-
Posts
62499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
40
Everything posted by anica
-
Aniu, bardzo podobnie myślę, dzisiaj jak będę wieczorem na spacerku z Tasią ,będę pilnowała okolicy gdzie spotykałam pana z psem, najgorsze jest to ,że umówieni byliśmy z lekarzem na poniedziałek 8rano, Krzysiu nawet przestawił spotkanie ,żeby ze mną się zamienić w pracy, w niedzielę nie chcę niepokoić p doktora w poniedziałek jeśli nic się nie zmieni ,będę musiała wyjaśnić dlaczego nie stawiliśmy się rano :( do tego jeszcze następna smutna historia :( napiszę później i już Romciu ,się denerwuje... mówię Ci.... Dziękuję Tysiu... wszystko opada :( Dzisiaj spróbuję przypilnować, wieczorem na spacerku z Tasią bo mamy gości i muszę 'jakoś' zorganizować spotkanie Anulko jesteś nieoceniona! ...ale to już mówiłam, zawsze! Buziak, :) Przepraszam, wczoraj nie zajrzałam! miałam następną smutną historię o której chcę opowiedzieć ale może jutro, goście, święta i jeszcze nie wiem co:) jeśli to nie problem to pozwolę sobie jutro zadzwonić, w niedzielę nie niepokoję ludzi z zasady;) nie jest to uważam '';nadużycie'' ja uważam ,że skoro zwracam się z prośbą o pomoc na dogo to każda osoba ,która tutaj się udziela ma prawo mieć swoje zdanie i na swój sposób szukać pomocy czy rozwiązania? nie zawsze to przecież musi być, pomoc finansowa, każda forma pomocy jest cenna! czasem różnimy się zdaniem ale po to się tutaj spotykamy ,żeby znaleźć to najlepsze! Dziękuję za wszystko :) mam nadzieję ,że rozmawiałaś z p Joanną, adres może podam sklepu ,ponieważ ja i tak pracuję po 10godź ,a w przerwach latam zrobić zupkę dla mężusia i ''czynić świat lepszym" a przynajmniej wokół siebie! widzę ,że jutro jak mi się uda fajnie ,będzie jak zrobię takie "podsumowanie" a przynajmniej z mojego punktu widzenia ,żebyście miały jaśniejszy obraz sytuacji :) Witaj ,kochana Nadziejko, Buziak :) Witaj ,Brzosiu :) ja też bym wolała ratować swoje i nie-swoje futerko! widać to taka, nasza dogomaniacka uroda nie rozumiem, decyzji pana! i im dłużej o tym myślę.. tym bardziej, nie rozumiem?? chodzi mi po głowie ,taka myśl.. żeby iść jutro do nich do mieszkania i porozmawiać?? .. obawiam się tylko, żeby mnie nie 'spuścili' z tego czwartego piętra/ wspominał ,że tak wysoko mieszkają i kto będzie pieska nosił, pan jest.."utykający" ma problem z nogami?kręgosłupem?/ uszę to przemyśleć... ... jest to akt znęcania się nad psem! w dobrej? czy złej? wierze?? pies cierpii :( tak jak pisałam wcześniej, muszę napisać "podsumowanie'' żeby każda z was mogła wyrobić sobie ,jakieś własne zdanie, może wtedy łatwiej będzie nam znaleźć wyjście, mam tylko obawy... że jak będę opisywać mogę kogoś urazić a tego bym naprawdę Nie chciała!!! pan jest osobą z którą kontakt, przynajmniej ja mam trudny.. ja zadaję pytanie? a pan ,mówi o czym innym? umawiamy się we wtorek o 15 a pan przychodzi w środę o 12? prosiłam żeby przyszedł w sobotę z żoną to porozmawiamy .. to przyleciał wyraźnie zdenerwowany z odmową!...kiedy wcześniej/ jak jeszcze nie wiedziałam ,że będzie taka możliwa, ze tyle wspaniałych osób pochyli się nad cierpieniem jego ,pieska/ jak powiedziałam ,że ...pomyślę? spróbuję jakoś pomóc?.. spytał kiedy może pani pomóc? nie wiem? odpowiedziałam, może po Nowym Roku? może wcześniej? może później? nie chciała bym panu Nic obiecywać,żeby nie robić złudnych nadziei :( tak długo!!! odpowiedział! wyraźnie zawiedziony , Buziaki serdeczne, dziękuję, jesteś, jak zawsze! Berni , są to prości tzn poznałam tylko pana, ludzie? przynajmniej takie jest moje wrażenie i ja rozmawiając , odnoszę wrażenie, że pan mnie NIE rozumie! jednego jestem pewna na stówkę!!! nie odpuścimy!!! ale popatrz jaka 'ironia losu' ja najbardziej obawiałam się finansów... a problem leży ,gdzie indziej! i potwierdza się stara prawda PIENIĄDZE TO NIE WSZYSTKO! Wiedzą! jak pan był u mnie w piątek/ chyba ? a może inny dzień?