MALWA
Members-
Posts
35928 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Everything posted by MALWA
-
Zostanę................ poproszę o konto, wpłacę jednorazowo 50 zł.
-
Czupurka już nie ma z nami. Umarl, 24.06.2016, godz.13,15.
MALWA replied to Beat2010's topic in Już w nowym domu
Dobry wieczór, jestem na zaproszenie Marudy......... Biedny Czupurek i chory i stary.........sama mam w domu schorowanego 15 letniego staruszka, i wiem ile kosztuje leczenie............ Ale zastanawiam się czy w jego wieku trzeba psiaka męczyć kastracją? Czy ona jest wskazana przez weta? Jeśli tak, to można zastosować kastracje chemiczna - zastrzyk podaj esie raz na pól roku, jest bezpieczny, i co najważniejsze nie wymaga znieczuleń i usypiania psiaka............. Gdzie teraz jest Czupurek, czy nadal w schronie czy już w hoteliku? -
Dobry wieczór, weszłam tu przypadkowo................. Zespół Cushinga to straszne cholerstwo............. robiłam test na Cushinga mojemu blisko 15 letniemu psiakowi i odetchnęłam z ulgą, ze tego nie ma.......... Gzie teraz przebywa Tomiś?
-
Tylko się przypomnę...............
-
Wpłaty w czerwcu wyglądają następująco: gosiaczek1984 - 10 zł (01.06.), MALWA - 20 ZŁ (01.06.), Ayame Nishijima - 25 zł (03.06.), Anna GR - 25 zł (03.06.), denta - 20 zł (05.06.), renatka_s - 40 zł (08.06.), Nuncek - 20 zł (08.06.), Teresaa118 - 50 zł (09.06.) Łącznie wpłynęło w czerwcu 210 zł. Dziękuję za bieżące wpłaty na Grafisia! Obecny stan konta to 547 zł (337 zł + 210 zł)
-
Dobry wieczór! Jeśli chodzi o telefony w sprawie ogłoszeń, to cisza...........
-
Dobry wieczór, otrzymałam z hoteliku zdjęcia mojej Tośki. Czy mogę komuś przesłać i poprosić o wstawienie tu na wątku? Ja niestety nie umiem................... W podziękowaniu za uratowanie mojej Tosi ze schronu przelewam 50 zł na bezdomne psy ze schroniska, których dotyczy ten wątek.
-
Późno, bo późno, ale jestem........... Ewu Kochana - bardzo dziękuje za zabranie Kruszynki ze schronu i zawiezienie do hoteliku!!! Tyle się dzisiaj działo, kolejne psiaki poza schronem............ Ewu jesteś wspaniała ! Rozmawiałam z panią z hoteliku i wiem, ze malutka spędziła dzisiaj większość czasu na ogrodzie, wybiegała się, kładła na plecki i pokazywała brzuszek. Jest bardzo delikatna, leciuchna. Nie chciała siedzieć w domu, musiała być zabierana na rączki, by wejść do mieszkania. Wiem, że chowała się za choinki. Chrupki są takie sobie, ale po południu dostała gotowane, i to wsunęła od razu. Dzisiaj została odrobaczona i potraktowana sprayem na pasożyty. Acha, i moją Kruszynkę nazwałam Tosia. Mam obiecane fotki Tośki z hoteliku. Jak tylko dostanę, to poinformuję i poproszę, by je ktoś tu wstawił, bo ja nie umiem...............
-
Dziewczyny u mnie podobnie............mieszkam kilkanaście kilometrów od Poznania. Na logikę pies znaleziony w mojej Gminie powinien być dowieziony do Poznania, bo tu jest najbliższe Schronisko. Moja Gmina ma podpisaną umowę ze Schroniskiem w Jędrzejowie ............pod Piłą............. pewnie było taniej.........
-
Biedny Karmelek........
-
dubelek...............
-
Bardzo się cieszę, ze mogę pomóc suni, a przy okazji zyskam drugiego psiaka. Gdyby nie to, ze we wtorek idę do szpitala na zabieg chorego łokcia, to sunia mogłaby dość szybko być u mnie. Niestety jedna sprawna ręka nieco mnie wyklucza z opieki nad psiakiem. Mam nadzieję, ze w lipcu malutka będzie już u mnie. Z hotelikiem wszystko dograne. Poprosiłam, by w pierwszej kolejności sunię odrobaczyć i podać jej krople na pasożyty, następnie po 2 tygodniach zostanie zbadana, zaszczepiona. Poprosiłam o badania krwi. Chcę wiedzieć czy jest zdrowa. Jeśli coś jej dolega, to chcę to wiedzieć, by móc zastosować odpowiednie leczenie.
-
Zaglądam na wątek.............
-
Zapraszam do nas !
