamtym kierunku na pewno nie usprawiedliwia pana do wyklinania mnie. Jeśli psa, który chodzi w obrębie 5 metrów ode mnie nazywacie nieupilnowanym... No cóż.
-
Ja mieszkam w mieszkaniu, w bloku. Wcześniej tak samo. Powiem szczerze Nana nie szczeka w ogóle z wyjątkiem momentów kiedy dzwoni domofon/dzwonek do drzwi albo ktoś puka. W poprzednim mieszkaniu uwielbiała siedzieć na balkonie, wkurzała się często jak widziała inne psy, ale nie szczekała tylko warczała i robiła tak "puff puff" :) Czasami też jak czyjeś buty piszczały na klatce, ale przeszło jej. Mówi się, że westy są hałaśliwe - Nana akurat nie jest, ale to chyba zależy od charakteru. Zdarza jej się szczeknąć z radości jak ktoś przychodzi, ale raczej od razu bierze piłkę do pyszczka i robi "ałuuu łuuuu łuuuu" :))) Jak miała kilka miesięcy i nauczyła się szczekać (to był najsłodszy i najbardziej uroczy szczek) często zachodziła mnie od tyłu i straszyła. Mimo, że nie szczekała prawie wcale za młodu w kółko piszczała i było to tak wkurzające, że mało nie wyszłam z siebie - z tego co wiem większość właścicieli małych westie często o to pyta. Jeśli pieskowi nic się nie dzieje pozostaje tylko ignorować piszczenie, aż psu się znudzi na dobre ;)
-
Koszty niestety są dość duże, nie wiem dokładnie ile to wychodzi w przeliczeniu na miesiąc, ale mogę mniej więcej powiedzieć co i jak. Najdroższe oczywiście jest trymowanie. Ja dwa razy byłam u niesprawdzonej babki i tak mi spierniczyła psa, że teraz w innym gabinecie przechodzi proces odtwarzania włosa :/ Ja za fryzjera (co dwa i pół albo co trzy miesiące) płacę tu w Warszawie 180 zł. Średnio płaci się 150 zł. Na początku jadła suchą karmę Royal Canin Mini Junior Ultra Sensible - 0,5 kg kosztowało 27 zł (nie pamiętam na ile starczało, na początku chyba jakoś na dwa tygodnie), czasami puszki Rint albo Animonda Gran Carno około 6 zł za puszkę (puszka na dwa, trzy razy). Teraz je gotowane: ryż/makaron + marchewka + mięso (indyk/wieprzowina). Trudno mi powiedzieć ile to wychodzi cenowo... Jeśli chodzi o szczepienia i odrobaczania, to na początku pożerają trochę kasy. Ale później szczepi się raz na rok, z tego droższa jest wścieklizna - jakieś 60 zł. Za odrobaczanie (raz na trzy miesiące) płaciłam 30 zł. Na początku odrobaczałam częściej. Trzeba też mieć dobry szampon dla psów szorstkowłosych (ja akurat mam chyba tańszy, Champion za 30 zł) i kilka szczotek/grzebieni. Ostatnio za szczotkę miękką z drucikami zapłaciłam 30 zł. Mam też pudlówkę i grzebień, ale ostatnio dowiedziałam się, że ma zbyt gęste ząbki więc nie używam i poluję na szerszy rozstaw :) Oczywiście te wszystkie koszty są uzależnione od miejsca zamieszkania, w Warszawie jak wiadomo jest najdrożej :/ Hmm zastanawiam się, czy o czymś nie zapomniałam... A, już wiem! Krople/obroża na kleszcze. My używamy obroży. Teraz mamy beaphar za 25 zł (max. 8 miesięcy można używać), wcześniej Sabunol dla małych psów (ok. 14 zł), ale podobno nie warto kupować. Jedna aplikacja kropli przeciwkleszczowych kosztuje ok. 30 zł i starcza na 4 tygodnie. Dlatego właśnie wybrałam obrożę, szczególnie że nie ma tu specjalnie kleszczy. Kupuję też ciastka dla Nany, pomocne w szkoleniu itd. nie chce jeść żadnych innych prócz yorkowych firmy Maced ;) Słoik kosztuje 15 zł. Do tego czasami uszy wołowe suszone, kości do gryzienia itd. Najdroższe gryzaki jakie kupowałam to Rawhide Farmfood za ok. 15 zł (jest w paczce jakoś z 10 sztuk), fajne są bo nie śmierdzą ;) Nie liczę oczywiście smyczy, obroży, szelek, adresówek, zabawek, piłek itd :) Uff, ale się rozpisałam! Może nie do końca wszystko to koszty utrzymania, ale starałam się :)
-
Są takie suszarki z chłodnym nawiewem ;D Ja czekałam aż kulki same się rozpuszczą, ale to chyba nie jest godne naśladowania ;) Nana jest ze mną od końca lipca 2010, 8 czerwca skończy roczek :) A układa się nam różnie :P Jako szczeniak była tak aktywna, że mało nie dostałam świra! Do tego jadła swoje kupy, tarzała się w padlinie, zżerała śmieci na dworze, próbowała ganiać samochody i motory, "nie słyszała" wołania, rozszarpywała wszystko co wpadło jej w zęby ;) Wiele miałyśmy przygód ;P Jednak po drugiej cieczce prawie zupełnie przeszły jej wybryki, teraz w domu przeważnie odpoczywa :) Oczywiście tarza się do tej pory, zdarza się też jej zjeść jakiegoś śmiecia, ale rzadziej. Z wiekiem zaczęła być panikarą, wystarczy że zostawię ją z kimś kogo zna od małego i zniknę na chwilę, daje taki koncert, że głowa mała. Jest też uparciuchem, często spacery wyglądają tak, że siada co 5 metrów i nie chce się ruszyć. Od małego straszny niejadek, przeszło jej dopiero jak parę miesięcy musiała jeść suchą karmę (z powodów zdrowotnych) i na nowo zaczęła dostawać gotowane. Gania rowerzystów i biegaczy. Kradnie różne rzeczy. Raz wskoczyła mi do Wisły, przez co mało nie dostałam zawału :P Zdarza się, że doprowadza mnie do szału, ale przeważnie jest kochaną dziewczynką :) Mogłabym tak pisać jeszcze milion lat, ale nie chcę przesadzić ;) Jeśli masz jakieś pytania, pytaj śmiało - my chyba już przerobiłyśmy wszystko co możliwe :P A tak a propos czekania - ja czekałam na psa całe życie, ostatecznie kupiłam Nanę pół roku po wyprowadzce z domu - aż 22 lata!!! Biedna mama ma alergię na psy :( :)
-
problem w tym, że mimo naszych szczerych nadziei psy nie rozumieją ludzkiej mowy ;) moim zdaniem motyw z nagradzaniem psa gdy nie jest na łóżku a ignorowanie gdy wskakuje jest chyba najlepszy.
-
Kupiłam jej jedno ubranko, taki zupełnie zwykły sweterek - miała go na sobie jeden raz :P Kiedy hasała w śniegu i tak wszystko przemakało, więc stwierdziłam, że to raczej zbędne. Na spacerze 20-30 minut nie było jej zimno, raz zdarzyło się jej trząść jak chodziła z godzinę. Z maluchem wychodzi się bardzo często i przeważnie na krótko, także nawet nie poczuje zimna :) U nas było za to śmiesznie z załatwianiem się w śniegu - musiała włazić aż po samą głowę :) Raz wskoczyła w takie nisko rosnące krzaki całe ośnieżone i musiałam ją wyciągać, ale zimna chyba nie poczuła hehe. Z tego co wiem westy dobrze znoszą niskie temperatury, oczywiście bez przesady ;D W tym roku może kupię jej jakiś fajny sweterek, bo jest już duża i wychodzimy na dłużej, ale myślę, że szczególnie potrzebny to on nie jest :) Ważne jest żeby wytrzeć psiaka i wyciągnąć śnieżne kulki które uwielbiają powstawać na łapach - podobno wystarczy potraktować suszarką do włosów i się rozpuszczają. Ja nie praktykowałam co prawda, ale na pewno niezły sposób ;)
-
