-
Posts
3938 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Baton
-
[quote name='Talucha']Monika, ona zaczęła :diabloti:[/QUOTE] Taaa, najlepiej na kogoś zwalić :eviltong:
-
[quote name='Talucha'] Nie mów mi takich rzeczy, tymbardziej, że chyba muszę się wybrać do dentysty bo coś mi się z zębem dzieje. I zmień dentystę! :lol: Ja znalazłam sobie fajnego dentystę, chodziłam do niego, usunął mi zęba, którego poprzednia dentystka bała mi się wyrwać (próbowała ale tak mnie cholernie bolało, że ona się wystraszyła i dalej się tego nie podjęła. Wysłała mnie do dentysty-rzeźnika, do którego musiałam chodzić jako dziecko :angryy: Nie poszłam do niego oczywiście. Za nic w świecie do niego nigdy nie pójdę. Tak poza tym, to przez niego właśnie ten ząb miałam do usunięcia :D) W końcu właśnie trafiłam na tego fajnego dentystę. Nadeszła wizyta usuwania zęba. Byłam okropnie wystraszona po poprzednich próbach usuwania go przez tamtą kobietę :roll: A tu: pyk, pyk i po sprawie :crazyeye: Siedzę na tym fotelu z otwartymi ustami, siedzę, siedzę. A dentysta nagle mówi: no już, możesz wypłukać, koniec. A ja: juuuuuż?! :crazyeye: Nie wiem kiedy to zrobił. A jeszcze była kobieta, asystentka, dopiero się uczyła. Wkurzała mnie, bo stała nade mną i centralnie gapiła mi się w usta i patrzyła co doktorek robi :lol: To mnie stresowało jeszcze bardziej :eviltong: i ona też w szoku, że nic nie poczułam :) I teraz jestem zła, bo mój dentysta odszedł z tej kliniki :placz: i muszę znaleźć nowego :( [/QUOTE] Nie zmienię bo według mojej mamy jest to najlepszy dentysta :evil_lol: Ale swoją drogą muszę powiedzieć, że jest bardzo miła:-D
-
[quote name='Ty$ka']Bo w ogóle nasze psy są mądre :lol: Nie to co morusowa właścicielka :evil_lol:[/QUOTE] Wspaniale o sobie mówisz :D
-
[quote name='Talucha']A bo teraz taki czas chorowity znowu. Monika (ta co była raz z nami w Ciapkowie) się ostatnio pochorowała. Potem złapało Niechę (też ta z Ciapkowa :lol:), mnie też bolało gardło, ale nie chciałam się rozchorować i od razu wzięłam sobie septolete plus i mi pomogło :) Chyba jedyny lek na gardło, który jest skuteczny :lol: Polecam :lol: Kuruj się w takim razie ;)[/QUOTE] To wychodzi na to, że wyście mnie zaraziły :diabloti:
-
[quote name='Nanashi']Odpicowany, ale coś mu chyba niezbyt to posłużyło, bo na ogonie sobie wygryzł futro, więc robimy okłady by go tak nie bolało i trzymamy kciuki by to nic poważniejszego się nie okazało. Tora zaczęła sobie dokazywać i powarkiwać na Rocky'ego, gdy ten po prostu stoi, będzie trzeba się porządnie zabrać za Szkodnika, by później nagle wielkich oczu nie zrobił jak shiba zacznie rządzić :diabloti: Witaj w naszych skromnych progach :) Wpadnę niebawem do galerii Twojej psiny[/QUOTE] A od czego on sobie to tak wygryzł? Tora musi pokazać kto tu rządzi :diabloti: A zapraszamy, zapraszamy :)
- 329 replies
-
- kundelek
- mieszaniec
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Ty$ka']Nie mam ich na komputerze :D[/QUOTE] To zrób nowe i zgraj :D
-
[quote name='whiteterrier']kapuściana głowa :evil_lol: ale w sumie.. mój lata w burakach :lol:[/QUOTE] To na niego uważaj, bo zaraz będzie cały czerwony :evil_lol: [quote name='Talucha'] Cześć, cześć :D Ledwo z pracy wróciłam a już mnie męczycie :evil_lol: Byliśmy u weta bo dalej walczymy z uchem :p Tzn. już jest ok, ucho jest czyste, nie śmierdzi. Aczkolwiek wczoraj byliśmy na kontroli i powiedziałam wetowi, że Lasti się zaczął drapać znowu w to ucho. Sprawdził i jest ok, nic tam się nie tworzy, ale dostał jeszcze maść i za 10 dni znowu na kontrolę, tak na wszelki wypadek. Wolimy być pewni czy wszystko jest ok, bo na prawdę nieźle miał ostatnio zababrane to ucho :/ I zauważyliśmy, że Lasti jest grzeczniejszy podczas wizyty. Tzn. dalej się wierci jak opętany a wet załamuje ręce jak nas widzi w poczekalni :diabloti: ale jest lepiej niż było :) Możliwe, że to dlatego, iż ucho już go nie boli. Wtedy bolało, a jeszcze jak wet mu wpychał te waciki żeby wyczyścić ucho to już w ogóle musiało go boleć :shake: Sama wiem jaki to jest ból jak coś do ucha wkładają, bo ja wielokrotnie miałam problemy z uszami :roll: i chodziłam na jakieś głupie płukanie uszu itp :/ A jeszcze wszyscy mówili, że to wcale nie boli :loveu: A ja płakałam z bólu za każdym razem ;) A już w ogóle u typa, który mi wsadził jakiś patyk ostro zakończony do ucha i zadrapał tak, że mi krew zaczęła lecieć :angryy: Baran... W życiu nie chciałam więcej do niego iść, a mama mnie na siłę do niego ciągała, bo to 'najlepszy lekarz' :mad: Ja zawsze mam jakieś jazdy z lekarzami, chyba dlatego ich tak bardzo nienawidzę :diabloti: edit. [B]understandme [/B]dzięki :D Jak zobaczyłam tą tasiemkę to od razu miałam wizję w głowie i wiedziałam, że muszę ją mieć :) Zastanawiałam się między tą a świąteczną czerwoną w bałwanki ale ostatecznie stwierdziłam, że ta jest lepsza i nie tylko na zimę :)[/QUOTE] To widzę, że twój lekarz podobnie jak moja ('najlepsza')dentystka, która mi już pare razy wiertłem po dziąśle przejechała :evil_lol: [quote name='Ty$ka']To cieszymy się, że jest już lepiej i Lasti jest taki dzielny. U nas niestety, począwszy od leczenia ucha, z każdą wizytą jest coraz gorzej. Piesek coraz bardziej wrażliwy się robi i zdarza mu się kłapać zębami. A ostatnio byliśmy na wizycie kontrolnej to myślałam, że zaraz wymięknę przy kundlu . Jak zobaczył, że kierujemy się w stronę lecznicy (przypominam, że jeszcze rok temu chciał tam zaglądać) to zaczął się wycofywać, potem wszedł przy wyjściu i chciał sobie pójść, ale byłam uparta i kazałam mu posadzić dupsko przy mnie. Pies posłusznie się przy mnie przysiadł, ale jak tylko wstałam z ławki to ten od razu kierunek-drzwi. A na pytanie wetki (takie wesołe, nasza wetka ma świetne poczucie humoru :D) czy pan pies chce już wyjść, ten pomachał ogonem, stanął na dwóch łapach, otworzył za klamkę i sobie wyszedł... Oczywiście był na smyczy, więc daleko nie zaszedł, ale ta cała sytuacja kompletnie wszystkich rozbroiła :lol:[/QUOTE] Mądry Morus :D [quote name='Talucha']:evil_lol: To serio musiało komicznie wyglądać :D Psy rozumieją ludzi :lol: Tak samo moja mama wczoraj-wróciłam z psem ze spaceru, spuściłam go już w domu, a Lasti pobiegł do kuchni do mojej mamy. Ja się rozbierałam w korytarzu. Lasti zaczął 'gadać' po swojemu, tak jakby mruczeć/wyć nie umiem za bardzo tego określić słownie, muszę go kiedyś nagrać I moja mama do niego mówi: gdzie byłeś? Co twoja pańcia Ci zrobiła? Nie dała Ci pobiegać? Idź na nią nakrzycz! Na co Lasti... przybiegł do mnie i zaczął na mnie warczeć i szczekać :mad: A u weta u nas już gorzej być nie może :diabloti: Nie chce wchodzić w ogóle do budynku. Ale jak już go wciągnę to w poczekalni jest baaardzo grzeczny. Po czym do gabinetu wciągam żabę ;) Lasti rozpłaszczony, kończyny na boki. A już w samym gabinecie-DRAMAT :diabloti:[/QUOTE] I równie mądry Lasti:lol:
-
[quote name='Ty$ka']O raany, co za przygoda. Dobrze, że zachowałaś zimną krew w tym wszystkim - Joy może być z Ciebie dumna :lol: A tak poważnie to... zdrowia Ci życzę ;)[/QUOTE] Ona, to mnie powinna przeprosić :evil_lol: Dzięki ;) [quote name='Talucha']O matko :crazyeye: Lepiej już tam nie ćwiczcie :lol: Zdrowia :)[/QUOTE] I tak wiesz, że będziemy tam ćwiczyć :D Dziękuję ;) Wychodzi na to, że złe samopoczucie i temperatura nie ma nic wspólnego z tą przygodą (na początku bałam się, że to może jakaś reakcja na znieczulenie...), bo teraz mam kaszel, więc przeziębienie mnie bierze. (To znaczy brało mnie już 3 tygodnie temu, bo od tego czasu utrzymuje mi się katar, ale kto by tam szedł do lekarza :evil_lol:)
-
[quote name='whiteterrier']Na kasę :D Święta idą, wydatków więcej a ja mam dwie chrześnicę :crazyeye: No to dobrze :D Ja dziś byłam z trzy tygodniowym kaszlem u lekarza i mogę mieć alergię :shake:[/QUOTE] A, to wszystko jasne :lol: No bo kto czeka aż tyle? [SIZE=1](oprócz mnie :evil_lol:)[/SIZE]
-
[quote name='whiteterrier']Zobaczymy, może do Gdyni się uda :D [/QUOTE] Było by świetnie :D
-
[quote name='whiteterrier']Ale macie fajną zabawkę, muszę sprawić taką Amoorowi :D Ołołoł niefajna sytuacja. Sądzę, ze gdybym zobaczyła tę tkankę to upadłabym szybciej niż ty z tej górki :o Obrzydza mnie takie coś, ale tylko u siebie.. A jak się czujesz?[/QUOTE] No to na co czekasz? Dlatego dobrze, że moja mama tego nie widzaiała :lol: A czuję się nawet całkiem nieźle :lol:
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
Baton replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
Niezły sprzęt u was mają :D A ta operacjia to na kiedy planujesz? -
[quote name='Chiquita&DeeDee']Jak miło zobaczyć Joykę :loveu: Jak zawsze piękna i zdolna![/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='Ty$ka']To dobrze, bo najgorzej to żyć w nieświadomości :diabloti: Wiem, bo mój :loveu: :eviltong: [SIZE=1][a tak poważnie to dziękuję :P] [/SIZE][/QUOTE] Wiesz co, żyłam w nieświadomości... bo że ona to taki mały głuptasek jest to ja zawsze wiedziałam. Ale nie podejrzewałam jej o taką głupotę. A teraz do rzeczy co się stało ;) Wczoraj byłyśmy na spacerku i ćwiczyłam z nią wchodzenie tyłem na pochyłą ścianę (u nas taka sztuczka nazywa się 'of'). Miejsce gdzie ćwiczymy tą sztuczkę wygląda tak, że jest ścianka o mniejszym nachyleniu, potem wąski prosty pas i zaraz potem ścianka o trochę większym nachyleniu. Oczywiście ścianki z betonu... Żeby można sobie było to łatwiej wyobrazić-mały schemacik narysowany w paincie (słaby ze mnie rysownik:evil_lol:): [IMG]http://imageshack.us/a/img32/1310/beztytuumwh.png[/IMG] Byłyśmy właśnie mniej więcej w takich pozycjach, kiedy to Joy odebrała delikatnie zgiętą nogę jako sygnał do wskoczenia na nią (swoją drogą to znaczy, że mnie obserwuje i wyłapuje nawet małe sygnały...). Ale że to nie mogło się udać (szczególnie że wybiła się dalej z pozycji of a jeszcze nigdy nie skakała na taką wysokość) to musiałam ją złapać w locie, żeby sobie niczego nie zrobiła (i odziwo mi się udało:)) Tyle, że wtedy straciłam równowagę, Joy na szczęście udało mi się odrzucić w porę na trawę a sama poleciałam na tą betonową ścianę i walnełam w nią brodą. Co było bardzo mądre najpierw spojrzałam na tą betonową ścianę i pomyślałam 'wygląda normalnie' (czy ja się spodziewałam, że będzie w niej dziura, czy co? :???:). Gdy się otrząsnęłam oczywiście najpierw zobaczyłam czy nic się nie stało z Joy. Wyglądała normalnie (no, może trochę przestaszona była), nic ją nie bolało. Także uświadomiłam sobie, że strasznie boli mnie broda (no coż, bardzo szybko sobie to uświadomiłam :evil_lol:). No to ją dotykam i czuję tam jakieś dziwne coś, to myślałam, że sobie ją obtarłam i to dziwne coś to naskórek, który sobie zdarłam. Patrzę na rękę, a na niej pełno krwi :crazyeye: 'Ups...' :lol:No dobra, przykładm sobie to tego chusteczkę, biorę psa na smycz i kieruję się do domu, ciesząc się, że nikogo nie ma w domu, to przynajmniej mama to zobaczy jak już będzie to wyglądać normalnie i do tego przykryte plastrem... Dochodzę do domu idę do lustra i znowu robię wielkie oczy :crazyeye:. 'Wygląda gorzej niż myślałam'. Biorę gazę, przemywam czystą wodą (bo oczywiście u mnie w domu wody utlenionej nie ma :shake:). Wtedy dopiero zobaczyłam, że to nie jest otarte, a jest to głęboka rana, z której dodatowo ze środka wychodzi jakaś tkanka. 'Ups...' No nic, dzwonię do mamy, mówię co się stało i jak to wygląda (a wyglądało okropnie:D). Mama czekała na pociąg... Trochę zajął by jej powrót do domu. Umówiłyśmy się, że spotkamy się już na pogotowiu... Więc ja z zakrwawioną brodą i zakrwawioną gazą jechałam autobusem na pogotowie... Tam okazało się że trzeba szyć (specjalnie to ja się nie zdziwiłam :lol:. Podali znieczulenie, zszyli i poszłyśmy z mamą na autobus. A w autobusie zrobiło mi się strasznie słabo i rozbolała mnie głowa. Ale jakoś udało nam się dotrzeć do domu. Zmierzyłam temperaturę - 37.5 (niby nie najgorzej, ale moja normalna temperatura to jakieś 35.5, więc jednak dobrze nie było). Mama zadzwoniła do lekarza gdzie usłyszała, żeby mnie obserwować (na to, to ja wpadłabym sama :lol: ) No ale trochę mi się polepszyło, ale mimo to mama zadecydowała, że mam dzisiaj nie iść do szkoły (no ja się z nią kłócić nie będę:evil_lol:) Jakie wnioski z tego wysunęłam:???:: 1. Mam głupiego psa. :evil_lol: 2. Mam wspaniałego psa, który odczytuje nawet najmniejsze sygnały :lol: 3. Mam kochanego psa, który mi na tyle ufa, że jest w stanie zaryzykować i wybić się z tak nie wygodnej pozycji i próbować skoczyć na nogę na wysokość na jaką jeszcze nigdy nie skakała :loveu:
-
Cztery Gremlinki i ich mały/wielki świat.. <3 ... ;)
Baton replied to ChiqDeeWikiXenia's topic in Galeria
W końcu jakieś dobre wieści :multi: [quote name='Agnieszka Co.']No, ale to usuwanie włosków to w jaki sposób? wizyta u kosmetyczki? ;)[/QUOTE] No właśnie, jak oni jej je usuną? -
[quote name='Laylachihuahua']A patrz, aż tam dotarłaś?:P Jak uda mi się zrobić jakieś ładne w obrożkach to wstawię:) A zdjęcia będą jutro(w sumie to już dziś):) Kto zgadnie z jakiej okazji????[/QUOTE] Ja wiem o wszystkim :diabloti: Czekaj, ja zgadnę ! :lol: Urodzinki Layli? (Jeśli tak to wszystkiego najlepszego;))
-
