doris66
Members-
Posts
8238 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by doris66
-
[quote name='scarletto']Melduję, że wydarzenie na FB gotowe !! :D:D Kto jest zaFejsBuczony zapraszam : [URL]https://www.facebook.com/events/137386113128723/[/URL] hahaha Zachary - będą i domki ! Muszą być inaczej nie widzę ;) Ciekawa jestem co u naszego Jackusia ? Jak on tam sobie radzi i czy zaczął jeść lepiej ...?[/QUOTE] Jack juz zaczął jeść. Jest bezpieczny i to w tej chwili jest najważniejsze. Radzi sobie średnio, choćby z takiego powodu, że on chciałby pewnie być jedynym psem swojego pana a nie dzielić się człowiekiem z innymi psami. Kuna określa go jako pieska o słabej odpornosci psychcznej, bardzo skoncentrowanego na człowieku. Dla niego człowiek jest najważniejszy, bardzo chciałby mieć tylko swojego jedynego pana i to jak najszybciej. Dlatego dom jest mu potrzebny jak najszybciej.
-
Malutki Jacuś ma oczy po Agatce. Takie znaczenia nad powiekami. Jest śliczny i malutki jak łupinka. Już jestem ciekawa jaki z niego przystojniak wyrosnie? A Agatka słodka. I dzielna, mała dzielna mamusia. Popłakałam sie jak patrze na te fotki. Jakie koło musiał zatoczyć los aby wszystko skonczyło sie pomyślnie.
-
Ja uważam, ze trzeba zapytać wszystkich, którzy wpłacali pieniądze. Szczególnie Panią, która wpąłciłą najwięcej i z przeznaczeniem na sterylke. Sterylka wyszła prawie za darmo, więc to jakby jej pieniędzy zostało najwięcej. Napisze pw do cioteczek, które wpąłcały i które sa z dogomanii. Jeśli o mnie chodzi to proponuje pieniądze podzielić i wpłacic, po połowie na utrzymanie w hotelu Jacka i suczki Agatki wraz z synkiem . Oto ich watek. [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243257-Kto-pokocha-Jack-a?p=20973547#post20973547[/url] To dwa psiaki z okolic Białegostoku, które miały szczęscie i które dzięki łańcuszkowi ludzkich serc dostały szanse na drugie życie. Jack jest w hotelu u Kuny a Agatka z synkiem u Murki.
-
[quote name='Moli@']Będzie zrobione. Za fartuszek zapłaciła Krysia i nawet słuchać nie chciała że my pokryjemy ten koszt...Transport to nasz wkład w ratowanie malutkiej:eviltong:[/QUOTE] Matko kochana, oby więcej takich dt jaki ma Kaja i takich dogomaniaków jak Joi i Moli@. Dziękuje ogromnie w imieniu Kai.
-
Agat21 a moze skonsultuj ją u weta. Czy po porodzie wszystko ok. Nie chce straszyć, ale ja miałam taki przypadek kiedyś. Cięzarną , bezdomną suke pogryzł inny pies i ona w panice wpadła na moje podwórko bo była otwarta brama i zaczęła rodzić. Szczeniaki rodziły sie rózne, i żywe i martwe. W sumie 7 sztuk. Suka nieufna, warczała i szczekała jak ktoś do niej podchodził. Dałam jej czas aby doszła do siebie. Jadła normalnie, w miedzyczasie padły i te zywe szczeniaki. Suka nadal zachowywała się normalnie. Siódmego dnia całkiem znienacka urodziła ósme, martwe i juz rozkładajace się szczenię. Wtedy przestraszyłam się na dobre i wezwałam weta. Ten ją lekko uśpił i zbadał. Cóz się okazało, ze poród był przedwczesny wywołany na skutek stresu, szczenieta urodziły sie martwe a te które były żywe, żyły krótko bo były urodzone za wczesnie. Ponadto na skutek stresu suka wstrzymała akcje porodową i dlatego ten ósmy malec umarł w brzuchu i dopiero po tygodniu ona go wydaliłą. To cud że nie dostaął zakazenia organizmu. Wet twierdził, ze u zwierzat takie sytuacje się zdarzaja jeśli zwierze jest bardzo zestresowane i umeczone. Agatka napewno byłą w takim stanie. Dlatego dobrze byłoby aby wet ją obejrzał.
