Jump to content
Dogomania

doris66

Members
  • Posts

    8238
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by doris66

  1. A jak Jack? Jest tam jeszcze? Taka cisza, że może psiak już wyadoptowany a ja nic nie wiem..... I gdzie przepadłą nasza cioteczka Scarletto? Hej, hej, odezwijcie sie u Jackusia... Ja to napisze szczerze ze i na nowe zdjęcia czekam z niecierpliwością.
  2. Witaj Dżamalku, aleś Ty piękny.....
  3. Kundelkowa skarbonka zaproponowała dofinansowanie jednorazowo do hoteliku dla Kalinki - w kwocie 50,00zł i mogą jeszcze zapłacić za szczepienie od wścieklizny. To co Kalinka przyjmuje taką pomoc?
  4. Krówek jest przepiękny i rośnie jak na drożdżach.
  5. Witamy ciocię Wiosnę na wątku Jackusia. Dziękujemy za kibicowanie pieskowi. Domek tylko najlepszy wybierzemy, nie moze być inaczej.
  6. A czy wetka powiedziała co można z tą biedną łapinką zrobić? Czy wogóle da sie cokolwiek jeszcze zrobić. ? I czy to go nie boli?
  7. Odwiedzam Chłopaka. Biedaczysko , głodny i zraniony...... Zdrowiej szybko Jack.
  8. Ja narazie mogę tylko być z Migotką i wspierać serdecznym słowem.
  9. Łezka szuka swojego domku stałego. Nadal jest w Emirze, to już rok. Jest już zdrowa, to dobra, kochana sunieczka. Ale pomimo ogłoszeń zainteresowanie Łezką jest zerowe. Cóż nie tracimy nadziei, szukamy nadal.
  10. To gdzie ją zabrali, skoro tam tylko przebywają chwilowo? Coś mi tu nie pasuje, bo jeśli zabrali ją o siebie ( tam gdzie mieszkają na stałe ) to nie powinna byc widywana, a jest widywana tak jak piszecie.
  11. Kiedyś odchowywałam maluszka, który miał dwa tygodnie ( suka straciła pokarm a malec jeszcze nie radził sobie z jedzeniem wiec karmiłam go smoczkiem, co 3 godziny - nocami tez. ). To prawie jak macierzyńskie odczucia, a taki słodziak, o którego trzeba zadbać jak o niemowlaka, zostaje w sercu na zawsze. Ten piesek został u mnie na zawsze, ( to mój ukochany psiak Borys ) bo nie potrafiłąm go oddać nikomu i on do dzisiaj traktuje mnie szczególnie. Tylko ja dla niego się liczę, tylko mnie kocha całym psim sercem. Inni domownicy są ok, dla niego jak są to dobrze a jak nie ma to czekamy na pańcie i tyle. Uwiązał mnie w domu na dobre, bo bez niego nie moge się ruszyć na dłuzej . Odmawia jedzenia i picia jak mnie nie ma. No jeszcze moja córka wtedy poradzi sobie. Może Króweczek taki nie bedzie, ma mamusię biologiczną , ona go nauczy psiego zachowania.
  12. A Kaja jest przecudna i tyle. Szczęśliwa, i kochana. Ogromnie sie cieszę.
  13. Jak to mówią.... od przybytku głowa nie boli. Trzy wróbelki w reku to lepiej niż jeden.... hi..hi... A gdzież one uwiły to gniazdko?
  14. Przepięknie nazwałyście sunię. Stosownie do jej urody. Zgłosiłam ją do pomocy ze Skarpety Kundelkowej. Jeśli przyznają pomoc to ja osobiście skarpecie zwrócę koszty "pożyczki" - 15% od przyznanej kwoty.
  15. [quote name='zachary']Wpłynęły deklaracje od ceris - 20 zł i eliza71 - 30 zł. Bardzo dziękujemy za pamięć o Jackusiu!!!:loveu:[/QUOTE] Pozdrawiam Jackusia w niedzielny poranek. Dziś mam zamiar zadzwonic do Kuny i dowiedzieć się co u Jacka. Edit: Dzwoniłam do kuny. U Jacka wszystko ok. Na wybiegu gania z psami ( sukami i psami ) , nie stwarza problemó.w Spokojny, grzeczny chłopak. jJ bardzo dobrze. Na spacerach stara sie nie obciążac tej rannej łapki, czasami sie nia podpiera a czasami niesie w górze. Przy czym nie wykazuje oznak bólowych, może to juz nawyk trzymania nóżki w górze.....? Kuna po konsultacji z wetem spróbuje podać mu leli przeciwbólowe i zobaczymy, czy wtedy zacznie sie łapką podpierać. Jeśli tak to znaczyłoby ze go boli i dlatego unika obciążania łapki, jeśli nic to zmieni w jego chodzeniu to znaczy, ze nie boli go ale tak już będzie łapinke nosił w górze. We wtorek kastracja Jackusia i może jakas fotorelacja.
