-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
[quote name='anorektyczna.nerka']O, my klasyfikację dopiero dziś mieliśmy. Ty teraz kończysz gimnazjum? Co do zahcowania Morusa, no cóż zdarza się, pies to nie robot, dlatego nie mówię, że mam psa odwoływalnego na sto pro.[/QUOTE] Nie, jeszcze jedna klasa mi została :P Oczywiście, że tak. Ale kto by się spodziewał, że pies, który zawsze wracał na moje zawołanie (nawet gdy udaje się w pogoń) gdzieś poleci? Tym bardziej, że 5 minut wcześniej ładnie mi pracował przy wiewiórkach, ptakach, psach i czających się niedaleko sarnach oraz dał się odwołać za uciekającym zajączkiem. A tu proszę wystarczył moment, by pomóc koleżance przejść przez skarpę i psa nie ma - pogoni za lisem mu się zachciało... Nawet nasz STÓJ nie pomogło...
-
U nas humorki nie mają racji bytu :P ;) No, ale po przeanalizowaniu sytuacji stwierdzam, że to moja wina - nie wzięłam na spacer gwizdka i tego są konsekwencje ;). A ja się cieszyłam, rashelek a jakże... Przywitałam psa z uśmiechem na twarzy i słowami "Gdzie ty małpo wredna się szwendał?!" - oczywiście wszystko to bardzo spokojnym tonem, choć w środku się gotowałam ;). Biedna Mika... nie dość, że obiad Ci przynosi to Ty jeszcze wybrzydzasz :lol: Niespodzianka za jakiś czas, spokojnie :P Trwają przygotowania.
-
Biedne maleństwo musi być w kagańcu :lol: Wena lubi się taplać w wodzie? [URL]https://lh3.googleusercontent.com/-kxFnakwIYqQ/T-eMsjihjgI/AAAAAAAABOE/TLexMoQxmq0/s640/DSC07880.JPG[/URL] bo jakoś nie wygląda tutaj na szczęśliwą :D Nie ucieka Ci z tych szelek? ;)
-
[url]http://desmond.imageshack.us/Himg96/scaled.php?server=96&filename=sdc16999s.jpg&res=landing[/url] - piłka spadnie? nie spadnie? :lol:
-
Oceny wystawione już od wtorku, więc wakacje przedłużyłam sobie o tydzień :lol: Nauczyciele nas wyganiali ze szkoły już w piątek, więc po 2. godz. lekcyjnej opuściłam szkółkę. Jak dobrze mieć takich nauczycieli :P A dzisiaj na spacerze się na psa wkurzyłam. Jak zawsze przychodzi na każdy mój gwizd, wczoraj nawet odwołałam go od sarny, tak dzisiaj udał się w pogoń za (od siebie większym) lisem... wrócił po kwadransie. Brudny, szczęśliwy i zmęczony. Myślałam, że go uduszę.
-
Witamy :) Raczysz nas obdarować jednym zdjęciem? I myślisz, że to nam wystarczy? :diabloti:
-
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
To się rozpisałam :lol: Gdyby coś nie było jasne to pytać - chciałam napisać dużo jak najkrócej, więc mogłam nieco pomotać i użyć skrótów myślowych dla Was niejasnych ;). -
Mam identyczną butelkę... z tą różnicą, że czerwoną :) A pies w kasku - mega :loveu:
- 1616 replies
-
Jaka cudna sunia... przepiękna.
