Jump to content
Dogomania

Julia Wielogorska

Members
  • Posts

    345
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Julia Wielogorska

  1. [quote name='dorobella']Okay :) Żarła jest ok. 40 kg,więcej niż 40 ;) Pomożemy ci to zataszczyć, bo ja na III piętrze mieszkam :diabloti:[/QUOTE] 40 kilo dam sama rade nosic hehehehe mam dwa amstaffy i rece jak facet:) a gdzie mieszkasz dokladnie w T. g . Jakie osiedle . napisz mi na pw ulice prosze i nr domu
  2. [quote name='dorobella']Mam nadzieję,że jutro dasz radę :) Bo do piątku to te 20 kg się zepsuje. Nie mogę tego włożyć do lodówki mam lodówkę firmy Beko :angryy: i sam plastik pęka w środku. Półki szklane mają po obu stronach plastikowe wsporniki podtrzymujące,które się połamały i nie podlegają gwarancji :angryy: Lodówka badziewie,ciężkich rzeczy nie można w niej trzymać. Mięso ugotowane, część studzi się w garach, jeszcze ok. 5-7 kg muszę ugotować.[/QUOTE] Kotku gdybym miala tylko swoje auto to juz bym dzis była i nie bylo by problemu. Tylko swoje mam sprzedane. meza u mechanika . i jezdzimy autem ktore jest na sprzedaz i jutro ma byc tez kupiec. Maz bez auta tez nie moze zostac i bede bede jutro chocby wieczorem. obiecuje:) musze wszystko pogodzic:)
  3. [quote name='J_ulia']Dziękuje Ci ślicznie![/QUOTE] damy rade. Damian moj rano o 7 bedzie tira ładował i bede go meczyc zebysmy jechali. A najwyzej jak nie pojedziemy i auto nie pojdzie do klijenta to wieczorem sama pojade do T.G. Bede dzwonic do was ok tej 12 . :)
  4. [quote name='dorobella']Macie jakieś konkrety z jutrem ?[/QUOTE] mam Twoj numer i ok 11, 12 dam Ci znac czy jade do lublinca. jak nie jutro to na pewno w pt:) i w drodze powrotnej pojade przez T. G.
  5. [quote name='zmierzchnica']Nie zgodzę się, [B]kavala[/B] ;) - ludzie dyskutują głównie po to, żeby utwierdzić się w swoim zdaniu. Forum internetowe to taki przedsmak, jakby nauka - jak się bronić, jakich argumentów używać, gdyby przyszło pogadać na ten temat w rzeczywistości. Kiedy rozmawiasz i dyskutujesz, układasz sobie SWOJE zdanie w głowie. Zwykle coś myślimy na jakiś temat, ale teraz to trzeba ubrać w słowa, usystematyzować. Ze świecą szukać kogoś, kto dyskutuje, żeby podać w wątpliwość swoje zdanie i rozważyć zdanie innych. Praktycznie nikt tu tego nie robi - nie tylko na tym wątku, ale nawet na forum w ogóle. Ja pewnie też nie. [B]elves[/B], z Tobą też się nie zgadzam. Ten temat jest ważny, bo dotyka spraw najważniejszych - etyki, moralności, wiary, emocji. A psy są częścią, i to bardzo ważną, naszego życia. Więc owe najważniejsze sprawy dotyczą i obejmują także je. Wydaje mi się, że wiele też zależy od tego, jaki mamy stosunek do ludzi, do społeczeństwa. A to zależy od doświadczeń życiowych, wychowania i środowiska. Osobiście od ludzi nie doznałam niczego