-
Posts
4652 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by keakea
-
Staruszek jamnik czeka w schronisku na pomoc!!!j
keakea replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
O ile dobrze widziałam, były sygnały, że jest trochę różnej kasy rozproszonej tu i tam (ja np. sygnalizowałam, że Carrie i Tequila dopytywała, czy pieniądze z bazarku na Gabcię można oddać jakiemuś jamnikowi w potrzebie, a to prawie 200 zł, i nie wiem, czy dostała w końcu jakąś odpowiedź), trzeba by to skumulować i doliczyć się, ile jest, bo niewykluczone, że pieniądze na przewóz już są, a wtedy można by zacząć gromadzić już fundusze dla Celiny na leczenie i żywienie jamnisia. Bazarki na Gabcię były dwa: jeden współdzielony na Gabunię i drugą jamnisię prowadziła Sarunia, a ten prowadzony przez Carrie był tylko na Gabunię. -
O ile dobrze widziałam, były sygnały, że jest trochę różnej kasy rozproszonej tu i tam (ja np. sygnalizowałam, że Carrie i Tequila dopytywała, czy pieniądze z bazarku na Gabcię można oddać jakiemuś jamnikowi w potrzebie, a to prawie 200 zł, i nie wiem, czy dostała w końcu jakąś odpowiedź), trzeba by to skumulować i doliczyć się, ile jest, bo niewykluczone, że pieniądze na przewóz już są, a wtedy można by zacząć gromadzić już fundusze dla Celiny na leczenie i żywienie jamnisia. Bazarki na Gabcię były dwa: jeden współdzielony na Gabunię i drugą jamnisię prowadziła Sarunia, a ten prowadzony przez Carrie był tylko na Gabunię.
-
Staruszek jamnik czeka w schronisku na pomoc!!!j
keakea replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Co prawda, to prawda, jofracy :) a na razie po prostu Jamniś z Grudziądza :) -
Staruszek jamnik czeka w schronisku na pomoc!!!j
keakea replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Feliks, Celinko? Czyli szczęśliwy? :) -
Staruszek jamnik czeka w schronisku na pomoc!!!j
keakea replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
Toyota, a jak się jamniś ma? Wiem, że nie zaglądasz tam codziennie, ale może masz jakieś informacje o jego stanie? -
[quote name='toyota']Dziękuję Danusiu, czas najwyższy, żeby Dziadzio miał już swój wątek. Zwlekałam z tym, bo myślałam, że może Celina12 chciałaby założyć. Kopiuję mój ostatni wpis z "jamników", bo ważny : Dzisiaj powiadomiłam osobę życzliwą ze schroniska (która jest pielęgniarzem i właśnie ona go tam zabezpieczyła w tym budynku), że jamnik ma już dom, tyle, że w Opolu. Okazało się, że jest to jej rodzinne miasto ! I ona bardzo chętnie tam pojedzie jednak za zwrot kosztów, ponieważ nie stać jej na takie wycieczki. Ma bardzo stary samochód i strach jechać nim do Opola, ale będzie rozmawiała ze szwagrem, aby pożyczył auto, dlatego nie wiem jeszcze jaki byłby koszt paliwa. Trzeba zbierać na transport. Jamniś jest stworzeniem wystraszonym, tej osoby się nie boi, ale mnie już tak. Byłoby idealnie jakby go właśnie ona zawiozła ![/QUOTE] NIE WIERZĘ, NIE WIERZĘ :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: CUDA, CUDA PRAWDZIWE!!!!!!!! Naprawdę pojedzie tam z nim? Popłakałam się...
