Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. [quote name='Hawanka'][FONT=Century Gothic][COLOR=indigo]Tak mam i to z najlepszej Hodowli Białe bursztynki :multi::multi::multi:Tylko szkoda że w Polsce nie ma Książki o tej pięknej rasie....[/COLOR][/FONT] [COLOR=#4b0082]Wczoraj Pedruś był na szczepieniu i był ważony waży 2,600 :D [/COLOR] [COLOR=#4b0082]A to kolejne zdjęcia mojego urwisa :loveu:[/COLOR] [IMG]http://i46.tinypic.com/ippn51.jpg[/IMG] [URL]http://i46.tinypic.com/ippn51.jpg[/URL][/QUOTE] :cool1:Witam na Waszej stronie, Pedro jest świetny:loveu:, no i po raz pierwszy widzę białego hawańczyka "na żywo"-Boże co ja piszę, chodzi mi o to, że nie w książce czy gazecie...:shake: [COLOR="blue"]A co do książki, to jest. Nawet ją posiadam: M.Dłubska,E.Widlicka-Sokołowska,S.Kuchlewski "Bolończyk,maltańczyk i ich kuzyni". Ja mam wydanie z roku 1997, wydawnictwo Mako[/COLOR] (pewnie edycja została wznowiona, bo moje to pierwsze wydanie- a jak nie, poszukaj w antykwariatach). O hawańczyku może nie ma bardzo dużo- raptem dwie strony. Kilka słów o rasie, wzorzec, komentarz do wzorca. Jest za to dużo wiadomości ogólnie o biszonach. Pozdrawiamy i zapraszamy do nas!
  2. :loveu:Milusia ma wysoki wskażnik progesteronu- o czym niestety dowiedziałam się dopiero dzisiaj wieczorem... Na jutro jesteśmy umówione ze wspaniałym chłopaczkiem- Amerykaninem z pochodzenia:cool: o imieniu Buffallo Little New Yorker. Piesek jest bardzo przystojny (bo chłopak, nie powiem że ładny):gent:, o maści tricolor z przewagą białego- szczeniaczki mogą wyjść najróżniejsze- jeżeli chodzi o umaszczenie. Oprócz tego Buffalo jest ładnie zbudowany, króciutki (taki jak powinien byś chihuahua) i jest doświadczonym repkiem, co przy mojej dziewiczej panience będzie miało niebagatelne znaczenie... Dzisiaj dostała już żółtko kurzego jaja (pół oczywiście) bo coś mi chodzi po głowie-może jakiś przesąd, że dobrze tak zrobić przed kryciem. Jak na razie nie denerwuję się tak bardzo jak za pierwszym kryciem mojej suki- a była to Arielka- i mam nadzieję że tak zostanie... Jestem bardzo ciekawa malutkich, które- jeżeli wszystko dobrze pójdzie- urodzą się po tej parze. Następne krycie Milki natomiast będzie "na kolor"-chciałabym żeby urodziła długowłose czekoladki, a wiem że przy odpowiednim samcu są na to duże szanse. Niestety, nie znalazłam jeszcze chłopaczka który by spełniał potrzebne wymagania- myślę też, że do takiego krycia będę potrzebowała pomocy- przynajmniej teoretycznej- doświadczonego Kynologa. Na wielu wystawach Sędziowie oceniając Milkę mówili właśnie o możliwościach jakie ma- przy odpowiednim doborze samca o konkretnym umaszczeniu mogłabym mieć chyba pierwsze w Polsce czekoladowe chihuahua długowłose, a na zdjęciach z francuskiej prasy kyn. mogę tylko powiedzieć że są przepiękne. Ale teraz skupię się na dniu jutrzejszym, muszę podstrzyc Milę (zrobić jej "fryzurę intymną":diabloti:) i czekać... oby wszystko było dobrze. Może to zabrzmi śmiesznie w odniesieniu do chi, ale mam nadzieję że moja pannica nie rzuci się na kawalera z zębami- nie mam dla niej kagańca-po prostu nie produkują takiego rozmiaru. Ważyłam też moje dziewczyny. Milka waży 2,100kg, Chicca 1,700kg- a więc troszeczkę przytyła i podejrzewam że na tym nie skończy.
