Jak wiadomo , Malwonek ma cieczkę... W domku nosi majtoszki, które nie wiadomo jakim cudem po 5 minutach są tuż obok niej zdjęte i udaje, że nie wie o co mi chodzi jak pytam dlaczego majtoszki nie są na pupce... :)
Niestety, na dworzu skaranie boskie... Mamy takiego wolnego strzelca, który mieszka na działkach i jest panem całej ulicy, mówimy na niego Baca :) Spodobała mu się Malwuszka i tylko szuka gdzie młoda siusiu zrobiła, żeby polizać trawkę bleee... Łazi za nami, przegania innych amantów, ale już mi jest naprawdę ciężko ją nosić... :/Najgorzej jest pod klatką, jeden mi na nodze wisi, Malwa ciąży na ręce, a drugą szukam kluczy w kieszeni i próbuję drzwi otworzyć... Ufff uwierzcie, że jest ciężko :D