Jump to content
Dogomania

mondralala

Members
  • Posts

    175
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mondralala

  1. [quote name='aga.k'] Nie wiem co stanie się po podaniu sedalinu, jeszcze nigdy ile razy go używaliśmy, nie zadziałał ani w odpowiednim czasie ani tak jak powinien. [/QUOTE] Tu jest coś o sedalinie, polecany jest jednak w żelu a nie w tabletkach: [URL]http://forum.gazeta.pl/forum/w,525,104899974,,Sedalin_Sylwester.html?v=2[/URL]
  2. Dobre rady są bezpieczne, wygodne i tanie. Dlatego, jako osoba z daleka i tylko obserwująca wątek, nie wiem, czy mam prawo cokolwiek radzić, ale coś mi się wydaje, ze zostaje tylko jakaś mocna gazeta opiniotwórcza lub telewizja (Uwaga!tvn lub chociaż lokalna). Wyższe szczeble administracji zrobią niewiele a raczej nic - aby tylko mieć w papierach, że sprawę przekazali gdzieś tam.
  3. No, żeby żaden dom nie szukał, nie potrzebował Natalki? Przecież Natalka ma funkcję mruczenia oraz wytwarza lecznicze promieniowanie (radością). Taki skarb gratis i nic?
  4. Tak, to Osiek koło Tarnobrzegu. Nie wiem nawet, czy te psy tam jeszcze są. I czy oba czy jeden. Są tam dwie stacje benzynowe: Orlenu i Slovnaftu, ta druga prowadzona przez firmę "Soma" i o tę drugą właśnie chodzi. Zapamiętałam nazwę "Slovnaft" i Osiek, widziałam jeszcze, że mijaliśmy po przeciwnej stronie "Orlen" a resztę ustaliłam z internetu. Ogromnie żałuję, że nie mogłam się niczego dowiedzieć o nich sama, ale kierowca się śpieszył a pasażerowie też nie byli wyrozumiali dla moich wydziwiań.
  5. Proszę chociaż o informację, czy psy tam jeszcze są. Bardzo proszę!
  6. Nie liczę na tłumy ochotników, ale nie gaśnie we mnie nadzieja, że znajdzie się choć jedna osoba, która nie ma tam daleko lub będzie tamtędy przejeżdżać i zechciałaby zapytać kogoś o te psy. Zima już je traktuje nocnym mrozem, nie wiadomo czy mają schronienie i jakiekolwiek regularne posiłki. Jeśli są bezdomne lub zaniedbywane, to zgłosiłabym ich sprawę do gminy, ale muszę wpierw znać ich status (bezdomne czy "domne") i wiedzieć, jaki jest ich aktualny stan (chude, chore czy w normie).
  7. [SIZE=3][FONT=Calibri]Szukam kogoś, kto mógłby rozeznać sytuację i sprawdzić obecny stan dwóch psów (a właściwie to młodej gładkowłosej, płowo umaszczonej suczki oraz łaciatego, kudłatego , kulejącego psa) średniej wielkości, biegających w pobliżu stacji paliw „Slovnaft”, przy ul. Połanieckiej 26 w Osieku – w kierunku na Niekrasów – po drugiej stronie ulicy, kilkadziesiąt metrów bliżej Osieka jest też stacja „Orlenu”. [/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Psy te widziałam, gdy jechałam busem rejsowym i kierowca zatrzymał się chwilę na tej stacji (krótką chwilę, bo nie tankował). Oba prosiły pasażerów o jedzenie –były niesamowicie wygłodniałe a suka była bardzo chuda.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Przewoziłam psa, więc miałam trochę suchej karmy, dałam im też swoją bułkę, podzieloną na kawałki – zjadły to w dwie sekundy.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Nie wiem, czy te psy mają opiekuna na tej stacji, jednak ich wygląd i głód wskazywał raczej, że nie mają lub jest to ktoś nieodpowiedzialny. Psy biegają między samochodami wjeżdżającymi na stację i wyjeżdżającymi z niej. Może kulawizna jednego z psów jest skutkiem wypadku z udziałem takiego samochodu? Miałam za mało czasu, by sprawdzić ich sytuację a mieszkam w Chorzowie, więc mam bardzo daleko do Osieka.