/ własnie przyleciał z zapytaniem, czy może liczyć na pomoc.. odparłam ,że może liczyć na wsparcie ,znalazł się wiele wspaniałych osób ,który nie jest obojętne cierpienie jego pieska, ale najpierw musi zobaczyć go lekarz ,musi to być jednak lekarz okulista, ponieważ to oko i po konsultacjach, będziemy się zastanawiać co dalej? spytałam jeszcze czy gdyby, operacja była konieczna, to są wstanie zapewnić mu opiekę? martwił się również ,że piesek już tak dalego nie chodzi /akurat jest kawałek do tramwaju / uspokoiłam go ,że proszę się nie martwić tylko być o 7,30 w umówionym miejscu a ja transport autem załatwię, tylko ,żeby był punktualnie, ponieważ p doktor zaznaczył ,że prosi o punktualność, później operuje... dla jasności o żadnych kwotach? czy proszę się nie martwić wszystko będzie zapłacone ,nie było mowy! ... chciałam najpierw poznać diagnozę i koszty leczenia a przecież później rekonwalescencja ,jest tak samo ważna, prawda? :)
-
Ja również ..Nie rozumiem! Anulko, tylko z szacunku dla Was, wspaniałych osób nie rzucę tych wszystkich brzydkich słów, które mi się cisną na usta! Wyć mi się chce!!!! Aniu, najchętniej bym im tak właśnie zrobiła!... bez żadnych skrupułów :( a może dla dobra tego biednego pieska, spróbujmy znaleźć .. jeszcze jakieś inne rozwiązanie? może jest takie? Moze najpierw trzeba porozmawiać z kimś z TOZu...może wiedzą jak reagować w takich sytuacjach?? w sensie .. nie na ostro! tylko polubownie! ja jestem raczej zwolennikiem 'ugody'... ale zgodzę się z waszym zdaniem, jeśli tak postanowicie..
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
Jestem również załamana, nie rozumiem??? dlaczego ??? nie znam prywatnie nikogo z naszego TOZu, myślę ,że są tu Panie które pewnie znają!...tylko .. może trzeba by to przemyśleć? przedyskutować?... jakie mogą być konsekwencje takiego kroku? w tym momencie jestem taka zła na tych ludzi.. że mogłabym, nawet tam zadzwonić! ale lęk o dobro pieska mnie powstrzymuje! mam obawy czy to dobra decyzja? -
I padłam! na razie leżę i nie mogę się pozbierać! najpierw wielka radość ,naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu! może już nawet są uzbierane pieniązki na operację!.. i jeszcze nie skończyłam czytać wszystkich postów, jak wszedł pan i oznajmił mi ...że cała rodzina zmieniła decyzję! że... może po ŚWIĘTACH! :( zrobiło mi się ciemno w oczach! tyle starania, .. już nie wiem? płakać i się chce! czy z tego żalu? czy ze złości? czy z krzywdy tego pieska? ... Może jeszcze tutaj zaproszę wszystkie kochane ciocie, które mogły by w jakiś sposób jeszcze pomóc radą?, sugestią? podzielić się swoją opinią? ja na tą chwilę jestem... rozżalona! to chyba odpowiednie słowo, obawiałam się...problemów z opłaceniem operacji..leczenia a tu okazuje się... problem jest chyba jeszcze większy! Pan się wycofuje ze zgody na leczenie , to tak najkrócej! później napiszę więcej...bo nie rozumiem!? Jesteście Wspaniałe, Jedne, Jedyne, Wyjątkowe, bardzo Dziękuję .., brakuje mi słów podziękowania...