-
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Oj, weźcie się za wychowanie, bo psy rozpuściliście jak nie powiem co ;). Macie jakieś zasady ustalone z psami, których się trzymacie? Np. psy nie mogą żebrać? muszą ładnie czekać na założenie obroży/szelek? One są bardzo ważne. [quote name='klaudiam']Niszczą raczej dla zabawy, nie ze złości, że zostaja same w domu, bo jak jesteśmy w domu to też próbują, ale je pilnujemy. Rocky jest mistrzem w otwieraniu szafy z przesuwnymi drzwiami. Wywleka wszystkie buty i ręczniki, ale nie niszczy za bardzo. Tylko kapcie lubi dalej zjeść. Wogóle na podwórku trzeba bardzo uważać, bo wszystko do geby bierze. A że ma naprawdę bardzo mocny uścisk, to mu trudno później wyciągnąć. Ostatnio zwymiotował spory kawał plastiku. Skąd go wziął nie wiemy. Dzisiaj otorzyły szafke na balkonie i zjadły starą łądowarkę. Końcówki zostały i trochę kabla.[/QUOTE] Po pierwsze: psy takich emocji jak złośliwość, złość, gniew nie czują. Nie antropomorfizujmy ich ;). Po drugie: w jaki sposób pokazujecie psom, że niszczenie rzeczy jest złe? Czy psy mają swoje zabawki? W jaki sposób uczycie psa oddawania wszystkiego? No więc tak... wiele pracy przed Wami. Przede wszystkim weźcie się do pracy nad samotnością. Czyli po wybieganiu psów, uprzątnięciu wszystkiego, co mogą zniszczyć i podaniu im po gryzaki (np. świńskim uchu) wychodzicie na moment za drzwi domu. Nie żegnacie się z psami, nic nie mówicie, nie patrzycie się na psy, po prostu wychodzicie jakby niby nic i zamykacie za sobą drzwi. Po 5 minutach wracacie (o ile nie ma żadnych pisków) i bez żadnych emocji rozbieracie się z kurtek i dopiero po paru minutach witacie się z psami. Powoli czas samotności wydłużacie, tak po 5minut stopniowo i naprawdę powoli, zawsze wybiegawszy psy, podaniu im coś do jedzenia, bez żadnych ceremonii pożegnalnych i zawsze wracacie do domu bez emocji. Chodzi o to, by pokazać psom, że samotność też może być fajna i nie ma żadnych powodów do obaw. Bo może niszczą po prostu z nudów i z lęku przed samotnością... Druga sprawa to kwestia reagowania na niszczenie. Wszelkie cenne rzeczy proszę pochowajcie, szafki pozamykajcie na klucz lub pozawiązujcie na sznurek, chodzi o to, by nie dopuścić do tego, by psy niszczyły. Jeśli nie będą mieć możliwości niszczenia, to zachowanie samoistnie zgaśnie ;). Jeśli tylko któryś z psów właśnie jest w trakcie niszczenia, zwróćcie mu głośno uwagę krótką, ostrą komendą, np. "Fe" i kiedy tylko zaprzestanie niszczenia (bo popatrzy dlaczego tak się drzecie), pokażcie mu super hiper zabawkę lub smakołyk i pobawcie się z nim. Za każdym razem odwracajcie mu tak uwagę, a oprócz tego nie pozwalajcie mu niszczyć. Najprawdopodobniej niszczy z nudów oraz chce w ten sposób zwrócić na siebie uwagę. Pamiętajcie tylko, że demolowanie jest to zachowanie samonagradzające się, więc im więcej będą demolowałć, tym zachowanie będzie się wzmacniało, a tym samym będzie trudniejsze do wykorzenienia, więc starajcie się nie dopuszczać do demolki. Zapewnijcie psom wiele ruchu, zajęć, szkolenia i zabaw, tak by po prostu nie miały sił i czasu na niszczenie. Zabawki niech będą dla nich trudno dostępne, chodzi o to, byście to Wy kontrolowali zasoby. Kilka zabawek, tych którymi się bawią same zostawcie na stałe, np. piłeczki czy pluszaki, ale zasada jest taka, że nimi się pod żadnym pozorem nie bawicie z psami - one są psów i tyle; te zabawki też wymieniajcie codziennie: jednego dnia piłeczka, drugiego pluszak etc. Resztę zabawek pochowajcie i dawajcie psom tylko na czas zabawy z Wami, zachęcajcie ich do zabawy nimi, a kiedy już kończycie się bawić nimi po prostu chowacie