Jump to content
Dogomania

mondralala

Members
  • Posts

    175
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mondralala

  1. Zdjęć z nowego domu nie będzie? Trudno.
  2. Szanowne Panie! Jesteście niezwylke odważne i skuteczne. Chylę czoła!
  3. Interwencja nie może być "gdzieś w kosmosie" a adres suki i psiaka pozostaje tajemnicą. Ale jest szansa na interwencję krakowskiego oddziału TOZ. Podano mi nazwisko konkretnego inspektora, do którego mam się zwrócić. Czemu nie spróbować? Tylko namiary potrzebne, bo nikt nie będzie krążył po całym małopolskim.
  4. [quote name='edek']Było by super gdyby się udało. Z tego co wiem dziewczyny dzwoniły i prosiły o interwencje dla Murzynki ale nikt nie chciał przyjechać :([/QUOTE] Bo może nie trafiły do właściwej osoby. Wysłałam tydzień temu link wątku i opis sytuacji do centralnej siedziby TOZ w Warszawie. Nie wiedziałam jeszcze wtedy o drugim, małym piesku Otrzymałam odpowiedź i wskazanie konkretnego inspektora, który miałby się tym zająć. Ale potrzeba tu pośpiechu, można jeszcze cos zrobić dla maluszka. Działajmy! Niech on nie czeka też pół roku na postępy w jego sprawie. Mały i na łańcuchu, bez wystarczjącego schronienia, bez szczepień, opieki medycznej i... Na pewno coś przeoczyłam.
  5. [quote name='Renata N']Niestety, tam już jest drugi, mały piesek, jak dotąd przywiązany na łańcuchu przy szopie. Myślę, że on będzie mógł zamieszkać w budzie po suni. Chyba, że Fundacja zarządzi inaczej...[/QUOTE] Nalegam, by podano mi (na moją skrzynkę na dogomanii) adresu tego właściciela od siedmiu boleści, od razu zgłaszam interwencję.
  6. Po zabraniu suni Fundacja powinna może zabrać budę, żeby - pożal się Boże - właściciel nie miał za lekko i za wygodnie, żeby wziąć innego psa. Trzeba go też mieć stale na oku. Może uda się wybadać, czy zamierza wziąć innego?
  7. Trzeba ją podnieść, może ktoś nowy przeczyta...
  8. Gdziekolwiek trafi, nawet na czyjeś podwórko, będę ją przez rok dofinansowywać na 25 zeta. Albo, raczej, na równe 30 zeta. Tak, 30 zł miesięcznie przez rok.
  9. Taki tytuł byłby lepszy - mocniej zaintryguje i może da więcej wejść. Można szukać też domu stałego. Szanse małe ale bez poszukiwań są żadne.
  10. [quote name='rabarbar']Mondralala czy to Dusieńka na stronie Fundacji? [URL]http://szukamdomu.weebly.com/domki-tymczasowe.html[/URL][/QUOTE] Tak, jest u mnie na tymczasie, ale zgłosił się potencjalny dom stały, jednak po operacji Dusieńkowego kolanka, która będzie niedługo.
  11. [quote name='_Aga_']Konto to samo [/QUOTE] ...czyli jakie? I do kiedy wpłata?
  12. 25 zł - stała, ale maksymalnie przez 1 rok.
  13. Wygląda na - pi razy drzwi - około 5 kg, może 6. Dusia z naszą kotką żyje za pan brat od pierwszej sekundy spotkania, więc ta mała na 99,99% też będzie przyjazna kotom.
  14. Dusieńka już zaszczepiona (na co tylko się dało). Wczoraj ważyła 4,5 kg. Czyli przez 23 dni przybrała na wadze 0,5 kg. Bardzo nas i Pana doktora te pół kilo ucieszyło. Za jakieś trzy tygodnie można ją będzie operować. Dobrze się stało, że została ogłoszona jako jedna z dwóch pierwszych. Zuch dziewczyna!
  15. Od wczoraj Dusia pokazuje, że jest wulkanem psiej radości i zabawy. Wie już co to są zabawki i jak ich używać, goni się z psami i z kotką (nie zbyt długo i po solidnym wypoczynku), na niby atakuje rękę, gdy się jej nią rusza przed nosem, ale jest przy tym niezwykle delikatna! Przekochana psina! Na początku nie czuła się pewnie na kolanach i głaskana ale teraz ma niemal obsesję pieszczot na kolanach, ciągle jej mało. Chyba nadrabia zaległości.
  16. Trzeba koniecznie dodać, że jest łagodna, przesympatyczna i będzie wspaniałą towarzyszką.
  17. Dusia czyni postępy: nauczyła się bawić z moimi stałymi psami - Helą i Felkiem,sama zabawę czasem inicjuje. Coraz lepiej radzi sobie z czystością, tzn. kapuje, że kupka i siusiu na dworze, chociaż wpady jeszcze ma, bo rano musi siku natychmiast, gdy się wygramoli z koszyka. Przestała się bać przewracania na plecka, bo już wie, że będzie mizianie po lichej piersi, co bardzo lubi i leży wtedy bez ruchu a jak kończę, to podnosi głowę i patrzy z wyrzutem; jak zaczynam znowu, to się rozluźnia. Dziś zaczęła reagować na swe imię! :multi: Lubi spacery i spacerki, bo w centrum sporego miasta jest ciągły ruch i uliczny gwar. Przygląda się autobusom na przystankach, dzwoniącym tramwajom, wózkom dziecięcym, fascynują ją psy ras dużych i ogromnych, za którymi gapi się aż znikną z pola widzenia. I czyta książki. Dziś przeczytała trzy kartki i okładkę. Nikt już po niej czytać tej książki nie da rady, niestety.
  18. Spróbujcie moze tu: [EMAIL="interwencja@otoz.pl"]interwencja@otoz.pl[/EMAIL] To adres OTOZ "Animals". Najbliższe inspektoraty mają w Jaworznie i Katowicach ale moze pomogą. Są skuteczni. Albo TOZ w Nowym Sączu tel. 18/ 443 42 27.
  19. [quote name='filodendron'][SIZE="1"]OT: Możesz powiedzieć przyjaciołom, że jest nadzieja dla ich miłości. http://www.dailymail.co.uk/news/article-1363354/Fiona-mongrel-spot-bother-Crufts-Impure-dalmatian-angers-traditionalists-elite-pedigree-dog-show.html Dobra wiadomość. Promyk na chmurnym niebie. Może to spowoduje głębsze zmiany w podejściu do tworzenia i mnożenia nowych "pięknych" ras? Jeśli, oczywiście, uda się przebić przez preferencje i upodobania "miłośników", którzy mają gdzieś koszty uboczne. Ale, jak można przeczytać, "miłośnicy i tradycjonaliści" już protestują, że pies ma kropki brązowe i nie może być wystawiany, choć to dzięki brązowym kropkom jest wolny od wielu charakterystycznych dla hodowanych dotychczas dalmatyńczyków defektów.
  20. Krótko: -Kundle Cię ani ziębią ani grzeją? - Parę linii wyżej piszesz, że nie powinno ich być. To jednak ton nienawiści; -W schroniskach nie ma rasowych, mogą być psy w typie, pytałeś - nie ma rodowodowych. - A tak! Przecież jak ktoś się pozbywa psa, to doczepia mu rodowód! W schroniskach jest wiele owczarków niemieckich, całkiem rasowych a nie w typie, bokserów, pit bulli i amstafów, jamników (nie jamnikopodobnych, ale rasowych), goldenów i labradorów, trafia się bernardyn, yorki, i rzadziej inne. Bo są krnąbrne, bo okazało się, że mimo rodowodu nie zdobywały lokat na wystawach, bo za spokojne, bo za nerwowe, bo jazgoczą, bo niszczą , gdy są pozostawiane same na pół dnia itd. Zajrzałeś raz do schroniska, pewnie wiejskiego, i już masz mocny argument. - Moja choroba nienawiści do psów rasowych i hodowców. - Czyli, że nienawidzę swoich przyjaciół? Muszę im o tym powiedzieć. - U rodowodowych psy z dysplazją się eliminuje. No, nie tylko z dysplazją ale i z głuchotą, bezzębiem i tym wszystkim jeszcze na co te istoty zostały skazane przez ludzi. Tak, u kundli też zdarzają się wady, ale nie w takim odsetku szczeniąt i nie każda kwalifikuje go do "eliminacji". Padło tu już gdzies słowo "holokaust" - pasuje tu jak ulał. - Chorobliwa nienawiść i brak argumentów? Piszesz o sobie? Ach nie, Ty masz tylko rzeczowe argumenty, jak ten o rasowcach w schroniskach. I żadna nienawiść Tobą nie kieruje, tylko dlaczego prawie czuję jak kąsasz? Co Ty wiesz o psach? Pytałeś swoje, czy lubią te cholerne wystawy robione dla ludzi przecież, a nie dla psów? - Odpowiadać nie musisz, bo jesteś przewidywalny: zaciekłość, zawziętość, gryzienie każdego kto ma trochę inne zdanie i widzi koszty ponoszone przez psy. Moi przyjaciele zrezygnowali z hodowli dalmatyńczyków, właśnie z pobudek etycznych i nie powstrzymał ich nawet ogromny popyt na nie. A dalmatyńczyki, to była i jest ich wielka miłość. Hodują nadal, ale rasę wolną od obarczeń. Nie wypisuj farmazonów, co Ci klawiatura pod palce podstawi, jak to nienawidzę hodowców. Ale nie wszystkie hodowle i nie wszystkich ras muszą mi się podobać i nie zmusisz mnie epitetami i urojonymi zarzutami do zmiany tych poglądów. Bardziej na trosce leżą mi psy, niż preferencje i upodobania ludzi.
  21. [quote name='zmiej']Ale co Cię w tym boli, bo za bardzo nie pojmuję. Co Ci przeszkadza w tym, że osobiście mam psy dwóch ras, a do tego jeszcze mieszańca? Sam chociaż wiesz o co Ci biega, czy nie bardzo? Nie wiem o co Ci znowu biega, pewnie sam nie wiesz. Ja jestem miłośnikiem psów pasterskich, ale to nie znaczy, że chcę zakazać hodowli jamników, owczarków niemieckich czy grzywaczy chińskich. Ty jesteś fanem schroniskowych kundli i chciałbyś zlikwidować hodowle rasowych - dlatego nazywam Cię człowiekiem opętanym nienawiścią. (...)Ale przy okazji wielu ludziom otworzyły się oczy na to, co środowisko tzw. "miłośników zwierząt" ma do zaoferowania. A oferuje: głupotę, fanatyzm, nienawiść[/QUOTE] O to mi biega, o co Tobie. O fanatyzm. W schroniskach jest mnóstwo rasowców. Kundle, to nie rasa ale z rasowców wychodzą. Psy pasterskie stworzono do ochrony stad - jeśli masz owce czy co innego to sobie miej pasterskiego. Ja Ci tam w pole nie zaglądam. Dziękuje za epitet "człowiek opętany nienawiścią", bo do tej pory wszyscy, którzy mnie znają uważali za wadę moją niezdolność do nienawiści - wreszcie jakaś odmiana. Ale wiesz Zmiej, to Twoje komentarze są przesycone zajadłością, by nie rzec nienawiścią. A co masz do kundli? To, że w ogóle są czy też, że są w schroniskach? Nie musisz odpowiadać, ale się pewnie nie powstrzymasz. Sssss...
  22. [FONT=Calibri]No, jak dziecko… „Rodowodowe pit bulle, [/FONT][FONT=Tahoma]czyli psy stricte sportowe(…)” . Taaa, rzeczywiście powstały dla sportu. To zajęcie zastępcze dla psów stworzonych do ciężkiej niesportowej roboty, żeby rozładować ich temperament .[/FONT] [FONT=Tahoma]Dysplazja występuje nie dlatego, że do rozrodu ktoś miałby dobierać osobniki z dysplazją, ale dlatego, że jest to wina niefortunnej mieszanki genetycznej. Nie, nie jest to mój argument przeciw hodowli tej rasy ani pozostałych. Stwierdzenie faktu, po prostu.[/FONT] [FONT=Tahoma]„Więc ludzie nie mogą przez całe życie posiadać jednej rasy?” – Mogą. Ale czy muszą? To jakaś zbiorowa histeria godna lepszej sprawy. No, ale to byłaby „dyskryminacja człowieka i ograniczenie wolności”.[/FONT] [FONT=Tahoma]Linie hodowlane, rasy i rodowody równie dobrze mogą dotyczyć np.kotów.:diabloti: Określić miałby to dopiero minister właściwy do spraw administracji a nic mi nie wiadomo, że miałby być nim pan [/FONT][FONT=Tahoma]Linderberg, więc co ma do rzeczy co on powiedział?[/FONT] [FONT=Tahoma]„[/FONT][FONT=Tahoma]no i wyszło szydło z worka - tzw. "miłośnicy zwierząt" to ludzie opętani nienawiścią do psów rasowych i ich hodowców”. No i wyszło szydło z worka – tak zwani „miłośnicy zwierząt” to ludzie opętani miłością wyłącznie do psów z pewnej grupy ras i ich hodowców.[/FONT] [FONT=Tahoma]Jeszcze raz powtórzę: to jałowa dyskusja. Ustawa z pewnością nie przejdzie. A lobby hodowlane przyłączy się do jej blokady. Chociaż nawet bez wsparcia tego lobby posłowie nie zaryzykują straty głosów: hodowców, myśliwych, rolników i kogo-tam jeszcze. Howk! [/FONT] [FONT=Tahoma]Ups! Wkładam hodowców i myśliwych do jednego worka! ( szmer dezaprobaty) Ale, przecież, interesy obu [/FONT][FONT=Tahoma]tych grup mają być naruszone. [/FONT]
  23. No, przecież Ci mówiłam przez telefon, że jest bardzo mądra i ma potencjal, tylko nie miała do tej pory możliwości wykazania się. To doskonały pies. Swoj los, pod każdą jego postacią i scenariuszem, znosi ze spokojem i pogodą ducha. Jest ciekawa nowego, w niektórych sprawach naśladuje Helę, która jej trochę matkuje i traktuje jak szczeniaka.
  24. [quote name='zmiej']NO jak, nie wiesz tego? Zobacz, choćby taki dog argentyński, jakiś blady, na pewno chorowity :)[/QUOTE] O to, to ,to! Ta barwa sierści jest właśnie przyczyną jego problemów, z głuchotą na czele (związane to z kolorem!) i z poparzeniami słonecznymi włącznie.
×
×
  • Create New...