MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
Czuję się w obowiązku poinformować wszystkich, którzy uczestniczyli w wątku Plaskatka, ze Plaskatek nie żyje. Zginął 14 sierpnia 2018 r. O jego śmierci dowiedziałam się od ewu. Informacje miała od Anecik. Ustaliłam z Anecik, ze Felek zginął pod samochodem ....swojego pana. Państwo byli na dworze wraz z psami. Pan chciał wyjechać z posesji na ulicę. Przy wyjeździe pies rzucił się za panem i wbiegł pod samochód. Zginął na miejscu.... Państwo są wstrząśnięci zaistniałą sytuacją. Suczka nie odzywa się do nich, nie raguje na pana i panią....
-
Maksio - piękny, młody, czarny ma już swoja rodzinę na stałe
MALWA replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Zaglądam do ślicznego młodziaka. Domku przybywaj :) -
~ wrócił do domu :) Śliczny pies w typie gończego, z lasu.......
MALWA replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Fajne, szybkie zakończenie z happy endem :) -
Czytam wypowiedź Figuni, i przyznam, że nie rozumiem o co chodzi.... Chcemy wyadoptować psa, do ludzi, do domu, w którym będzie kochany i szanowany, i zaopiekowany. Pies nie idzie do rodziny, czyli do mamy i taty, a jedynie do osoby odpowiedzialnej za nią - pana lub pani. Dla mnie osobiście to bez znaczenia kto kim jest i z kim mieszka. Jeśli panom dobrze się razem mieszka, bo póki co tylko o tym była tu mowa, to wspaniale, tym bardziej, że w takim domu, gdzie ludziom jest ze sobą dobrze psiakowi też będzie dobrze. Ja osobiście oddałabym, swojego psa ludziom, którzy mieszkają razem, niezależnie od tego jaka relacja ich łączy. Nie wszyscy adoptujący to ludzie samotni, i nie wszyscy żyją w związkach, rodzinach itp. Pies chce być kochany, tulony, chce, by człowiek do niego "gadał", dbał o jego potrzeby, itp. a to kim jest jego ewentualny pan czy pani, to nie ma większego znaczenia.
-
Tobi...2 tyg leżał w rowie...pęknięta miednica, złamany kręgosłup....
MALWA replied to Kejciu's topic in Psy do adopcji
Dobry wieczór :) I ja zaglądam do ślicznego Pluszaczka :) -
Kochani, chciałam Was poinformować, że od września 2018 r. Ajka zamieszka w hoteliku u kikou koło Zgorzelca. Decyzję podjęłam z trzech bardzo istotnych powodów: 1. Ajka u Anecik mieszka w domku na ogrodzie. Domek jest klimatyzowany latem, zimą ogrzewany. Pieski mają swoje pojedyncze boksy. U kikou będzie mieszkała w domu z psami i z ludźmi. Chcę, by Ajka na co dzień miała kontakt z człowiekiem, by mogła spać na kanapie i chodzić po mieszkaniu. Teraz jest ciepło, i o ile Anecik siedzi często na ogrodzie i ma nadzór nad psami, to zimą pewnie wygląda to trochę inaczej z uwagi na pogodę, temperaturę. W boksach też nikt nie siedzi z psami, przebywają tam i śpią same. 2. Koszt pobytu Ajki u kikou to 250 zł miesięcznie. U Anecik za miesiąc płacimy 360 /372 zł (12 zł za dobę). Nie mamy deklaracji na 360 zł miesięcznie. Co miesiąc zawsze sporo dokładamy. Do tego dochodzi stałe, długie i drogie leczenie Ajki. A ono generuje spore koszty, na które nie mamy deklaracji czy choćby jednorazowych wpłat... 3. Ajka jest starszą suczką, weterynarz ocenił ją na co najmniej 11 lat, ale może mieć 14 czy 16 lat, dokładnie nie wiemy.... Ajka jest i starsza i chora. Hotelik u kikou to miejsce, w którym Ajka ma mieć miejsce na tzw. dożycie. Wiem, że Ajka będzie miała u kikou dobre warunki, będzie zaopiekowana i będzie spała na kocyku, w koszyczku lub na kanapie obok człowieka. Ten hotelik brałam pod uwagę ze względów wskazanych wyżej. Anecik również zasugerowała mi, ze może warto przenieść Ajkę w miejsce, gdzie są starsze spokojniejsze pieski. Ajka pojedzie do kikou prawdopodobnie 1 września wraz z Lapisiem, którego Anecik zawozi do hoteliku do kikou.