dobrego, a to psy wyciągnęły mnie z depresji - dlaczego więc mam chwalić gatunek Homo sapiens? Za co, za olewanie jednego członka swojego rozbudowanego stada? Dla mnie liczy się głównie grupa rodzinna, a do tej należą psy. Bo to tylko od definicji zależy, czy uznamy za grupę osobniki tego samego gatunku czy też różnych. A że każdy człowiek ma inne definicje w głowie, to też zawsze zdania będą odmienne. Inaczej powie humanista, a inaczej przyrodnik, jeszcze inaczej fizyk. Nawet duże różnice będą pomiędzy politologiem, socjologiem a psychologiem. Często jako (prawie) biolożka mam spięcia z TZem - socjologiem. Co innego znaczy dla nas moralność, co innego rodzina, co innego - społeczeństwo. Jako przyrodnik, patrzę na życie, wartość życia, bardziej biologicznie. I dla mnie nie ma dużej różnicy między psem a człowiekiem. Kora nowa, objętość mózgu w stosunku do ciała, to wszystko. Ssaków jest niewiele, jeszcze mniej ssaków wyższych. Jeżeli porównasz je do ilości ogromnej innych kręgowców i przekraczającej ludzkie wyobrażenie bezkręgowców, dopiero widać, jak blisko jesteśmy ze sobą. A skoro mamy podobne struktury mózgu, odczuwamy takie same emocje, a główną naszą ludzką zaletą jest... skłonność do kombinacji i interesowność... to dlaczego mam na piedestale stawiać człowieka? Polecam Rowlandsa, "Filozof i wilk" :)[/QUOTE] :loveu::loveu::loveu::loveu:popieram w 100% ta wypowiedz :loveu::loveu:
  6. [quote name='hankasanok']niektórzy maja rózne pomysły na ochłodzenie sie........ [IMG]http://img196.imageshack.us/img196/33/dsc01296pm.jpg[/IMG][/QUOTE] pieknie pieknie :) ja to znam hehehehehe
  7. Zla jestem na siebie ze jestem bez swojego auta. brak mi czasu na wszystko ostatnio. Kotku a moze podasz namiary do tej cioci z T. G. bo Damian czesto jest w Lublincu i w drodze powrotnej pojechalby przez TG i odebrał mieso. Miałam dzwonic do ciebie w nd ale bylismy po 20 w domu dopiero :(
  8. [quote name='Balbina12']Jeśli chodzi o panią która wezwała karetkę do psa-w nerwach robi się różne dziwne rzeczy. Może to był jej ukochany pupil,traktowała go jak dziecko, nie wiedziała skąd wziąć pomoc?Była bezsilna,zdenerwowana? [B]To jej nie usprawiedliwia,zrobiła źle bo w tym czasie mogło potrzebować pomocy np.dziecko[/B] ale próbuję ją choć w części zrozumieć. Kolejna sprawa- powinny być karetki dla zwierząt. Bo co ma zrobić właściciel psa potrąconego przez samochód?A jak nie ma samochodu?Jechać z wykrwawiającym się psem PKS-em do najbliższej lecznicy?O tym też trzeba pomyśleć a nie linczować od góry do dołu.Zrobiła głupotę ale pewnie na tę głupią decyzję wpłynęło wiele czynników.[/QUOTE] Ja ją troche rozumie. naprawde jest to przykre bo powinny byc karetki dla psow tak jak w Niemchech i nie bylo by dylematu. Nie wolno nikogo linczowac, ktos kiedys nas oceni.