poza zasięgiem psów. Wtedy jesteście atrakcyjniejsi dla psów i dzięki takiej stymulacji psy powinny nie czepiać się mebli. Możecie też zakupić psom kongi lub pochować smakołyki w ten sposób: [url]http://www.psiawachta.pl/node/66/6[/url] dzięki temu psy nie powinny tym bardziej niszczyć i gryźć tego co nie trzeba. Czyli: wiele zabaw, pilnowanie przez Was zasobów, chowanie po pokojach różnych zabawek i karanie za niszczenie powinno pomóc. Co jeszcze? Uczyć psy odpoczynku. Po spacerze psy mają odpoczywać i już. Koniec kropka. Dom nie służy do szaleństw, ale również do odpoczynku. Przede wszystkim do niego. Pomocna do tego może być klatka, dla każdego psa osobna. Ludziom źle się ona kojarzy, ale uwierzcie mi, że dla psów jest to zbawienie: uczy psa relaksowania się, spokoju i możemy bezpiecznie zostawić psy bez obaw, że coś zniszczą. Psy lubią mieć takie norki i na pewno będą nam wdzięczne za klatkę, o ile ją dobrze uwarunkujemy. A jak? Opiszę to w następnym poście. [quote name='klaudiam']Zjedzą wszystko oprócz swojej karmy. Właśnie wprowadzamy plan naprawczy, bo już się tak rozpuściły, że nie chcą jeść karmy. Dodaję im codziennie do karmy puszkę animondy. Puszka tez bee. Coś tam skubną, ale tylko z ręki. A ja sie tylko stresuję, że nie jedzą. Nie wiem czym żyją. Chca tylko to co my. Chlebek, obiadek, obojętnie, tylko nie karmę. Już próbowałam gotowany ryż z mięskem. Jeden dzień o.k. Drugi już nie. Jak coś jemy to z ręki zjedzą wszystko albo z talerza, ale jak dostaną to do miski, to już nie. Rano swojego nie ruszają, bo czekają, aż Marek będzie jadł śniadanie, bo zawsze dostaną. Ale przeciez nie będą żyły chlebem. Szynkę kroję do karmy. Szynkę zjedzą, karmy nie. Niestety narazie muszę ukrócić podjadanie z talerza, bo już chyba wiedzą, że jak nie ruszą karmy, to i tak coś im dam innego, bo nie chą żeby głodne chodziły. [...] Muszę popróbować różne sposoby, że zaczęły łądniej jeść. Szczególnie Tobiś wydaje mi się za chudy, bo Rocky dobrze wygląda. No i wypróbujemy inna karmę, może ta im nie smakuje za bardzo. [/QUOTE] Na własne życzenie wychowaliście sobie niejadków. Nigdy nie dawajcie nic z własnego talerza! Ilekroć psy żebrają, odsyłacie je na własne legowisko, na którym czeka świńskie ucho lub inny szaszłyczek. I nawet jeśli znów zaraz przybiegną, Wy znowu bierzecie je za bety i zaprowadzacie na legowisko, mówiąc "do siebie" lub "na miejsce". Działajcie tak zawsze, nigdy nie patrzcie się na psy kiedy jecie, a zakazane już jest dawanie im nawet kąska! Jeśli będziecie nieugięci to za parę tygodni wystarczy tylko ręka w stronę legowiska, by psy tam poszły i zaczęły chrupać swoje żarełko. Musicie psom pokazać, że ich wcale nie jest gorsze i mają swoje. Przecież Wy im nie podjadacie z miski, więc tego samego wymagajcie od psów. Poza tym nie dawajcie psom nic do jedzenia oprócz suchej karmy (jaką im podajecie?). Nie dosmaczajcie, nie litujcie się nad nimi. Jak zgłodnieją to zjedzą. Poważnie. Niech nie mają misek non stop przy sobie, dajecie im żarełko na 20minut i po tym czasie zabieracie. Bez względu na to czy zjadły czy nie. Na początku będą się buntować (bo jak to? przez nich wychowana pańcia im nic nie daje jeść dobrego?), ale po dwóch dniach głodówki w końcu się przełamią. Spokojnie, głodówka dobrze im zrobi, a pies nie zagłodzi się na śmierć. W końcu nauczą się, że skończyło się wybrzydzanie... Bo teraz uczycie je, że nie muszą nic nie jeść, bo dostaną coś lepszego... No przepraszam Was, ale to jest głupota. Dajecie jeść na te 20min, zabieracie po tym czasie i dajecie dopiero na następną porę, np. kolację. Podajecie im jeść 2x dziennie: rano i wieczorem, nic poza tym (ew. gryzaki na czas Waszej nieobecności). Przegłodzą się, przemyślą i przekonają, że w końcu właściciele zaczynają ich uczyć. Bo na razie one owinęły Was sobie wokół palca: a to wędlinka, a tao schabik, a to chlebek :roll: Też bym tak chciała by mi dogadzano :lol: [quote name='klaudiam']Tobik jest za bardzo uległy przy jedzieniu, wystarczy że Rocky warknie i już nie je. Nie pójdzie sam do miski zjeść.