-
Posts
15994 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Everything posted by Ty$ka
-
3 sesja szkoleniowa w ciągu dnia... Tylko ciężko ogarnąć psa, kliker, smaczki, szarpak i aparat, więc jakość fotek kiepska :P Tym razem waruj-zostań ;) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images42.fotosik.pl/461/06a95a76b0d25a34med.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images41.fotosik.pl/1620/3a1d68ac06eee410med.jpg[/IMG][/URL] Do mnie! [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1668/844de1c9755c4515med.jpg[/IMG][/URL] Siad :) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images38.fotosik.pl/1666/53b339d9540aa0dcmed.jpg[/IMG][/URL] Chodź tu (jest to komenda "do mnie", ale na luzie - czyli chodź do mnie, ale spokojnie :P - widać jak mnie pies okrąża) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1632/fcae6e3cc901ed85med.jpg[/IMG][/URL]
-
Jak ja kocham swego psa :loveu: Dzisiaj wpuściłam go do domu i nawet nie wiecie jaki miał napad głupawki. Wpadał we wszystko :diabloti:, wygonił solenizanta z legowiska, skoczył w moje ramiona, dał mi całusa, po czym pogonił do kuchni. :cool3: Wykorzystałam więc jego świrowanie i pokazałam mu szarpak. I wiecie co? Po 3 latach w końcu znów się na niego nakręcił :multi:. Szarpał się z nim ile wlezie, nie mówiąc o tym jak mi pięknie na niego pracował. Miałam go ochotę za to uścisnąć z całej siły :loveu:. Jak ja uwielbiam jego fazy świra :loveu: W końcu pies zmądrzał i zaczął udawać, że nie ma mózgu - ach jak się cieszę :loveu: A tak wygląda pies bezmózgowiec (już jak nieco ochłonął na dworze): [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1668/5c6dbb871edc60bemed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images46.fotosik.pl/1632/c56ab75f1d15d3a0med.jpg[/IMG][/URL] (szczególnie tu widać, że pies nie ma mózgu :D ) [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images37.fotosik.pl/1637/7abb98d42fe3658bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://www.fotosik.pl][IMG]http://images40.fotosik.pl/1668/c5543be626d2347bmed.jpg[/IMG][/URL]
-
[quote name='rashelek']to nawet fejsbuka nie mam i lansować się nie ma gdzie. [/QUOTE] [I]Ale jak to nie masz fb?[/I] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images35.fotosik.pl/1487/877809698ea9d057med.jpg[/IMG][/URL] :D
-
Nuka zaraziła mnie uśmiechem :) Świetna jest :loveu:
-
[quote name='rashelek']Dziewczynki 8-10 lat ubrane w luźny top i króciutkie szorty. [/QUOTE] I jeszcze ten ich "piękny", "profeszjonal" makijaż :diabloti:
-
[url]https://fbcdn-sphotos-a.akamaihd.net/hphotos-ak-snc6/255229_485101774838871_2120780301_n.jpg[/url] - czy te oczy mogą kłamać? :loveu:
-
[B]rashelek[/B], to Ty nie wiesz, że teraz jak nie masz chłopaka i nim nie szpanujesz w parku to jesteś beee? Łeee, to jesteś z Ciemnogrodu :lol: Wiem, wiem... załamać się można... a jeszcze bardziej, gdy wiesz, że rodzice dzieciarni nic sobie z tego nie robią...
