azalia
Members-
Posts
7825 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by azalia
-
Trzeba będzie jednak wcześniej wybrać się do weta,bo zamierzaliśmy za mniej więcej 3 tygodnie na powtórzenie wyników. Dzisiaj znowu charczał,tak jakby z gardła,zawsze wieczorem,w dzień nie. Mati liże też namiętnie lewą przednią łapkę,chyba go boli,nie wiem czy to z jej powodu,ale czasem zapiszczy dość głośno.Jak głaskałam go po lewej stronie główki to zapiszczał głośno,nie wiem czy to od tej nieszczęsnej anaplazmozy,czy coś innego.Jeszcze biedak ma mało chorób...
-
Matiemu nie za bardzo się podobało fotografowanie go. Stąd też zdjęcia nie za ciekawe.Ale jak się pogoda wyklaruje,bo dzisiaj wiało i padało,to zrobimy zdjęcia w ogrodzie,może będzie bardziej swobodny,zajęty wąchaniem i obserwowaniem otoczenia. Apetyt chłopakowi nadal dopisuje,ale siedzi lub leży tylko wtedy,gdy wszyscy domownicy też siedzą,stoją bądź leżą.Wystarczy,że jedna osoba odchodzi on natychmiast podąża za nią.Wydaje mi się,że chyba oczekuje,że będzie jakieś jedzonko może,choć czasem nawet przed chwilą zjadł solidną porcję,a jada 4 razy dziennie póki co,niech się chłopak nasyci.W końcu chyba zrozumie,że jedzenia mu nie zabraknie. Niepokoi mnie taki niby kaszel,jakieś charczenie u Matisia trwające krótko,tak ze dwie,trzy minuty,,zapytam telefonicznie weta,może coś zasugeruje, podpowie,co to może być.Spróbuję zaobserwować,kiedy to się zdarza,może z czymś to powiążę,a może mu coś zwyczajnie w gardziołku przeszkadzało,zobaczymy.
-
Psy są młode i przepiękne,myślę że szybko znajdą domy. Trzeba je ogłaszać na wielu portalach z ładnymi zdjęciami i krótkim,ciekawym tekstem.To jedyna droga,aby znaleźć im dobre domy. Wszyscy na dogomanii niestety mamy i psy i koty i wiele z nas też zwierzęta na tzw.dom tymczasowy,także trudno tu znaleźć dom i pomoc,bo zwierząt w potrzebie jest ogrom.Trzeba ogłaszać i pokazać na faceeboku,pisząc na bieżąco o pieskach,muszą być informacje,aby się udało. Polara zdjęcie,jak się uśmiecha jest cudne go ogłoszeń. Przekonałam się,że ładne zdjęcia są najważniejsze. Przydałoby się psiaki wykąpać,albo choć wyczesać. Trzymam kciuki i wierzę,że takie cuda znajdą kochających ludzi.
-
Mati był dzisiaj u weta,szwy zostały zdjęte i usunięta mała,ostra niby narośl na lewym boczku. Chłopak był bardzo dzielny i zebrał pochwały za wzorowe zachowanie i niepokazywanie ząbków nawet. Za 24 dni będziemy robić ponownie wyniki,miejmy nadzieję że się polepszą.Jeśli tak będzie,to weci zrobią porządek z zębami,które są popsute,jest też duży kamień i z pycholka brzydko pachnie. Została wypisana recepta na ludzki eutyrox na tarczycę i przy okazji na wszystkie pozostałe leki plus dodatkowo witaminy dla seniora z żelazem,kwasem foliowym i witaminami z grupy"B". Dobra wiadomość jest taka,że anaplazmozę da się wyleczyć i wtedy powinna też poprawić się morfologia i wyniki wątrobowe.Ile to potrwa,zależy od tego jak długo Matiś żył z nieleczoną chorobą. Na dniach będą zdjęcia malucha,trochę przytył,przed kastracją 6,10kg,a teraz 7,20,także bądźmy dobrej myśli i trzymajmy kciuki za jego zdrowie.