-
Joi zrób bieżące rozliczenie finansów Kai. Proponuje, też aby Moli@ policzyła sobie za transport Kai, na sterylke. Musiała jechac specjalnie do Białegostoku aby zawieźć Kaje do weta. Dom tymczasowy nie miał możliwosci zawiezienia Kai, ja też nie. Chyba tak bedzie uczciwie. No i trzeba odliczyć koszt fartuszka.
-
Matko kochana a to wieści. Pewnie stres wywołał szybszy poród, i byc moze dlatego jedno maleństwo urodziło się martwe. Aż wyć sie chce jak pomyślę , co ta biedna sunieczka przeżyła i jakie szczęscie miała, ze nie musiała rodzić w drodze z Radys albo do Radys, tylko juz w bezpiecznym miejscu. Scarletto wielki ukłon w stronę twojej mamy za jej postawę. I dla Agat21 za to co zrobiła dla Agatki, no i teraz juz dla jej synka. Ogromne dziękuję ode mnie. Agat21 pamiętaj, zż masz z mojej strony pomoc w opłaceniu hotelu dla Agatki i maleństwa.
-
[quote name='asika5']no i jeszcze można by wrzucić jedna foteczkę... zachary i doris66 wiecie czego;) to co ogladalismy z zachwytem:cool3: to wszak etap podróży;)[/QUOTE] Wiecie co ja napiszę nad czym był taki zachwyt, aby ciotki nie myślały sobie nie wiadomo czego. Uwaga trzymajcie sie........ten zachwyt był nad kilkoma "wspaniałymi" kupkami Jacka. W drodze Jack puszczał okropne bąki, więc zrobiłyśmy postój w takim małym miasteczku i Jack wyprowadzony z samochodu zrobił kilka razy, co trzeba, pod drzewkiem. I przestał puszczać bąki, po prostu chciało się chłopakowi zrobić kupę i tyle. Ale mądry jest z niego psiak, nie zrobił tego w samochodzie, tylko bardzo chciał wysiadać . Ledwie doleciał na trawnik. No a, ze ciotki chciały obejrzeć co ten Jackuś potrafi zrobić to obejrzały sobie dokładnie. W każdym razie kupy były ok i żadnych robali nie stwierdzono.
-
Nie odeszłaby tak szybko z miejsca gdzie urodziła młode i gdzie ktoś okazał jej serce i pożywienie. Nie w ciągu jednego dnia. Jakies dwa lata temu u nas byłą taka sytuacja, ze suka straciła szczenieta które urodziła koło płotu cmentarza. Ludzie zrobili jej bude z kartonu, karmili i tam urodziła młode, ale straciła je po pewnym czasie i nie odeszła z tego miejsca . Była tam kilka dni (zanim ją zabrałyśmy ), czekałą na dzieci, szukałą ich. Nie wierze, ze odeszła dobrowolnie. Albo ktos ją zabrał razem z młodymi i "przerzucił" w inne miejsce ( chcę wierzyć, ze zabrał do siebie? ) albo zabrały ja Radysy, bo było potajemne zgloszenie do gminy.
-
Nie martw sie Agatki nie spalą, hiii.......hiiiii..... szkoda by było. Ufff....dobrze że ona juz w bezpiecznych rękach. A dla odmiany podzielę sie z Wami wiadomościami od Jacka. U niego wszystko ok, to znaczy jak na krótki czas adaptacji psiaka w nowym otoczeniu - jest ok. Na spacerach jest żywiołowy , na wybiegu gania razem z innymi psami. Do osobistego towarzystwa dostał fajną młoda sunię - Nelkę. Ale jeszcze sie na dobre z nią nie zaprzyjaźnił, pewnie tęskni za Lusią. Lusię poznał jak zajechał do hotelu i bardzo był dla niej milutki, ale Lusia nie dla niego niestety. Musi sie odkochać. Nelka tez śliczna i zabawna wiec bedą szaleć niedługo. Je narazie słabo, ale to pewnie z powodu stresu. Kuna ocenia go jako fajnego, miłego psiaka.
-
[quote name='AlfaLS']Jestem całym sercem za!!!!!!!!!! I przydałoby się albo zmienić tytuł wątku i jakoś "wcisnąć" tam sunię albo też założyć jej oddzielny watek... Inaczej trudno będzie o zbieranie kasy na hotelik jak sunia taka w zasadzie "bezwątkowa" a tu i zapraszać i prosić baaaaardzo trzeba.[/QUOTE] Oddzielny watek będzie lepszy, tak uważam, bo nic nie będzie się mieszać. Mozna z watku Jacka poprzenosic informacje na osobisty wątek sunieczki. To co Agusi czy Agatki?