  3. [quote name='papillonek']Aha a naszych zdjęć z agi to już nie zobaczyłaś :P[/QUOTE] Obiecuję za chwilkę wpaść. Chociaż wydawało mi się, że już u Was byłam, ale może się nie wpisałam? Zaraz to nadrobię. ;)
  4. [quote name='behemotka']Zapłotowe jazgoty to książkowy przykład chamstwa, więc komentarzowi sąsiada wcale a wcale się nie dziwię. Przy ciągłym problemie nie dziwiłabym się również telefonowi na SM w sprawie zakłócania porządku :roll: Ja rozumiem, że niektóre psy (w tym większość terierów) mają skłonności do dziamgotania. I rozumiem, że zwierz podekscytowany/niewychowany/znudzony/stróżujący czasem rozedrze japę. Rozumiem jeden szczek albo kilka - a potem pies powinien albo sam się uciszyć, bo został nauczony, że się nie jazgocze, albo zostać uciszony przez przewodnika. Wypracowałam wredną taktykę na takie jazgoty :evil_lol:. Kiedy już nauczyłam kundla ignorowania szczekaczy (a najpierw im odburkiwał po swojemu, przez takie niewychowane Burki miałabym problem z agresją smyczową :mad:), zaczęłam przy codziennych krzykaczach przystawać i ćwiczyć z moim posłuszeństwo. Siad, waruj, chodzenie na równaj w kółeczko... wszystko przed nosem sfrustrowanego jazgota. Nie była to czysta złośliwość ;), raczej trening cierpliwości i skupienia w rozproszeniu - i nigdy, ale to nigdy nie odstawiałam takiego cyrku, jeżeli ktoś odwołał albo próbował odwołać swojego psa. Ale nie powiem, jak po paru minutach ktoś się wychylał z okna i miał pretensje do mnie, że JA DENERWUJĘ JEGO PIMPUSIA, bo IDĘ, w dodatku IDĘ Z PSEM, to robiło mi się jakoś ciepło na sercu :diabloti: [SIZE=1]Ciekawostka przyrodnicza: Odkąd mieszkam w UK, nie mam tego problemu. Otóż tutaj jak pies zaczyna jazgotać, to [U]praktycznie każdemu[/U] człowiekowi jest wyraźnie głupio i natychmiast stwora ucisza, a jak się nie da, bierze za fraki i wciąga do domu. Inne psy tu mają? :razz:[/SIZE] Gwoli ścisłości: pies NIE porozumiewa się przez jazgotanie na NIEZNANE osoby tudzież liście spadające z drzew :roll:. Zapach, CS-y, mowa ciała w ogóle, znaczenie terenu, wycie, warczenie, czasem parę szczeków - to są elementy psiego słownika. Dziamgotanie dla dziamgotania się w to nie wlicza.[/QUOTE] Jazgotanie o którym piszesz- rozumiem że myślisz o szczekaniu? Pies nie porozumiewa się przez szczekanie? Hmmm.... Psy kilka domów dalej już wiedzą że zbliża się coś, co spowodowało reakcję ich pobratymca- coś jak z wyciem u wilków ;) Chamstwo...:roll: Dobre:shake:. A jak nazwiesz swoje zachowanie z tymi ćwiczeniami przy płocie:diabloti:? To właśnie jest działanie celowe, mające na celu osiągnąć określony skutek- nerwów właściciela psa pilnującego posesji! I spytam w końcu bo nie rozumiem Twoich reakcji:razz:- wkurzenie kogoś kto wkurza Ciebie powoduje że... robi Ci się ciepło na sercu?:roflt: Wszystko z Tobą OK?
