Jump to content
Dogomania

Baton

Members
  • Posts

    3938
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by Baton

  1. Ona dla mnie spokojnie też w 2 cm może chodzić ;) Fakt, ta 1,5 cm nie wygląda super, ale to tylko i wyłącznie dlatego, że jest na minimalnej wielkości, czyli taśma jest podwójna, a dotego jest dość gruba i odstaje, wygląda masywnie ;) Zamawiając HM podasz dokładnie obwód szyi i taśma będzie leżała lepiej ;)
  2. Witamy się pierwszy raz :) Przyszłam z wątku ślimaczego, który sobie od jakiegoś czasu podczytuję :evil_lol: Cały zwierzyniec genialny, ale najlepsze ślimaki i owadziska :loveu:
  3. Fajny maluch ;) Zdjęcia z bananem najlepsze :D
  4. [quote name='Majkowska']Zdrowiej malutka , trzymamy kciuki, pamiętamy o was h;)[/QUOTE] Dziękujemy ;) [quote name='Sonka95']Witamy się w deszczowy dzień ;)[/QUOTE] Hej :D [quote name='phase']My także życzymy dużo zdrówka![/QUOTE] Dzięki :) Ogon ma się dobrze, niekiedy nawet pozwala na jego dotknięcie :) Wykończy mnie za to z tym jedzeniem... najchętniej to by co godzinę jadła :eating: Albo i częściej :evil_lol: Ratuję się wszelkimi gryzakami, a jedzenie dostaje w kongu lub piłce, to przynajmniej będę miała trochę spokoju :diabloti: No i uważam na nią bardzo na spacerach... czasami nie wiem czy nie za bardzo :evil_lol: Niedopuszczam do niej żadnych psów, no chyba że z wyjątkiem tych, które dobrze znam i wiem, że zawsze są spokojne, a ona też raczej za zabawami nie szaleje, co najwyżej obwącha :D Wszelki dzieci mają zakaz głaskania, bo zwykle dziwnie bardzo interesują się psim ogonem... Z dorosłymi też ostrożnie...
  5. Piękne zdjęcia :loveu:
  6. [quote name='Sonka95']Jak stoi na butach to wielka się wydaje :diabloti: [URL]http://img163.imageshack.us/img163/5170/b1f9.jpg[/URL][/QUOTE] :lol: [quote name='Majkowska']Kurcze, chwilę mnie nbie było a u was takie cyrki się dzieje. Biedny ogon, też bym nie przypuszczała że pies może mieć takie powikłania od ogona. Słyszałam o zapaleniu ogona, podobno bardzo groźne. Kiedyś sama podejrzewałam u Waldka takie coś, bo tez mi spuścił ogon, położył się i wył... Okazało się że się nadwyrężył od biegania po głębokim śniegu, przeszło samo. Mam nadzieje że u was też szybko minie wszystko co złe. Trzymam kciuki.[/QUOTE] No dokładnie... Dobrze, że u Was to nie było nic poważnego ;) Dziękuję :) Jak na razie ogon wydaje się być trochę w lepszym stanie, wydaje mi się, że już trochę mniej reaguje na dotyk ;) Jednak po encortonie strasznie jej się apetyt zwiększył... Co chwilę przy misce siedzi, je tak łapczywie, że się krztusi :roll: Także jedzania na razie w misce nie dostaje, a w piłce, rozsypane po podłodze lub wykorzystane do różnych celów, np. sztuczek ;)
  7. [quote name='Victoria']ojejuu biedactwo :( kurde przy takich małych pieskach straszne sa takie urazy bo czasami nawe nie wiadomo co i dlaczego psa boli... trzymam kciuki za ogonek :*[/QUOTE] [quote name='Yorkomanka']zdrówka dla malutkkiej;)[/QUOTE] Dziękujemy, na pewno się przyda :) Jak na razie ogon ma się dość dobrze, tzn. - dobrze jak na taki uraz...Ogólnie w ciągu ostatnich dni bez zmian ;) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/163/b1f9.jpg/"][IMG]http://img163.imageshack.us/img163/5170/b1f9.jpg[/IMG][/URL]
  8. To i my trzymamy kciuki!
  9. [quote name='Gezowa']Tak, u mnie to samo... Nie mogłam go powstrzymywać od obskoczenia weterynarza :shake: A teraz taki biedny, zbity pies...[/QUOTE] No dokładnie, pamiętam jak jeszcze Joy skakała na około weterynarza, a teraz to go znac nie chce :diabloti: [quote name='Sonka95']Dobrze , że jest już lepiej ;) Sonia wizyt u weta też nie lubi chociaż bywa tam rzadko ...[/QUOTE] W sumie to się nie dziwię, że nie lubią :evil_lol: Też bym pewnie nie lubiła :D
  10. Hej :D [quote name='Sonka95'] Ja teraz 3 klasa technikum ... jeszcze w tym roku szkolnym matury nie mamy a ciągle o niej gadają :evil_lol:[/QUOTE] Wiesz, ja dopiero do liceum poszłam, a już nas straszą maturą:evil_lol: [quote name='Gezowa']Cześć Sonieczko :) Ja jestem paskudą, ale tak uczyłam tej sztuczki mojego psa, że przyklejałam mu kawałek taśmy między okiem, a uchem i po prostu chciał ją ściągnąć... :diabloti: Taśma oczywiście tzw. "papierowa", więc bez problemu się odklejała i nie sprawiała mu bólu ;)[/QUOTE] U mnie to nie działa, bo Joy sobie siedzi jak sierota z tą taśmą :diabloti:
  11. Joy kiedyś uwielbiała wizyty u weta, dopiero jakoś tak niedawno, zaczęla się strasznie denerwować :D Szybciej to aż pędziła do weterynarza po pieszczoty, a teraz co najwyżej pokaże mu wrogie spojrzenie :evil_lol:
  12. [quote name='Gezowa']Świetne wieści :D Trzymam nadal kciuki za dzielną dziewczynę. Jak ona to znosi...? Tyle zastrzyków, a ciałko takie malutkie :-( Nigdy nie miałam przypadku złamania ogona (i obym nie miała), ale sama mam często fazy jak młody wali tym kościstym ogonem w ścianę czy meble... zaraz mam wrażenie, że mu się połamie :lol:[/QUOTE] Dzięki, znosi w sumie ok, ale z tego co widze to denerwuje się do czasu zastrzyków. Potem to już chyba wie, że najgorsze już za nią :lol:
  13. Kolejna wizyta i kolejne cztery zastrzyki za nami. Weterynarz powiedział, że na razie jest dość dobrze i coraz bardziej oddanamy się od amputacji :) Oczywiście, jest ona dalej możliwa, ale już mniej... Dostaliśmy do domu encorton, mam jej dawać 1/4 tabletki i wizyta za dwa tygodnie, o ile nie będzie się oczywiście działo coś niedobrego. Weterynarz mówi też, że prawdopodobnie ogon (oczywiście zakładając bardziej optymistyczną wersję z uratowaniem ogona) nie będzie tak sprawny jak przedtem - może być noszony trochę niżej, może nie móc tak bardzo machać ogonem itp. ale teraz to nie jest ważne ;) Jak na razie ogon w górze, ale nie aż tak jak zawsze, dalej nie pozwala sobie go dotknąć, ale teraz już nie gryzie, a siada, kuli się, odwraca, więc też jest lepiej :) No i powrót do zdrowia potrwa przynajmniej pare tygodni. Tak swoją drogą to teraz też tak pomyślałam, że na tym encortonie to pewnie będzie tez lepiej z alergiami... Z jednaj strony dobrze, z drugiej już nie koniecznie, bo właśnie czekam a nową karmę i jak tu ją testować jak pies na lekach jest... ;) W każdym razie teraz to najmniejszy problem :D
  14. [quote name='Ty$ka']Będzie dobrze ;) Joy jest silna :)[/QUOTE] Dzięki ;) Oj, Joy słynie u weterynarza z tego, że zaskakuje szybkim powrotem do zdrowia, więc mam nadzieję, że i teraz tak będzie :roll: [quote name='Gezowa']Prawda :D Dobrze dziewczyna to znosi, a skoro macha ogonkiem to znaczy, że nic poważnego tam się nie stało i amputacja nie będzie potrzebna :D Ale przyznam, że też mnie to zastanawia - kiedy sobie to zrobiła... skoro mówisz, że w sobotę wieczorem było wszystko w porządku, a w niedzielę już nie... :shake:[/QUOTE] No właśnie... gdyby spała ze mną w łóżku to bym stwierdziła, że może spadła, albo w nocy zeszła i potem chciała wskoczyć i jej coś nie wyszło... Ale ona ze mną nie śpi i doskonale wie, że jak ja śpię, to ona wstępu na łóżko nie ma... Więc co? Owszem, Joy w nocy zwykle zmienia sobie miejsce kilka razy, raz śpi w klatce, potem się kładzie na dywan, przenosi na buty... ale przecież jak przy czymś takim może dojść do tak poważnego urazu? Zawsze wydawało mi się, że żeby powstał taki uraz to musi się stać coś na prawdę poważnego...a teraz sama już nie wiem :roll:
  15. [quote name='Ty$ka']Trzymajcie się. Nie chciałam, by moje przypuszczenia się sprawdziły :(. Jeśli to Cię pocieszy to powiem Ci, że mogło się to skończyć gorzej... niestety brak ruszania ogona to symptom okropnych przypadłości. Wyjdziecie z tego, wierzę w to :*[/QUOTE] Moje przypuszczenia też niestety takie były... tak myślałam, że to może być zwichnięcie lub złamanie :shake: Wiem, że mogło być gorzej... Dzisiaj po wizycie u weta nabrałam nadziei, oby tak się stało też w czwartek...
  16. Dzisiaj też już jesteśmy po wizycie. Weterynarz zdziwił się jak mu powiedziałam, że Joy ogon trzyma już wyżej i nim macha, w każdym razie jest to dobry znak. Także szanse na urotownie ogona są większe :) Ale dalej nic pewnego, wszysto zależy od dalszych postępów. Znowu Joy dostała cztery zastrzyki. Następna wizyta w czwartek ;)
  17. [quote name='Yorkomanka']Biedactwo:-([/QUOTE] [quote name='Sonka95']Biedna Joy :-( :-( :-( coś pechowy macie początek września :shake:[/QUOTE] Teraz, na lekach czuje się lepiej, bo ogon tak nie boli... Niestety, przez to bardziej go używa i boję się by to nie pogorszyło sprawy. Także jutro na pewno z wetem o tym pogadam, bo jeżeli nic jej od tego nie będzie to ok, ale jeżeli może sobie coś bardziej uszkodzić to już lepiej by dawka była mniejsza... Oj tak, wrzesień nas nie lubi....
  18. Jesteśmy już po wizycie... Na początku weterynarz sprawdził jej gruczoły, myśląc, że to może być od tego. Niestety okazały się być czyste, więc Joy miała robione prześwietlenie. I okazało się, że ma zwichnięty ogon :-(, przy pierwszym kręgu :placz: Normlanie się to operuje i usztywnia jakimiś blaszkami, ale przy Joy'i wielkości jest to niemożliwe...Dlatego na razie próbujemy leczenia farmakologicznego, dzisiaj dostała leki przeciwbólowe, przeciwzapalne i jakieś witaminy z grupy B (już nawet nie pamiętam jakie...). Już z tym był spory problem, bo trzeba było uważnie dobrać leki, których ona jeszcze nie miała podawanych by nie spowodować dodatkowo alergii :shake: Jutro tez mamy przyjść. Weterynarz liczy, że ogon sam się jakoś zregeneruje, ale jeżeli nie i dalej będzie ją bolało to grozi nam amputacja ogona :placz: Pocieszające jest to, że po lekach przeciwbólowych poczuła się lepiej i ogon poszedł trochę w góre - czyli to znaczy, że przynajmniej nie ma blokady fizycznej....:roll: Nie mogę sobie wybaczyć tego, że nawet nie wiem kiedy i jak to się stało... W sobote wieczorem wszystko było jeszcze ok, a w niedziele rano już ogon trzymany na dole :shake: W nocy nie słyszałam żadnego pisku, po prostu nic :-( Czuję się jakbym miała jakies okropne deja vu... W zeszłym roku, w dniu rozpoczęcia roku szkolnego też byłam z nią u weterynarze, wtedy z rzepkami... Była potrzebna operacja :-(
  19. [quote name='lucky23']Sprawdzałam i sporawa będzie. Ale pożyjemy, zobaczymy. Na razie nie zabawiam bo nie chcę zbankrutować :D[/QUOTE] A to nie wiem :lol: Mi się właśnie wydaje, że powinna nawet wyglądać lepiej w trochę grubszej, ale jako, że jej nie widziałam to tak sobie trochę gdybam :lol:
  20. [quote name='palisiak']Masz siłę przebicia :D.. Tak 50 psów też byłam w szoku :).. ale dla chi ciezko mu podczas spaceru znaleźć odpowiedniego "kompana do zabawy", a na takim spotkaniu psy są na duzym ogrodzonym terenie i mają czas na wybieganie się i zabawę a także kontakt z psami. Rekompensujemy naszemu pupilowi brak towarzysza he he[/QUOTE] Nie mają wyboru - po paru latach się nauczyli, że przde mną i tak niczego nie ukryją :evil_lol: Fajna sprawa z takim spotkaniem :D
  21. [quote name='natija']mam nadzieje,ze z ogonem bedzie wszystko ok:)[/QUOTE] Też mam taką nadzieję... [quote name='Ty$ka']Dziewczyno... leć jutro do weta... nie chcę Cię straszyć, ale eh... :([/QUOTE] Ty mnie straszyć nie musisz, bo ja sama mam same czarne scenariusze przed oczami...
