Jump to content
Dogomania

kazik132

Members
  • Posts

    1445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by kazik132

  1. Ależ ona piekna jest!A jakie macie łądne ,nowe budki w schronisku?Wszystkie psiaki takie maja?:o
  2. No i ok.JUz cichutko, nie było tematu! Teraz juz zaczynamy odliczanie na dobre:)Aż mnie w dołku skręca już z wrazenia!
  3. Piękna, maleńka, bezbronna i zdana na naszą łaskę i niełaskę Kruszynka!Jej sie nie da nie kochać!
  4. [quote name='Gonia13']Widzę że u Falbabnka się dużo dzieje ;)[/QUOTE]No i nareszcie:) Musi sie coś zacząc, bo ten pisak musi opuścic schronisko!!!Dośc już se wysiedział.Teraz juz czas najwyższy na odpoczynek i bliskośc człowieka.:)
  5. [quote name='marta0731']Mari......................... :calus::calus::calus::calus::calus: :Rose::Rose::Rose::Rose::Rose: :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb: Wszyscy tu na wątku jesteśmy w szoku i wszyscy jesteśmy bardzo wzruszeni... Tak nie szło i nie szlo tej naszej Diance, to zobaczycie że los jej się baaardzo za to zrewanżuje!!! Już zaczął jaktrafiła do Mari:loveu:[/QUOTE]Tak naprawdę,to już dawno mogła tam być,gdyby nie zawirowania.No,ale najważniejsze to,co jest,nie to co było:)
  6. Uf!Jak dobrze,że wszystko się wyjasniło.Dzięki wielki asik007, za obiektywizm i prawdę:) Dołączam się oczywiście do wszystkich moich poprzedniczek i czekam,czekam,czekam!A moja wyobraźnia to już tak pracuje,że aż kipi;)Strasznie się cieszę!
  7. O!I znowu napisałaś to, o czym myslę i marzę:)Zdjęcia obowiązkowo conajmniej 3 razy dziennie;)
  8. .................................odp niżej: Dokładnie to samo chciałam napisać w odpowiedzi. Nic więcej:)
  9. To cudownie!:)Każda godzinka już przybliża te psinki do nowego życia!Dziś na trzech wątkach widziałam,co się dzieje z psinami, które od lat były w schronie i pojechały do domków.Nie do pomyślenia, jak błyskawicznie robią się szczęsliwe i o wszystkim zapominają w mgnieniu oka! Zeby ludzie też tak potrafili zapominać i nie rozpamiętywać!Swiat byłby dużo piękniejszy!Primaverco!Już tylko 3 dni;):D
  10. [quote name='mari23']no właśnie..... i nie tylko ja - mój syn też...[/QUOTE]Nic już nawet nie napiszę:) Co te psy mają w sobie,że wywołuja w nas takie emocje i wygrzebuja takie pokłady miłości? Wierzę w tą miłość Waszą,bo Dianka mnie urzekła natychmiast,jak tu weszłam!A znam ją wirtualnie.Cóż dopiero na żywo by się działo;)
  11. Kobieto!Ty niczym górnik wykopujesz spod ziemi takie informacje:)A powiedz proszę,czy na tym forum to są jakieś psiaki u tej wet?Mają watki?
  12. Piechciu. Z całym szacunkiem,ale to powinniście sobie wyjaśnic na PW!JAk można tutaj pisać takie rzeczy, które nie dośc,że nic wspólnego nie mają z psiakiem,to jeszcze mieszają nas do sparw i rzeczy o których nic nie wiemy i nie jest powiedziane,że chcemy widzieć.Tak się nie robi!Tu sie cieszymy, odliczamy dni i godziny wyjazdu psiaków do DS a nagle jakieś zamieszanie powstaje.NA siłę chcecie zrobić przykrość ludziom, którzy okazali tyle serca? :(Wg.mnie im też nie zależy na wyglądzie psa. Chcą dać dom staruszkom, jeden bez oka a drugi ślepnie! PW jest miejscem wyjasniania niejasności. Proszę, wykasujcie te posty,zanim powstanie jakaś niepotrzebna kłótnia.Nie sądzę by te fakty kogoś tu interesowały!
  13. [quote name='delfy2000']Rozpętała się na wydarzeniu Falbanka ciekawa dyskusja na temat niepociągania do odpowiedzialności byłego właściciela...przy braku funduszy na DT dla tego psiaka...[/QUOTE] O, rzeczywiście!JA dziś tam nawet nie zaglądałam. Ale fajnie tam piszecie w odpowiedzi. Też uważam,że najpierw psa trzeba ratować.Tylko nie umiem coś w tym FB nawet dopisac:(
  14. [quote name='delfy2000']Słuchajcie, na wątku niewidomego Misia jest lek. wet. (Irlandzkie na dogo), która się nim zajmuje jako DT... Napisałam do Niej i chętnie weźmie naszego Pepinka: "Witaj, delfy2000, oczywiście, że możemy pomóc Pepino. Ile Pepino waży, jakiej jest wielkości?My pobieramy opłatę 5-15zł.W zależności od wielkości pieska i stopnia zabiegów jakie wymaga. W tej cenie piesek ma zapewnioną naszą opiekę weterynaryjną, włącznie z lekami, innymi zabiegami,jedzenie, itp. Chyba że potrzeba będzie dużo droższych przedsięwzięć, wtedy konsultujemy to z opiekunem. Pozdrawiam Małgorzata" Napisałam też do dziewczyny odpowiedzianej za wątek Misia (http://www.dogomania.pl/threads/201701-Misiu-m%C5%82ody-niewidomy-ju%C5%BC-w-Warszawie.-Prosimy-o-wsparcie/page8), z prośbą o dodatkowe info na temat p. Małgosi, ze względu na to, że jest nam nieznana... Dostałam odpowiedź, ale niestety niezbyt wiele konkretów, z wyjątkiem tego, że p. Małgosia zna Dr. Garncarza, specjalistę w Warszawie, i Ona Misia zawoziła na badania, i jest odpowiedzialna za leczenie... Co robimy?O! To jakieś światełko w tunelu. Trzeba to dobrze sprawdzić i jeśli jest ok, to moze warto zacząć działać?
  15. [quote name='mari23'] wiek sprawdź dokladnie i trzeba by jej ogłoszenia zrobić - ona chce do ludzi, nie do psów.... ależ mnie zakłuło coś, jak to pisałam.... i łzy juz lecą[/QUOTE]O matko?Dobrze ja myślę? Ty już ją kochasz mari23?:o
  16. [quote name='delfy2000']Zmieniłam tekst na FB - dzięki Kazik :loveu:[/QUOTE] To ja bardzo dziękuje za FB! Oby tylko wszystko razem szczęście przyniosło psince!Jak bardzo bym chciała!
  17. No i mój trzeci watek ze zdjęciami!I trzeci raz padłam!Czy ja w ogóle jeszcze wstanę?Tyle szczęścia na raz,dawno nie przeżywałam!Zdjecia są cudne!Dziękuję!
  18. [quote name='mari23']żyje, żyje....od rana było ok, ale teraz...właśnie się wkurzył, bo wlazł w kałużę.... chyba Diana w przedpokoju nalała.... Charliś dał przykład - ona uczy się od starszych:evil_lol: Charlie to na pewno tyle by nie nalał - to musiała być Dianusia -właśnie się wyciągnęła obok mnie :) co do tej blizny - ona jest za głową - na zdjęciu widać, gdzie kończy się kolor a zaczyna biały i jeszcze troszkę dalej - to nie na głowie jest w karcie wpis z dnia 16.02.2010 "chirurgiczne opr... w... l.... - lekarz pisał ;)) ale to chyba to - jest antybiotyk i maść chyba Syne.... za nic nie doczytam[/QUOTE]Do kałuż się mąż widocznie musi przyzwyczaić,najważniejsze,że żyje i Ty też:) A ten opis zachowania Dianki jest fantastyczny!Wszystko zobaczyłam oczyma wyobraźni,jak na ekranie monitora:)Ale się cieszę!I dziękuję bardzo!
  19. Drugi wątek, na którym po obejrzeniu zdjęc padłam z wrażenia!Właściwie,to nie wiem co mam napisać, bo szczerze zabrakło mi słów i zaparło dech! Matko!No!No nie mogę i już!Szok to mało;) Nie zrozumiałam też, czy Dianka pójdzie do kojca,czy zostaje w domu z Wami? ps.Mari23,coś nic nie piszesz o mężu.On jeszcze żyje;)?
  20. [quote name='Dogo07']Eh wzruszyłam się ...[/QUOTE]Ty sie dogo tam nie wzruszaj, tylko gadaj,gdzie jest Bobuś?;)
  21. To juz tylko ok 80 godzinek:D Już nie mogę się doczekać! Primaverca,a Wy jak tam?Pokoik dla nowych domowników juz umeblowany?;)
  22. Zobaczyłam zdjęcia i znowu padłam!Normalnie o co chodzi?Gdzie jest Bubuś?:o I kto nas tu oszukiwał,że on w schronie siedział juz prawie 8 lat?Przyznawac się szybko!Przecież to kanapowiec z urodzenia!
  23. [quote name='Tattoi']Jest nieśmiały, robi uniki przed ręką , jak się go chce pogłaskać po głowie. No to głaszczemy od dołu. Obserwuje, co inne psy ze mną robią- to znaczy- czy podchodzą, czy się przytulają, gdzie włażą. Fotel- owszem- może być. Jak pracowałam przy stole, to sobie leżał pod nogami i przysypiał. Foczka i Miko go zaakceptowały, Ruda i Biała nie. Tzn. Ruda jest dożarta, i ciągle go goni, a Biała robi to, co matka. Ale jak Biała jest sama, bez mamuni, to tylko chodzi i go pilnuje. Więc narazie podzieliłam towarzystwo na dwie grupy i zobaczymy. Wieczorem zjadł miske suchego z resztą psów. Kombinował, podchodził kilka razy do różnych misek, zresztą reszta też kombinowała- było straszne sprawdzanie, czy wszyscy mają to samo. Ale to zawsze jest takie zamieszanie, jak ktoś nowy przychodzi do stada. Będzie dobrze:-)[/QUOTE] No to moge spokojnie iśc spać!Cudne wieści, dziękujemy:)
  24. Dziewczyny!Wena mnie opuściła:( Skleciłam tekst, ale wydaje mi się, że jest za długi. Skracajcie, wyrzucajcie, co niepotrzebne i dodawajcie, czego zabrakło!:) FALBANEK…historia niedokończona Był dzieckiem, kiedy w 2002r trafił do schroniska ze swoją Mamusią, Rzepką. Łatwiej było żyć, kiedy ma się do kogo przytulić. Niestety Falbankowi od urodzenia los nie chciał sprzyjać. Mamusia umarła na nosówkę i tylko cud uratował psiaka przed tą straszną chorobą. Trzeba było żyć dalej, ale jak żyć w zimnych boksach, bez ukochanej Mamusi? Na drodze Falbanka pojawia się jednak cień szczęścia-sunia, Schiza. Nareszcie zmiana! Staja się oboje para nierozłącznych przyjaciół.I już nie jest zimno i źle. Znowu można jakoś żyć i jest się do kogo przytulić. Szczęścia nie było dosyć, bo pewnego dnia pojawia się Człowiek, który chce dać parze przyjaciół nowe życie. I na tym mogłoby się skończyć, ale szczęście trwa krótko. Nowy pan nie chce zwierząt do kochania i tulenia, ale do służby. Mają pilnować firmy a nie pieścić się z człowiekiem. Służbę wykonują najlepiej jak potrafią, ale z braku człowieka, stają się coraz bardziej dzikie. Człowiekowi szybko się nudzą i denerwują Go, bo potrafią nawet uciekać i nie spełniają oczekiwań. Chce je oddać tam, skąd je zabrał, woli jednak nie mieć kłopotów i zostawia na pastwę losu. Sunia ucieka a Falbanek? Wiernie służy swojemu nieobecnemu Panu, w nadziei, że Pan wróci. Pilnuje firmy, której dawno nie ma. Ktoś donosi o tym i Falbanek zawiedziony, smutny i rozgoryczony, wraca w 2006 r do schroniska. Nie chce już nic od nikogo. Chce się schować, uciec, zniknąć i zapomnieć. Bardzo żałuje, że nie zachorował z Mamusią. Siedzi w boksie zrezygnowany, obojętny na wszystko, bo niczego już od życia nie oczekuje. Tylko, gdy głęboko zajrzysz w cudne oczy Falbanka, zobaczysz na ich dnie ukrytą nadzieję. Ale nikt nie chce zajrzec w te oczy. Setki ludzi w schronisku szukające psiaka dla siebie...ale nigdy nikt nie zainteresował się tym biednym stworzeniem. Nie warto mieć nadziei? Pewnie dużo czasu już Falbankowi nie zostało, bo liczy już sobie już ok.10 lat. Ciągle trwa w zawieszeniu. I tylko te oczy zdradzają, że piesek jednak w głębi serca liczy na cud. Czy zasługuje na zainteresowanie? Czy jest ktoś, kto zechce pomóc odmienić los oszukanego przez życie psiaka i spełnić nadzieje, jakie trawią jego wnętrze? Aby można było pomóc zwierzęciu, musimy najpierw umieścić go w hotelu, który będzie z nim pracował i socjalizował. Psiak musi na nowo uwierzyć człowiekowi. Bez funduszy jednak nie mamy szans na jakąkolwiek pomoc. Błagamy o najmniejszy grosik, który pozwoli dopisać szczęśliwą już tylko historię Falbanka.
  25. Co ja w ogóle czytam?:o Primaverca,ale Ty się nie przejmuj dziewczyno, bo już i tak robicie świetną robotę, przygarniając nasze dwa misie! Ja tylko w kwestii formalnej napiszę,bo może będą to czytać też inni. Na tym forum, z tego, co zaobserwowałam do tej pory, nie ma tak,że jak się np deklarujemy z jakąś konkretną kwotą,to może potencajlny dom zostać z niczym! Nawet,jesli wykruszają się osoby, bo życie płata różne figle, to wtedy wszyscy się biorą w garść, szukają brakujących pieniędzy,robią bazarki! Spisuje się zresztą jakąs umowę. Więc o kwestie finansowe,jeśli się na coś umawiamy, to DT nie musi się martwić.:)
×
×
  • Create New...