  9. My tez czekamy na wiesci o wizycie :p A moj Neo ma 8 lat. Ja miedzy czasie sie rozwiodłam i zmieniłam mieszkanie a Neonek zawsze z mamusia. A nastepny partner musial kochac bardziej Neonka niz mnie hehehehe. I chyba kocha;):evil_lol::evil_lol:
  10. [quote name='Sybel']Ja na wakacjach usiłowałam uratować kormorana, który połknął haczyk. Niestety leśniczy zapytał uprzejmie "co to? szczur? czapla?", a na wsi weterynarza akurat nie było i ptak rano umarł. Plus liczne dokarmiane koty, plus kiedyś locha za mną i siostrą łaziła ze stadem młodych, bo uznała, że damy jej coś jeść. No i wyciąganie obcego psa z rowu pełnego błota, wożenie potrąconego psa do weta (znalazł się właściciel). To chyba naturalny odruch, nie?[/QUOTE] Dla mnie naturalny bez dwoch zdan :lol::lol::lol::lol:
  11. [quote name='xxxx52']pytanie bylo proste ,gdyz znam wiele " zwierzecych ,milosnikow",ale tylko swoich ,ale bedac na wakacjach obejda obojetnie zwierze w potrzebie. np.zwrocilam sie do jednej "miloscniczki "zwierzat z zapytaniem czy bedac na wakacjach w Turcji nie przewiozla by biedaka schroniskowego samolotem ,zeby uchronic go od smierci.wszystko zalatwilam ,tak ze ta osoba oprocz tylko pokazania paszportu nic by ja nie kosztowalao.No i co uslyszalam ,cyt"wyjezdzam na wakcje i mnie nic ,zadne zwierzta w potrzenie nie inetresuja" od tej pory juz nie jest moja kolezanka. Ps co do Twoich pluszakow ,no u mnie wyglada ciut inaczej ,ja mam wszystkie psie zabawki ,gryzaki w jednej skrzyni,i ja decyduje kiedy sie pies ma bawic ,organizuje zabawy w chowanego ,ma skrzynie z latkami w ktopra wkladam smakolyki i pies szuka.Nie rozrzucam zabawek po calym pokoju,tylko daje psiaczkom ,a pozniej zbieram i chowam ciagle w to samo miejsce.[/QUOTE] to byl ich prezent:) raz na jakis czas moga miec swoj raj :) a tak to maja zabawki w szafce i tez dostaja kiedu ja decyduje. :)
  12. [quote name='xxxx52']pytanie bylo proste ,gdyz znam wiele " zwierzecych ,milosnikow",ale tylko swoich ,ale bedac na wakacjach obejda obojetnie zwierze w potrzebie. np.zwrocilam sie do jednej "miloscniczki "zwierzat z zapytaniem czy bedac na wakacjach w Turcji nie przewiozla by biedaka schroniskowego samolotem ,zeby uchronic go od smierci.wszystko zalatwilam ,tak ze ta osoba oprocz tylko pokazania paszportu nic by ja nie kosztowalao.No i co uslyszalam ,cyt"wyjezdzam na wakcje i mnie nic ,zadne zwierzta w potrzenie nie inetresuja" od tej pory juz nie jest moja kolezanka. Wlasnie to bylo moje pytanie czy wyjezdzajac na wakacje ,pomagacie jako milosnicy zwierzat ,a moze ratujecie inne zwierzeta w potrzebie,czy tylko wasze zwierzeta sa "swiete"?[/QUOTE] Zwracam honor;);) no coz sa ludzie i ludziska. Tez mam jedna kolezanke ale nie jest juz moja kolezanka. Trzyma ona psa w domu na smyczy przypietej do kaloryfera. A jak jej uwage zwracałam to mowila ze to tylko na chile jak ktos przyjdzie. Nie wierze jej.
  13. [quote name='xxxx52']Nie mowie ,czy nie mysle o wakacjach w Niemczech ,mysle o krajach poludniowej Europy. ja nie latalam na wakcje z moimi psami samolotem ,gdyz uwazam, ze to nie sa wakacje dla psow tylko tortura.jedynymi wakacjami z psem to byly wakacje w Holandi ,ale psa nie zabieralam w upalach na plaze,siedzial w chlodnym domu.jezeli jade na kilka dni ,psem zajmuje sie sasiadka za plotu. Z rodzina sie umawiamy ze jak oni wyjezdzaja na wakacje , ja zajmuje sie ich psami w ich domu ,a kiedy ja wyjade rodzina zajmuje sie moimi psami. Psy nie biegaja w Niemczech po ulicy gdyz nie moga psy biegac grozi mandatem.na wsiach jest tak samo jak w miescie,obowiazuja te sama prawa.Z psa placi sie czy to w miescie czy to na wsi.zeby miec psa nalezy sie dlugo zastanowic czy stac finansowo na oplacenie wszystkich kosztow ,a jezeli nie stac oplacac albo pracuje cala rodziny ,to znalezli wyjscie ,chodza do schronisk np.2 x w tygodniu wi zajmuja sie wybranym psem ,wychodzac tez na spacery.jezeli sytuacja fonasowa sie zmienia adoptuja tego wlasnie psa.jezeli renciscie ,albo rodzine ,nie stac na psa sa tak jak dla biednych ludzi punkty pomocy, w ktorych wydaja jedzenie za darmo dla psow i wszystko co z psem zwiazane ,rowniez przyjezdza 2x w tygodniu wet i leczy za darmo psy .te punkty to sie nazywaja TAFEL jest ich 28 w calych Niemczech. to tak dla informacji[/QUOTE] o jak ładnie :) a ja sama nawet nie byłam w krajach poludniowej Europy i do samolotu psa bym nie wzieła:) nein :)
  14. [quote name='Arwilla']Znowu wyjdę na wyrodną pańcię, bo psa na wakacje też nie zabieram...:evil_lol: Nie wyobrażam sobie smażyć mojego kundla na plaży, pilnować jeszcze oprócz dziecka jego, zamykać go w domku kiedy idziemy na obiad itd... Widzę takie psy co roku na ośrodku i nie powiedziałabym, żeby były szczęśliwe... Zresztą matką wyrodną też jestem, bo świat mi się wokół dziecka nie kręci i czasem tez ją podrzucę Babci, a sama jadę na cały dzień na konie... albo idę na kawę... albo poszwendam się tu i ówdzie... sama... Pies kocha moją mamę, uwielbia jej 3 koty, krzywda mu się nie dzieje, ma lepiej niż w domu, bo rozpieszczają go jak dziadowski bicz... zresztą z dzieckiem jest tak samo... :diabloti: Lubię się powygrzewać na słoneczku nad morzem, więc nie będę z tego rezygnować dla psa... Lubię konie, więc nie będę z nich rezygnować dla dziecka... Trzeba być trochę egoistą... dla higieny psychicznej... Oczywiście, jeśli ktoś dopasowuje swoje wakacje do psa, psu się krzywda nie dzieje (nie smaży się na plaży... lub smaży się, ale to lubi... ;) ),a człowiekowi to nie przeszkadza, a nawet odpowiada jak najbardziej, to świetnie... Ja niestety lubię spędzać urlop inaczej niż mój pies... ;) No właśnie... zastanawiające, dlaczego... Przychodzi mi do głowy pewne rozwiązanie, a Ty Julio nie domyślasz się?[/QUOTE] Wiem, o czym myslisz ale tak nie jest. Maz moj jest Niemcem i mieszkal tam 20 lat i tam jest jednak inne prawo. Psy mie mozna sprzedawac na allegro, czy na targach. Zeby miec amstaffa trzeba miec pozwolenie. Zakaz jest pseudo hodowwli i tam sa za wszystko kary. Jak pies zostanie sam w domu i wyje to wlasciciel ma kare za zaklocanie ciszy i tam naprawde inaczej podchodza do psow. Mozna z nimi byc w restauracji, zabrac do reala i to tam normalne. Wszedzie stoja miski z woda i placi sie duzy podatek za psa. A ja jade na wakacje tam, gdzie moj pies moze swobodnie spedzac czas. No nie wezme go na plaze bo wszyscy uciekna :) A on udary by dostał :angryy: Nie neguje jak ktos zostawia pieska rodzinie ale ja naprawde sie okropnie mecze jak nie widze swojego psa dwa dni. A moj Neo nic nie je, juz to przerabialam kiedys i wakacje mialam w duuuuuuuuuu ....ie i chcialam juz do domu do psa. A teraz jak mam jeszcze Lize ze schroniska to juz wogule ona by zawału dostała jakbym ja miała zostawic. Taka prawda. Kazdemu odpowiada co innego taka prawda i nie mozna go oceniac. A szczerze dziecko bym tez babci zostawila zeby odpoczac na wakacjach hehehehe. No bo dziecku mozna bardziej wytłumaczyc wszystko i wkoncu bedzie z babcia:lol:
  15. [quote name='daderma']Julia- lubię Cię i szanuję to co mówisz.Nie dziwię się, że można woleć towarzystwo zwierząt od ludzi.Ale po cholerę tyle tych misiów? Nie dostają Twoje psy oczopląsu? Moje przy dwóch zabawkach już nie wiedzą którą się bawić a którą pilnować( no faktycznie może dlatego że tylko dwie ? pozdrawiam[/QUOTE] :):) wiesz ile mialy szczecia jak wpadly do swojego pokoju i tyle misiow. Maz im kupil ma allegro uzywane misie i to bylo najlepsze bo kazdy mis inaczej pachnial :) Misie przezyly tylko tydzien a dwa jak dostana to maja zabawe na 10 minut :) :) One wchodzily do pokoju wybierały sobie po jednym misiu i na dol do salonu go zniszczyc i taka byl ZABAWA a moje sprzatanie:cool3::cool3: Powiem szczerze ja mialam duzo tez radosci z ich szczescia i usmiechnietych pyszczkow :evil_lol::evil_lol:
  16. [quote name='xxxx52']Mam zapytanie ,widze ,ze jezdzicie na wakcje do krajow w ktorych zycie zwierzat jest tylko wegetacja ,jednym hororem. Mam zapytanie czy ratujecie tez te wakacyjne zwierzeta ,czy mowicie"jestem na wakcjach, mnie nic nie obchodzi,najwazniejsze mze moje zwierzeta maja dobrze"?[/QUOTE] No nie wiem czy w Niemczech psy maja gorzej niz w Polsce, bo tam z nimi jezdze a tak to po Polsce. W Niemczech nie ma psow na ulicach i schroniska wygladaja jak hoteliki. Z podejsciem do zwierzat to jestesmy 30 lat do tylu w porownianiu z zachodem. A jak widze obojetnie gdzie biednego psa to reaguje. Jak ktos kocha psy to watpie ze na urlopie mowi halo mam urlop- to by bylo chore. Wszystko sie wynosi z domu, umnie pol rodziny dokarmia psy, mieszkajace np na parkinkach strzezonych, czy dzikie kotki i to sie ma juz we krwi i Twoje pytanie dla mnie jest dziwne. No chyba ze ktos wszystko robi na pokaz. I to juz inna bajka. pozwole sobie wkleic zdiecie zeby troche ostudzic emocje na watku :) Taki prezent dostały moje pieski 40 kilo maskotek. Nie ktorzy moze kupili by je do domu dziecka bo takie ładne byly misie :) [IMG]http://img600.imageshack.us/img600/699/tn20110208005.jpg[/IMG] Tylko wata latała po domu, tyle zostało po misach:evil_lol::evil_lol::evil_lol:
  17. [quote name='stroosia83']A mnie osobiście strasznie razi takie podejście. Nie wyobrażam sobie, jak można jechać na wakacje i zostawiać psa, nawet u ludzi, których on lubi i zna - przecież jemu też się wakacje należą. Mój pies jest z nami od prawie 7 lat i nie było ani jednego dnia abyśmy go gdzieś zostawiali. Decydując się na niego, wiedziałam, że wszystkie wyjazdy trzeba będzie dostosować pod niego, a to wcale nie jest trudne, trzeba tylko trochę chęci. Trzeba było się pogodzić z tym, że samolotem, to przez najbiższe 15 lat nigdzie nie polecimy, zmieniliśmy samochód, z czasem kupiliśmy przyczepę kempingową, bo w ten sposób nie musimy "kisić się" po pensjonatach czy hotelach, tylko możemy (a przede wszystkim on może) być cały czas na powietrzu, że tak to nazwę. Bardzo dużo podróżujemy i on to uwielbia, zresztą, który pies nie lubi spędzać czasu ze swoim właścicielem, biegać po plaży, lasach czy górach. Zjeździliśmy już razem kawał Europy (najdalej byliśmy w Albanii) i uważam, że wspólne wakacje, to najlepsze momenty jakie można spędzić razem z psem. W tym roku byliśmy 2 razy w Chorwacji, a za parę dni jedziemy nad morze, a jak mu mówię, że pojedzie "na piach", to skacze jak oszalały, bo wie, że ten piach, to nasze polskie morze;)[/QUOTE] :loveu::loveu: i tak powinno byc:lol::lol: moje psy wszedzie z nami jezdza. i nie pojechalabym bez nich nigdzie. Spia w hotelach i to dwa duze amstaffy i wszystko da sie pogodzic :)
  18. Napisał kavala: Bp chodzi o to, żeby mieć dobre relacje z ludźmi. Jeśli ludzie ich nie mają wtedy wybór jest prosty - zwierze jest ważniejsze. I temu się nie dziwię, ale dziwię się, że maja złe relacje z ludźmi. To nie zależy tylko od innych, ale od nas samych też. kawala to jest juz zalosne co napisałas.
