MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
Biedny szczeniaczek :(
-
Bardzo proszę ! Miło mi było spotkać się z młodymi, sympatycznymi ludźmi, pełnymi empatii i zainteresowania psimi sprawami :)
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
MALWA replied to elik's topic in Psy do adopcji
I ja zaglądam na Beniowy wąteczek... a tu co, same narzekania, choróbska i znowu narzekania ? ! A u Beni co? -
Rozmawiałam z Anecik w sprawie zaleceń weterynarza w sprawie oczek Ajki. Ajka ma zapisane inne leki niż dotychczas, nazwy poda Anecik, bo jak rozmawiałyśmy akurat była na ogrodzie z psami. Ajka dostaje od wczoraj maść, i tabletki - jedną dziennie dwa razy po pół tabletki. Od wczoraj jest jakby ciut lepiej, to znaczy chore miejsca pod oczami są, natomiast Anecik ma wrażenie, ze Ajka chyba mniej trze te ślepka. Trudno powiedzieć czy tak podziałał zastrzyk z wtorku, czy taka ulgę przynoszą jej nowe leki od wczoraj. Nie wiemy tez jak ten zastrzyk z wtorku ewentualnie długo ma działać. A poza tym Ajka, to taka babunia, drepta sobie po ogródku, trochę powącha, poleży, znowu podrepta, to znowu przycupnie i odpoczywa. I widać po niej jej starość - i z pyszczka, i z oczek i chodu.....
-
Dzisiaj po 11.00 odbyła się wizyta przed adopcyjna u Rodziny chętnej adoptować Suri. Przebieg wizyty oceniam bardzo pozytywnie. Pani Marta lat. ok. 23-25, która chce Suri mieszka wraz ze swoim chłopakiem i jego dziadkiem w dwupokojowym mieszkaniu, na chyba czwartym piętrze. Mieszkanie jest wynajmowane. Właściciel mieszkania wyraża zgodę na zamieszkiwanie w mieszkaniu psa. Teren, na którym mieszka Pani Marta jest dodatkowo ogrodzony z zamykana brama i odrębnym parkingiem, bowiem jest to teren prywatny. Przy blokach znajduje się zieleń, krzaczki, chodniczki, ogólnie, jest gdzie pospacerować. Jest wiele alejek, i ścieżek przy innych blokach, tych na przeciwko. To osiedle jest zlokalizowane jakby w głąb od głównej, ruchliwej drogi, a drogi wewnętrzne i ścieżki uczęszczane tylko przez mieszkańców. W odległości około 5-8 km od Pani mieszkają rodzice obojga. Mają działki, na które będzie zabierana sunia. U rodziców Pani Marty mieszka też suczka Maja, uratowana, być może polubi szczeniorkę. Zwykle cały czas jest ktoś w mieszkaniu. Pani pracuje popołudniami i około godz. 14.00 wychodzi do pracy. Chłopak Pani Marty pracuje od 8.00 do 16.00. Te półtora do dwóch godzin od wyjścia Pani Marty a przyjścia Pana Aleksandra nad sunią czuwałby dziadek. Dziadek ma 72 lata i czasami pomaga u rodziny w kwiaciarni. Ale co do opieki są zgodni, i są w stanie jakoś ją ustalić. Pani nie może już doczekać się suczki, pokazała mi filmiki z udziałem Suri. Pani jest w niej zakochana. W sobotę chcą przyjechać po nią do DT. Już jest przygotowane posłanko. Suczka docelowo będzie spać w pokoju młodych, a miski z jedzeniem i woda będzie miała w przejściu miedzy korytarzem a kuchnią. Pani pytała co sunia teraz je, i czym można ją dalej karmić - poradzić dopytać szczegółów w DT. Poinformowałam, ze do czasu drugiego szczepienia sunia powinna załatwiać się w domu na podkłady z uwagi na to, ze dostała surowicę. Nie będzie z tym problemu. Ponadto poinformowałam o konieczności założenia obroży i adresatki, a na spacery szelek. Pani Marta pytała jeszcze o wolontariat. Wiele na ten temat nie mogłam powiedzieć, poprosiłam o kontakt z Basią lub DT. Pani Marta jest bardzo otwarta i psiolubną osobą. Na moje pytanie co zrobiłaby, gdyby ten związek z obecnym chłopakiem się rozpadł, w kontekście co z Suri ? Padła odpowiedż, odchodzę i biorę suczkę z sobą. Myślę, ze Suri może już pakować walizki i co tam jeszcze ma i czekać na swoja Panią :)
-
Pies jest żywym stworzeniem, i podobnie jak człowiek ma swoje potrzeby. Jeśli został nauczony tego, ze o 5.00 rano wstajemy i wypuszczamy go na zewnątrz czy tez wyprowadzamy na spacer to jest to zupełnie zrozumiałe. Nasza fizjologia tez tak działa, że dzień zaczynamy od toalety. Psiaki podobnie. Myślę, ze pies nie będzie czekał godziny czy dwóch, bo człowiek chce sobie dospać. Z mojego doświadczenia wiem, ze pies potrafi obudzić nawet w nocy, kiedy my śpimy, a jemu chce się siku czy kopę nawet 2-3 godziny wcześniej niż zwykle. Inna rzecz to spacer, godzina czy półtorej godziny wieczorem, to się zgadzam, ale godzina w ciągu dnia to zdecydowanie za mało. Może lepiej poświecić więcej czasu psiakowi, dla którego sam spacer to nie tylko załatwienie potrzeby fizjologicznej. Jeśli nie można psu poświęcić więcej czasu, to może choć dłuższy cza mógłby pobiegać po ogrodzie czy podwórzu - jest ciepło, mógłby skorzystać z uroku pogody.
-
Sliczne maluszki :)