Jump to content
Dogomania

Baton

Members
  • Posts

    3938
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Baton

  1. [quote name='Izabela124.']hahahaha dobre :D[/QUOTE] taaa xD [quote name='Ty$ka']Nie narzekaj :p U nas w szkole jest tak, że jeden tydzień jest względnie luźny (jeśli można tak nazwać tydzień samego odpytywania z przedmiotów i ewentualne poprawy), a potem 2-3tyg. samych sprawdzianów! Dla urozmaicenia też są kartkówki i pytanie :lol: Diagnoz z matmy i polaka mieliśmy już dwie, z języka jedną, z rozszerzeń to bio jedną będziemy mieć, a z wosu mieliśmy dwie... wszystkie na oceny i masakrycznie durne :p. Wystawienie ocen co prawda mamy 15ego, ale rada dopiero 24ego, więc już nam zapowiedzieli, że do 24 mogą stawiać nam oceny i pytać... hmmm.... To faktycznie lizawka lepsza od ujadacza :D[/QUOTE] No to przynajmniej jest ten jeden względnie luźny tydzień :P U nas chyba najgorzej wygląda ten przyszły tydzień, ale to może dlatego, że do reszty jeszcze będą dopisywać sprawdziany i kartkówki :lol: Dokładnie, przecież nie można zabić pieska który przyszedł się tylko pomilić, a takiego który piszczy to już można :evil_lol: Jestem miszczem jazdy na rowerze xD Jadę sobie, jadę gdy nagle - 'Kurde, sznurówki mi się wkręciły' i chwile później było BUM :evil_lol: Także się trochę poobijałam, bo nawet nie mogłam się nogą zaprzeć i chyba se lekko kostke skręciłam :lol: to tylko ja tak potrafię :evil_lol:
  2. Baton

    Miastowy Lis

    A, czyli jednak spacer był :evil_lol:
  3. A, zapomniałam powiedzieć, że Joy dziś rano zmieniła strategię :evil_lol: 4:30, ja sobie smacznie śpię, gdy nagle... pies mi wskakuje do łóżka i zaczyna skakać na około mnie i lizać mnie po twarzy :lol: No cóż, jak mam już być budzona o tej godzinie, to chyba jednak wolę tą wersję :P
  4. [quote name='leónowa']Wolałąbym się stresować sprawdzianami, niż wynikami z matur, które przyjdą pod koniec czerwca:diabloti:[/QUOTE] Dobra - wygrałaś :lol: Ale przynajmniej masz już wakacje :diabloti: Zważyłam dzisiaj Joyę - ona nawet 1,5 nie waży :lol: Na wadze pokazało się 1,472 kg :evil_lol:
  5. [quote name='Sonka95']Nam muszą maksymalnie do 13 czerwca wystawić oceny , które już będą na zakończenie :roll: a najlepiej bo z połowy przedmiotów nawet nie mówili proponowanych a mają czas na ich wystawienie do 4 czerwca a potem niecały tydzień na poprawy :roll: U mnie jest tak wcześnie , bo jeszcze technicy mają testy zawodowe a każda klasa ma innego dnia ;) W mojej klasie wszyscy zawalili matury próbne :-o 3 osoby z 27 zaliczyło matmę , angielski trochę więcej bo aż 7 a polskiego jeszcze nie ocenili :roll: Tak więc cudowne wyniki a za rok matura :diabloti:[/QUOTE] To przynajmniej po tym 13 czerwca macie luz :P Bo ja teraz już tylko wyczekuję 23 i się modlę by jakoś ten okres przetrwać :lol: Proponowane u nas też do 4, a że potem do wystawiania prawie 3 tygodnie to oceny będą mocno obniżone :roll: A co do matur, to lepiej zawalić próbną niż normalną :lol: Nam babka od chemii mówiła, że jak sprawdza teraz matury to jest sporo takich co 5 pkt zdobyli tylko, sprawdzała też jedną, która otrzymała zacny wynik - 1 pkt :lol:
  6. [quote name='Sonka95']U mnie to samo im bliżej wystawiania ocen końcowych to wszyscy nagle zapowiadają codziennie sprawdziany albo kartkówki :roll:[/QUOTE] Dokładnie :roll: A też macie tak późno wystawianie ocen? Bo większość chyba do 16 ma, a my do 23... :( I jeszcze 23 czerwca mamy próbną maturę z matmy (zakres z pierwszej klasy) i ocena z niej przechodzi na drugą klasę - extra normalnie :lol:
  7. Co jak co, ale Loki na zdjęciach wygląda na grzecznego :lol:
  8. Baton

    Miastowy Lis

    Spacer się nie odbył chyba, więc raczej na nim nie byłaś :evil_lol:
  9. Baton

    Gru&Tofik

    Ale czyściutki Gruby :loveu: :evil_lol:
  10. O matko, ale piękny ogród :loveu:
  11. Nie wiem jak przetrwam przyszły tydzień, ale jakoś dam radę :lol: Codziennie jakiś sprawdzian, czasem dodatkowo jakaś kartkówka, czyli zapewne siedzenie do późna nad książkami i piesek budzący rano :evil_lol: Już w tym tygodniu chodzę ledwo żywa, ostatnie dwie noce budziła, wcześniej 2 razy pod rząd nie, także hmmm nie mam pojęcia z czego to wynika :roll: Ogólnie jestem przerażona całym czerwcem, bo mamy chyba tylko 3 dni bez żadnego sprawdzianu (jeszcze, znając życie nam coś w te dni wpakują) do wystawiania ocen, które dopiero 23 czerwca :mdleje: A jeszcze mama dzisiaj do mnie, że jej koleżanka miała kota, który kilka dni temu wpadł pod samochód i postanowiła, że nie chce więcej kota, a kupi sobie pieska - JRT. Spytałam się mamy czy koleżanka ma świadomość, że to nie są słodziutkie, spokojne pieski na kanapę, to się dowiedziałam, że koleżanka jak najbardziej ma taką świadomość i pies będzie miał się gdzie wybiegać bo ma ogród... Na pewno ogród w którym pies samodzielnie się wybiega wystarczy :roll:
  12. O, dokładnie - u mnie też jest argument "nie, bo nie" :evil_lol: Z resztą do tej pory nie wiem jak ich na Joyę namówiłam :lol: Ale tyle im gadałam, że chyba w końcu dla świętego spokoju się zgodzili :P
  13. [quote name='Ty$ka']Tak, jak pisałam - u nas jest stała pora, ale nie ściśle określona godzina, ale pomiędzy X a Y. Ten system się sprawdza u nas wszędzie, mniej się frustruje. Zresztą wiele behawiorystów i szkoleniowców właśnie zaleca takie działanie ;).[/QUOTE] No to zobaczymy jak nam to w praktyce będzie wychodzić :D Teraz też z resztą tego jedzenia nie dostaje równo o 7, raczej bym powiedziała że w przedziale 6:50 -7:00 :P O większy przedział czasu to rano ciężko :lol: [quote name='leónowa']Spokó, wice! Nie piłam do ciebie, nie bulwersuj się, wiem przecież, że Joyka to nie rozdarta bestia, która budzi sąsiadów:evil_lol:[/QUOTE] Spoko, spoko pani prezes :lol: Nikt się nie bulwersuje, ja tu tylko sprostowałam to i owo :P
  14. Mi już zabawki przeszły, ale kiedyś to co chwilę jakieś nowe się kupowało :lol: Teraz i tak widzę, że Joy bawi się głównie kilkoma ulubionymi więc zabawki nowe dostaje okazjonalnie :P
  15. [quote name='Ty$ka']O, widzisz, tak się ma rzecz. W takim razie duuużo samozaparcia życzę. Tak na marginesie, dlatego nie daję swojemu psu o konkretnej godzienie żarcia. U nas stała pora to pomiędzy przypuścmy tą 5 a 6, a nie konkretnie o którejś :D[/QUOTE] Wiesz co, w tej chwili o cierpliwość łatwiej, bo widzę już efekty :lol: Ale pierwsze dwa poranki to dziwię się, że psa nie zamordowałam :diabloti: No tak się właśnie zastanawiam jak jej to jedzenie dawać, wiem że na pewno nie zaraz po wstaniu :lol: Czy ustalić jej ściśle jakąś godzinę czy właśnie różnie dawać? Z innymi posiłkami to nie mamy w sumie ustalone, dostaje mniej więcej o jakiejś porze, ale myślałam że z tymi śniadaniami to by jej konkretna godzina pomogła właśnie (przynajmniej na początek, potem można by się postarać by nie była to aż tak ściśle określona godzina). No, o ile nie będę musiała wyjść kiedyś przed tą 7, ale to też zakładam, że o ile taki dzień się nie zdarzy zaraz po oduczeniu to raczej nie powinna wrócić do budzenia... ale kto ją tam wie :lol: A że ja nie pamiętam kiedy ostatni raz wstałam po 7 to wydaje się być to spoko opcją :P
  16. Dobra, widzę że się zamieszanie zrobiło i nie do końca się zrozumiałyśmy ;) Pisałam już, może niezbyt zrozumiale, że wcześniej musiałam jej dawać to jedzenie jak piszczała by nie budzić sąsiadów właśnie. Ale czasami są takie dni gdy Joy popiskuje cicho (ot, taki kaprys :P ), na tyle cicho by obudzić TYLKO mnie. Moja mama, a tym bardziej sąsiedzi mogą spać spokojnie :) No i właśnie, takie przypadkowe dni są dobre do rozpoczęcia ignorowania jej (czyli nie dawania jej żarcia), bo jest na tyle cicho by nie przeszkadzać innym. A już po jednym dniu takiego ignorowania jest lepiej albo przynajmniej tak samo jak dzień wcześniej. Próbę ignorowania podjęłam już wcześniej 2 razy, za pierwszym razem trzeba było zrezygnować bo zbytnio się darła, drugi raz przyniósł efekt - przez tydzień jakoś był spokój, potem zaczęło się od nowa :roll: Tym razem ignorowanie trwa już ponad tydzień (podkreślam, że sąsiedzi na tym nie ucierpieli, także tylko mi by się przydały te stopery do uszu :eviltong:), jest lepiej, czasami ładnie śpi i czeka aż to ja się obudzę, a jak już mnie budzi to w miarę szybko odpuszcza (szybko w porównaniu do pierwszych dwóch dni gdy piszczała przez 2 godziny). Dlatego na razie zostanę przy tym ignorowaniu ponieważ efekty są, a wszyscy (poza mną) się ładnie wysypiają :evil_lol: No i podejrzewam czemu ostatni raz jej nawyk tak szybko wrócił - wtedy jedzenie dostawała zaraz po tym jak się obudziłam, czyli w sumie zwykle o 6:30, no ale raz przed 6 z domu wychodziłam, wstałam pewnie koło 5:00 i o tej 5 jedzenie dostała. Po tym nawyki wróciły... Dlatego teraz jedzenie dostaje o 7:00, a nie po tym jak wstanę :) A co do tego konga to już kiedyś próbowałam i przyniosło odwrotny skutek :evil_lol: Jako że widziała jak wieczorem jej go przygotowywałam to się go domagała jeszcze przed snem (oczywiście go wtedy nie dostała) a rano jeszcze wcześniej obudziła :lol:
  17. Baton

    Gru&Tofik

    Widzę że nowy kaganiec Grubego robi furorę :evil_lol: Ale wybacz Martyna, nie sprzedam ci go, bo jednak lubię tą obroże :lol:
  18. Fakt, ludzie widzą psa który robi jakieś fajne sztuczki i często myślą że jak się kupi taką samą rasę to też tak będzie :roll: Raz miałam taką sytuację, że ćwiczę sobie sztuki z Joyą i podchodzi do nas jakaś babka z tekstem, że widziała kiedyś już nas wcześniej i spodobało jej się jak Joy robi sztuczki i sobie cziłkę kupiła... no kurde :shake: I to jeszcze ponoć moja wina że jej pies nie umie sztuczek robic :diabloti: U mnie nie ma szans na przemycenie zwierza :lol: Pamiętam jak jakiś rok temu znalazłam shih tzu, było gorąco, około 30*, dowiedziałam się że ludzie widywali go od kilku dni. Dodatkowo znalazłam ogłoszenie o tym że ktoś ZNALAZŁ shih tzu, zadzwoniłam do babki z ogłoszenia, powiedziała mi wtedy że psa oddała właścicielowi 2 tygodnie temu no i że prawdopodobnie był to ten sam pies, ale numeru do właściciela już nie miała. No to wzięłam psiaka na chwilę do domu(tzn. liczyłam że jakiś cudem uda mi się nakłonić mamę by został te kilka dni aż się czegoś więcej dowiemy, ale głupia chyba byłam :evil_lol:), mama tylko zobaczyła że przylazłam z jakimś psem do domu to już awanturę zrobiła... Ostatecznie zgodziła się by pies został na 10 minut żebym mu wodę mogła dać :lol: Dobre i to :evil_lol:
  19. [quote name='Onomato-Peja']Ten Aścik to cud miód :loveu:[/QUOTE] Taaa, też mi się podobał, do czasu gdy mnie nie obszczał :evil_lol: Ale w sumie wolę być obsikana przez ASTa niż jak ty przez laba :diabloti: Weź daj w końcu to zdjęcie z autobusu :P
  20. [quote name='agutka']hmm dziwne :look3: chyba będziesz musiała jakieś kary wymyślić.... u mnie po każdorazowej bójce zamykałam Ledę w kennelu i ignorowałam ją... to była najgorsza kara dla niej ale poskutkowało ;)[/QUOTE] To daj mi jakiś pomysł na karę, bo zamknięcie nie działa - piszczy jeszcze gorzej :roll: [quote name='rashelek']Wpadłam się przywitać :grins: Strasznie fajna ta Twoja mała, urocza jest :loveu:[/QUOTE] Witamy :loveu: [quote name='Mada95']Hej :) Nie wiedziałam że z Joy taki żarłok :D[/QUOTE] Joy urodziła się by jeść :diabloti: Pomijając ten pewien moment z życia 'bleeee, co to za świństwo mi tu dajesz, w życiu tego nie zjem' I rzeczywiście potrafiła nie jeść 3 dni :lol: [quote name='misha23']Witamy się. :) "Wiewiór" uroczy! :D Zwłaszcza ten jęzorek. :)[/QUOTE] Cześć :loveu: Jęzorek to jej cecha rozpoznawcza :lol: [quote name='Ty$ka']Pamiętam jak swego czasu moje koty zawsze przychodziły do mnie i rano miauczały. Osoby, które miały kiedyś kocura, mogą się spodziewać jakie miała serenady od rana. Ignorowanie nie pomagało, bo wiele psów (i kotów) traktuje to jako przyzwolenie. W ogóle jestem zwolenniczką nie tylko tiutania, ale też karania, więc podkreślam mocno, że coś mi się nie podoba. I pewnego dnia, gdy cał stado kotów przyszło do mnie i zaczęło swoje śpiewki, nic stąd ni zowąd rzuciłam w nie ciapem i poduszką :lol: W wypadku niektóych zadziałało natychmiast, reszcie musiałam kilkakrotnie to powtórzyć. W ostatecznym rozrachunku koty przestały mnie budzić, teraz męczą babcię, ale ta zawsze po tym darciu ryja daje im (właściwie już jemu - został nam jeden kot) jeść. Nie zachęcam Cię do rzucania poduszką (choć czemu nie :D), ale myślę, że wyraźne odesłanie Joy na miejsce lub coś w tym stylu pomogłoby jej w zrozumieniu, że chcesz, do jasnej ciasnej, jeszcze spać ;).