-
Posts
7079 -
Joined
-
Days Won
2
Everything posted by Patmol
-
Ja właśnie dlatego się staram, żeby cześć rzeczy przy Caillou robił ktoś inny. Ona bardzo lubi wszystkich domowników; swoje ulubione jedzenie chętnie zje od każdego (Caillou uwielbia pierogi ruskie, uwielbia po prostu -no i owoce jak jabłka czy gruszki). Jak ja idę do pracy -to się wpycha Młodemu do łóżka (a Młody zachwycony tym jest -ja zdecydowanie mniej). Tylko jakoś spacery tak wyszło, że są MOJE -i tak właśnie ostatnio myślę jakby to zmienić, bo w razie czego (jakiś szpital czy pilny wyjazd) to dobrze byłoby żeby oprócz przechadzki -mógł ją ktoś spuścić też na polach. I żeby była odwoływalna. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/543/uja8.jpg/][IMG]http://img543.imageshack.us/img543/3389/uja8.jpg[/IMG][/URL] Sweetie uwielbia jeść - chociaz podobno,tak mówi TZ, jak nie ma mnie i Caillou -to je zdecydowanie mniej; ale chyba raczej tęskni za Caillou. Na spacer tez wyjdzie z każdym. To taki typowo rodzinny pies.
-
dziękujemy za pozdrowienia [URL="http://smayliki.ru/smilie-1046416071.html"][IMG]http://s17.rimg.info/2c087c4f170c2cedbd38e0496486b36b.gif[/IMG][/URL] A ja nikogo nie dopuszczam do wychodzenia z Caillou [URL="http://smayliki.ru/smilie-1046416071.html"][IMG]http://s17.rimg.info/2c087c4f170c2cedbd38e0496486b36b.gif[/IMG][/URL] i Młoda się czasem śmieje, że to taka moja druga córeczka. Z jednej strony -to fajne jest, bo jestem dla Caillou najważniejsza, ale z drugiej strony jak muszę wyjechać i nie mogę jej wziąć -to jest problem. Młoda ją weźmie na spacer, ale nie pozwalam jej spuścić Caillou na spacerze -bo się boję czy do Młodej przyjdzie na zawołanie. Caillou jest taka dosyć pewna siebie (aż za bardzo i dużo w tym mojej winy jest) - i czasem sobie myślę, ze gdybym bardziej się dzieliła Caillou -to by jej pewnie wyszło na dobre. Ale to bardzo jest trudne. [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/716/1s9u.jpg/"][IMG]http://img716.imageshack.us/img716/9572/1s9u.jpg[/IMG][/URL] [IMG]http://img29.imageshack.us/img29/7041/eds7.jpg[/IMG]
-
ja też wysiadam (Młody przecież mieszka ze zwierzętami, a potrafi się na Sweetie położyć -chociaż ze 100 razy mu mówiłam, że absolutnie nie wolno się na Sweetie kłaść -Sweetie naprawdę tego nie lubi -NAPRAWDĘ -i warczy -tak cichutko, no ale co ma zrobić jak Młody się na niej położy?) a do czego mu te kijki?????? przecież to tylko ręce zajmuje i nie ma jak smyczy trzymać ja Sweetie nie chciałam Młoda ją chciała wziąć ze schroniska a TŻ chciał zostawić niech się czasem przejdą - ja już nie mam kiedy czasowo ze Sweetie iść i spacerować i tak dbam o jedzenie dla Swetie pilnuje wychodzenia z nią oglądam ją (miała dwa kleszcze w wakacje, pytałam TŻ TŻ -[I]kleszcz? gdzie? nie widziałem, a cały dzień w domu byłem[/I] JA -[I]na środku pyska[/I]
-
w wakacje na spacery z Caillou chodził ze mną Młody i czasem jeden ulubiony kolega Młodego a czasem spotkaliśmy jeszcze jednego ulubionego kolegę Młodego wiec szłam ja Caillou i trzech 10-latków muszę powiedzieć, że Caillou ich lubi wie kiedy usiąść jak poproszą, a kiedy udać , że nie słyszy i bardzo jest tolerancyjna -naprawdę, nawet jak ją poklepują po głowie-czego Caillou za bardzo nie lubi nie wiem tylko jak to byłoby gdyby jeszcze brać Sweetie ja Sweetie? Caillou i kilku rozbrykanych 10-latków chłopaki słuchają co mówię a potem zapominają natychmiast i np rzucają się w żartach na Młodego, z okropnymi wrzaskami - że niby chcą go zjeść dokładnie przed pyskiem Caillou -spuszczonej i zaniepokojonej a Młody piszczy i ucieka a ja wołam, bo akurat odeszłam kilka kroków, [I]Caillou OK to tylko ZABAWA[/I] i że Caillou ich nawet nie ugryzła ani nawet nie próbowała a nawet ich lubi to uważam za wielki sukces
-
jakimi kijkami? Ja im tłumaczę, że jak chcieli psa -to muszą z nim wyjść po prostu muszą iść na spacer chociaz tyle zrobi sie jesień i zima ulice sie wyludnią trochę to pewnie będe chodziła znowu z obiema na spacer z samą Caillou można przejść/przepchnąc się przez tłum ludzi na chodniku czy na rynku z dwoma psami -brakuje mi jednej ręki wolnej jak trzeba do woreczka coś zebrać albo się po nosie podrapać albo dzieciaka powstrzymać - co ręce wyciąga, żeby psa głaskać Caillou jest tolerancyjna i wyrozumiała ktoś ją niechcący potrącił przechodząc, pogłaskał, poklepał -OK, nie ma sprawy ale Sweetie nie jest tolerancyjna, raczej tchórzliwa jest i zęby duuże ma i szczeknięcie głośne ma i na wszelki wypadek zawsze sobie szczeknie
-
tej uprzejmości? ja wychodzę z Caillou rano i na spacer i wieczorem i kiedy tam mam chęć -przeważnie mam i pytam wtedy grzecznie [I] ktoś wyszedł / wyjdzie ze Sweetie[/I]? więc Młoda się wykłóca z TŻ -które z nich powinno teraz wyjść ze Sweetie -bo każde z nich jest bardzo, ale to bardzo zajęte, zmęczone i było ostatnio i właśnie śpi albo właśnie umyło włosy i absolutnie nie może wyjść zaprzestałam więc brania Sweetie i Caillou razem - bo jakoś wszyscy się za bardzo do tego przywyczaili bo jednak mieszkam w centrum miasta i przechadzka przez centrum miasta z dwoma psami w tym ze Sweetie która lubi sobie szczeknąć a Caillou lubi tez się wypowiedzieć jeśli już Sweetie szczeknęła a Sweetie jej odszczeknąć nie jest moim ulubionym zajęciem z samą Cailllou jest się przyjemnie przejść i w miarę jest rozsądna na spacerach i ludzie się jej nie boją i szczeknie czasem raz czy dwa ale jak są dwie -zajmujemy cały chodnik
-
chcesz Sweetie? śpi przy twarzy i pachnie jak pies albo gorzej Caillou ładnie pachnie i tak słabo, a Sweetie - jak stado spoconych psów Kąpię ją czasem -ale może jednak powinnam codziennie ją kapać? przed snem w każdym razie nie jest ją wcale łatwo wypchnąć z łóżka jak jest ciemno udaje, że nie słyszy
-
Najpierw Sweetie mi się wpycha w nocy do łóżka -przyuważyłam ją. Ale na pewno nie dlatego, ze tak o mnie dba. A Caillou jak zauważy, ze Sweetie się wepchła -to też sie wpycha. NO bo chyba sama nie chce spać poza łóżkiem -a jak nie zauważy, że Sweetie się wepchła - to śpi u siebie. Caillou chyba raczej woli spać na swoim legowisku -wpycha sie żeby Sweetie nie za bardzo ważna się czuła. Zresztą wpycha się z umiarem -gdzieś tam w nogach sobie śpi. A Sweetie to najchętniej by spała na mnie, a wazy koło 20 kg -wiec nie jest to dobry pomysł. W kazdym razie podsuwa się wyżej i wyżej -nie ma wyczucia ta Sweetie ani umiaru.
-
nie wiem czy zimno się zrobiło czy co ale wieczorem wszystko jest ładnie -ja w łózku, a moje dwa pieski razem na legowisku (legowisko jest duuuże, a i drugie mniejsze puste jest obok) a rano już nie jest ładnie ja w łóżku, a moje dwa pieski upchane koło mnie.
-
no to pewnie pojedziemy do Czech - tam jest mnóstwo psów na szlakach i wiem już jak powiedzieć jakiej rasy jest mój pies -jak Czesi pytają Caillou jest michany pes czyli mieszaniec
-
a bez psów?