  5. [B]Yorkomanka[/B]- a resztę sorry za offa- Twoja wypowiedż... cóż... terierki są szczekliwe i jestem ciekawa jak to zrobiłaś że Twój nie szczeka... Wcale? Pies jest od tego, żeby szczekać (nie cały czas, ale to jego sposób komunikacji!). To tak, jakby Tobie zabroniono mówić! I jeszcze to: że masz ochotę rzucić czymś w szczekającego psa za płotem:shake:. Uważasz się za miłośniczkę psów? Psy za płotem szczekają i szczekać będą- bo to ich teren i go pilnują. Nie mówię tu o kilkugodzinnym pruciu japki bez powodu, ale w ten sposób ostrzegają chociażby przed włamaniem. Najgrożniejsze są psy, które bez ostrzeżenia rzucają się do ataku. Nie chcę tu już ciągnąć tematu szczekania ani zaczynać nowego, ale dziwi mnie Twoja postawa... (dodając do tego że masz akurat yorka to strasznie się musiałaś męczyć zanim "oduczyłaś go szczekać":diabloti: Chyba nie wycięłaś mu strun głosowych? Bo są i tacy idioci...:shake:
  6. [quote name='puchu']Arie najczęściej przetrącają na Darię, jedna kobietka uparcie woła Ariel. Szczur jakoś wszyscy dobrze słyszą ;)[/QUOTE] A ja właśnie mam Ariel albo Arielkę (różnie ją wołam), ludzie słyszą jednak różnie... Jeden chłopczyk z osiedla woła na nią :"Karierka"... :)
  7. Dzisiaj wieczorem zadzwoniła do mnie Pani- przeczytała ogłoszenie które powiesiłam w metrze. [COLOR="red"]Kumpel- trzyłapek, jest w domu!:multi:[/COLOR] Udało mu się uciec patrolowi:razz: i nawet nie trafił na Paluch. Mam też nadzieję, że ta sytuacja nauczy właścicielkę pilnować pieska, a na pewno powinien on nosić obrożę z adresówką (i być zachipowany, teraz znów darmowo chipują w wybranych klinikach). [COLOR="red"]Brązowa suczka jest już również zidentyfikowana. Ma na imię Psotka. Także jest w domu:multi:. Opis suczki się zgadza, ale dla pewności jutro zadzwonię na Paluch dowiedzieć się, czy to właśnie Psotkę odebrano... [/COLOR]Niestety sunia mając cieczkę biegała swobodnie:shake:, więc może być w ciąży...:-(:angryy: Dodam, że Psotka ma ok.10-ciu lat... Proszę jeszcze o nie zamykanie wątku do czasu mojego jutrzejszego sprawdzenia, czy suńka, o której mówiła Pani, to rzeczywiście Psotka. [B]Pani, która do mnie zadzwoniła, chciałabym serdecznie podziękować[/B]:Rose:.
  8. Bardzo, bardzo dziękuję!!!:Rose: Mam już kilka fotek starszych pokoleń mojej najmłodszej chi- mogę więc mniej więcej sobie wyobrażać, jakie szczenięta mogą być przy skrzyżowaniu z konkretnym psem ;) Jeszcze raz- wielkie dzięki:multi:
  9. Witam, niestety nie posiadam swojego "motylka", ale od jakiegoś czasu jestem zakochana w Phalene... Czy ktoś z Was ma takie pieski? Chciałabym kiedyś mieć takie cudo... Co gorsza, jak czytałam w francuskiej prasie kynologicznej, phalene grozi wymarcie! Papillony okazały się bardziej atrakcyjne, oryginalne- i wyparły phalene, z których się wywodzą... Szkoda by było gdyby tak piękna rasa powiększyła grono tych które można zobaczyć już tylko na obrazku... Druga sprawa-[B] gdyby ktoś chciał kupić papillonka lub phalene we Francji, mam spis b. wielu hodowli tej rasy (jak również innych)[/B]. Pozdrawiam.
  10. Witam, Amy rzeczywiście jest słooodka:loveu: i być może że uszka nie staną. Nie wiedziałam natomiast, że u małych spanielków jest tak jak u chihuahua- tzn że po papillonach może urodzić się phalene!:crazyeye: Popytaj w sekcji IX swojego oddziału, co robić, żeby uszka nie stanęły- bo i tak raczej nie będą takie jak u papillonka... Na pewno nie można przesadzać z wapnem- ale jest też mnóstwo innych, bardziej "inwazyjnych" sposobów modelowania ucha. (podklejanie, masaże)Zapytaj co najlepiej robić w Waszym przypadku- a będziesz miała jedną z kilku phalene w Polsce. A rodzice maluszków mieli w rodowodzie "ciemkę"? Hmmm... jakby co... to może kiedyś od Ciebie kupię phalene, zamiast sprowadzać z Francji? Justynka, ja widzę że Ciebie ciągnie do wystaw, i z takim nastawieniem na pewno będziesz miała wystawowego psiaczka. Ale Doti nie jest w niczym "gorsza"- śliczna dziewczynka, kochana-a miłości nie dadzą Ci żadne medale i tytuły... Ja Paka kocham chyba najbardziej?może złe słowo, bo każdego mojego psa kocham inaczej, ale to Pakuś jest przy mnie zawsze jak mam gorszy dzień- westiki są b. inteligentne... Ucałuj Dotkę!
  11. [quote name='westie_justa']O dzięki:D wiesz Ty masz Chi więc Twoja opinia będzie oparta na 'żywych' faktach;) więc tak jak mówisz to wyglądają na fajną rasę, zawsze też jakoś mnie nie interesowały... ale są małe można je wszędzie zabrać, a taką to ja bym chciała mieć do wystaw:D[/QUOTE] Jeżeli chodzi o wystawy- nie ma porównania z przygotowaniem chi i yorka (raz widziałam jak Pa-tti robi papiloty- a znajoma groomerka mówiła że trzeba je przeczesywać/zmieniać co 3 dni... No i pies w papilotach nie wydaje mi się żeby był szczęśliwy... Min dlatego zrezygnowałam z zakupu Yoreczka, chociaż śliczne są kiedy są takie wyczesane, zadbane, albo w ładnych, króciutkich fryzurkach. Westa do wystaw też dłuuugo i monotonnie się przygotowuje (nie wiem dlaczego zaczęłam od yorka, dzisiejsze zmęczenie rzuca mi się na oczy:no-no-no:)- trymowanie, i to takie z dodatkiem pudru, lakieru, płynu usuwającego zażółcenia wokół oczu i pysia... Ale chihuahua nie są rasą "łatwą". Przyjrzyj się na najbliższej wystawie ile jest typów psów- część za lekka, część za ciężka, za długie, za małe, za duże, nie taki włos... Kiedy po raz pierwszy wystawiałam chi byłam chi czemu nie dostałam doskonałej (staffiki mamy na dobrym poziomie, więc właściwie normą dla mnie była "doskonała":evil_lol:)- a tu niespodzianka... Pamiętam wystawę, na której tylko jeden pies na ponad 20 zgłoszonych dostał doskonałą:razz:- tak więc jeżeli chcesz wystawiać chihuahua, zastanów się, bo możesz się zniechęcić. Druga sprawa- pieski są małe, i te najlepsze zostają w hodowli! Więc jeżeli już uprzesz się na chi, szukaj wystawowego chłopaka...
  12. [quote name='Angelka2']Świetne te twoje maluchy ja zapraszam do siebie, córka mojej Suri aspiruje na phalenke a czytałam w galerii Soni że ta rasa jest ci bardzo bliska :) [url]http://www.dogomania.pl/threads/147037-C-mon-Honey-Awillon-Suri-%29?p=16825710#post16825710[/url][/QUOTE] Bliska niestety jeszcze nie...:-? ale wymarzona- z pewnością tak... Za chwilę Was odwiedzę :) i dziękuję za zaproszenie. I dziękuję za miłe słowa pod adresem moich kruszynek:loveu:
  13. Ja je zgłaszałam w piątek- i w piątek SM poinformowała mnie że psy zostały odwiezione na Paluch!!!:angryy: Nie wiedziałam że powinnam brać nazwiska przyjmującego zgłoszenie, a już na 100% tego, który udzielił mylnej informacji- moja głupota i niedoinformowanie. Jak się okazało, psy po prostu uciekły i sunię (z opisu i miejsca złapania to ta sama suczka) złapali dopiero w niedzielę:shake: [COLOR="red"]Co gorsza, ona podobno ma właściciela...[/COLOR]który dotąd nie podjął trudu szukania psiny, już nie mówiąc o samodzielnym puszczaniu jej z cieczką!!!:angryy: Na głupotę niektórych brak mi słów:roll: Dobrze że przynajmniej trzyłapek Kumpel wrócił do domu, chociaż wielokrotnie tłumaczono właścicielce żeby nie puszczała go samego- ona widocznie ma inne zdanie...:roll: [COLOR="red"]Gdyby ktoś z Ursynowa znał właściciela tej suczki- brązowy wyżeł/w typie rasy- zarośnięta i ciężko było ocenić- to podobno młody chłopak. Sunia ma 10 lat. Czeka na właściciela na Paluchu.[/COLOR] Nie muszę chyba dodawać że taki pies ma małe szanse na adopcje?:shake::placz:
  14. Z tego co widziałam to sunia ma taką budowę- mocna, króciutka...Mnie się podoba, a że je dużo to będzie miała siłę wykarmić maluszki- nie schudnie jak Lila. Teraz może lepiej jej nie odchudzaj za bardzo- te dodatkowe komórki się przydadzą ;) Zaraz muszę lecieć do pracy:watpliwy: więc do wieczora mnie nie będzie przy kompie... No chyba że szefowej nie będzie- ostatnio wzięła mi "wstecz" zrobiła i wyszło po jakich stronkach surfuję...;)
  15. Ty masz niesamowite oko do psów- każda piękna-tylko pozazdrościć... Podobno dobrze jryć młodą chi, jak ma jeszcze elastyczne kości miednicy- dlatego mamy prawo do warunkowego krycia po 12-tym m-cu życia- ja myślałam że Zuzia jest taka młodziutka... A czy to nie ona była z nami rok temu w Radomiu?
  16. [quote name='pa-ttti']ojjj jak Milka będzie miała szczenięta, to sądzę że Wasza rodzina się na stałe powiększy:)[/QUOTE] Tak też planuję- no chyba że będą sami chłopcy... to zobaczymy, bo u mnie trochę trudno by było rozdzielić suki z cieczką i kawalera...
  17. No tak, nie wiem dlaczego LU wsadziłam na listę:oops:, chyba po rodowodzie leciałam... Już go skreślam.
  18. Tak generalnie to około 10-tego m-ca życia pies powoli przechodzi na karmę dla dorosłych. A z tą super premium to kest tak, że jest to karma raczej dla psów aktywntch, zwykłemu "mieszczuchowi" wystarczy premium- którą Eukanuba też chyba produkuje ( jakoś nigdy nie patrzyłam na zawartość białka- nie wiem też od jakiej granicy zaczyna się super... ale sprawdzę...). No i zapomniałam- witaminki- takie w proszku, w PL najlepiej sprawdza się niebieski Can-vit, nie wiem czy u Was dostępny, ale jakieś witaminy z mikroelementami na 100% dostaniecie. Aha, ja ostatnio jakoś przekonałam się do szwedzkiej Acany- dla psów dorosłych- pozwala rozwinąć ładne mięśnie, bo jest chyba na tłuszczu z wieloryba (a nie jak większość na roślinnym).
  19. Tak myślałam, a szkoda, wszystkie rasy mają swoje kluby-dlaczego nie my? Przed chwilą przeczytałam że Lila dostała nominację na Cruft's 2011! GRATULACJE!!!:multi::Poland::klacz: Jedziecie? A dobrze zrozumiałam że Zuzię będziesz kryła? Warunkowo?
  20. Ja mam na razie dwie, ale jeżeli Mila urodzi... wiadomo jak będzie... :) A moje stadko właśnie wstało - (małe weszły w poszewkę od kołdry i się złościły że nie mogą wyjść- musiałam je wyciągać). Pańcia (ja) wypije kawkę:morning: a pózniej :painting: spacerek...
  21. Witam na wątku hodowli i gratuluję tylu wspaniałych szczeniaczków! My przygotowujemy się do pierwszego chihuahua-ukowego miotu, na dopstawie zdjęć mniej więcej już sobie wyobrażam jakie one będą malutkie... (dotąd miałam tylko jeden miot staffikowy). Serdecznie pozdrawiam!
  22. Adi na razie został u opiekunki, której postawiłam warunki:mad:- odchudzenie psa, przedzielenie podwórka i inne. Kocham tego psa jak... może głupio zabrzmi "własne dziecko" ale jest to bliskie temu co czuję- bo to ja go wykarmiłam. Wiem że rodzina TZta Gośki-opiekunki Adika, uważa "że nie jest to pies do dziecka":roll: i zatruwają jej życie w zw z tym. Przeprowadzić się nie mogą, ale będzie osobne wejście i przedzielone podwórko. Póki co, żadnego przywiązywania:angryy:, odchudzanie i praca z psem. Będę robiła "naloty" ;) żeby spędzić z Adikiem trochę czasu i sprawdzić jak mu tam jest. Porozmawiam poważnie z teściową opiekunki- bo jej stara matka karmi ją jakimiś zabobonami że pies w nocy dziecko zadusi... no ciemnota taka że żal poope ściska:shake:... Nawet nie wiem jak z nimi rozmawiać, a co najgorsze, Gośka jest teraz sama z dzieckiem, przy jej facecie by sobie nie pozwoliły wtrącać się w ich życie... Wykorzystują sytuację i tyle. A że ta stara babka się Adiego boi, to już nie jest niczyja wina, tylko jej samej- jak był mały, straszyła go lagą którą nosi a on ją łapał i gryzł:diabloti:bo myślał, że baba chce się bawić:evil_lol: I zobaczyła że pies się jej nie boi- a ona jest wybitnie anty-zwierzęca, mamy nawet swoje podejrzenia, że przyczyniła się do śmierci jednego kundelka...:-( Ma wyrażnie powiedziane że od Adiego ma się trzymać z dala, jak nie- będzie sprawa o znęcanie. Oczywiście nie myślcie że w jakikolwiek sposób narażam Adiego na kontakty z nienormalną babą sam na sam- kiedy opiekunki nie ma, pies jest zamknięty na klucz w ich pokojach, a i została "pouczona" co się stanie jeżeli psu włos spadnie. Chora, stara baba dla której nie mam współczucia ani litości- może tyle żeby dłużej się nie męczyła na tym świecie niedobrym, pełnym złych psów.
  23. [quote name='westie_justa']A powiedz cos więcej o rasie.....bo tak je chwalisz:D moze ja tez sie zdecyduję, pewnie nie prędko ale kiedyś;D[/QUOTE] Oj kurczę dłuuugo by mówić... One są właściwie dla każdego- pomijając małe dzieci. Mają fajne charaktery- wcale nie zachowują się jak delikatne "francuskie pieski"-są śmiałe i mają swoje zdanie. Więcej poczytaj w fachowych wydawnictwach- nie czuję się takim ekspertem, żeby wypowiadać się o rasie... Ale z mojej strony mają w sobie coś takiego, że jak już masz jedną chi, "jesteś kupiona". ;) I wkrótce robią się dwie chi, a pózniej- zależy, jakie kto ma warunki. No i zabierać je można wszędzie- niektóre chodzą z właścicielami do pracy- przy czym nie są namolne, nie wymagają skupiania na nich cały czas uwagi. Szczerze- czaru chihuahua nie da się opisać, to trzeba poczuć, zobaczyć. Kiedy spotkasz jakąś cziłkę, spróbuj się z nią zapoznać- chociaż przy pierwszym kontakcie ciężko żeby psina otworzyła się na nieznajomą osobę.... Wiesz, ja do pewnego momentu też nie rozumiałam co ludzie w nich widzą. To jakoś samo przyszło- ale jak już przyjdzie- wpadłaś ;)
  24. Na szczęście daleko nie mamy- już od Pani repka będzie zależało czy będzie chciała spotkać się wieczorem, czy rano...
  25. Cóż... Sama nie wiem, jak w takich okolicznościach mam traktować Straż Miejską- zostałam zwyczajnie okłamana w kwestii odłapania psiaków. Oto jak naprawdę wyglądało to, co wydarzyło się po moim odjezdzie do pracy. [COLOR="purple"]Panie czekały na peronie jeszcze pół godziny (co z moim czekaniem daje ok.1godz30min). W końcu zdecydowały się wyprowadzić psy z peronu... Na osiedlu, tak jak było do przewidzenia, psy pobiegły przed siebie... [COLOR="red"]Kumpel- biały trzyłapek, podobno został odnaleziony przez swoją panią[/COLOR]- co mnie cieszy. Podobno również sunia miała właściciela- jakiegoś chłopaka- co jednak wydaje mi się dziwne, bo dzisiaj na Paluchu poinformowano mnie że[COLOR="red"] taka właśnie suczka została w niedzielę przywieziona z Ursynowa. [/COLOR]Przypadek? Na 90% nie.[/COLOR] Wiadomości te uzyskałam od pana- pracownika metra, który był obecny przy całym zdarzeniu- dzisiaj znów udało mi się go spotkać.
×
×
  • Create New...