Jump to content
Dogomania

keakea

Members
  • Posts

    4652
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by keakea

  1. ostatniego wczorajszego spaceru, czyli ok. godziny 23, Rulon "zaliczył swoją pierwszą pogoń za kotem!:grin: Początkowo go nie widział, mimo że kocur był czarno-biały i, leżąc na chodniku, rzucał się w oczy. Kiedy go jednak zobaczył, to tak skoczył do przodu, że omal Agnieszce ręki nie wyrwał ze stawu... ;) Kot wiał, aż się za nim kurzyło. Rulon walnął przy tym taką szczekaną "serenadę", że aż się dziwiliśmy, że nikt tego nie słyszał i nie obsobaczył przez okno... :laugh2_2:
  2. Dziś waga pokazała u Rulona 8,7 kg, ja spanikowana zaczęłam dopytywać weta, czy go nie przestawić na karmę niskokaloryczną dla bezjajecznych, ale wet go obmacał po żeberkach i brzuszku, osłuchał i rzekł, że jest OK, tylko już więcej ma nie przybierać. I zalecił dosypywać błonnik buraczany do papki na lepsze trawionko. Ja ponadto mam nadzieję, że teraz, jak będzie ciepło i słonecznie, Rulon będzie chętniej chodził na długie spacery i trochę zrzuci. Dziś na przykład machnął się na własnych łapach do weta i z powrotem bez oporów (ponad 2 km).
  3. Rulon dostał dziś szczypasa antywirusowego. Oraz został bardzo dokładnie obejrzany, osłuchany, zważony, obmacany i dostał różne zaleconka. Ma swojego ulubionego weta, z którym jest w tak wielkiej komitywie, że dziś nawet usiłował go cmoknąć. A teraz wrócił do domu i przeciągamy żółte gumowe kółeczko. Kółeczko i piłeczka rządzą! Zdjęcia wkrótce.
  4. zaczyna się robić nieco zanadto okrągły... ;) Instynktu myśliwskiego jednak nie zatracił i jak ma okazję, to pokazuje gołębiom, kto rządzi na trawniku... :grin:
  5. ostatnio pisaliśmy o Rulonie, ale... - mieliśmy olbrzymie urwanie d.py z przyczyn rodzinno-zdrowotnych :-( - dobre wiadomości są takie: - robi się coraz cieplej i wyraźnie widać, że Rulon chętnie chodzi na spacery, nawet na te wieczorne - wczoraj zamontowaliśmy kratkę w oknie balkonowym i teraz będzie można je otwierać Z tego ostatniego "udogodnienia" Rulon skorzystał niemal od razu -> umościł się na balkonowym parapecie, podziwiał świat oraz intensywnie niuchał... :lol:
  6. zdaliśmy sobie sprawę minął już miesiąc, od kiedy Rulon zawitał do nas... ;) Jakby to banalnie nie brzmiało, to chyba jest mu dobrze... :oops::multi: [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona#5580156579777903730[/URL]
  7. chyba coraz bardziej przywyczaja się do swojego nowego lokum, a może już się przywyczaił...? ;) Podczas spacerów największym problemem jest nie chłód, czy mroźne powietrze, ale ta nieszczęsna sól na chodnikach :angryy: Ja rozumiem, że to ma być "panaceum" na śnieg i lód, ale ktoś chyba nie pomyślał, jak bardzo źle taka "posypka" działa na wszystko, z czym ma styczność. Zwykle Rulon zaczyna spacer na własnych nóżkach, ale zazwyczaj w drodze powrotnej zaczyna przystawać, podnosić którąś nóżkę, albo próbuje ją oblizywać, i widać wtedy bardzo wyraźnie, jak uciążliwa jest sól dla psich łap... Poza tym Rulon dorobił się też jednego czwronożnego wielbiciela - w postaci amstaffa Jaggera. Jagger na widok Rulona zaczyna popiskiwać, kładzie sie na chodniku i wyraźnie ma ochotę na zabawę - Rulon jest wtedy wyraźnie zakłopotany... ;):lol:
  8. był dla Rulona pełen wrażeń ;) Najpierw pojechaliśmy odwiedzic znajomych na drugim końcu miasta. Rulon na początku był nieco przestraszony, ale potem się uspokoił i podziwiał "krajobrazy" za oknem autobusu. Z psem znajomych - suka, troche wilk, troche rottweiler - poznał się przed domem, a więc na gruncie neutralnym. Mimo że Rumba jest od niego większa zdominował ją dość skutecznie, aczkolwiek obyło się to w dość pokojowy sposób. Drugie duże odwiedziny Rulon zaliczył u moich rodziców i też niemal od razu poczuł się bardzo swobodnie. Najlepiej jednak ma się we własnym kojcu, schowany pod kocem, kiedy całe "stado" jest w domu :smile: [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]#
  9. Uprzejmie donosimy, że Rulon lubi kapustę kiszoną. I awokado :D I bardzo nie lubi mrozu - choć ma skarpetkę, wychodzi za potrzebą z oporami i na krótko, chyba, że jest południe i świeci słoneczko. Gdyby wiedział, do czego ludzie wykorzystują kibelek, pewnie by nie wyszedł z domu przez całą zimę ;)
  10. zaliczył dziś całkiem udany spacer ok. południa - było i salutowanie nóżką, i wyrabiał się towarzysko - zapoznał rodzeństwo rasy cardigan corgy (wg właścicielki - bardzo życzliwe wobec jamników... ;)). Minęły już ponad dwa tygodnie, od kiedy Rulon zawitał pod nasz dach, i, co nas bardzo cieszy, widoczne jest, że pies wrócił do "pionu", po wcześniejszych przygodach. Na zdrowie nie narzeka, a ludzie, którzy mieli go okazję widziać kilka razy, odkąd u nas jest, stwierdzają dość jednoznacznie, że widać, iż psu jest dobrze :smile::multi: [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]#
  11. nacierania zaleconą przez "weteryniorza" maścią krawędzie uszu Rulona zaczynają wreszcie wyglądać jak normalne jamnicze słuchy, a te "prążki", które były na ogonie, też już prawie zanikły :)
  12. Rulon od piątku łyka Enarenal na serducho. Mamy nadzieję, że ma się dobrze, a przynajmniej na razie nie pokazuje po sobie, że miałoby być inaczej. Trochę nas wystraszył w weekend, bo raz i drugi musiał się czymś nieźle podkręcić i mu wyskoczył taki bulbus glandis, że proszę siadać - na szczęście równie szybko zniknął. A wystraszyliśmy się, bo wcześniej jakoś nie widzieliśmy tego u niego i pomyśleliśmy, że może coś nie tak z hydrauliką (bo jest to też oznaka kamieni moczowych). Ale na spacerki wychodzi chętnie i leje obficie, tak, że chyba tylko emocje tutaj były przyczyną. Skarpetkę ukochał całym sercem, ale południowy niedzielny dłuuuugi spacer odbył bez niej, bo świeciło piękne słoneczko, nie wiało i Rulon machnął z nami najdłuższe kółko po osiedlu jak do tej pory. I odkurzacza się nie boi...
  13. daje radę :smile: :lol: Dzisiaj na kolejnych spacerach robił za "tekstylnego" i wypróbowywał swoje wdzianko :lol: Co do plażowania, to polecamy trzecie zdjęcie od końca... :cool3: [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]#
  14. Rulon dziękuje za życzenia :lol: Chwilami wręcz się dopominał, żeby podnieść roletę do góry, żeby słońce mogło oświetlać podłogę, właśnie w tym miejscu gdzie się ułożył ;)
  15. zaliczył dziś całkiem spory spacer, a momentami rozwijał całkiem niezłe prędkości ;) szczególnie kiedy widział np. stado gołębi, czy innego ptactwa :multi: Na kondycję nie narzeka, jak trzeba to i pobiegnie, i szczeknie - można odnieść całkiem uzasadnione wrażenie, że mimo wieku przypisywanego mu przez różnych weterynarzy trzyma się całkiem nieźle i wrócił już do "pionu" po przejściach sprzed pobytu w schronisku :) Rozczulił mnie dziś w pewnej chwili - urządził sobie coś jakby "plażę" oświetlonym przez słońce kawałku podłogi :lol:
  16. Wiem o dr Niziołku, dzięki niemniej za info, ale na razie nie mamy powodu, żeby biegać od lekarza do lekarza - Rulona zbadał dr Zbigniew Jarocki, też znany kardiolog weterynarz i z tego, co znalazłam, jest o nim dobra opinia...