[/FONT][/SIZE] [SIZE=3][FONT=Calibri]Niepokoi mnie, czy mają jakieś schronienie na zimę i jakąkolwiek opiekę.[/FONT][/SIZE] [FONT=Calibri][SIZE=3] [/SIZE][/FONT] [SIZE=3][FONT=Calibri]Za każdą wiadomość będę wdzięczna ogromnie. Nie mogę podjąć żadnych działań pomocowych nie wiedząc, czy są to psy bezdomne czy mają opiekuna, a jeśli mają, to czy się o nie troszczy wystarczająca. Proszę o pomoc![/FONT][/SIZE]
  8. [quote name='mila-ada']W początkowych postach ktoś napisał, że założył psu wątek ale nikt na niego nie zagląda.[/QUOTE] Przecież to jest wątek tego psa. W poście 3 napisano jedynie "Nikt z Krakowa tu nie zagląda?". TU, znaczy na ten właśnie wątek. Jest też wydarzenie na fb - patrz post 66 (str. 3 tego wątku). O to Ci chodziło?
  9. [quote name='PAMIĘTA']Zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych z dn.29 sierpnia 1997 r. Zostało popełnione przestępstwo na dogomanii przez niejakiego hektora 2461 czy ma hektor 2461 pisemną zgodę na powielanie danych osobowych osób zamieszczonych w tym wątku ? Dodatkowo wg regulaminu dogomanii zamieszczanie danych osobowych jest zabronione prosze moderatora o pouczenie wręcz o ukaranie hektora 2461 o niewłaściwe zachowanie jeżeli sprawa nie dojdzie do skutku to dogomania bierze w tym udział i będzie pociągnięta do odpowiedzialności jakim prawem hektor 2461 kopiuje wypowiedzi z innych stron internetowych zawierających dane[/QUOTE] Gdzież to są podane dane osobowe? Inicjały to nie żadne dane osobowe w rozumieniu ustawy ani w rozumieniu zdrowego rozsądku. Galopujesz!
  10. Uff, a kto ufa myśliwym? Choć przecież "tak dbają o naturę i zwierzęta, bla, bla, bla...". A jakieś koło strzeleckie może jest w okolicy z dobrym strzecem? Ważne tu jest celne oko. Czas działa na niekorzyść, bo pies dziczeje. Ale to wszyscy wiedzą, wielu robi co może, jednak bez rzetelnej pomocy instyrucji będzie trudno, bo pies nie pozwala sobie pomóc. I kwadratura koła. Fakt, to pogoń własnego ogona.
  11. Broń z zastrzykami usypiającymi (czasowo, nie na amen) może - a raczej powinien - mieć powiatowy lekarz weterynarii a na pewno koło myśliwskie. Choć z myśliwymi... Żeby im się naboje nie pomyliły... Ale nie, bo strzykawkę z dobranym środkiem powinien napełnić weterynarz.
  12. Jeśli nigdy w budzie nie mieszkał, to nie wejdzie do niej, bo nie wie do czego służy i może też się bać, że coś mu się tam stanie. Czy jakiś weterynarz mógby coś doradzić? Chyba jest zbierane na zastrzyk usypiający? Czy coś wiadomo w tej sprawie?
  13. Dzięki _Aga_ za ten link, trochę z przypadku podany. Tym bardziej się cieszę, że ten przypadek się wydarzył. Kawał życia, kontener emocji, psiduch czuwający nad wątkiem, całe wątkowe towarzystwo. Wszystko wyjątkowe. Ciekawe, czy da się wątek zapisać trwale, np. na płytę cd lub dvs? Koty. Też się ich dopiero uczę, ale mam kociary wokół i czerpię wiedzę wprost od doświadczonych. A kocie wąsy i tak sobie wypadają a rosną nowe. Obcięte czy nie - wyrosną nowe. Dwa koty są mniej absorbujące niż jeden, bo się sobą zajmują i razem bawią.