-
Dziękuję, za wszystko! Dziękuję jeszcze nie wiadomo ile miałaby kosztować ta operacja? i jak na razie pan nie chce iść do lekarza :( Dziękuję wątek jest ale pan niestety wycofuje się z leczenia pieska, tłumaczy ,że na razie.. bo Święta ..bo przykro na ŚWIĘTA :( ...też tak myślałam!... ale pokręcona ta miłość jego! :( Dziękuję radość z tej stówki... zabrał pan :( nawet nie pojedzie w poniedziałek na konsultacje , jak już będzie jasna sytuacja i nikt inny się nie znajdzie to będę zbierać chociaż się...boję tego! nigdy wcześniej tego nie robiłam! Dziękuję jak już wszystko będzie wiadomo to napiszę PW dobrze? :) Dziękuję chciałam wziąć taksówkę, załatwiłam z kolegą ,że przyjdzie na 8 a tu pan się wycofuje, plącze się w tłumaczeniach, kręci... bardzo się zdenerwowałam! aż mi się płakać ze złości chce :( tak mi szumi w głowie ,że muszę ochłonąć troszeczkę bo nie mogę myśleć... Dziękuję jak już będzie wiadomo to napiszę PW Dziękuję jak już będzie wszystko jasne to napiszę :) http://www.dogomania.com/forum/topic/340666-piesek-z-raną-w-oku-bardzo-potrzebuje-naszej-pomocy-pomożemy-prawda/ założyłam za Waszymi radami, chociaż ,bałam się bardzo tej odpowiedzialności! a wygląda na to.. że będą problemy :( Dziękuję jak już wszystko będzie jasne, napiszę PW :) Dziękuję wątek już jest! niestety pan, który najpierw zgodził się na pomoc, w tej chwili kręci, plącze jakieś 'dziwne' problemy ,prosi o czas, że Święta, że będą 'przykre' i takie tam... im bardziej próbowałam prosić ,przekonywać tym bardziej ...się sprzeciwiał! odpowiadając coraz bardziej twardo...jest decyzja!:(
-
Dziękuję, za wszystko! Dziękuję jeszcze nie wiadomo ile miałaby kosztować ta operacja? i jak na razie pan nie chce iść do lekarza :( Dziękuję wątek jest ale pan niestety wycofuje się z leczenia pieska, tłumaczy ,że na razie.. bo Święta ..bo przykro na ŚWIĘTA :( ...też tak myślałam!... ale pokręcona ta miłość jego! :( Dziękuję radość z tej stówki... zabrał pan :( nawet nie pojedzie w poniedziałek na konsultacje , jak już będzie jasna sytuacja i nikt inny się nie znajdzie to będę zbierać chociaż się...boję tego! nigdy wcześniej tego nie robiłam! Dziękuję jak już wszystko będzie wiadomo to napiszę PW dobrze? :) Dziękuję chciałam wziąć taksówkę, załatwiłam z kolegą ,że przyjdzie na 8 a tu pan się wycofuje, plącze się w tłumaczeniach, kręci... bardzo się zdenerwowałam! aż mi się płakać ze złości chce :( tak mi szumi w głowie ,że muszę ochłonąć troszeczkę bo nie mogę myśleć... Dziękuję jak już będzie wiadomo to napiszę PW Dziękuję jak już będzie wszystko jasne to napiszę :) założyłam za Waszymi radami, chociaż ,bałam się bardzo tej odpowiedzialności! a wygląda na to.. że będą problemy :( Dziękuję jak już wszystko będzie jasne, napiszę PW :) Dziękuję wątek już jest! niestety pan, który najpierw zgodził się na pomoc, w tej chwili kręci, plącze jakieś 'dziwne' problemy ,prosi o czas, że Święta, że będą 'przykre' i takie tam... im bardziej próbowałam prosić ,przekonywać tym bardziej ...się sprzeciwiał! odpowiadając coraz bardziej twardo...jest decyzja!:( I padłam! na razie leżę i nie mogę się pozbierać! najpierw wielka radość ,naprawdę nie spodziewałam się takiego odzewu! może już nawet są uzbierane pieniązki na operację!.. i jeszcze nie skończyłam czytać wszystkich postów, jak wszedł pan i oznajmił mi ...że cała rodzina zmieniła decyzję! że... może po ŚWIĘTACH! :( zrobiło mi się ciemno w oczach! tyle starania, .. już nie wiem? płakać i się chce! czy z tego żalu? czy ze złości? czy z krzywdy tego pieska? ...