[/QUOTE] A myślisz, że nie próbowałam jej tego pokazać? Odsyłanie do klatki nie działa, piszczy równie mocno, jedyny plus to taki że przynajmniej w drzwi mi nie drapie :evil_lol: Względnie ciche 'Joya k**** przymknij się' na nic się nie zdaje, jak raz zapomniałam o tym że jest 4 rano i na nią porządnie ryknęłam to biedny stłamszony piesek poszedł grzecznie do klatki i miałam nadzieję, że przynajmniej tego ranka już da spokój. Jak tylko wróciłam do łóżka to znowu się zaczęło... Także hmmm, chyba wypróbuję tą poduszkę :p Tzn na razie zostanę przy ignorowaniu, bo ostatecznie pies celu nie osiąga i jeść nie dostaje, no i poprawa pewna jest. Dzisiaj znowu była cicho, zobaczymy jak będzie dalej :) Znowu zwątpiłam w ludzi... Jadę autobusem, pies na rękach. Z nami w autobusie jedzie pani z maltańczykiem. Widzę, że pokazuje mu na siłę Joyę, potem bierze go na ręce i zaczyna do nas podchodzić. Mówię babce żeby nie podchodziła z nim zbytnio, bo moja się boi, a ta 'przecież widzę, że wcale się nie boi' i kurde podtyka tego maltanka Joy pod nos. Moja nie wytrzymuje, w końcu jest na rękach i nie ma nawet gdzie się schować i wyskoczyła do tego psa z pyskiem. Na co babka 'ale wredota z niej jest, musi ją pani lepiej wychować' i wysiadła z autobusu... Taaa, wcale nie dlatego mówiłam jej by nie podchodziła :evil_lol: Za to Joy chyba ma nowego kumpla :loveu: Zawsze, gdy tylko wchodzimy na plac Joy cała rozradowana podbiega do Zarko (bc) i się z nim wita, czasami nawet bawi :loveu: Edit: no i dziś znowu była pobudka, o ktorej to nie wiem bo nie chcialo mi sie wstawac by sprawdzic :p Joy odeslana do klatki nawet nie probowała z niej wychodzi, popiszczała jeszcze 5-10 minut i poszła spać. ..
  21. [quote name='agutka']a ty jej dajesz żarcie jak piszczy rano?[/QUOTE] No i tu jest kolejny problem, po prostu czasami muszę jej to żarcie dać (czyli gdy drze się na całego właśnie) bo inaczej obudzi moją mamę i sąsiadów, bo to jednak słychać... (mojego brata to nic nie obudzi :lol:), ale już pare razy wykorzystałam moment gdy jednego dnia piszczała ciszej i wtedy jej nie dałam, kolejnego dni było zawsze lepiej i po około tygodniu jej przechodzi. Trochę jest spokoju i znowu jej to wraca... Teraz od początku tygodnia się z nią męczę i nic nie dostaje, ostatnie dwa dni nie budziła, dziś nie wiadomo czemu znowu to zrobiła. Jestem ciekawa co będzie jutro, liczę że mózg jej wróci :lol:
  22. My jesteśmy bezpieczne, bo Joy się nawet do wody nie zbliżała :evil_lol:
  23. Jeszcze się okaże że serio będzie grupowe spotkanie jutro o weta :diabloti:
  24. Ale jej ładnie w takiej fryzurze :D I ten ogon :loveu:
×
×
  • Create New...