  14. Co do panicznego strachu psa - dobrą metodą jest podchodzenie do takiego psa bokiem, siadanie (ważne by wydać się mniejszym niż jest się stojąc) tyłem do niego w niewielkiej odległości i trzeba mieć bardzo wolne ruchy przy np. podchodzeniu, podawaniu miski; nie głaskać, mało mówić. Wydaje się to dziwne, ale to dziwność z punktu widzenia człowieka. U psów to działa i przynosi dobre i szybsze efekty.
  15. Chyba jest to do zrobienia, by dać nową akcję cegiełkową na allegro a prowadzący lekarz weterynarz potwierdziłby prawdziwość zdarzenia i wysiłków (w tym finansowych) moderatorom portalu, np. ze swego zawodowego konta e-mail z prośbą o nieusuwanie akcji po oszczerstwach, hmm? Jak sądzicie?
  16. To może bez skarżenia i do sąsiedniego oddziału?
  17. Może dać znać do oddziału związku kynologicznego. Ludzie tam często pytają o możliwość zakupu psa takiej czy innej rasy. Może tam znajdzie się miłosnik gotowy ją wziąć. I można zaraz naskarżyć na "hodowcę".
  18. Na fotkach z hotelu głaszczący kucali przy suni, gdy ją glaskali. Wyciągnięta ręka u osoby stojącej może się kojarzyć Irmie/Rucie z biciem. Może Państwo, z racji wieku, chcą głaskać ją na stojaka i dlatego się boi?
  19. Ago, opieka nad Dusią była samą przyjemnością - to mądra, radosna, optymistyczna, cierpliwa sunia. Chyba zapomniałam napisać, że Dusine kolano naprawiane było w przychodni weterynaryjnej "Dogvet" - P. Padykula, A. Brandwein w Chorzowie. Tam jest dokumentacja z zabiegu. Nowa opiekunka dzwoniła i powiedziała, że Dusia tam szaleje, ma apetyt, bawi się z córeczką (nowej opiekunki), uwielbia siedzieć na parapecie i obserwować, co dzieje się na osiedlowym podwórku.
  20. Na zakończenie wątku chcę podziękować za okazane zaufanie i wsparcie a Triszy dziękuję szczególnie, za zaangażowanie w szukaniu domu stałego, bo bez Jej pomocy nie byłoby tak szybko szczęśliwego zakończenia.
  21. Dusia jest już zdrowa i pojechała w sobotę do swego nowego domu stałego. Wątek można uznać za zakończony.
  22. [URL]http://www.dogomania.pl/galeria/p/60026/[/URL] [URL]http://www.dogomania.pl/galeria/p/60027/[/URL]
  23. [FONT=Calibri][SIZE=3]Witam wszystkich serdecznie, jednocześnie dziękując w imieniu Duśki za wsparcie duchowe i troskę.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Operacja była przeprowadzona wczoraj, ale Dusia wróciła do domu dopiero wieczorem, po całkowitym wybudzeniu. Nie pisałam od razu, bo trzeba się było nią zająć i pilnować, żeby się nie wywróciła, gdy usilnie chciała chodzić.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Operacja nie była zbyt trudna ale dość inwazyjna. Została jej pobrana powięź z uda, żeby stworzyć z niej więzadło krzyżowe, które przytrzyma wypadającą rzepkę. Torebka stawowa też musiała przejść modyfikację chirurgiczną. Staw kolanowy był częściowo źle wykształcony a pozostała reszta ulegała przez to dalszej deformacji, więc ta operacja była niemal odtworzeniem stawu. Sztywny opatrunek musi ponosić minimum dwa tygodnie, jeśli wszystko pójdzie bez powikłań, a potem czeka Dusię półroczna rekonwalescencja, tzn. koniecznie dobre odżywianie (z całą pewnością będzie takie miała), [/SIZE][/FONT][FONT=Calibri][SIZE=3]oszczędny tryb życia bez skoków, biegów i długich spacerów, zwłaszcza przez pierwsze trzy miesiące. Za to potem będzie mogła cieszyć się ruchem i życiem. Zasługuje na to. [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Pan doktor powiedział, że to kolano przez cały czas musiało ją bardzo boleć, ale możliwe, że do tego bólu (od urodzenia) przywykła, bo rzadko piszczała, właściwie tylko, gdy za bardzo poszalała z naszymi psami lub kotką, ale wtedy robiła pisk, przystawała na chwilę a potem dalej rozrabiała.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Powiedział też, że nie jest nawet w stanie sobie wyobrazić cierpienia, jakie przeszła po złamaniu żuchwy, która nie była przecież chirurgicznie zaopatrzona a zrastała się sama „na dziko” i bardzo długo.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Podziwiał Dusię za cierpliwość i pokorę z jaką swój los znosiła zachowując niezwykłą pogodę i radość.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przy okazji naprawy kolana wydłutowano jej też zatrzymany kieł mleczny, który rozpychał inne zęby i zatrzymywał resztki jedzenia, które gniły potem w buzi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Przez kilka dni Dusieńka będzie otrzymywać zastrzyki antybiotykowe i bardzo mocne środki przeciwbólowe, bo zakres operacji był dość rozległy, więc i ból pooperacyjny ogromny.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dunia już dość dobrze chodzi na smyczy, w miarę reaguje na swe imię, choć czasem się zagapi na coś lub czymś zawącha i udaje głuchą.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Trening czystości postępuje: kupki już tylko na dworze a siusiu… – kiedyś co 20-30 minut a teraz potrafi poczekać nawet 3-4 godziny, jedynie rano muszę szybko startować z łóżka, bo tak koło 6.30-7.00 już mocno musi. Kiedy nie ma nas w domu 8 godzin (praca, szkoła), to raz nasiusia a raz nie, bo się jednak stara przeczekać. Ale przez dwa lata siusiała, gdy chciała, więc teraz uczy się dopiero wszystkiego, jak szczeniak. Trochę to musi potrwać, prawda?[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]O zabawie: bawić się już bardzo lubi, najbardziej w gonienie kota; nauczyła się też od Felka wsadzania głowy pod koc i straszenia tak Heli i Chrupki (pisałam o nich wcześniej) i lubi też, żeby ją taką schowaną łapać za nosek, łapki, uszka, bo wtedy może udawać, że się broni i gryźć (ale co to za gryzienie?! jest niesamowicie delikatna) i może tak w nieskończoność. Sama wymyśliła zabawę w rozwiązywanie sznurówek mojej córce, gdy ta zawiązuje buty: co jedną zawiąże, to Dusia sznurówę w ząbki i ciągnie a potem zmiana i tak przez parę minut a córa już spóźniona… [/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Nauczyła się leżenia na plecach, czego z początku się bała i nie pozwalała się na pleckach położyć.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Ani nie dawała się miziać po piersiowej klateczce i brzuszku a teraz bardzo to lubi.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Dziewczyna robi szybkie postępy i odrabia życiowe straty.[/SIZE][/FONT] [FONT=Calibri][SIZE=3]Z potencjalnym domem stałym Dusi już się skontaktowałam, jesteśmy po wstępnych ustaleniach. Dusia, to żywa przytulanka, pluszak taki. Będzie najlepszą przyjaciółką dziecka ale także dorosłej opiekunki. Nie sposób jej nie pokochać. Jest cała radością i zaraża nią wszystkich wokół.[/SIZE][/FONT]
  24. Marti, czy dom stały jest jeszcze aktualny? Jeżeli tak, to kiedy możliwe będzie przejecie Dusi? Jeśli jutrzejsza operacja pójdzie dobrze, to prawdopodobnie mogłaby iść do stałych opiekunów za dwa-trzy tygodnie.
  25. [quote name='Renata N']Widocznie opiekunki, z uwagi na stan psychiczny suni, uznały, że jeszcze na to za wcześnie.[/QUOTE] Ona, ze swym zalęknieniem, mogłaby zostać obiektem ataków innych psów, traktować by ją mogły jak najsłabszego w stadzie.
×
×
  • Create New...