Pies Wolny ma świętą rację,trzeba sprawę postawić na ostrzu noża,żądać i kontrolować.Tylko na karmę trzeba się złożyc,a ciekawe czy ona nie musi być jeszcze pod kontrolą po tej operacji.A może jeszcze poprosić o pomoc tę fundację,która Misi pomogła,może jakiś domek..pies do lepszych warunków przyzwyczaja się bardzo szybko.