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
.. i tu się zaczęły problemy! ja obawiałam się strony finansowej! a tu Państwo się wycofują!...coś .. że teraz są Święta...że nie chcą teraz smutku.. że żona się nie zgadza ... długo próbowałam! nic mur!:( Tak właśnie chciałam zrobić! Pan się nie zgodził! powiedział że nie chce problemów w domu, już była awantura! Naprawdę.. Niesamowite! nie spodziewałam się takiego odzewu, Dogomaniaczki są wspaniałe! :) ... Wątek zrobiłam ale ... jestem 'zdeczka' zdezorientowana sytuacją! wygląda na to że pieniążki są.. ale zgody na operację jak na razie nie ma :( kto wie czy nie będzie trzeba prosić TOZ? musimy to przemyśleć? dobro psa jest najważniejsze! dlaczego tak się ... komplikuje wszystko :( -
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
... założyłam wątek , nie wiem czy podołam?? -
Piesek z okropną raną w oku, bardzo potrzebuje naszej pomocy! Pomożemy, prawda :) Szukam pomocy dla tego psa!!! bardzo proszę jeśli ktoś mógłby pomóc w sfinansowaniu operacji? leczeniu? tego biednego psa to bardzo proszę o kontakt :) Historia jakich pewnie wiele tu na dogo... jest właściciel, który na pewno kocha swojego przyjaciela, dba o niego jak umie!.. niestety nie ma pieniążków na leczenie a operacja to jest dla "Pana" " kwota nie do ogarnięcia'' takich pieniędzy po prostu nie ma!! :( niestety piesek potrzebuje pomocy lekarza i to natychmiast! mam obawy ,że i tak już za długo to trwa!...ale może opowiem od początku... Około roku temu na spacerku w parku ,chyba też było już zimno, zwróciłam uwagę na pana z pieskiem ,który miał... spuchnięte 'jakby' oko i całe białko ,może nawet cała gałka oczna były ... czerwone, jakby zalane krwią ,wyglądało to źle! podeszłam i spytałam pana ,co się stało chłopakowi? odparł ,że .. gryzł się z psem! i ten go ugryzł w oko i dla tego tak wygląda, ale krew już nie leci... przekonywałam Pana, że wygląda to źle i trzeba iść z tym do lekarza, bo może rozwinąć się infekcja i trudne do przewidzenia problemy! Pan, zgodził się ze mną i potwierdził ,że jak najbardziej wybiera się do lekarza... ale chyba czeka na pieniądze? rentę? nie pamiętam już dokładnie, minęło kilka miesięcy może nawet już rok? nie pamiętam? idąc do pracy, zobaczyłam z daleka Pana z pieskiem, przyspieszyłam bo przypomniałam sobie całe zdarzenie, jak zobaczyłam co się stało z okiem tego nieszczęsnego psiaka, to mało się nie rozpłakałam!:( tak naprawdę to już nie chciałam słuchać, nie trafiały do mnie wyjaśnienia... byłem u lekarza, ale operacja miała kosztować kilkaset złotych?! Nie mam pieniędzy na leczenie! te słowa dotarły do mnie!!! i pomyślałam... Spróbuję szukać pomocy, jest dogo, może tutaj znajdziemy jakieś wyjście! może razem uda nam się pomóc, proszę Jak mogłam przejść,obok? jak mogłam zostawić ich ...pana i psa, samych, sobie...oni naprawdę ,potrzebują naszej pomocy ja sama nie jestem w stanie im pomóc!:( Deklaracje 30,00 zł Poker + pomoc przy transporcie po operacji 10,00 zł Gabi79 - 10,00 wpłata 8,01,2018 20,00 zł anecik - 20,00 wpłata 10,01,2018 40,00 zł NikaEla - 40,00 wpłata 8,01,2018 50,00 zł mila-ada - 50,00 wpłata 8,01,2018 100,00 zł Anula (zależnie od potrzeb) - 100,00 wpłata 8,01,2018 30,00 zł brzośka - 30,00 wpłata 12,01,2018 ? zł kikou - 20,00 wpłata 6,02,2018 200,00 zł Kama202 - Skarpeta Kamy - 200,00 wpłata 8,01,2018 200,00 zł Bgra - Skarpeta Plaskatych - 200,00wpłata 16,01,2018 30,00 zł IlonaS - 30,00 wpłata 10,01,2018 5,00 zł Nadziejka 8,00 wpłata 6,02,2018 ? zł