-
Psia rodzinka uratowana, pieski już w swoich domach:)
Patmol replied to ewu's topic in Już w nowym domu
ale fajne kluski -
w Czeskich Izerach jest całkiem ładnie (zdjęcia z ostatniej niedzieli) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/855/zlqc.jpg/"][IMG]http://img855.imageshack.us/img855/2456/zlqc.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/690/gpz3.jpg/"][IMG]http://img690.imageshack.us/img690/1924/gpz3.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/845/9mbw.jpg/"][IMG]http://img845.imageshack.us/img845/6861/9mbw.jpg[/IMG][/URL]
-
Sonia już w nowym domu! Pozostał dług 589 zł!;(
Patmol replied to Norkowa's topic in Już w nowym domu
bardzo jest ładna -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Patmol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
dlatego ja omijam raczej sklepy zoologiczne - bo komentarze raczej tam są często dziwne (mam kundla, a wybrzydzam) Chociaż byłam ostatnio (w wakacje) w zoologicznym (takim trochę zoo trochę ogrodowym) w Szklarskiej Porębie i było bardzo miło i sympatycznie -
zaznaczę sobie, bo tez muszę coś takiego kupić
-
Byłam w czeskich górach izerskich (okolice Smrka i Świeradowa Zdroju) -pięknie było, ale że to był wyjazd służbowy - nie bardzo mogłam wziąć psa. Więc zdjęć z psem nie mam. Może jeszcze tam podjadę w październiku, jak buki zrobią się czerwone. Skałki, wodospady i torfowiska. Znajomi namawiają mnie na wyjazd w kilka osób latem na tydzień/dwa na Ukrainę -żeby po górach pochodzić. Ale niestety z tego co poczytałam w miarę łatwo tam z psem wjechać, ale trudno wyjechać z powrotem do UE. Macie jakieś doświadczenia z psem na Ukrainie? Ukraina mnie pociąga, ale jechać na dwa tygodnie bez psa? długo trochę
-
husky-W końcu i do Soni uśmiechnął się los, już w swoim domu :-)
Patmol replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Sonia -cudo potrzebny jej dom co doceni jej możliwości - i jej urok -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
Patmol replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
moja tez nie lubi rolkowców, ale tylko dzięki niej -jeden z nich nie trzepnął kiedyś we mnie stałam na rynku, na deptaku i gadałam przez telefon, nie widziałam ze jedzie taki wielki człowiek na desce, a oni uważają, że jak jadą -to każdy zejdzie; i pewnie bym zeszła, gdybym go widziała więc jak już był blisko - to Caillou zrobiła pozorowany atak na niego z zębami i nastroszona sierścią od razu nabrał do nas szacunku i zeskoczył z deski ważył co najmniej 80 kg ze zderzenia z nim na pewno bym wyszła uszkodzona wiec -dobrze, że psy czuwają :diabloti: Caillou szczeka tylko na takich rolkowców (deski i rolki) którzy przejeżdżają zbyt blisko albo zbyt agresywnie jadą resztę - ignoruje -
6 maluchów TRI pilnie szuka DOMU Legnica
Patmol replied to Patmol's topic in Kotki już w nowych domach
chętnie oddam któregoś -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Patmol replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[I]a ta krowa była jak prawdziwa najpierw to szczekałam na nią strasznie i nie chciałam podejść aż w końcu mnie Caillou puknęła, żebym przestała robić hałas, bo się wytrzymać nie da i jak ona podeszła do krowy to ja też podeszłam taka byłam odważna, że ho ho ho Sweetie [/I] -
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
Patmol replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
[I]a wiecie, że w Pasterce w takich górach, gdzie jest bardzo dużo kamieni i taka wielka i przepastna dziura to zimą stoi plastikowa krowa, jak prawdziwa, no można się pomylić i można nawet zimą na nią szczekać a jest zdecydowanie bezpieczniejsza niż prawdziwa krowa Sweetie[/I] -
Nika , wrocławianka z konińskiego schroniska za Tęczowym Mostem
Patmol replied to NikaEla's topic in Już w nowym domu
A ja uwielbiam się przemieszczać ale mój TŻ na wszystkie moje pomysły wyskoczenia nad morze, tez od razu mówi o koszcie paliwa do Świnoujścia jest ponad 400 km -fakt no, ale dawno nie byłam nad morzem -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
Patmol replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Bardzo brzydko. że mamę ma w nosie. Mama to podstawa. Mój pies praktycznie słucha się tylko mnie. Ale słucha się tak w sumie nie za smaczki, ale za to raczej że ja go zabieram i na długie spacery i na wyjazdy w góry i w różne dziwne, ciekawe miejsca. Słucha się mnie, bo życie ze mną jest ciekawe. W pizzerni czy w czeskich boudach siada pod stołem i udaje, że go nie ma -bo wiadomo , że i tak nie dostanie smaczka - chociaż musi być grzeczny, cichy i niezauważalny. -
husky-W końcu i do Soni uśmiechnął się los, już w swoim domu :-)
Patmol replied to Maia's topic in Już w nowym domu
może myszy też łapie?