MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
...... i zapomnialam dodac, ze Marlonek podobnie jak starsza dwojka bardzo lubi male pamperki. Na poczatku przygladala sie tylko, jak mala Tosia tachala w pyszczku jakiegos kolorowego stworka. A teraz sam znosi sobie zabawki w jedno miejsce. Lubi miec sporo zabawek tam gdzie spi. Dzisiaj do snu naliczylam 16 pamperkow na kolderce :)
-
Kilka słów o Marlonku: to prawdziwy słodziak ! Chodzi cały czas za starszą dwójką, tak na ogrodzie jak i w domu. W domu trochę się rozbrykał, dokazuje z Tosia i Grafim :) Wprawdzie Grafi go ustawia, a mały jest uległy, ale i tak raz po raz wychodzi im zabawa. Marlonek ładnie wraca do domu na zawołanie, szczególnie kiedy jest zimno i deszcz. Czasami zdarza mu się uciekać w drugą stronę i zamiast do domu idzie na ogród. Na ogrodzie biega, bawi się i czasami ucieka do budy w zagrodzie. Nie chce wychodzić z tej budy. I nic nie daje tłumaczenie, ze pieski u swojej pani mieszkają w domku, a nie w budce ....tak ma i już.... Ładnie je karmę, a daję psiakom Purine adult lamb z łososiem. Lubi te kulki. Zjada też wszystko inne co im podaję. Lubi kurczaczka z zupy, gotowanre parówki i szyneczke z pudelka. Ze smakiem zajada wędzonego kurczaka na pałeczce czy inne psie przysmaki :) Marlonek już nic więcej w domu nie zniszczył ! Nie ukrywam, ze go pilnuje i dosc często sprawdzam gdzie jest i co robi. Od tygodnia prowadzę salon dla piesków. Marlon siedzi tam razem ze mną. Usadawia się w kąciku i zwykle śpi. On jest bardzo grzeczny i dość usluchany. Marlonka wykapalam, obcielam pazury, wyczyscilam ucha i wysczotkowalam.Gdyby byl rasowym psiakiem, to moglby byz modelem. Psiak nawet sie nie poruszyl...... i caly czas sie jeszcze uczy.......
-
Marlon to bardzo sprytny psiak. Jeszcze ciut nieokrzesany, ale uczy się wszystkiego i szybko łapie. U mnie nie wolno psiakom chodzić po meblach. Inna rzecz, że jeśli nie widzę, to Marlon, któremu sukcesywnie powtarzam, ze nie wolno, i tak wchodzi. Psiaki spia na dywanikach w korytarzu, a w nocy w sypialni na starej kolderce - na podłodze. Krzywda im sie nie dzieje, bo juz grzeje podlogowka.
-
Opisze jeszcze sytuacje, o której opowiadalam Poker. W sobotę moje psiaki szły po południu na spacer, i przy zakladaniu smyczy mały nawiał za dom. Na spacer poszła Tosia i Grafi. Ja poszłam szukać Marlonka. Szukałam go przez dwie godziny wraz z dziewczyna, która wyprowadza moje psiaki. Zajrzałam wszędzie, nawet u sąsiadów byłam patrzeć. Naryczalam się jak bobr. Tosia i Grafi biegaly po ogrodzie widząc, że szukam i nawołują Marlonka. Po 2 godzinach małe wyszło zaspane z zagrody zza budy....nawet nie zauważył, ze był szukany. Najlepsze jest to, że w zagrodzie tez patrzyłam, i do bud zajrzałam, ale go tam nie bylo. Za budami mam położone niepotrzebne panele, które mi zostały po jakimś remoncie. Mały spał pod panelami ... Wycalowalam go za wszystkie czasy :)
-
Kochani, przepraszam za brak wiesci o Marlonku. U nas wszystko ok, tylko jestem przed otwarciem salonu dla pieskow i biegam miedzy urzedem, ksiegowym, hurtownia. Zabraklo mi czasu, by wejsc i napisac o szkrabie. Marlonek zostaje u mnie juz na stale. Maly dogaduje sie z pozstala dwojka, zadomawia sie i nie wyobrazam sobie, by mial od nas odejsc. Maly troche broi co jest negatywne, ale do wyprostowania. Do tej pory pozarl kanape w salonie. Troche mi jej szkoda, bo stoi u mnie od dwoch lat i prawie jak nowa....ale za to bedzie okazja kupic nowa za jakis czas. Poza tym uwielbia wynosic kapcie, buty i klapki. Wychodzac spod prysznica nie mam klapek. Zawsze znajduje na dywanikach kolo Marlonka. Podobnie z butami, ktore mam na tarasie za domem. Znalazlam juz raz pod krzakami, raz w drwutni za drewnem, pod tujami, za smietnikiem. I psuje zabawki, rozgryza je. Szkoda, bo maja nowe zabawki, ktore dostaly po dzieciach mojej siostry. Z mojej trojki tylko Tosia dba o pamperki. Zalize, ale nie popsuje. Maly jest wpatrzony w moje psiaki. Po tygodniu obecnosci u mnie chodzi juz bez smyczy i szelek. Chetnie wychodzi do ogrodu, na zawolanie zaraz wraca. Glupi nie jest, w koncu zrobilo sie bardzo zimno i nie bedzie siedzial z dopcia na dworzu. W domu dokazuja we dwojke tj. wraz z Tosia. Psiaki biegaja po domu, bawia sie. Raz po raz ktorys kwiknie, bo maly zaczepia Tosie i podgryza. Toska nie pozostaje mu dluzna.....Do Grafisia tez podchodzi, ale zdecydowanie woli Tosie, bo ma przeciwniczke w swoich rozmiarach. Grafi jest duzym mieszancem wielkosci powyzej labradora i Marlon jego nie podgryza. Rano mamy takie swoje ceremonialy, ze po obudzeniu, a jeszcze przed wyjsciem na dwor psiaki przychodza sie poprzytulac, wymiziac. Wtedy jedno przez drugie chce byc blizej i dac buziaka. Marlonek zalapal, ze skoro starsza dwojka tak robi, to on tez chce. W poniedzialek dostalam pierwszego buziaka. Tak niesmialo jeszcze. Ale to bardzo mile uczucie, kiedy psiak sie otwiera i chce byc jak najblizej. Perfekcyjnie wychodzi Marlonkowi przychodzenie po smaczki i szyneczke. Bierze smaczka do pysia i ucieka, by zjesc i zaraz wrocic po nastepne. Szyneczke natomiast bierze z reki i nie odchodzi, tylko czeka na nastepny plasterek. Przy okazji sprawdza, czy dostaje tyle samo co pozstala dwojka. Chyba ma miarke w oczach.... I daje przy sobie wszystko zrobic, nie boi sie szczotkowania, obcinania pazurkow. Daje sie umyc po spacerach.