Sarunia-Niunia--- 50,00 zł Bogusik - 50,00 wpłata 8,01,2018 50,00 zł Dusia-Duszka - 50,00 wpłata 8,01,2018 20,00 zł mdk8 - 20,00 wpłata 15,01,2018 20,00 zł elik - 20,00 wpłata 8,01,2018 20,00 zł Aldrumka - 20,00 wpłata 8,01,2018 50,00 zł anica i Kolega Krzysiu - 50,00 wpłata 10,01,2018 10,00 zł uxmal - 10,00 wpłata 8,01,2018 20,00zł B-B - 20,00 wpłata 8,01,2018 Malwa - 50,00 wpłata 12,01,2018 Bou - 25,00 wpłata 16,01,2018 = = = = = = = = = = = = = = = = = = = =+++++++++++++++++++++++++++++++++++ 935,00 zł 1023,00zł 1023,oozł Uzbierane pieniążki Maksia - 605,oozł Operacja Maksia ------------------------ 418,oozł Pozostała kwota do rozliczenia
-
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
Dobrze, spróbuję wieczorem, postaram się!.. mam jednak obawy co do zachowania "Pańcia" /nieładnie byłoby pisać to co ja sobie myślę/ ponieważ już raz nie stawił się na spotkanie tak jak się umówiliśmy muszę ''obmyśleć'' jak z nim postępować?! nię będę ukrywać ,że jestem już w stresie.. czy przyjdzie dzisiaj?? /gdyby miał telefon?, albo mi podał numer? bo mi powiedział ,ze nie ...posiada telefonu :( to już dzisiaj mógłby go zobaczyć dr Kiełbowicz a tak ...musiałam umówić się na poniedziałek na 8rano/ Dzwoniłam o 19 do Pana doktora i zaproponował ,żeby przyjechać na kliniki ,żeby mógł zobaczyć pieska,/Pan doktor, zaznaczył że wolałby jednak ,żebym ja przyjechała z nimi, bardzo trudne jest to dla mnie w tej chwili/ okazało się że ta miła Pani z którą rozmawiałam to jest żona, która opowiedziała całą historię pieska, mam wrażenie po pierwszej wprawdzie rozmowie, że są to dobrzy z empatią ludzie, którzy rozumieją sytuację i na swój sposób starają się pomóc. Dziękuję, Berni, ja również cały czas myślę jak tu pomóc?? ciężko jest o tyle... że nazwijmy to ...jest utrudniony kontakt z Panem, bardzo ciężko się z nim rozmawia! np. pytam o co innego? a on odpowiada na inny temat? :( spisałam na szczęście jego adres, bo powiedział ,że nie ma telefonu?? Bardzo dziękuję, Anulko za radę i za to ,że jesteś :) ponieważ już się wczoraj umówiłam z dr Kiełbowiczem, na klinikach ,gdzie istnieje możliwość skonsultowania pieska jeszcze z innymi lekarzami to jeszcze duże znaczenie ma bliskość kliniki weterynaryjnej, tutaj jeszcze jakoś potrafię się poruszać mamy dojazd tramwajem a ul Strachocińska jest chyba gdzieś daleko?? pewnie byśmy znaleźli, tylko kolejnym problemem jest to ,że ja nie jestem zmotoryzowana i Pan ,również nie ma auta :( musimy to wszystko w jakiś sposób synchronizować a Pan to .. bardzo trudny przypadek, niestety :( -
teoś * Teoś ma swój kochający dom! Kolejna zamojska bieda liczy na cud
anica replied to b-b's topic in Już w nowym domu
Bo tak to właśnie wygląda! kontrola musi być -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
anica replied to elik's topic in Psy do adopcji
Ja zaciskam, żeby jednak doszło do spotkania jest już kilka rad z których ,jeśli się będzie korzystać to wierzę będzie dobrze! Benia ,będzie "współpracować" zobaczycie :) -
Zdecydowanie skorzystaj z rad Sowy, która jest naszym autorytetem a będzie dobrze! tylko troszeczkę cierpliwości i konsekwencji, zobaczysz
-
Postępy są w krótkim czasie! jestem pełna optymizmu! z całych sił nadal mocno zaciskam za Ciebie i za piesa
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
anica replied to elik's topic in Psy do adopcji
.. ciekawe, ciekawe? bo ja też byłabym chętna ;) ... to może i ja? -
IGUNIA. MA. DOM. STALY ! Maleńka Iga - byl zwrot z adopcji i schron!