-
Sawania, tak jak mój Cezar otrzymuje Cardisure. Tyle, ze mój psiak jeszcze kilka innych leków na chore serduszko i wątrobę. Co do fryzjera, to chyba raczej konieczne przy obecnej pogodzie. Dzisiaj byłam z moim terierem u grommera, i od razu ma i lżej i chłodniej, a nawet jesli nei chłodniej, to po prostu ma mniej na sobie.
-
Witajcie, wizyta PA odbyła się przed 12.00 i trwała około 30 minut. W rozmowie uczestniczyła Pani. Pani, która chce adoptować Blekusia mieszka w Poznaniu, przy dość ruchliwej ulicy. Mieszkanie mieści się w kamienicy na pierwszym piętrze. Tuż za kamienicą znajduje się podwórze, które jest ogrodzone. Pani w wieku około 60 +. Pani mieszka w tym mieszkaniu wraz ze swoim mężem. Państwo są na emeryturze. W mieszkaniu znajduje się papuga, którą Pani nauczyła mówić kilkanaście zwrotów. (papuga dała popis swoich umiejętności!). Mieszkanie posiada: pokój z aneksem kuchennym , duży pokój, łazienkę i przedpokój. Pani poinformowała mnie, ze jest właścicielką tego mieszkania. To dla mnie dość istotne. Zawsze pytam o status prawny danego mieszkania. Tu nie pytałam. Pani sama zaczęła o tym mówić. Po tym oświadczeniu wiemy, że nie ma innego właściciela, który ewentualnie nie życzyłby sobie psa w wynajmowanym przez siebie mieszkaniu. Pani miała przez kilkanaście lat suczkę Perełkę. Perełka w starszym wieku zachorowała. Miała raka listwy mlecznej. Pani postanowiła ją ratować, Odbyła się operacja. Po niej Perełka jeszcze trochę żyła, ale zaczęły się problemy, i lekarz uczciwie powiedział, ze nie ma co męczyć psiaka. Dwa miesiące temu Pani uśpiła Perełkę... Pani Grażyna pokazała mi miejsce, w którym docelowo ma spać pies. Jest to poduszka owinięta w czerwony kocyk. To posłanie zostało umiejscowione w kuchni pod kaloryferem, przy oknie. W tym samym miejscu spała Perełka, a pod kaloryferem miała zimą ciepło. Pani oznajmiła, ze pies oczywiście będzie przebywał w mieszkaniu i może wszędzie chodzić po mieszkaniu. Pani jest osobą bardzo serdeczną, zainteresowaną psiakiem. Mówiła, ze będzie wychodzić z psiakiem na spacery. Mówi, ze tego jej brakuje. Zwykle jest smaa w domu, bo mąz pani choruje i co drugi dizeń przebywa w szpitalu. Do domu wraca słaby i musi duzo odpoczywać. Pani brakuje przyjaciela, do którego mogłaby pogadać, i wyjśc na spacer. A jak sama stwierdziła, pies jest takim bodźcem, dla którego się chce. Pytałam, gdzie Pani jeździła z Perełką do weterynarza. Otrzymałam odpowiedź. Pani wskazała dwa adresy. Zostałam poinformowała w jaki sposób była karmiona Perełka. Pani powiedziała mi, ze jeśli dostanie Blekusia, to idzie po południu kupić dla niego karmę. Pani ma smycz i miski dla psiaka. Pani Grażyna powiedziała, ze Bleki zostanie Blekim. Przy wyjściu spotkałam męża Pani Grażyny, który akurat wrócił do domu ze szpitala. Podsumowując: Moim zdaniem Bleki będzie miał dobry, własny dom. Pani jest osobą serdeczną, uczuciową, zainteresowana psiakiem i jego losem. Bleki, Szafirka Ci pewnie już mówiła, pakuj się i wyruszaj do swojego domku.
-
Jedna doba w hoteliku, w tym karma, opieka, spacery kosztuje 13 zł. Maj miał 31 dni. 13 zł x 31 dni = 403 zł. Nie chce być inaczej.
-
Dobry wieczór, zapisuję się u Sawani................ Podczytuję jej wątek od jakiegoś czasu i powiem WAM, skradła moje serducho ta mała sunia.....
-
Zapraszam do Grafisia!
-
Jakiś czas temu kupiłam 3 książki na bazarku. Bazarek organizowała osoba, która prowadzi hotelik. Pamiętam, ze ta osoba pisała, ze w czerwcu wyjeżdżą i musi swoich podopiecznych gdzieś umieścić. I dochód z książek miał być właśnie na opłatę dla psiaków. Nie kojarzę niestety nicku autora bazarku.......
-
Zaglądam do Blekusia............... Moja stała za maj i czerwiec poleci jutro. Co do osób, którym trzeba oddzwaniać, to ja nie upierałabym się przy tym kto do kogo dzwoni. Myślę, ze chodzi o to, by dowiedzieć się jak najwięcej o osobie, która jest zainteresowana psiakiem, o warunki, o dom, itp. W dzisiejszych czasach, to chyba już wszyscy mają nielimitowane rozmowy w ramach jednego abonamentu..........