  19. a menel umarł czy zdechł. czy morderca zwierzat umarł czy zeby zdechl sie mowi :)
  20. [quote name='fragile0987']elves ty zdecydowanie przeginasz z "wyrażaniem" swoich opinii i najeżdżaniem na ludzi. po pierwsze nie musisz wrzeszczeć, więc ogranicz może wykrzykniki, po drugie z tego co mi wiadomo to nikt w tym wątku nie obraża konkretnych forumowiczów, i nikt tobie niczego nie narzuca ani nie zarzuca... chyba każdy ma prawo do wyrażania swoich opinii ale to nie oznacza, że twoja musi być taka sama. mój pies też jest tylko psem, nie "syneczkiem" nie "dzidziusiem" nie jestem jego "mamusia" , ale mimo że jest psem jest członkiem mojej rodziny, dlatego pozwolę mu wejść czasem na łóżko, jest traktowany jak każdy inny domownik, ale to że jest psem nie upoważnia mnie żebym nazwała jego śmierć obrzydliwym słowem jakim jest dla mnie słowo "zdechł". ale nikomu nie narzucam "poprawności" językowej, bo każdy ma prawo mówić jak chcę i koniec. ale to, że mi się kojarzy słowo zdechł ze złym traktowaniem zwierząt nie oznacza w rzeczywistości że tak w każdym przypadku jest, ale fakt faktem w pseudohodowlach raczej nikt nie powie, że mu zmarł pies... i nie generalizuję w tym momencie, że każdy kto używa tego zwrotu jest pseudohodowcą, żeby była jasność bo znając uwielbienie co po niektórych forumowiczów do czepiania się jak rzep psiego ogona każdego słowa zaraz byłby kolejny "najazd kozaków"...[/QUOTE] :loveu::loveu::loveu:
  21. :crazyeye::crazyeye: nie krowka;) ludzie maja ała. Azyr czy Azyrka?:evil_lol:
  22. [quote name='omry']Obiecane zdjęcie. [URL=http://iv.pl/][IMG]http://iv.pl/images/16078358992352614083.jpg[/IMG][/URL] Sarze już się amory odwidziały i teraz jak już rusza w kierunku Iwana, to tylko z zębami na wierzchu. Iwaś się nie boi, ale woli jej w drogę nie wchodzić, bo 'ah, te kobiety'. :D[/QUOTE] :p super fotka :p:p a jaki pyszczek chlopczyk ma rozesmiany:) jak moj neo:)
  23. [quote name='elves']Każdy może mieć swoje zdanie a nawet powinien! i nikt mu tego nie zabroni.Nudno by było gdyby każdy myślał tak samo ale pies raczej nigdy ci nie zastapi dziecka tzn. nigdy nie powie ci mamo itp. nie będziesz uczyła go chodzić ale nie otym będziemy mówić. Przykro mi z powodu strarty dziecka , każdy na swój sposób probuje zapomnieć o stracie, pocieszyć się , odnaleźć. Ja jak każdy nie jestem święta i ty zapewne też bo jesteś człowiekiem! Mi tez żal biednych dzieci , ludzi, a także psów i innych zwierząt. Ale nadal twierdze,że dziecko nie powinno byc porównywane do psa.To jest moje zdanie a ty masz swoje i to szanuje .Ja mam na to taki pogląd a ty inny i tyle . Nie mam zamiaru kłócić się lub obrzucac kogoś błotem bo inaczej myśli, jesteśmy dorosłymi ludźmi , żyjemy podobno w "wolnym kraju" i każdy może robic co chce. I nie ma sensu teraz robic z siebie wrogów i toczyc bezsensowną wojne jak małe dzieci. Nie znam cię a ty nie znasz mnie i większość osób tutaj się nie zna, a każdy potrafi na podstawie jednej wypowiedzi określic kto jaki jest. Skoro twierdzisz,że jesteśmy ograniczonym społeczenstwem to ty tez się do nich zaliczasz?