Przyjaciele Portosa i wszyscy miłosnicy zwierzaków:)
Zostałam dzieki wspaniałym ludziom zaakceptowana jako "mama" Portosa. Dowiedziałam sie o nim z codziennej,bezpłatnej gazety "Metro", w której umieszczone sa ogłoszenia o odopcji zwierzaków. Portos ze zdjęcia do mnie "przemówił". Zobaczywszy go, wiedziałam, że jest mój, na zawsze.
Jutro, jesli się wszystko uda, ma być u mnie- w nowym, ale docelowym domu. Już jestem szczesliwa-a co będzie potem?
Niniejszym dziękuję wszystkim zainteresowanym i zaangażowanym w dobrą przyszłość Portosa, i deklaruję, że znalazł swój dom. Nigdy niczego mu nie zabraknie. A z całą pewnością, nie zabraknie mu miłości.
Dziekuję opiekunom za zrozumienie i cierpliwość .