-
Żeby Mati trochę pospał muszę siedzieć obok niego,jak tylko wstanę idzie natychmiast za mną. Apetyt ma niesamowity,mógłby jeść bez przerwy nieomalże,no ale wątroba chora,trzeba często mniejsze porcje podawać. Matiś wcale nie jest wolno tuptającym dziadeczkiem,pomimo bardzo złych wyników i wielu chorób porusza się sprawnie i szybko,leżeć i siedzieć to on nie lubi.Każdy odgłos kojarzy mu się z jedzeniem i natychmiast się pojawia,a jak otwiera się lodówka,lub coś się sieka na desce,nigdy tego nie przegapi. Początkowo zastanawiałam się,czy on potrafi szczekać,a teraz dokazuje i szczeka jak słyszy szczekanie psów(np.dzisiaj w nocy ujadał zaciekle).Jak ktoś mnie głośno pozdrawia idąc ulicą w oddali,to Mati od razu odpowiada mu głośnym hau,hau.Także chłopak się nie poddaje i radzi sobie. Jutro jedziemy na zdjęcie szwów,to porozmawiam z wetem i pokażę mu wyniki małego.
-
Jak się miewa Aresik?Co u niego?
-
Matiś żyje sobie swoim rytmem,spokojny,kochający jedzonko milutki chłopczyk. Niepokoi mnie jego dyszenie i ciężki oddech oraz to,że bardzo mało sypia. Dzisiejszej nocy tuptał po pomieszkaniu,ja z nim wychodziłam kilka razy na ogród,a w dzień też nie śpi.To znaczy śpi,dopóki przy nim siedzę,jak tylko muszę wyjść to od razu podąża za mną.Zobaczymy co powie wet. Mati bardzo lubi spacerować po ogrodzie,z psem sąsiadów,też staruszkiem witają się po kilka razy dziennie noskami przez siatkę,merdając do siebie ogonkami. Ewo Marto,ja uważam że essentiale forte to bardzo dobry lek.Gdy mój mąż miał przepuklinę międzykręgową bardzo dużą,to w oczekiwaniu na operację zażywał bardzo dużo leków p.bólowych i niestety wyniki wątrobowe były naprawdę dramatyczne. Pomogła dieta i właśnie ten lek,dość szybko wszysto wróciło do normy.Także jeśli możesz to prześlij dla malucha. Bramka już zabezpieczona,mąż po powrocie z pracy porządnie umocował siatkę. Aha,przypomniało mi się jeszcze,że Matiś nie lubi,nie znosi wręcz karmy wątrobowej Purina,której troszkę przywiózł.Karmy watrobowe mają taki słaby skład,bez mięsa,tylko tłuszcz,zboża,a ceny wysokie,chyba dlatego,że weterynaryjne się zwą.
-
Matiś już u mnie,kochany,chudziutki,wszystkie drobne kosteczki można policzyć,taki bezbronny,poczciwy. Zjadł z wielkim apetytem indyka z ryżem i warzywami,dużo pił i chciał jeszcze jeść,ciągle podchodził do miski. Bałam się dać mu za dużo jedzonka,żeby się biedak nie rozchorował,będzie jadł często mniejsze porcje. Jeszcze przed kolacją dostał tabletki w mięsku,zjadł bez problemu. Wychodziłam z nim już 3 razy na ogród i miał rację mój mąż przestrzegając mnie,abym go dobrze pilnowała. Nie przypuszczałam,że on może sie zmieścić między prętami bramki,przeszedł dosłownie na moich oczach,ale na szczęście u nas wychodzi się jeszcze na ogrodzone podwórze,podreptał ze 3 metry i się zatrzymał,więłam go na ręce i przyniosłam na ogród.Gdyby był bardzo szybki i uciekał,to z jego drobnym ciałkiem gdzieś mógłby znaleźć miejsce do ucieczki.No,ale bramka na razie zastawiona wysokimi,ciężkimi donicami których nie ruszy,a potem coś wymyślimy. Do psów przyjazny,one również,sunia trochę poburczała jak był bardzo blisko niej,ale on jakoś specjalnie się nie przestraszył. Z kotem się jeszcze nie widział,ale wąchał drzwi do pokoju w którym on przebywał. Sądząc po wpisie Marudy chyba za kotami nie przepada. W środę pojadę do dobrego weta na zdjęcie szwów po kastracji(wykastrowali go jeszcze w takim stanie!) to pokaże wyniki i zobaczymy co powie. Maluszek chodzi za mną wszędzie,uwielbia głaskanie,choć trochę kulił główkę jakby był bity,nie wiadomo co ten biedak przeżył w swoim życiu i jeszcze te paskudne choróbska go dopadły. Miejmy nadzieję,że jego wyniki się poprawią za jakiś czas,bo są katastrofalne. Będę dbała o niego najlepiej jak umiem,dogadzała,przytulała i pozostaje wierzyć,że jego organizm zawalczy,choć wyczytałam,że przy jego chorobie odkleszczowej(anaplasma phagocyt./platys-P/c) leki trzeba brać już do końca życia.