anica replied to MALWA's topic in Już w nowym domu
Super jest ta śliwowica! polecam :) w tym koszu jest jeszcze więcej pyszności!!! Hendra czy możesz wkleić linka? w ubiegłym roku, ciotki biły się o takie rzeczy.. bezlitośnie! dlaczego w tym, jest taki zastój? może dlatego... że naprawdę grzybów było wszędzie pod dostatkiem? no ale.. Śliwowica, to co innego! i to chyba 5-cio letnia i dżemik domowy ... chyba pisałyśmy jednocześnie ;) -
teoś * Teoś ma swój kochający dom! Kolejna zamojska bieda liczy na cud
anica replied to b-b's topic in Już w nowym domu
Mądre są te nasze ogonki! czasem, mądrzejsze od ludzi! -
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
Bardzo dziękuję :) ja również zrobię co będę mogła dla tego pieska! jeszcze czegoś takiego nie wiedziałam! dobrze ,że ten Pan przyszedł do mnie i ,że akurat "w tym"momencie mogłyśmy porozmawiać / kiedy nie bardzo wiedziałam od czego zacząć z pomocą, szukałam najpierw wsparcia finansowego i ew.opieki po zabiegu, gdyby taki się odbył/ Zobaczymy co dzisiaj powie lekarz ,kiedy może przyjąć psa, podobno tam też przyjmują dużo pacjentów i można nie zostać przyjętym albo długo czekać, lepiej jest się umówić na wizytę... podczas rozmowy Pani powiedziała, że ... psa to oko na pewno boli! nauczył się z tym bólem żyć! ale to boli :( -
Taksa - chwila jamniczej radości :D - jak dobrze że jesteś :)
anica replied to anica's topic in Już w nowym domu
Szukam pomocy dla tego psa!!! bardzo proszę jeśli ktoś mógłby pomóc w sfinansowaniu operacji? leczeniu? tego biednego psa to bardzo proszę o kontakt :) Historia jakich pewnie wiele tu na dogo... jest właściciel, który na pewno kocha swojego przyjaciela, dba o niego jak umie!.. niestety nie ma pieniążków na leczenie a operacja to jest dla "Pana" " kwota nie do ogarnięcia'' takich pieniędzy po prostu nie ma!! :( niestety piesek potrzebuje pomocy lekarza i to natychmiast! mam obawy ,że i tak już za długo to trwa!...ale może opowiem od początku... Około roku temu na spacerku w parku ,chyba też było już zimno, zwróciłam uwagę na pana z pieskiem ,który miał... spuchnięte 'jakby' oko i całe białko ,może nawet cała gałka oczna były ... czerwone, jakby zalane krwią ,wyglądało to źle! podeszłam i spytałam pana ,co się stało chłopakowi? odparł ,że .. gryzł się z psem! i ten go ugryzł w oko i dla tego tak wygląda, ale krew już nie leci... przekonywałam Pana, że wygląda to źle i trzeba iść z tym do lekarza, bo może rozwinąć się infekcja i trudne do przewidzenia problemy! Pan, zgodził się ze mną i potwierdził ,że jak najbardziej wybiera się do lekarza... ale chyba czeka na pieniądze? rentę? nie pamiętam już dokładnie, minęło kilka miesięcy może nawet już rok? nie pamiętam? idąc do pracy, zobaczyłam z daleka Pana z pieskiem, przyspieszyłam bo przypomniałam sobie całe zdarzenie, jak zobaczyłam co się stało z okiem tego nieszczęsnego psiaka, to mało się nie rozpłakałam!:( tak naprawdę to już nie chciałam słuchać, nie trafiały do mnie wyjaśnienia... byłem u lekarza, ale operacja miała kosztować kilkaset złotych?! Nie mam pieniędzy na leczenie! te słowa dotarły do mnie!!! i pomyślałam... Spróbuję szukać pomocy, jest dogo, może tutaj znajdziemy jakieś