  16. [quote name='kaska0304']Doris z miłą chęcią ale teraz brak czasu wynikł... Jak coś splote zrobisz bazarek najwyżej na jakiegoś psiaka w pilnej potrzebie i jakoś z odbiorem sie zgadamy ;)[/QUOTE] No.... ja planuję od dawna zrobić bazarek, mam juz trochę fabtów, ale czasu brak - tak jak wszystkim. Teraz latem kompletnie nie mam czasu. Ale dzięki bardzo, twoje smyczki sa piękne, na pewno się sprzedadzą na każdym bazarku.
  17. [quote name='Sonka95']Świetne są te własnej roboty smyczki ... możesz sklepik otworzyć :cool3:[/QUOTE] Albo robic bazarki dla bezdomniaków. . Takie rekodzieła dobrze się na bazarkach sprzedają. Fajne te smyczki o obróżki.
  18. Nie pojmuje, jak taką maleńką istotke można było przykuć do krowiego łańcucha. Sorry...ale dla mnie ci ludzie, co ją tak potraktowali to po prostu zwyrodnialcy i tyle.
  19. Będzie pięknym psem jak dorosnie. Już widze jak sie po niego ustawia kolejka samych fajnych ludzi.
  20. Hej Kuna! A moze pokażesz nam Jacka. Jestesmy ciekawi czy się zmienił, jak wygląda?
  21. Śliczności nad ślicznościami. Słodki maluszek.
  22. A mówiłąm, ze on tęskni za Lusią, widać lubi rude a nie takie z pasemkami jak Nela. I co innego miec babę z daleka a co innego mieszkać z nia..... ha....ha....mądry psiak, wie o co chodzi. A tak powaznie to dobre wieści, najważniejsze, ze biega na wybiegu swobodnie i ze je normalnie.
  23. Wiecie co? Siedze sobie tak teraz i rozmyślam. I doszłam do wniosku, że na świecie dzieją się rzeczy, które można by nazwać cudami. A czasami dzieje się cud za cudem, ze aż trudno uwierzyć. Myslę, teraz o Kai, że ona właśnie doświadczyła takich cudów. [B]Kaja ma dom stały... tak, tak to nie jest bajka, Kaja ma dom.[/B] Dom wspaniały, dom, który zna i kocha. Stałym domem dla Kai, do końca jej życia zostaje dom Pani Krystyny - jej dotychczasowej opiekunki z domu tymczasowego. Zrobiłam Kai ogłoszenia, świezutkie i od razu dzisiaj odebrałąm kilka telefonów. Dwa z nich bardzo konkretne, na tyle konkretne, ze zdecydowałam sie te domy odwiedzić osobiście, poznać przyszłych ewentualnych ludzi Kai. ZAdzwoniłąm do Pani Krystyny z zamiarem omówienia wizyty u niej w domu, bo dwa domki chciały pojechac i poznać Kaję osobiscie. I wiecie co, Pani Krystyna oznajmiła że już od pewnego czasu rozmyślała o adopcji Kai, bo bardzo sie z nią zżyła, poznała Kaje, jej dobry charakter. Określiła ją jako najmądrzejszą i najwierniejszą psinę jaką znała do tej pory i postanowiła że Kaja zostanie u niej na zwsze. A dziesiejsze telefony przyspieszyły podjęcie takiej decyzji. Także kochane cioteczki, które przyczyniłyście sie do uratowania Kai, jej powrotu do zdrowia i wszyscy którzy nam kibicowaliście oznajmiam wszem i wobec, [B]że Kaja ma dom stały. [/B] Ona tam od dawna czuje sie jak u siebie i jest traktowana jakby byłą u siebie. Zresztą Pani Krystyna i Kapselek nie wyobrażają już sobie życia bez Kai. Ja bardzo sie ciesze, i wiem że Kai nie mogło się zdarzyc nic lepszego, wiem z jaka troską pani Krysia się suczka opiekowała, wysłuchałąm długich rozmów o Kai, zachwytów nad jej charakterem. Kaja ma dom marzeń, i takich domów zycze wszystkim psiakom na świecie. Na koncie Kai zostało jeszcze około 100,00zł, narazie te pieniądze leza i czekaja, kiedy beda przydatne. Napewno znajdzie się szybko jakis psiak w pilnej potrzebie, wtedy zrobimy z nich użytek.
×
×
  • Create New...