Po pierwsze z wielkim wstydem muszę się przyznać, że w zeszłym roku jako totalny laik kupiłam suczkę z tej właśnie pseudohodowli... Długo miałam nadzieję, że nic złego się tam nie dzieje - psy dobrze karmione, szczepione, zdrowe itd. Jednak parę miesięcy później zobaczyłam ogłoszenie o kolejnych westach - nie wiem, ile suk mają ci ludzie, ale podejrzewam, że to jedna rodzi co każdą cieczkę... Rok temu mieli westy i shih tzu, teraz westy i cavaliery. W międzyczasie widziałam inne ogłoszenia o sprzedaży westów. Ogłaszają się przede wszystkim na allegro, ale też w wielu innych serwisach. Charakterystyczne jest to, że zawsze w opisie widnieje "pieski pod Warszawą". Nie wydaje mi się, żeby trzymali psy w klatkach i mieli bardzo dużo różnych ras, ale tak czy inaczej jest to wszystko bardzo nie w porządku. Nie wiem, czy da się coś zrobić w tej sprawie, ale chciałam żebyście wiedzieli o kolejnej pseudohodowli... Na allegro psy wystawiane są przez człowieka o nicku jurek-m2. [url]http://allegro.pl/listing.php/user?us_id=14810203[/url] Mi osobiście wcisnęli kit, że kiedyś mieli hodowlę psów rodowodowych, nie wiem jednak jak można to sprawdzić, gdyż nie znam nawet nazwiska tych ludzi... Proszę nie linczujcie mnie, teraz już wiem jak ważny jest rodowód i na pewno nigdy już nie popełnię błędu nakręcania tego interesu :placz:
-
Hmmm no ładnie. Ja miałam kiedyś starcie z właścicielem-fanatykiem. Szłam z Naną bez smyczy, niedaleko facet w garniturze z yorkiem na smyczy. Nana podbiega do pieska, chcąc się przywitać - nagle facet zaczyna histerycznie wrzeszczeć, żebym "natychmiast zabrała psa". Swojego bierze na ręce, a na Nanę patrzy się z takim obrzydzeniem, jakby była potworem... Podchodzę i pytam się o co chodzi - myślałam, że może ten york jest chory albo coś w ten deseń. A tu facet wrzeszczy, że jego piesek nie może się załatwić......... Zawołałam Nanę i odeszłyśmy, a ten koleś jeszcze coś za nami wykrzykiwał z wielkim oburzeniem. Na szczęście więcej takich właścicieli nie spotkałam. Niekiedy tylko panie z yorkami/pekińczykami uważają za bardzo zabawne jak ich pieski rzucają się z zębami na mojego. Oczywiście najpierw zachęcają, aby psiaki się przywitały... Masakra.
-
Ja słyszałam o hodowli Adivoj, często ogłasza się w psich miesięcznikach. Jest bodajże w Konstantynowie Łódzkim. Jeśli chodzi o ten wrzesień - ja kupowałam Nanę pod koniec lipca, zaczęła wychodzić jakoś pod koniec sierpnia, ale i tak jeszcze w zimę latałam z nią po 5, 6 razy dziennie i nic jej się nie stało z tego powodu :)
-
Cześć! A powiedz, w jakim wieku jest piesek? Nie masz możliwości zamykać tego pokoju, żeby uniemożliwić psiakowi wskakiwanie na łóżko? Moja suczka za szczeniaka też rozszarpywała wiele rzeczy, ale wyrosła :) Może tak być, że Twój podopieczny ma za mało ruchu jak na swój temperament, albo po prostu stara się zwrócić na siebie Twoją uwagę. Co do rozszarpywania różnych rzeczy, myślę, że zamiast zabawki warto by spróbować jakiegoś naturalnego gryzaka... W sklepach zoologicznych można niedrogo kupić suszone kurze łapki, świńskie uszy albo odpowiednio spreparowane kości. Chyba każdy pies za tym przepada ;) Zapach nie jest może najwspanialszy, ale za to ile spokoju :) A i piesek rozluźnia się i uspokaja żując, liżąc i gryząc coś takiego. Napisz proszę coś więcej o swoim psiaku, w jakim jest wieku, na jak długie spacery wychodzicie itd. Może będę umiała coś doradzić. Pozdrawiam!