-
Ona03,jutro kurier przywiezie pieluszki dla Lolusia. Powiadom proszę telefonicznie togęę. Może jeszcze PW wyślę do Niej. Żeby tylko w domu była.
-
Przekonałam rodzinkę,biedny Matiś przyjedzie do mnie.
-
Ewu,wysłałam Ci numer telefonu na PW. Mam problem z przeglądarką w laptopie i nie mogę póki co wysłać na maila.
-
Niestety nie tylko,ja bardzo bym chciała pomóc Matisiowi. Zrobię wszystko co w mojej mocy,obiecuję.
-
Ze Złotoryi do Jeleniej Góry jest czterdzieści kilometrów. Oby się udało....
-
Ewu,czy Ty masz miejsce dla Matiego?,bo piszesz o jego wyciągnięciu. Ja bardzo bym chciała przygarnąć Matiego na BDT,pracuję nad przekonaniem rodziny. Nie wiem gdzie Matiś przebywa,ja mieszkam 6 km od Jeleniej Góry. Strasznie biedny z niego psiaczek,dreptałby u mnie po ogródku.
-
CELINKA prosi o adopcję - Schronisko "Kundelek" - Rzeszów
azalia replied to nikita1978's topic in Już w nowym domu
No właśnie była Pani chętna na Celinkę,nawet bardzo ale zabrakło zwykłej komunikacji. Żal bardzo,dzwoniłam do schroniska w Rzeszowie i sunia nadal tam siedzi. Zastanawiam się,po co nikita 1978 zakładała wątek Celince,skoro jej zapał tak szybko minął,a może sunieczka od kilku lat byłaby szczęśliwa w swoim domu.... -
Czy wiadomo do jakiego domu trafił Friko? Bardzo chciałabym wiedzieć,że będzie kochany i szczęśliwy,Wy również...
-
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
azalia replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Czekamy z nadzieją... -
Komornik juz sie zbliza,juz puka do Kseni drzwi...............
azalia replied to Marinka's topic in Już w nowym domu
Czy wizyta już się odbyła? -
Jeszcze zapytam,w jakim wieku jest Milka i jaki ma charakter. To chyba,sądząc ze zdjęć maleńka sunia. Spróbuję nią zainteresować moją sąsiadkę,której sunia niedawno odeszła.
-
Czy Mati jest wylęknionym pieskiem?Czy jest przyjazny do psów? Czy ma wyłysienia na skórze i ile może ważyć?
-
Są dwa staruszki do adopcji,jeden,który został po zmarłej właścicielce,gdzie on przebywa i jaki jest duży i jaki wiekowo? Drugi to stary Mati,pytania j/w. Czy Benia to też staruszka?Co o niej wiadomo? Pytam,bo może uda się któremuś załatwić BDT. Który z nich jest w największej potrzebie?
-
Przepraszam,że piszę dopiero teraz,ale dzisiaj znalazłam wątek Chawircia. Jest przepięknym psem.Bardzo mi przykro,że stracił swoją Panią,wspaniałą osobę. Życie bywa czasem okrutnie niesprawiedliwe... Ale piesek znowu miał szczęście,jest kochany i ma piękną Panią. Pozdrawiam całą Rodzinkę i proszę wygłaskać przystojniaka. Jeśli można,to prosimy o wiadomości i może....zdjęcie,choć jedno.
-
Całkiem ładna ta sunieczka,tylko zdjęcia nie najlepsze. No i jeszcze młoda.Mam nadzieję,że uda się się pomóc. Wpłacę pieniądz na Dżettkę.