-
[quote name='anorektyczna.nerka']Heh, a co ja mam powiedzieć, kiedy moje doświadczenie seksualne jest mniejsze niż koleżanki z pierwszej gim ;D ? Przynajmniej nie mam chorób wenerycznych. Ja tam używam słowa matka, ale tak z miłością, bez nacechowania negatywnego ;D[/QUOTE] E tam pierwsza gimnazjum... młodsze osoby też próbują :roll: Tak a'propo "matka"... Mój Dziadek zawsze do Babci wołał "ejjj, matka" :evil_lol:. I te wyrażenie nie miało znaczenia pejoratywnego ;). [QUOTE=makot'a;19296669]To w jakim Wy wieku jesteście, że Wam tak STARO? :-D[/QUOTE] O wiek kobiet się nie pyta :eviltong: Założę się, że mamy tutaj studentki :P. [QUOTE=makot'a;19296669]A tak a'propos starości - ja miałam ostatnio taką ciekawą sytuację z koleżanką. Jesteśmy obie o rok starsze niż "szkolni" znajomi, więc często żartujemy sobie z tego, że jesteśmy stare itd., albo to "opłakujemy" - zależy od nastroju :diabloti: Ostatnio byłyśmy na plenerze i chodząc po okolicy podczas "szukania inspiracji" trochę się zagubiłyśmy i niechcący wyszłyśmy chyba na teren jakiejś szkoły, bo było boisko, na którym biegało sobie wesoło stado chłopaków (na oko to tak w naszym wieku, jak już to niewiele młodsi), a nas wszystkim czuwał jakiś trener/nauczyciel. Chciałyśmy szybko stamtąd wyjść, więc zaczęłyśmy iść bokiem obok tego boiska i nagle słyszymy jak jeden z chłopaków krzyczy: [I]- Ej, patrzcie! Jakieś dupy idą![/I] Na co drugi popatrzył i za chwilę odpowiada: [I]- Eeeee, ale jakieś staaare![/I] No, załamać się można :diabloti:[/QUOTE] :lol::lol::lol: Starość to pojęcie względne jak widać ;)
-
[quote name='DominikaAnna']Kurczę czy ja tu jestem najstarsza na tym wątku galeriowym? Czuję się jak babcia... nie no, już chociaż lepiej ciocia, bo widzę, że tu same gimnazjalistki i licealistki, a ja ten etap mam już za sobą :-( Czekamy, czekamy na filmiki, i masę zdjęć :)[/QUOTE] Nie ważny jest wiek, ja na to nigdy nie patrzę :D Liceum jeszcze przede mną i z tęsknotą na to czekam. Może jestem naiwna, ale mam nadzieję, że w szkole średniej już moi rówieśnicy dorosną, a nie że chwalą się nowym chłopakiem, melanżem, dyskotekami... Żenada. :roll: [QUOTE=makot'a;19296546]A ja od kilku lat na wiek w zasadzie nie zwracam uwagi, więc proszę mi tu nie miauczeć, że ktoś młodszy, a ktoś starszy :-D Jest pewien wiek, w którym osiąga się na tyle dorosłe podejście do zycia, że potem różnica wieku między ludźmi nie ma już takiego znaczenia... Ja sama mam bardzo liczne grono znajomych starszych ode mnie (ponad 30 lat), a czuję się z tymi wariatami jak z rówieśnikami :-D Mam też znajomych sporo młodszych ode mnie, znajomych w moim wieku, oraz duuuużo starszych (ponad 50l.) i nie mówię tu o znajomych moich rodziców, tylko o MOICH znajomych ;-) Także przestać mi tu miauczeć :diabloti:[/QUOTE] No i prawidłowe podejście. W nagrodę k/s :eviltong: [quote name='anorektyczna.nerka']Podziwiam ludzi, którzy szkolą koteczki ;D Chociaż coraz częściej dochodzę do wniosku, że szkolenie niektórych szpiców nie rożni się zbytnio od szkolenia kotów ;D O ile można użyć słowa "szkolić" w odniesieniu doi kota. Mi kiedyś, kiedyś jak byłam dzieckiem, hodowca opowiadał, że jego owczarek tak, jak bł przyzwyczajony do chodzenia pryz nodze bez smyczy, tak jednego dnia się oddalił i właściciel nawet nie ogarnął, bo bł przyzwyczajony kolei do tego, że pies jest przyklejony do jego nogi. Także nawet owczarkom się zdarza i nie ma co się przejmować, tylko dalej pracować z psem ;D[/QUOTE] Szkolenie kotów zasadniczo jest dość specyficzne i ciekawe... Bo one nie robią tego, by zadowolić człowieka, one robią, by pokazać Ci jak się prawidłowo coś wykonuje. Szczególnie widać to podczas kształtowania - wszystkie moje koty robią takie rzeczy jakby od niechcenia, one wiedzą o co mi chodzi i zawsze są pełne dumy... A kiedy nagradzasz to kot się nie cieszy, bo on wie, że robi coś dobrze i że należy mu się nagroda :cool3: E tam, ja się ucieczką M. nie przejmuję... Tylko wkurzyłam się na siebie, że przez tę jego grzeczność miałam zaślepione, zaćmione oczy... nie spodziewałam się ucieczki, stąd też nawet nie wzięłam ze sobą (na spacer) gwizdka. A tu niespodzianka, piesek pooooleciał ;) [quote name='Jean']Widzę, że poruszyliście bardzo ważny i jakże ciekawy temat :smile: Jakoże siedzę w pracy i się nudzę postanowiłam zająć czas czymś konstruktywnym i wypowiedzieć swoje skromne zdanie. Też uważam, (choć nieznam Cię Ty$ka w realu), że bardzo mi kogoś przypominasz.. Pewna dziewczyna też nie mogła się dogadać z rówieśnikami, bo w latach gimnazjalno-licealnych nie interesowały ją używki, imprezy do rana i wymioty na odległość po libacjach. To ma swoje plusy, ale ma też minusy.. jednym z nich obecnie dla owej dziewczyny jest samotność. Nie ma się znajomych, jeśli się od nich odstaje. Taka jest niestety rzeczywistość dzisiejszego świata, albo się dostosujesz albo jestes wyrzutkiem. [/QUOTE] Zgadzam się w zupełności, poznałam to na własnej skórze, co nie znaczy, że cierpię na samotność. Zauważyłam, że odtrącenie odtrąceniem, ale często sami wybieramy samotność - wszystko zależy od naszego podejścia do świata [bo jest różnica pomiędzy: "Ale dzieciaki, sa głupi nie będę z nimi gadała" a "Nie myślę tak jak oni, ale postaram się ich zrozumieć i zaakceptowwać takimi, jacy są" ;)]. W szkole jestem postrzegana nieco inaczej, ale jakoś zawsze umiem się gdzieś upchnąć pomiędzy ludzi i dostosować, i chociażby rozmawiam z nauczycielami. My akurat profesorków mamy bardzo fajnych, wiele ciekawych rozmów z nimi przeprowadziłam i cieszę się, że zawsze mnie przyjmą z otwartymi ramionami :). Natomiast rówieśnicy wiedzą, że na imprezę nie pójdę, na alkohol się nie namówię, a ploteczki i inne takie śłitaśne rozmowy interesują mnie jak zeszłoroczny śnieg ( ;) ), więc mnie nie męczą takimi rzeczami :P. Tak poza tym często przychodzą do mnie, by tak pogadać o życiu, bo ze względu na moją naturę filozofa bywam dobra w te klocki :cool3:. No i rówieśnicy lubią moje opowiadania i tego, że staram ich zawsze wysłuchać - powiem inaczej: przypominają sobie o mnie, gdy są w potrzebie, ale mnie to nie przeszkadza, nie jestem z takich co będzie ich odtrącać ;). Natomiast po szkole to w ogóle inna bajka, nagle znajomi się nie wiadomo skąd pojawiają i człowiekowi czasu czasem brak na pobycie sam na sam z psem i samym sobą ;P. [quote name='Jean']Co do dzisiejszych nastolatek właśnie.. (będzie wywód dinozaura)... Męczą mnie strasznie.. Ostatnio dziewczyna (aby nie rzec dziewczynka) z [B]6 klasy podstawówki [/B]stała wraz z koleżanką ze mną na przystanku. Przyszła jakaś trzecia i zaczęły rozmawiać.. Pomijam ile poleciało ku.... , jedna drugiej chwaliła się, że będzie chodziła z jakimś delikwentem z 6c. Włosy mi się zjeżyły. Co 6-klasiści nazywają chodzeniem? Kiedyś w 6 klasie grało się w klasy, chodziło na sksy, a teraz ... chodzi się z chłopakiem. Inna sytuacja.. Wychowałam się z szacunkiem do swojej mamy. Nigdy nie nazwałam jej przy koleżankach dla szpanu 'matką', ani 'starą'. I jak słyszę, albo czytam jak ktoś pisze o swoich rodzicach 'starzy' albo 'moja matka' to mam ochotę w gębe przyłożyć. Jestem już 'stara'. wiele w życiu przeszłam i jeśli kogokolwiek mama nie jest alkoholiczką, nie bije dzieci, tylko pracuje na pajdę chleba.. Niech ma szacunek i nazywa ją na tyle godnie na ile zasługuje. [/QUOTE] Też mnie to przeraża, ale nie zapominajmy, że nie wszyscy tacy są ;). Znam kilka fajnych nastolatek, z którymi DA się normalnie pogadać. Już nie mówmy jaką młodzież mamy okropną :P Natomiast nie zrozumiem nigdy jak można nazwać swoich rodziców "starymi", "matką/ojcem" - nie wiem... jakoś tak zawsze uważałam, że należy im się szacunek i ilekroć słyszę te określenie, włos mi się jeży na głowie. No, ale zdaję sobie sprawę, że każdy pojęcie kultury i szacunku ma nieco inne... I próbuję to zaakceptować ;). [quote name='Joann']to samo mogła bym napisać;] dzisiejsza 'młodzież' mnie przeraża.. za moich czasów było inaczej w sumie to za naszycz czasów- [B]Jean ;][/B][/QUOTE] Co nie znaczy, że wszystko było takie idealne, a teraz wszystko jest beee :P. Myślę, że teraz młodzież jest bardziej otwarta i odważna, może bywa i za bardzo... Pewnie to też kwestia bezstresowego wychowania :D No, ale nigdy świat nie będzie idealny. ;) [quote name='Jean']Mogłabym pisac i pisać, ale nie chcę zaśmiecać wątku ;-) [/QUOTE] A śmieć na zdrowie, galerie generalnie służą do wszystkiego :lol: :D
-
Witam się po raz pierwszy na wątku. Aż dziwię się sama sobie, że wcześniej tutaj nie trafiłam :D Zwierzyniec masz super :loveu: Będę wpadać :P
-
W takim razie czekamy na więcej fotek :D
-
Za zmobilizowanie się należy Ci się pochwała wzrokowa :lol: Emi jest cudowna :loveu:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
Ty$ka replied to evel's topic in Foto Blogi
Mnie też cioteczki zaintrygowały, więc właśnie sobie podczytuję wątek pudlowy i nie wiem czy śmiać się, czy płakać... :D Jedno jest pewne: ja swojego psa katuję. Bo nie dość, że chodzi zakagańcowany, to jeszcze nie śpi ze mną w pokoju, ma wiele zasad i jest stanowczo wychowywany... :P -
[quote name='Vilena']Albo nawet cały blok! :evil_lol:[/QUOTE] No widzisz... I szkoda by było bloku :lol:
- 4531 replies
-
- bielsko - biała
- dalmatyńczyk
- (and 9 more)
-
[quote name='rashelek']A to co i w jakich ilościach je Morus? Strasznie dużo, jak na moje standardy :)Czekamy na zdjęcia![/QUOTE] Myślisz, że go przekarmiam :>? Spokojnie, wagę ma prawidłową (14kilosów), wciąż ją utrzymuje. Z tym, że my dość sporo trenujemy, do jedzenia ma samą karmę nic ponad to, więc szybko nam opakowanie idzie ;). Jemy (niestety) Brita 2x dziennie, po innych karmach pies ma problemy żołądkowe, zresztą BARF też nam nie podszedł, a szkoda, bo jestem jego zwolenniczką. Waga utrzymuje się w normie, pies zawsze je z apetytem, chciałam dawać mu mniej, ale wtedy pies chodzi głodny i mi chudnie, więc pozostaliśmy przy czterech garściach na dzień (po dwa na jedną porę jedzeniową). Dokładnie nie powiem ile to wychodzi, acz wetka nie ma zastrzeżeń co do naszego sposobu karmienia, zresztąwyniki i stan zdrowia psa same mówią za siebie.... ;) Czekam na fotki :D
-
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Nie ma za co. =) Wierzę w Was, dacie sobie radę - to tylko tak strasznie brzmi ;). Oj, to naprawdę daleko... nie mam nawet nikogo zaufanego w opolskim, by podesłać na rozmowę z Wami. No, ale jeśli weźmiecie się sumiennie do pracy to powinny problemy zniknąć :) Powodzenia. ;) -
[quote name='Merenwen']He, mój pies co prawda nie zwiewa, za to się zawąchuje i czasem wystarczy ciche "chodź, idziemy", a czasami wołami ją odciągać, bo inaczej się nie da. I raz to zdzierżę, tłumacząc sobie, że potrzebuje naładować mózg bodźcami, bo jest psem, i wtedy względnie szybko mnie dogania i możemy normalnie współpracować, a drugim razem tak mnie wnerwia, że nawet jak wróci, to wszystko mi w niej przeszkadza - i wtedy lepiej, jak sobie po prostu idziemy w pewnej odległości od siebie.[/QUOTE] Też to znamy :). Jednak u nas to wygląda troszkę inaczej, bowiem pies może sobie wąchać kwiatki, kiedy zasłuży, wtedy potrafię nawet stać pół godziny z nim, aby się naniuchał. Za to, kiedy nie zapracuje na tę przyjemność to po prostu zmuszam go do szybkiego wąchnięcia, a potem wołam mocno "idziemy" i sobie idę... a za mną pies. Dlatego mam tak usłuchanego psa na spacerach - no nie zawsze :eviltong: [quote name='Mada95']No Lejdi też nie ucieka..ale zdarza się że trzeba parę razy powtórzyć komendę ;-) Bo niech spróbowała by nie przyjść[/QUOTE] Ja unikam powtarzania komendy, bo jeszcze ją spalę ;). No, ale ja to maruda straszna jestem =) [quote name='Istar19']eh skąd ja znam to ganianie za zwierzyną ...Masza nawet na dziki naskakuje ... choć ostatnio uczymy się komendy "stój" i w połowie przypadków Masza się zatrzymuje zanim zdąży pobiec a druga połowa to te przypadki kiedy nie zauważę wczas zwierzyny i Masza się już nakręci ...ale szybko wraca na szczęście. Nie wiem co bym zrobiła gdyby mi pognała i zniknęła z oczu na więcej niż 30 sekund^^[/QUOTE] My na szczęście bliskiego kontaktu z dzikiem nie mieliśmy, bo myślę, że to skończyłoby się pogonią ;). Za to sarny widzieliśmy a i owszem - jednak zawsze piesio dawał się odwołać :loveu: [quote name='Joann']mój Vito też jest bardzo "łupowy" i dzik nie robi na nim wrażenia Vito zjeżony i pewny siebie leci na niego a ja mam strach w oczach , na szczęście Vito sie słucha wiec da się go ogarnąć;][/QUOTE] Ciekawa jestem jakby mój zareagował w takiej sytuacji. Jednak wolę karność swojego psa nie testować w ten sposób. :evil_lol: Wczoraj naprawdę najadłam się stracha - wszak u nas panuje wścieklizna, a ten głupek udał się w pogoń za lisem... Ale skąd się wziął lis przy domach? Gdzie już z lasu się wychodzi? Nigdy nie podejrzewałabym, żeby akurat TAM było jakieś zwierzę oprócz kotów i psów... Stąd też i pies latał bez smyczy. No, ale mądry Polak po szkodzie ;). [QUOTE=makot'a;19294489]Tak, moja miłość do nich trwa niezmiennie od maja '02 roku, kiedy to pierwszy raz miałam okazję ujrzeć cudeńko na żywo :smile: Ale haszczaki też uwielbiam - jakby nie było, to podobny typ zarówno pod względem wyglądu, jak i charakteru :smile: I też zdecydowanie wolę użytki, niż te puchate eksteriery, które się teraz hoduje i wmawia ludziom, że tak wygląda husky. Nie, żeby mi się nie podobały wizualnie, bo mnie się każdy pies w typie podoba... no ale z uzytkowością to one mają coraz mniej wspólnego niestety. Natomiast te prawdziwe jak mówisz haszczaki - są po prostu boskie, naprawdę A "wyścigowce" to już w ogóle mniam - ja strasznie lubię duże, ale lekkie psy [/QUOTE] "Lubię to" :D Zgadzam się z Tobą jak najbardziej, dla mnie szczury są piękne, choć i tak pozostanę wierna slimom :loveu: A dla mnie miśki to kompletne nieporozumienie, one mają z haszczakami wspólną ylko nazwę, bo nie wyobrażam sobie, by pies tak spasiony, ciężki i krótkołapny dałby radę ciągnąć coś... Nie wierzę w cuda ;). [quote name='Joann']ogólnie mi sie haszcze nie podobają,pracujące owszem;] dla mnie pies musi cos robić a nie biegać tylko z pieskami po lesie i zero wymagań;] ale Wilczaki co raz bardziej przykuwają moja uwagę ...;][/QUOTE] Dokładnie, mogę się pod Tobą jedynie podpisać. Pies - tak, ale pracujący. W końcu każda rasa została do czegoś stworzona... ;) [quote name='Mada95']Ty chodzisz do 2 gimnazjum Jesteś ode mnie o 2 lata młodsza....(ja kończę 1 liceum) jej czuję się dziwnie, myślałam że jesteś CO NAJMNIEJ w moim wieku[/QUOTE] [quote name='Mada95']jeny ludzie ja się przy was stara czuje[/QUOTE] [quote name='Joann']Ty sie czujesz stara? ehhe ja też;p[/QUOTE] [quote name='rashelek']Tyśka, ale z Ciebie jest gówniarz Oj starość nie radość niestety. Wcześniej mnie to tak nie bolało, ale jak mi w październiku stuknie okrągle to chyba się załamę A w ogóle to ja się focham już, bo chcę niespodziewajkę [/QUOTE] A cóż Wy wszyscy tacy zdziwieni? :p Wiem, że jestem gówniarą, ale nic na to nie poradzę :P. Szczerze powiem to ja się nie czuję na 15tkę, wiele osób próbuje mi wmówić, że mam te 16-17lat, bo nie mam fiu bździu w głowie i myślę o wiele poważniej niż oni :lol: [kurde, ale skromnością też nie grzeszę :diabloti:]. Jak kiedyś pewna hodowczyni psów mi powiedziała: "Siwe włosy nie świadczą o mądrości, lecz o starości", więc nieskromnie powiem, że pewnie ma rację, pisząc mi, że jestem inną nastolatką :lol:. No, ale ja wychowałam się wśród dorosłych, z rówieśnikami nigdy nie umiałam się dogadać i mam trochę inne wartości wpojone... Szczerze Wam powiem, że o wiele lepiej dogaduję się z licealistami i studentami, aniżeli z gimnazjalistami, jakoś Ci drudzy wydają mi się strasznie dziecinni i kompletnie niemyślący racjonalnie... Najlepiej mi się rozmawia z osobami tak 18+, jakoś rozmowy lepiej się kleją, są z nimi poważniejsze i takie, jakie lubię toczyć ;). Ostatnio na zbiórce (bo chodzę na harcerstwo od paru lat :P) mieliśmy fajną dyskusję nt jak rozumiemy przyjaźń i każdy mógł się wypowiedzieć. No to ja walnęłam to, co pomyślałam i osoby starsze ode mnie o te 4 lata skomentowali to jednogłośnie: "Justyna, Ty przywracasz wiarę w nastolatki." :lol: Szczerze się z nich uśmiałam, bo naprawdę znam kilka osób podobnie myślących jak ja.... ups... no ale oni są już w liceum :oops:. Moimi przyjaciółmi również są licealiści, jakoś oni mnie rozumieją, a w klasie to za chiny ludowe nie umiem się dogadać :eviltong:. No, ale to takie moje gadanie... mam 15lat i nic na to nie poradzę :D. A wracając do tematu to z okazji dzisiejszego dnia chciałam Wam wkleić niespodziewajkę, o którą tak głośno upomina się rashelek (:evil_lol:), a nią miał być filmik ze sztuczkowania Endusia. Tak, kota można nauczyć sztuczek. :P No, ale niestety kot ostatnimi czasy tylko śpi, a jak nie śpi to się opala, więc nie chce ze mną współpracować. W dodatku zapomniałam hasła na YT, więc filmiku ze szkolenia kota nie ma. Za to powiem Wam w sekrecie, że dzisiaj mija rok odkąd Enduś jest z nami :loveu:. W rekompensatę w tym tygodniu postaram się o świeże fotki psa, królika i kota, być może będzie relacja ze spotkania z łowcarkiem kolegi :D. A jak przypomnę sobie hasło do YT to powstawiam obiecany filmik ze szkolenia kota... no i jakiś ze sztuczkowania psa :cool3:.
-
To jest Viki? [url]http://i1113.photobucket.com/albums/k503/vito6666/czerwiec%202012%20vera%20vito/DSC05339.jpg[/url] Ten mały szczeniak? :D Ładnie obcięłaś Vitka, pewnie mu od razu lepiej ;]
-
No niestety nie mogę ;). Pies trafia do domu tylko na czas burzy czy mrozów i wtedy zazwyczaj się kształtujemy ;). Ach ten Nadiowy nochal :loveu:
-
Tobi juz w swoim cudownym domku zameszkał z Farcikiem :)
Ty$ka replied to diana79's topic in Już w nowym domu
Cóż, to trzeba się wziąć za siebie i wychować psy, bo inaczej Was sterroryzują ;). Zasady w psim życiu sa bardzo ważne, więc zbierzcie się wszyscy domownicy i pospisujcie wszystko, co Wam w psach przeszkadza (ale poważnie, beż żadnego tłumaczenia psów) i trzymajcie się zawsze zasad. Trzeba być czasem oschłym i upartym, taka jest rola mądrego "rodzica" ;). Przede wszystkim zasady takie, jakie mówiłam: miska tylko na 20min, ładne zachowanie przy podaniu miski i założeniu szelek oraz nieżebranie - te zasady pomogą Wam wychować psy i rozwiązać problemy. Inne reguły też mile widziane, ale jakie to od Was już zależy. ;) Radzę też nauczyć psy odwołania je na własne legowiska oraz schodzenia na komendę z łóżka. Spać mogą z Wami, o ile Wam to nie przeszkadza, ale ważne jest, by jednak na komendę schodziły do siebie na legowiska. :) Gdzie mieszkacie? Tzn. w jakim województwie? Może udałoby mi się z Wami spotkać i pokazać na żywo na czym polega to wszystko. Bo tu nie chodzi o sterroryzowanie psów, ale pokazanie im w mądry sposób, że nie są pępkiem świata ;). Psy kochają stabilizację i reguły, więc dzięki nim będzie łatwo Wam się żyło. No i proszę zastosujcie się do moich rad co do chowania zabawek. ;) A naukę spokojnego chodzenia na smyczy już Wam wysyłam na PW. :) Trzymam kciuki za Was i Wasz upór. W wychowywaniu psów ważna jest konsekwencja i nienabieranie się na "ładne oczka" ;) EDIT: A karma jest bardzo dobra. ;) -
Akli bardzo hasiorowaty jest, więc informuję cioteczki adopcyjne o nim :) Gdybym mogła, to bym sama go adoptowała... Jak wypadła wizyta? :) Tak sobie pomyślałam - może każdego psa ogłaszać z osobna? Opis mogę im zrobić, ale potrzebuję informacje nt szczeniaków, a w szczególności o Aklim.
-
Jak ja bym chciała, by 12kg starczało nam na 7msc :P Worek 15kg starcza nam co najwyżej na 3,5msc - nigdy nie więcej :P. Mój też jest Ciamajdą i on dopiero biegnie za czymś, gdy widzie GDZIE spada. Kiedy rzucę mu smakołyk to on nie zacznie go szukać pośród traw, lecz uważnie obserwuje gdzie spadnie. Jeśli akurat to przegapi to M. tylko zacznie kręcić się wkoło własnej osi z nosem przy ziemi, dalej już nie szuka i zaraz zaczyna się patrzeć na mnie jak na wariata, że przecież miałam mu dać smaka, a nie dałam... :D
-
Brum jest prześliczna, jedna z niewielu borderów, które aż tak mi się podobają :loveu: Świetnie wygląda w różowej obróżce, pasuje jej ten kolor - ludzie nich mówią co chcą, ale ja wiem, że psom ślicznie jest w różu :loveu: :D Co do niejadków... z moich obserwacji wynika, że większość z nich sami ludzie sobie wychowują. Mój też gdyby mógł to by nie jadł tego czy tamtego, ale ja to z tych wrednych i na wybrzydzanie mu nie pozwalam :diabloti: