joanna.dymek
Members-
Posts
77 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by joanna.dymek
-
Wczoraj wieczorem wróciłam po 5 dniowej nieobecności, w trakcie której Portosek został pod opieką mojej Mamy. Stęskniłam się za Nim ogromnie !!! A co zastałam? Portosiński najpierw na mnie naszczekał,nafukał,naprychał,nawet trochę powarczał (nie reaguje tak nawet na obcych), po czym odwrócił się do mnie pupą i dumny, z podniesionym ogonem odszedł. Cały wieczór mnie ignorował, omijał z daleka, a jesli nasze spojrzenia się spotkały, to ostentacyjnie odwracał głowę i odchodził. Dzisiaj rano, zaraz po moim przebudzeniu wszystko wróciło do normy. Był to już, mój kochany, radosny i usmiechnięty, radośnie witający mnie pies. Odnoszę wrażenie,że chyba tak sie na mnie obraził, że Go zostawiłam. Czy to możliwe?
-
Kaja...Hotelowała się u Lilu - i... do DS trafiła! :)
joanna.dymek replied to Klaudus__'s topic in Już w nowym domu
Jak ten czas szybko mija.......... Cudownie,że macie Kajeczkę, a Ona ma Was! I wszyscy szczęsliwi!!! I tak trzymać :) Najlepszego !!! -
Blind- niewidomy, chudziutki, porzucony ...
joanna.dymek replied to dexterka's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Melduję się na zaproszenie. Ale popularny chłopak-jeden dzień i cztery strony wpisów. Cos z tego będzie! Trzymam kciuki i jestem baaaaaaaaaaaaaaaardzoo dobrej myśli-będzie dobrze:) -
Jutro minie rok i miesiąc, jak Portosiński stał się członkiem naszej rodziny. Sama nie wiem , kiedy to minęło ?. To dowód na to, jak czas szybko biegnie.Ale ja nie o tym! Chciałam powiedzieć,że to już nie jest ten sam psiak! Owszem, co do obcych bywa trochę nieufny i wycofany, za to osoby mu znane, są najlepszym narzędziem do drapania,głaskania,miziania i prawienia komplementów, których z wielką uwagą słucha, przekrzywiając głowę i patrząc prosto w oczy. Kocha nas całym sobą, dając nam ogrom radości, wyzwalając w nas jeszcze większe pokłady miłości(choć to juz niemożliwe)w stosunku do Niego. A na dodatek, jest naszym obrońcą,stróżem i czujnikiem(jeśli na kogoś warczy i niezbyt przyjaźnie patrzy,to wiem,że nie mam doczynienia z osoba zyczliwą-sprawdza się w 100%). Nie wyobrażam sobie życia bez mojej czarnej, kudłatej miłości !!! :) Cały czas będę powtarzać, że byliśmy od zawsze dla siebie stworzeni.Żałuje jedynie tego,że jego droga do oczywistego, była tak wyboista. Gorąco pozdrawiamy-Portos i ja.
-
MATI-cudowny królewicz szuka wspanialego domu:)
joanna.dymek replied to inka808's topic in Już w nowym domu
Nie wiem jak napisać tekst do ogłoszenia,by był treściwy i właściwy. Czu możesz to zrobić sama? Mail tel założycielki wątku podaję [EMAIL="inka808@wp.pl"]inka808@wp.pl[/EMAIL] tel. 510 926 771 Nie mam w tym doświadczenia, ale skoro mamy zapewnienie miejsca pobytu w hoteliku, to może zacznijmy zbierać chętnych darczyńców, by poprawić los biedaka? -
MATI-cudowny królewicz szuka wspanialego domu:)
joanna.dymek replied to inka808's topic in Już w nowym domu
Dzięki. Jeszcze nie wiem co, ale cos wymyślę żeby trafił do hoteliku a potem do domku stałego -
MATI-cudowny królewicz szuka wspanialego domu:)
joanna.dymek replied to inka808's topic in Już w nowym domu
Rozmawiałam z Lilu-hotelik dla psów. Jest akurat miejsce.Gdyby zebrac kasiorkę to.. dom tymczasowy.opieka i duzo miłości.Mój Portosino też tam nabierał szlifółw. -
MATI-cudowny królewicz szuka wspanialego domu:)
joanna.dymek replied to inka808's topic in Już w nowym domu
Rok temu adoptowałam taką sierotkę jak Mati. Psa z całą pewnością bitego,głodzonego ,a na dodatek przywiązanego sznurem na pewną śmierć.Jest takim czarnym kudłatkiem jak Mati, tylko nie ma białych dodatków. Kochamy się wzajemnie bardzo,bardzo! Mimo upływu czasu,spokojnego domu i ogromnej dawki miłości nie ma zaufania do obcych ludzi. Bezwarunkowo kocha mnie i ja mogę wszystko, warunkowo-czyli z pewna nieśmiałością-kocha resztę rodzinki.To najlepszy przykład, jak bardzo potrafimy ( my rodzaj ludzki) skrzywdzić inne stworzenie. Nie mogę Matiego zabrac do siebie, ale obiecuję, że ze wszelkich sił postaram się by mu pomóc.Jest tak podobny fizycznie i charekterologicznie do mojego Portoska, że serce mi pęka patrząc w jego oczęta na zdjęciu i widząc ten żal i ogromny smutek. Zaczynam wydzwaniać. Wytrzymaj kochany!!!!!!!!!!!!!! -
Maciejko złoty:) Wybacz ,że na Twoim koncie (bo przecież Ty tu jesteś najważniejszy), ale nie mogę się powstrzymać od komentarza na temat Mileczki. Brak mi słów, a na usta cisna mi się same .... brzydkie słowa. Raso ludzka jakaś ty okrutna, zła i nieodpowiedzialna!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Nie rozumiem i nigdy nie zrozumiem pewnych zachowań "ludzkich" i mechanizmów ich działania!!!!!!!!!!!!!!!!!!????????????????????????????????? Jak tak można???!!!! Jak można dając im nadzieję na dom w jednej chwili ją zabrać? Z przyzwoitości nie powiem głosno co o takich typach myślę! Maciejko przepraszam:) Życzę Ci kolorowych snów:)