  17. Ja tylko chciałam dodać, że z Rulonem damy radę, a on z nami! Przepraszam za tą ponurą minę powyżej, po prostu zrobiło mi się smutno, że ma serducho nie całkiem sprawne, to nie miało oznaczać (!), że my mamy problem, bo my nie mamy problemu (!), my mamy Rulona :), a Rulon ma nas :)
  18. Już po wizycie - wet-kardiolog go osłuchał i zrobił ekg - Rulon ma endokardiozę zastawki dwudzielnej we wczesnej fazie dekompensacji, czyli po ludzku mówiąc, ma powiększone serce, jeśli będzie łykał lek (Enarenal), unikał wysiłku i inne organy będą mu działać sprawnie, będzie sobie z tym radził jeszcze przez kilka lat. Ten wet ocenia go jednak na 9-10 lat. Myślę, że wkrótce skontrolujemy mu profilaktycznie krew i mocz. I to chyba tyle... :|
  19. Mam nadzieję, że to jakaś pomyłka :( - nie bylibyśmy dla niego najlepszym domem, gdyby okazało się, że ma problemy z serduchem - pies chory nie powinien zostawać sam w domu :( :( :(
  20. Niedzielna wizyta u "weteryniorza" wykazała, że Rulon jest w formie niemal idealnej - niemal, ponieważ ma jeszcze jakieś niewielkie "grzybki" na krawędziach uszu i na ogonie. "Weteryniorz" był zdania, że jest to efekt obniżonej odporności psa, z powodu że stres itd. Powiedział, że dobre żywienie, kąpiele i nacieranie maścią powinny zlikwidować także i to. Poza tym Rulonik pozbył się szwów - nawet nie poczuł i nie zauważył, kiedy to się stało...;) Wyraźnie się rozkręca, bo drogę do lekarza i z powrotem pokonał na własnych nóżkach :multi: Rozwija się też towarzysko - dziś zapoznał dwa mopsy - Ludwika & Bazyla. Natomiast rasa psów, za którą Rulon chyba nie przepada, jest amstaff - napyszczył na oba, które mieszkają w naszym budynku ;):lol:
  21. Do wzięcia jamnika do domu szykowaliśmy się już od bardzo długiego czasu i choćby z tego powodu chcemy dołożyć sił, starań, środków itd., żeby Rulonowi było u nas dobrze :) Nawiasem mówiąc, Rulon odbył dziś jak na razie najdłuższy spacer - długości dwóch przystanków autobusowych...;). "Wiosłował" do przodu bardzo wytrwale i gdyby nie wiatr, to pewnie chciałby pójść jeszcze dalej. [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]#
  22. właśnie tydzień, od chwili kiedy Rulon zawitał do naszego domu:multi: Po początkowym speszeniu i dezorientacji (nowe miejsce... itd) szybko zaczął nabierać wigoru i ochoty do życia ;) Futruje za dwóch... :lol: Jest, jak go opisywała Bożena, grzeczny, nie hałasuje. Co ma zrobić na zewnątrz, robi na zewnątrz... :p To, co nas najbardziej martwiło, czyli łapka, wykurowało się niemal bezśladowo, tzn. stan zapalny się skończył i obecnie Rulonik chodzi już na spacery bez "bucika". Jutro idziemy odwiedzić weta, żeby zdjąć Rulonowi szwy - na dniach będzie okazja do kąpieli i do domycia brzuszka :smile: Będziemy też mogli przestać mu wreszcie zakładać "radar" - czasem jest nam go bardzo szkoda, bo widać, że ten plastikowy kołnierz to dla niego niewygoda, chociaż rzecz konieczna. Po początkowym onieśmieleniu zawitał na łóżko, gdzie spędza całkiem sporo czasu, przeważnie śpiąc, albo pozując do zdjęć :lol: Swoją drogą fajny z niego "termoforek"... ;) Dziś przyjął pierwszą oficjalną "wizytę" - pokazaliśmy go rodzicom. Był bardzo przejęty sytuacją, tak że nie wiedział w którą stronę się obrócić ;) W końcu "zagarażował" u mojego Taty na kolanach i się zdrzemnął :multi: Reasumując, tydzień temu przybył nam z dawna oczekiwany trzeci "lokator" i mamy nadzieję, że będzie mu u nas dobrze ;):lol::-D
  23. tydzień Rulona "na nowym". Wszystko wskazuje na to, że się zaadaptował bez większych trudności :multi: [URL]https://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]# Pojutrze powinien mieć z głowy szwy na brzuszku, a tylna łapka też ma się coraz lepiej :lol:
  24. [!]:-( Aż się boję pomyśleć, czym by się mogło skończyć dla Rulona nasze dalsze wahanie - to jest taki "drobiazg", że on by pewnie w schronisku zbyt długo nie wytrzymał... Tymczasem ma się dobrze :smile: [URL]http://picasaweb.google.com/SK08112009/SwiatRulona[/URL]#
  25. w imieniu modela:cool2:
×
×
  • Create New...