-
Posts
62499 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
40
Everything posted by anica
-
Noworoczny obchód :)
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
anica replied to elik's topic in Psy do adopcji
Noworoczny obchód :) -
teoś * Teoś ma swój kochający dom! Kolejna zamojska bieda liczy na cud
anica replied to b-b's topic in Już w nowym domu
Noworoczny obchód :) -
IGUNIA. MA. DOM. STALY ! Maleńka Iga - byl zwrot z adopcji i schron!
anica replied to MALWA's topic in Już w nowym domu
Noworoczny obchód :) -
Musimy zadbać ,żeby ją wypatrzył TEN domek, odszukam ogłoszenie i spróbuję ogłosić Diankę na kilku portalach, tak długo czekała... że może właśnie teraz? Moli@ mam prośbę, czy mogłabyś? przysłać mi te zdjęcia Dianeczki ,które dawałyśmy do poprzednich ogłoszeń na OLX? próbuję poprzeklejać z wątku Dianeczki,... ale coś mi to nie wychodzi, przepraszam :( i jeśli można to jeszcze to, niech zobaczą jaka jest cudna! ja całuję w sam czubeczek noska :)
-
Jolu, zablokuj sobie na panią numer telefonu! to chyba jest chora kobieta?! ale po co masz się stresować rozmową z taką osobą, przykre!... ja bym jej numer ,gdzieś na czarne kwiatki podała, może jestem przewrażliwiona... ale tak bym zrobiła! ... czy mówisz Oleńko o takiej aplikacji.. że wpisujesz numer telefonu? i wyświetla ,że numer ... ma złe opinie? ? /kiedyś był u mnie znajomy i zadzwoniła pani...z jakąś ofertą? po czym zaczęła ,wypytywać o moje dane?? rozłączyłam się, znajomy poprosił o ten numer ... i po sprawdzeniu, powiedział ,że ...ma złe opinie! nie zainteresowałam się wtedy tematem, ale teraz żałuję, bo to chyba... dobra aplikacja jest!?
-
Anulko jak już będzie jasne, czy pan ,jednak zdecydował się na wizytę u umówionego weta? czy Maksio, niestety będzie leczony z interwencji, będziemy mogły pomyśleć ,gdzie to biedactwo może się przytulić na chwilę :( .. dla dobra Maksia, próbowaliśmy wszyscy ... grzecznie państwa przekonać... nie wyszło!:(
-
Bardzo dziękujemy :) .. jeśli jednak zabieg, byłby przeprowadzony wcześniej to chyba propozycja pomocy jest nieaktualna? .. to ja mocno zaciskam, żeby interwencja się powiodła ... to chyba mamy kolejny problem?! poczekamy na odpowiedź mila-ada czy propozycja jest możliwa w innym terminie? bo nie mamy domku i jeszcze do końca nie znamy terminu? na kiedy? .. Będę cały czas pod telefonem, Poker gdyby ,były jakieś problemy?, gdzie mogła bym pomóc? ,proszę dzwonić :) będę starała się tutaj zaglądać jak tylko będzie to możliwe?
-
Będziemy musieli pewnie, poczekać, ten czas około Świąteczny... teraz koniec roku, podsumowania ,inwentaryzacje to wszystko niestety wydłuża czas oczekiwania na pomoc,,, ale nie mamy innego wyjścia.. jak tylko poczekać :( my też jeszcze liczymy w sklepie, przed pracą, poleciałam wcześniej ,żeby ''pospacerować'' w miejscu spacerków Maksia, niestety dzisiaj ich ,nie spotkałam...
-
Rozmowa podczas szczepienia Tasi, też nic nie wniosła! :( p doktor jak najbardziej kojarzy, Maksia, obiecał że jeszcze przypomni dr Sylwii o rozmowie...ale żadnych rewelacji nie oczekuję, ponieważ już takie rozmowy były przeprowadzane, podczas wizyt z innymi dolegliwościami/ przychodzą czasem, rzadko/.. żadnych kropelek nie przepisywali...
-
... dobrze by było! ,żeby się to udało, nie można wierzyć w ich zapewnienia! trzeba chyba ich, ustawiać terminami? bo będzie tak jak ze mną? czy z Bożenką? rano wyrażają zgodę, umawiają się!/ my podejmujemy działania. ustalamy terminy a wieczorem,,,jest decyzja! nie zgadzamy się! sami się umówiliśmy! itp/ Magda ,powiedziała ,że jeżeli nie podejmą leczenia, pies zostanie odebrany! mocno zaciskam za działania TOZu ... szczerze mówiąc...przeleciała mi taka myśl, po głowie;) Dziękuję, Ewuniu, kciuki i wszelkie ciepłe myśli ,bardzo potrzebne dla Maksia! :) ... kolejna niewykorzystana szansa!:( dr Kiełbowicz, również obiecał mi wtedy daleko idącą pomoc /nie pisałam ,nie miało sensu, wizyta nie doszła ,do skutku/.. trudno czasem zachować spokój :( .. to jest patologia z pokręconym umysłem, dla tego nie możemy ich zrozumieć :( mam nadzieję ,że inspektorzy TOZu mają sposoby na takich!.. zresztą chyba u normalnych ludzi, interwencje nie są potrzebne... ... to prawda! ..same sprzeczności! ...jedno wyklucza drugie!..ale wiemy już z kim mamy do czynienia, na pewno za nos nie będą już nas wodzić!.. panu, pewnie wydaje się ,że taki ...cfffany jest
-
Bożenko, ja nawet ...staram się nie myśleć, że może tak się stać! na moje pytanie pana co zrobi w takiej sytuacji? kręci ...jest wizyta umówiona.. serduszko chore.. wątróbka i jeszcze jelito.. i zresztą sama wiesz jak wygląda rozmowa z tymi ludźmi :( na samą myśl ,że oni dotykają tego oczka...ciarki latają mi po plecach :( ... pomimo całej opinii, nazwijmy... to "tej sytuacji", taki sam lęk? niepokój? odczuwam na myśl ,że Maksiu, mógłby być zabrany z domu...na zawsze?.. do schroniska?.. Maksiu ,żył z nimi 14lat jest ,raczej zadbany, nawet te boczki ma takie okrągłe, nie jest zatuczony, chodzi jak się tylko chłodno zrobiło w kubraczku, ... Wiem sytuacja...nie ciekawa, ogólnie! ale tu na dogo, byłam świadkiem już nie raz ,wydawało by się 'patowych' sytuacji i okazało się ,że ...ogarniałyśmy!... . może i Maksiowi się uda
-
... może ja jeszcze dzisiaj jak pójdę na szczepienie z Taksunią, dowiem się czegoś od p doktora? może w jakiś sposób będzie mógł pomóc?/ kiedyś jak ,żaden lekarz nie radził sobie z diagnostyką Jasi, brał całą teczkę wyników i konsultował na klinikach ,uczelni i z innym lekarzami/ ... miałam takie swoje przemyślenia? nie wiem co sądzicie o tym? gdyby znalazł się jakiś zaufany DT na tydzień ,dwa po operacji? żeby zaopiekował się Maksiem ,jestem pewna? albo wydaje mi się? że pan gdyby ''otrzymał" pieska na gotowo to opiekowali by się nim nadal! niestety ja nikogo takiego na tą chwilę nie znam :( rozmawiałam z ULV powiedziała ,że pomyśli? / Oj! Figuniu, jak mi cię teraz ,brakuje!/ widzę to tak - -Toz, wynegocjuje zgodę na badania ,leczenie i ewentualny zabieg? -my - załatwiamy domek i opiekę na czas okołoperacyjny/ byłabym niespokojna gdyby pan się musiał zająć Maksiem w tym czasie/ - Maksiu , zdrowy wraca do domku. _ Wiem, Marzenie?!... ale nic innego nie wymyśliłam!..
-
..ja nie wierzę już w ani jedno słowo pana! nie piszę tu wszystkiego/ i tak wychodzą mega posty/ staram się chociaż troszeczkę ,przybliżyć osobę pana i to tylko dla tego ,żeby nie zaskoczył ew. interwencji swoją pomysłowością :( ponieważ forum jest ogólnodostępne, staram się być powściągliwa.. tak więc ja nie wierzę w ..umówione spotkanie z lekarzem :( .. próbowałam, nic to nie dało! :( / na zadane pytanie ,zasypuje stekiem słów, nie na temat, wywody trwają długo, żeby po chwili się zorientować ,że mówimy o czym innym/ ...ja myślę że Uxmal trafnie tutaj oceniła sytuację i intencje!