Oj Sakusiu...staraj się mordko bo co to za życie kiedy trzeba być uzależnionym od kogoś. Dobrze że ten KTOŚ - CZARODZIEJKA jest przy tobie.
Też widziałam tą niemoc w oczach u mojej suni....nie chodźmy nigdzie...weź mnie do domu...nie mam siły, a wynosiłam tylko do sikania.
Podnieś się jak najszybciej, wszyscy na to czekamy.
Sakuś za pierwszym razem nie wiedział co się z nim dzieje, teraz tak jak pisze Czarodziejka poddał się i nie warczał to znaczy że już wie że to dla jego dobra. Dał się bez pyskówki doprowadzić do sypialni i przykryć.
Zdrowiej Sakusiu