[/QUOTE] Niestety zaliczam bo mieszkam w Polsce..................... Po wczesniejszych wypowiedziach wychodzilo od wiekszosci ze nie moge miec swojego zdania. A jak sama napisałas kazdy ma swoje zdanie i moze je pisac i wypowiadac. Tylko wszytko trzeba mowic tak zeby nie urazic drugiej osoby, nie wysmiewac jej pogladow. A ja z nikim sie na tym watku nie kloce i nikogo za czyjes poglady nie ocenilam. tylko obronilam swojej postawy i tyle
  24. [quote name='fragile0987']Tak, to było do przewidzenia, że jak pojawi się post od nowej osoby w tym wątku to będzie czepianie się każdego słówka, szczególnie wyrażającego inne poglądy niż "racjonalni" i zawsze "logiczni" forumowicze ... kavala, z ręką na sercu powiedz, że nigdy wobec nikogo nie byłaś wredna... że nigdy nie pomawiałaś kogoś kogo nie lubisz choćby w duchu... powiedz, że jesteś chodzącym Aniołem, a może uwierzę w to, że są na maxa dobrzy ludzie... z moich wieloletnich doświadczeń każdy człowiek ma dwie twarze, KAŻDY. Każdy, nawet najlepszy człowiek potrafi być złośliwy, wredny i czasem zły w jakimkolwiek słowa tego znaczeniu, więc prosze mi nie pisać że są w 100% wyłącznie dobrzy... A różnica polega na tym, że rzadko który pies ugryzie bo ma takie "widzimisię", bardziej prawdopodobne jest, że ze strachu, z rozdrażnienia a nie dlatego że miał taką ochotę, bo ochotę pies może mieć na siku lub kupkę... a człowiek może cię zrugać na ulicy tylko dlatego że nie podoba mu się twoja twarz, może cię uderzyć bo niby popchnęłaś go w kolejce do kasy w stonce, bo idziesz sobie po chodniku a mu to nie pasuję bo tędy obrał sobie trasę jadąc rowerem... fakt, ludzie niby mają przewagę nad zwierzętami, ale często zachowują się bardziej zwierzęco od nich... i nie ważne czy to gówniarz lat 6 mówi do ciebie "ty stara ku*wo" czy stara babcia zacznie cię wyzywać od ku*w bo zajęłaś miejsce siedzące w autobusie...[/QUOTE] :buzi: dziekuje, ze ktos mysli tak jak ja :) Nie powiem ze nie jest mi przykro i ze nie uroniłam leski. Mam amstaffy ale nie jestem twarda jak one hehehe Ale one tez nie sa twarde tak naprawde. Neo nie moze sam zostac na tydz bez mamy i taty bo zaraz jest chory z tesknoty. Dlatego na zadne wakacje bez psow nie jedziemy :) A liza serduszko moje dopiero po pol roku po adopcji przestała sie wszystkiego bac i zaczeła ufac czlowiekowi . takiej krzywdy doznała.
×
×
  • Create New...