[/QUOTE] Nie dopuszczajcie do takich sytuacji. Jak trzeba to niech psy jedzą w osobnych pomieszczeniach. Po prostu każdy ma swoją miskę i ma jej pilnować. Oprócz tego zabierania miski po 20minutach radzę też nauczyć psy (szczególnie Rockiego) czekania na jedzenie. Uczycie psy komendy "siad-zostań" (jeśli jej nie umieją) i kładziecie miskę. Jeśli się do niej pchają, zabieracie ją i znów dajecie psu komendę. Dopiero gdy będą mieć tyłki na podłodze i będą cierpliwe czekać aż położycie miskę i dacie im znak, że mogą jeść (u nas jest to "ok") pozwalacie im jeść. Jeśli zawsze wyrywają się z komendy miska ląduje w górze. Dzięki temu uczycie psy samokontroli, panowania nad emocjami i tego, że jedzenie nie jest świętością ;). [quote name='klaudiam']Tobik dzisiaj dostał nową obroże, bo na szelkach już tak ciągnie, że nie dajemy rady. A jak zobaczy psa, to wariacja, nie da się go utrzymać, skacze, szczeka. Rocky jest raczej łągodniejszy do innych psów. Rockiemu sie nie chce. On na łące woli sie położyć i gryźć krzaczki. Tobi biega czasem jak szalony. Nie wiem skąd ma tyle siły, jak tak mało je. Jeżeli macie jakieś sprawdzone sposoby to proszę o rady, odnośnie jedzenia i rzucania się do psów[/QUOTE] Czy psy nauczone są spokojnego chodzenia na smyczy? Radzę się w końcu za to wziąć. Jeśli nie wiecie jak, opiszę to w następnym poście. A nauka ignorowania psów jest dość prosta. Twoim zadaniem jest wypatrzenie innych psów ZANIM dostrzeże je Twój pupil. Wtedy zajmujesz go jakąś zabawą z Tobą, szkoleniem, skarmiasz go smaczkami - robisz cokolwiek, by odwrócić jego uwagę. Ucz psy wiele komend i egzekwuj je wszędzie. Warto też umówić się z kimś na wspólny spacer z psami, podczas którego psy nie mogą się bawić, ale muszą wykonywać Wasze komendy. Na początku Twoim będzie trudno się skupić przy drugim psie, więc idziecie na taką odległość, na jaką się nie emocjonują na widok psa, z czasem odległość od psa zmniejszasz. Podczas takiego szkolenia smakołyki o wiele bardziej smakowite niż te używanie przy mniejszych rozpraszaczach. Podczas mijania się psów ważne jest wyćwiczenie skupienia uwagi, czyli pokazujesz swojemu smaczek czy zabawkę i każesz mu patrzeć na siebie (zachęcasz tą nagrodą) i dopiero, gdy miniesz się z innym psem nagradzasz go nim. Nie pozwalaj też swojemu psu podchodzić do każdego psa. Jeśli widzicie jakiegoś psa, dajesz swojemu komendę, jeśli nie wykona to odwracasz się na pięcie i odchodzisz ze swoim... po chwili znów powracasz do psa i znów dajesz mu komendę. Jeśli znów ją nie wykona to wracacie znów.... a jeśloi wykona to nagradzasz swojego i dajesz mu nagrodę najbardziej wyczekaną przez niego - zabawę z innym psem. Oczywiście o ile właściciel wyrazi zgodę... Jeśli nie to sama się ze swoim bawisz :). Pracuj też nad luźną smycza przy psach, jeśli Twój pupil Cię ciągnię w stronę pobratymców to Ty po prostu się z nim odwracasz i idziesz w drugą stronę. Zawsze staraj się być atrakcyjniejsza do otoczenia, staraj się skupiać na siebie uwagę swojego psa ZANIM zasadzi się na drugiego psa no i nie pozwalaj na samowolne zawieranie znajomości. I powinno być OK :) -
Witamy ciepło w ten deszczowy dzień :) Cieszymy się, że pies się podoba. Zaraz wpadnę do Was ;).
-
Czyli rozumiem, że piesie już bezpieczne i tylko brakuje im własnych domków? :) Zaczęłam męczyć familię o DT chociaż dla jednego z nich, ale jak tak to trafi do nas inny pies. [B]Kinga, [/B]jak chcesz mogę zrobić im treść/opis do ogłoszeń, dla mnie to żaden problem. Byłoby super, gdyby Mucha została u Ciebie na DS, trzymam za to kciuki :)
-
[QUOTE=makot'a;19290399]Widzę, że gustujesz w PRAWDZIWYCH haszczakach, a nie tych wystawowych puchatkach hodowanych w polsce... :D Też uwielbiam takie chude haszczaki, są naprawdę przepiękne i zdecydowanie są na mojej liście "must have" na kiedyś (i to wysoko, bo na drugim miejscu ;D) A jak są wilczaste, to ja już w ogóle wymiękam :loveu:[/QUOTE] Bo tylko te prawdziwe są haszczakami. Reszta to dla mnie podróby :D :lol: A fuj :P Jeszcze większe FUJ, gdy są niebieskookie ;P Pierwsze miejsce u Ciebie to CzW? ;) One mnie zawsze czarowały, parę lat temu zastanawiałam się nad nimi, ale stwierdziłam, że to są zbyt trudne i specyficzne psy... no, ale zawsze pozostaną w sferze moich marzeń i zaraz po haszczakach są u mnie na drugim miejscu :). Nie ukrywam, że zawsze na ich widok wzdycham... :P
-
O matulu... jakie informacje... Nieciekawie :(. Bardzo się cieszę, że trafił jednak na tak cudowną osobę, jaką jesteś Ty. Bardzo Ci dziękuję za danie szansy Puszkowi :loveu: Jesteś wielka. Trzymam kciuki i za zdrowie, i za dogadanie się psów.
-
Biedna Twoja Mama - jak nic ją oszukałaś z tymi dzikami :lol: Dobrze, że Was dziki nie zauważyły... Ta fotka skojarzyła mi się z filmem przyrodniczym [url]https://lh5.googleusercontent.com/-hCm7Ju-OPa0/T-dwRVtkixI/AAAAAAAATIA/gzGY67FDKWo/s640/IMG_3768.JPG[/url] - polski gepardzik przyczajony na ofiarę :D Wśród traw jaka solidarność występuje: jak Masza to i Holi, a jak Holi to i Zuzia się chowa ;P Zuzia jest fenomenalna - widzę, że też uwielbia nosić coś w pysku... niczym Holi. :)
-
To Ty masz jeszcze normalnie lekcje? ^^ Nas sami nauczyciele w czwartek zaczęli wyganiać ze szkoły słowami: "a po co wy przyszliście?!" (hehe :lol: ), w piątek w całej szkole (!) było tylko 15 osób, po drugiej godz. lekcyjnej wszyscy sobie poszli i szkoła została bez uczniów ^^. Było wiadome, że dzisiaj nikt nie przyjdzie do szkoły :lol:, więc już mam wakacje :) Niufek na posterunku :loveu:
- 1616 replies
-
A dla którego konkretnie szczeniaka jest ta wizyta? :) Trzymam kciuki.
-
E... ja czuję, że makot'a chce tylko potrzymać nas w niepewności i pies jest już zarezerwowany :D
-
Gratuluję zapału :). I strasznie ubolewam nad tym, że ja niestety mam ograniczone pole do działania - mój pies jest typowo podwórzowy, więc wiele fajnych sztuczek niestety odpada w przedbiegach :<
-
Grunt się nie zrażać - początki bywają trudne :) Wierzę w Wasze zdolności i na pewno nauczycie się odbić :).
-
Biedny Lostuś... Gdyby nie on to by dom ukradli :lol:
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
To nie zazdroszczę. A kiedy Wam niszczą? Podczas nieobecności? Czy tylko tak dla zabawy? Przynajmniej macie jedno gwarantowane - przy tych rozbójnikach nie ma czasu na nudę :) -
[quote name='sonia71']co proponujesz zmieńić ? ,dodać/wyrzucić ,może razem wyjdzie nam super ogłoszenie po którym sunia znajdzie dom :)[/QUOTE] Więcej konkretów, mniej skupiania się na historii... Ludzie nie chcą psów po przejściach, oni się ich boją, skreślają takie psy... Dlatego więcej pozytywnych cech charakteru, o wadach tylko wspomnieć (więcej informacji po zatelefonowaniu). Pokażę Ci jak ja robię opisy na przykładzie Nelki (zresztą poprzednie psy, parę stron dalej też miały robione tak opisy), ale do napisania treści potrzebuję więcej info nt jej uosobienia :)