  22. Joy ma coś z ogonem... Tak coś dzisiaj trochę nisko ogon po domu nosiła, ale w sumie ona często w domu ogona w górze nie trzyma, więc się nad tym jakoś dłużej nie zastanawiałam. Ale teraz byłam z nią na spacerze i ogon trzymany nisko. A tu już jest coś nie tak. Na dworze ogon zawsze jest wysoko, no chyba, że na chwilę go opuści jak się czegoś przestraszy... Nawet tajna broń nie podziałała. Próbowałam ją podrapać po zadku i nasadzie ogona (zawsze piesek zachwycony, ogon wysoko w górze), a Joy natychmiast zaczęła się kulić :-( Wróciłam z nią do domu i od razu chciałam jej ten ogon sprawdzić. Myślałam może, że to coś z gruczołami, co prawda wiele razy już takowy był, a nigdy aż tak ogona nie trzymała. No, ale może teraz jest tam jakieś zapalenie czy coś :roll: No ale chcę jej ten ogon podnieść, a ona się wyrywa i mnie po rękach gryzie (nawet nie wiedziałam, że ona, tymi swoimi niedorośniętymi, powykrzywionymi zębami może tak mocno ugryźć). A ona nigdy aż tak na ból nie reagowała, nigdy - nawet jak miała rzepki rozwalone to się tylko lekko wyrywała, wyciskanie gruczołów też jakimś wielkim problemem nie jest :roll: Jak jej do jutra nie przejdzie to jedziemy do weta, a narazie jej ogon już zostawię w spokoju i 'badać' nie będę co by sprawy nie pogorszyć... A no i jest jeszcze jeden problem... Ja znowu zgubiłam jej kaganiec, a jak ona mnie bez problemu po rękach gryzła to na pewno u weterynarza lepsza nie będzie...:evil_lol:
  23. [quote name='Ty$ka']Oooj, czepiasz się szczegółów, naprawdę :D Zainteresują się co to dogomania. Poczytają... i będę mieć dzięki niej pomysły na lepsze odcinki 8) E tam, dasz radę. Najgorszy to jest chyba drugi pies... bo porównujesz do pierwszego. Tak jest w sumie ze wszystkim: z obozami, z seminariami itp. Ale potem jest łatwiej, nie popełnia się tych błędów, co z pierwszym :) (jeeee, będzie szansa, że będę mieć psa łupowego i aportującego ;ppp) To się spotkajmy, to Ci pokażę. Jednak od razu mówię, że nie biorę odpowiedzialności za psychikę Joy 8). Ja i mądra rada? Daruj sobie żarty :lol:| :mdleje: Też tak chcem... Tyyy, a może Ci ja na te 3lata podrzucę kundla? Co Ty na to? :D[/QUOTE] Taa, szczegóły...:diabloti: Cały kolejny sezon o dogomani zrobią :cool3: Kolejny pies... ciekawe kiedy to będzie :evil_lol: Oj długo jeszcze, długo :-( Zawsze powtarzam, że pierwszy pies ma najgorzej, bo to na nim się właściciel uczy :diabloti: A co Ty byś mogła zrobić z jej psychiką? :lol: Weź nie przesadzaj, nagle się skromna zrobiłaś? Już nie raz tu widziałam jak radami zasypujesz to i w tym wypadku chyba możesz ?:D Spoko, wyślij mi go pocztą :D Ale nie gwarantuje, że mama się go ukradkiem nie pozbędzie :eviltong: [quote name='Ty$ka']Na pewno się przydadzą. Ja mam nadzieję, że naprawdę z tego wyjdzie, bo smutno nam będzie :(. Taka fajna z niego krówka... Albo otwierać furtki na całą szerokość i specjalnie przechodzić z psami, by psy z podwórek powyganiać, powyłapać... Nie rozumiem ludzi :([/QUOTE] Czego to ludzie nie wymyślą...:shake:
  24. To trzymam kciuki za Sadama ;) Nigdy nie zrozumiem, jak można tak poprostu trutki podkładać...
  25. [quote name='Ty$ka']No fakt, chiłka chodzi o własnych siłach, czarownica rzuca zaklęcia 8)[/QUOTE] I znowu nie zauważyłam Twojego postu... :shake: :evil_lol: I co dziwniejsze, te zaklęcia działają i nawet są dowody w postaci zdjęć :evil_lol:
×
×
  • Create New...