wyjście! może razem uda nam się pomóc, proszę Jak mogłam przejść,obok? jak mogłam zostawić ich ...pana i psa, samych, sobie...oni naprawdę ,potrzebują naszej pomocy ja sama nie jestem w stanie im pomóc!:( Dziękuję Niezawodna Poker, rada ,żeby skontaktować się z okulistą i zacząć od diagnozy pieska ,zanim zaczniemy szukać możliwości sfinansowania ew.zabiegu, nadała biegu sprawie! już dzwoniłam do gabinetu dr Kiełbowicza, niestety dzisiaj p doktora nie było, ale miła pani po wysłuchaniu mojej historii zaproponowała ,żebym zadzwoniła jutro o 19/ trudno! jakoś, będę musiała ,mam jutro dwie Wigilie, jeszcze nie wiem jak to zrobię ale muszę się jakoś wymknąć na "ten" ,telefon/ a ona już przedstawi lekarzowi ,pokrótce historię psa i pomyślą co z tym zrobić? -
Szukam pomocy dla tego psa!!! bardzo proszę jeśli ktoś mógłby pomóc w sfinansowaniu operacji? leczeniu? tego biednego psa to bardzo proszę o kontakt :) Historia jakich pewnie wiele tu na dogo... jest właściciel, który na pewno kocha swojego przyjaciela, dba o niego jak umie!.. niestety nie ma pieniążków na leczenie a operacja to jest dla "Pana" " kwota nie do ogarnięcia'' takich pieniędzy po prostu nie ma!! :( niestety piesek potrzebuje pomocy lekarza i to natychmiast! mam obawy ,że i tak już za długo to trwa!...ale może opowiem od początku... Około roku temu na spacerku w parku ,chyba też było już zimno, zwróciłam uwagę na pana z pieskiem ,który miał... spuchnięte 'jakby' oko i całe białko ,może nawet cała gałka oczna były ... czerwone, jakby zalane krwią ,wyglądało to źle! podeszłam i spytałam pana ,co się stało chłopakowi? odparł ,że .. gryzł się z psem! i ten go ugryzł w oko i dla tego tak wygląda, ale krew już nie leci... przekonywałam Pana, że wygląda to źle i trzeba iść z tym do lekarza, bo może rozwinąć się infekcja i trudne do przewidzenia problemy! Pan, zgodził się ze mną i potwierdził ,że jak najbardziej wybiera się do lekarza... ale chyba czeka na pieniądze? rentę? nie pamiętam już dokładnie, minęło kilka miesięcy może nawet już rok? nie pamiętam? idąc do pracy, zobaczyłam z daleka Pana z pieskiem, przyspieszyłam bo przypomniałam sobie całe zdarzenie, jak zobaczyłam co się stało z okiem tego nieszczęsnego psiaka, to mało się nie rozpłakałam!:( tak naprawdę to już nie chciałam słuchać, nie trafiały do mnie wyjaśnienia... byłem u lekarza, ale operacja miała kosztować kilkaset złotych?! Nie mam pieniędzy na leczenie! te słowa dotarły do mnie!!! i pomyślałam... Spróbuję szukać pomocy, jest dogo, może tutaj znajdziemy jakieś wyjście! może razem uda nam się pomóc, proszę Jak mogłam przejść,obok? jak mogłam zostawić ich ...pana i psa, samych, sobie...oni naprawdę ,potrzebują naszej pomocy ja sama nie jestem w stanie im pomóc!:(
-
Czy sunia robi sioo? przy Tobie? jeśli tak ,to może spróbuj ją w tym momencie przestraszyć! rzucić pękiem kluczy! narobić hałasu, z zagniewaną miną Feee! nie wolno! czy jakieś inne hasło ,który będziesz manifestować niezadowolenie.. i zaraz szybko w tym momencie wyprowadzić ją na spacer.
-
Zaglądam z ciekawością, jakie są postępy? bo ,że są to pewne ;)
-
No to spróbujemy ,wieczorkiem usiądem i... tak całym sercem zabiorę się do tego :)