-
Staruszek jamnik czeka w schronisku na pomoc!!!j
keakea replied to danka1234's topic in Już w nowym domu
[quote name='toyota']Dziękuję Danusiu, czas najwyższy, żeby Dziadzio miał już swój wątek. Zwlekałam z tym, bo myślałam, że może Celina12 chciałaby założyć. Kopiuję mój ostatni wpis z "jamników", bo ważny : Dzisiaj powiadomiłam osobę życzliwą ze schroniska (która jest pielęgniarzem i właśnie ona go tam zabezpieczyła w tym budynku), że jamnik ma już dom, tyle, że w Opolu. Okazało się, że jest to jej rodzinne miasto ! I ona bardzo chętnie tam pojedzie jednak za zwrot kosztów, ponieważ nie stać jej na takie wycieczki. Ma bardzo stary samochód i strach jechać nim do Opola, ale będzie rozmawiała ze szwagrem, aby pożyczył auto, dlatego nie wiem jeszcze jaki byłby koszt paliwa. Trzeba zbierać na transport. Jamniś jest stworzeniem wystraszonym, tej osoby się nie boi, ale mnie już tak. Byłoby idealnie jakby go właśnie ona zawiozła ![/QUOTE] NIE WIERZĘ, NIE WIERZĘ :loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: CUDA, CUDA PRAWDZIWE!!!!!!!! Naprawdę pojedzie tam z nim? Popłakałam się... -
[quote name='RUTA93']Na pewno dla psa dużo lepiej i trzeba tak próbować, tylko rachunek kilometrów trochę inaczej jednak ;-(( : Jubu jeździ z Łodzi lub z Warszawy, więc trasa do rozliczenia : Łódz -Grudziądz - Opole - Łódz, czyli sporo ponad 800 km. No i żeby się dało na cito! Może jeszcze Isadora przez FB coś się dowie.. No i żeby pytać Jubu trzeba podać dokładne adresy odbioru i dostarczenia zwierzaka tzn. miejscowość + ulica. Poczekajmy jeszcze chwilę na Isadorę.[/QUOTE] No te kilometry co ja tu podałam to zpunktu widzenia jamnika, a nie z punktu widzenia jubu - rzecz jasna, że rozliczenie to co innego :)
-
Dla Gabci był jeszcze drugi bazarek robiony przez Carrie i Tequila, która pytała już kilkakrotnie, czy jest coś do rozliczenia u Lilutosi, czy może pieniądze przekierować na następnego jamnika potrzebującego pomocy, i chyba wciąż czeka na odpowiedź w tej sprawie. Jak wspomniałam, też dokładam do kosztów podróży. Ale nadal pozostaje pytanie - gdyby zamawiać usługi jubu, czy nie lepiej od razu prosto do Opola mimo wszystko? Z Grudziądza do Warszawy 300 kilo, a z Grudziądza do Opola 400 kilo.
-
Widziałam ofertę jubu, wygląda na godną zaufania, ale jamniś nie ma do takiego przewozu żadnych badań, żadnych szczepień, nic :( A nawet gdyby jubu się zgodził, czy nie lepiej byłoby go opłacić za kurs prosto Grudziądz-Opole, żeby Dziadeczek trafił od razu do Celiny? Mniejszy stres byłby dla jamnisia, bo wtedy kurs tylko niecałe 400 km jednorazowo, a tak, do Warszawy prawie 300 i drugie 300 do Opola, więcej nieznanych mu ludzi po drodze... Tylko, żeby ktoś z biedakiem pojechał, żeby nie jechał samiutki z kierowcą. Przepraszam, bo może nie powinnam się tak mądrzyć - sama nic nie robię w kierunku ułatwienia sprawy :(
-
Zapytać oczywiście można, choć sprawa wygląda wątpliwie, mało cudów jest na tym świecie, a przez telefon to może można, a może nie można się zorientować, różnie bywa, ale moim zdaniem absolutnie nie można oddać tego staruszka zupełnie obcemu człowiekowi bez dodatkowej opieki do przewiezienia... musi ktoś z nim jechać... :(
-
:angryy: Cholera jasna :angryy: ... bo pies to tylko młody, zdrowy, niemy, nie brudzący i najlepiej nie jedzący, żeby nie trzeba było ani na żarcie się wykosztowywać, ani kupek po nim nie zbierać. Różowa obróżka, też coś! :-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-(:-( "jest prześliczna, posłuszna no troszeczke potrafi narobić bałaganu jak zostanie na parę godzin sama ale myślę że da się ją nauczyć pewnych manier bez obecności właściciela" Widać uczenie manier nie wyszło...
-
Zgadzam się z taks :( - to bardzo mała kwota za taką odległość, nawet, jeśli ktoś ma bardzo oszczędny samochód, to przejazd na taką odległość i z powrotem, nie licząc dojazdu do punktu odbioru psa, to będzie minimum 200 zł. Ten jamnik wygląda bardzo krucho, nie może jechać w bagażniku ani w żadnym transporterze, bo umrze ze strachu. Oprócz kierowcy powinna jechać druga osoba, która będzie mogła się zająć nim w każdej chwili :(
-
Obym sie myliła, cos mi tu nie do konca pasuje w tej historii... :(