Hej ;)
No, ja wielkich zapasów nie robiłam, bo nie miałam jak :/ Auto wiecznie załadowane full z dwójką dzieci i psem :/ Kolega regularnie jeździ do Polski, to mi przywoził, więc nie było problemu ;) A teraz jedziemy z przyczepą, to mogę wykupić pieluchy z wszystkich Biedronki w Opolu, Krapkowicach i okolicznych wioskach :D
Weekend spędzam niestety na leczeniu dziecka :/ Jeszcze wczoraj żyłam nadzieją, że jego stan spowodowany jest ząbkowaniem ;) Jednak noc uświadomiła mi, że to jelitówka :( I cały dzień praktycznie bujałam się z dzieckiem na rękach, bo jak nie, to zaraz był płacz :/ Nawet do kibla nie mogłam spokojnie pójść, bo u tatusia ne rękach darł się jakby go ze skóry obdzierał :(
Czyli nic nowego :P