[quote name='whiteterrier'] Fajnie jakby na wakację się udalo :D Przyjedź na wystawę do Szczecina :P A mi się przyda pies który dotrzyma mi w tym czasie towarzystwa kiedy drugi będzie leciał po gaśnicę :D W dodatku trenuję OBI i testy IPO zdała na 199 pkt :D [/QUOTE] Będzie ciężko. Ale może Ty możesz przyjechać na wystawę w Gdyni lub w Sopocie? A, to sprytnie :lol: Niezły wynik :D [quote name='whiteterrier']Oj ja lubię ON, wprost kocham :D Wgl wszystkie owczarki :D Ale np. nie przemawiają do mnie labradory :)[/QUOTE] Wybacz, ale DON i ON też do mnie nie przemawiają. Z resztą podobnie jak labradory.... Ja za to marzę o JRT :loveu:
-
[quote name='Talucha']:evil_lol: Ale fajnie sobie z tym radzi :) Lastecki też ma taką zabawkę ale dla niego to sekunda i rozbrojona -,- muszę mu taką kupić poziom hard :lol: On też tak zawsze łapą albo nosem strąca, jak nie chce pójść to bierze do pyska :lol:[/QUOTE] Dla mojej też już jest to za proste ;) Chociaż jeszcze musi trochę popracować nad tą drugą stroną :evil_lol: Joy tego do pyska nie ma możliwości wziąć-za duże:lol: [quote name='Ty$ka']No wiesz! Jesteś bez serca![/QUOTE] Wiem :diabloti: Bardzo podoba mi się Twój podpis :D
-
[quote name='Talucha']:cool3: Ja zawsze rozbijam o miskę i wiadomo, mi też się czasem za lekko puknie, ale wtedy tak jakby palcami naciskam na to pęknięcie i idzie cacy :razz: A miska się nie przewróci jak ją przytrzymasz :evil_lol: Oj, to dostaniesz herbatę/soczek :D A sprzątać będziesz po sobie :p [/QUOTE] To chyba przyjdę do Ciebie na praktyki :D A kakałko może być ? :mdrmed: Ale gość nie sprząta... :diabloti:
-
[quote name='Ty$ka']A skądże znowu! :D[/QUOTE] To dobrze... bo ja tak :diabloti:
-
[quote name='Ty$ka']Jaka mądra psinka :loveu:[/QUOTE] A co, wątpiłaś w to? :evil_lol:
-
[quote name='Talucha']Jakie to jest dla niej duże :megagrin:[/QUOTE] Dla niej wszystko jest duże :grin:
-
"Na pewno już nic nie zostało? Lepiej sprawdzę, jeszcze raz :D" [IMG]http://imageshack.us/a/img201/9320/zdjecie216.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img17/5272/zdjecie217.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img844/8867/zdjecie218.jpg[/IMG]
-
"Całkiem to dobre :)" [IMG]http://imageshack.us/a/img268/5352/zdjecie211.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img827/4919/zdjecie212.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img10/6548/zdjecie213.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img39/151/zdjecie214.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img838/9040/zdjecie215.jpg[/IMG]
-
[quote name='Ty$ka']Hejka :) Jak ja dawno widziałam Joy :loveu: Kochana :loveu:[/QUOTE] Hej :D To masz jeszcze troszkę zdjęć :) "Mam to zostawić...tak?" [IMG]http://imageshack.us/a/img26/4316/zdjecie206.jpg[/IMG] "A coś się stanie, jeżeli położę na tym łapę?" [IMG]http://imageshack.us/a/img5/2533/zdjecie207.jpg[/IMG] "Co, mogę już?" [IMG]http://imageshack.us/a/img203/9558/zdjecie208.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img585/6986/zdjecie209.jpg[/IMG] [IMG]http://imageshack.us/a/img528/1889/zdjecie210.jpg[/IMG]
-
[quote name='whiteterrier']Ohoho no to musimy się spotkać i posocjalizować psy :D Jeszcze nie. Ale chce żeby był ZWYKŁY, taki psi a nie jakiś wypindrzony ;) Po prostu owczarek skoczy za Tobą w ogień a west pobiegnie po gaśnicę ;)[/QUOTE] Bardzo dobry pomysł. To co, kiedy przyjeżdżasz? :cool3: I prawidłowo :D No wiesz, może jestem jakaś dziwna, ale w wypadku gdybym się paliła wolałabym psa który przyniesie gaśnice, a nie będzie się palił wraz ze mną :diabloti: A gdyby umiał też zadzwonić na straż pożarną to było by już wogóle super :lol: