Jump to content
Dogomania

Vesper

Members
  • Posts

    3622
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Vesper

  1. Super że już jest!!! I jest CUDNY!!!:loveu::bigok: I jaki ciekawski...:diabloti:, zabawkami pewnie jeszcze się zainteresuje, moje najbardziej lubiły takie do szarpania, rozrywania... Hmmm...dlatego może chcieć podkradać Ci ubrania- u mnie był z tym problem. Chusteczki dla niemowląt nie powinny małemu zaszkdzić- zawsze to lepiej niż go kąpać przy każdym "wypadku"... Szkoda z tymi kotami, musisz uważać dopóki nie będzie miał kompletu szczepień, zarazki mogą być nawet w koopach...(robaki też) a szczenię-jak szczenię, wszystko do pysia weżmie:eviltong:. Jak bardzo Wam to siusianie będzie przeszkadzać, to spróbuj mu majtki specjalne założyć- tylko to muszą być dla pieska, nie suczki, i tam się wkłada pampersika jakiegoś- tylko że tak o wiele dłużej będzie się uczył czystości- a na razie porozkładaj w domu podkłady- takie z apteki na łóżko dla chorych ludzi- jeden taki podkład tnie się na dowolne kawałki, bo są dość duże. Dobrze wchłaniają wilgoć. I pozwijaj dywany- z wykładzinami trochę gorzej, ale jak zastosujesz podkłady i będziesz go nagradzać jak się tam załatwi, szybko załapie o co chodzi. Na początku może posikiwać w różnych miejscach żeby trochę "oznaczyć" Wam mieszkanie... Tak naprawdę to jak półrocznemu pieskowi już wcale nie zdarza się narobić, to jest dobrze. Kurczę, cieszę się razem z Wami, przed Wami pierwsza noc- może płakać, ale jak nie chcecie żeby spał z Wami nie ulegajcie mu- to normalne że tęskni za mamą. A jeszcze doczytałam że omija gazety- może kojarzą mu się żle (z karceniem)? Dlatego polecam podkłady. (mówi się na to "pokłady higieniczne", a wygląda to tak, jak wieeelka podpaska, kwadratowa, o wymiarach 100na100cm). Chyba że te matki to właśnie to o czym mówię... najważniejsze żeby zaczął siusiać na nie. Szczenię siusia zawsze po: śnie, jedzeniu, zabawie- możesz go wtedy wziąć, zamknąć się z nim w pomieszczeniu gdzie są matki i czekać aż zrobi siusiu. Czasami żeby sprowokować maluszka do siusiania, można mu przetrzeć brzuszek (i siusiaka) mokrą szmatką- przypomina mu to masaż brzuszka jaki robi matka.
  2. :) No musiałam go porządnie karmić... :) Pozdrawiamy :)
  3. Super, załóż Tiesto jego własną galerię, a fotki najłatwiej dodać przez Tinypic.com
  4. [IMG]http://i55.tinypic.com/24lqy5g.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2ch9e0h.jpg[/IMG] A tutaj już podrostek: [IMG]http://i56.tinypic.com/11ju728.jpg[/IMG] I zdjęcie z mamą: [IMG]http://i56.tinypic.com/2lapooj.jpg[/IMG]
  5. Sesja którą zrobiłam, kiedy Adi bawił się z mamą- Arielką :) [IMG]http://i52.tinypic.com/4grr6q.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/2mlg7p.jpg[/IMG] [IMG]http://i55.tinypic.com/bgcihf.jpg[/IMG] [IMG]http://i54.tinypic.com/2mqp1f4.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2zye61k.jpg[/IMG]
  6. Zabawa z ciotką Milką [IMG]http://i56.tinypic.com/ra6gqx.jpg[/IMG] I zbliżenie: [IMG]http://i52.tinypic.com/2z5szg8.jpg[/IMG] Zmęczony jednym z pierwszych spacerów: [IMG]http://i51.tinypic.com2d9tm2o.jpg[/IMG]
  7. Zgodnie z obietnicą, duuuża porcja fotek- na razie tych z dzieciństwa ;) Leżący na fotelu, zamyślony: [IMG]http://i51.tinypic.com/30up7vp.jpg[/IMG] Tutaj z ciocią-chihuahua Milką [IMG]http://i56.tinypic.com/16jeql5.jpg[/IMG] Adiś robiący mi pedicure: [IMG]http://i52.tinypic.com/w8kpoz.jpg[/IMG] [IMG]http://i51.tinypic.com/2isgi6x.jpg[/IMG]
  8. No prawie...:evil_lol: A i tak nie wymieniłam wszystkich zwierzątek- zapomniałam o myszkach, chomiczku i skoczku ze schroniska (kiedy pracowałam tam na zas. wolontariatu, zauważyłam je-były 4- w małym poiku w budynku zwanym kociarnią- tam były gryzonie. Króliczki które się znudziły, psocące fretki- ja adoptowałam 4 myszoskoczki... Teraz żyje już tylko jeden, ostatni z rodzeństwa staruszek- jego siostra odeszła za TM kilka dni temu...
  9. Uszka patyczkiem- takim samym jakim sobie czyścisz. ;) Tylko trzeba uważać żeby nie wsadzić za głęboko- i jeżeli patyczek jest czysty po wsadzeniu (tzn nie ma woskowiny) to na siłę nie szukać- woskowina chroni ucho przed dostaniem się różnych niepożądanych "rzeczy", więc póki patyczek nie jest żółty, jest OK. W sumie to u szczeniaka chyba zazwyczaj uszka są czyste- wstyd bo nie pamiętam- ale naucz go takiej pielęgnacji jeszcze jak jest malutki- nie będziesz pózniej mieć problemu. :) Ząbki... Cóż, mleczaki co jakiś czas wbrew pozorom też powinno się umyć- a że psy tego b. nie lubią, nauczysz maluszka że ma grzecznie pozwalać na zabiegi kosmetyczne.;) Spróbuj z tego mycia zębów zrobić zabawę- niech sobie gryzie szczoteczkę, możesz mu ją nawet posmarować pasztetem chociażby, gdyby nie chciał dać sobie jej do pysia włożyć. Chodzi o nawyk mycia zębów- lepiej myć raz na tydzień, niż pózniej co jakiś czas zdejmować kamień z zębów w narkozie. (narkoza to zawsze ryzyko dla zdrowia psa, podpisuje się taki papierek, że zdajesz sobie sprawę z zagrożenia i gdyby coś poszło "nie tak" nie będziesz rościć pretensji do weta). Taką prawdziwą "higienę jamy ustnej" zaczyna się po wymianie zębów na stałe- tj pomiędzy 6-8 m-cem życia najczęściej. Wpływ na to ma głównie żywienie. Wtedy to już mycie ząbków najlepiej specjalną pastą dla psów-ja mam o smaku kurczaka, produkcji niemieckiej, firmy Gimborn, ale wcześniejsza (niestety nie pamiętam jaka to była firma) bardziej odpowiadała moim psom- może smak był lepszy? W UK pojęcia nie mam jakie "kosmetyki" dla czworonogów są, ale w każdym sklepie z artykułami zoo jakaś pasta będzie- chodzi o to, żeby była dobra- taka, którą psiak będzie chciał myć zęby-śmiesznie to zabrzmiało. No i wracając do kąpieli, fajnie że nie będziesz maluszka kąpać- mógłby się przeziębić- poczekaj z tym, aż skończy pół roku. Chyba nie muszę pisać że szampony tylko psie, nie ludzkie (piszę, bo ostatnio znajoma zastosowała psu swój szampon- żeby psiak ładnie pachniał- w efekcie dostał łupieżu, a zapach... "poprawił" na bardziej naturalny- po prostu wytarzał się w qpie:diabloti:. Kiedy jedziesz po szczeniurka? Czekamy z niecierpliwością! Aha,:lol!:nie bój się, że uszkodzisz maluszka. Twój stafficzek może będzie malutki, ale wcale nie taki delikatny:diabloti: jak wygląda... Sama się przekonasz ile mały staffik potrafi:evil_lol:- a ile ma pomysłów! Pozdrawiam serdecznie!:p
  10. [quote name='pa-ttti']myślę że w przypadku takiej Milki to optymalnie byłoby 4 maluchy. radzę Ci badać poziom hormonów podczas ciąży. ja u Lili przy następnej ciąży będę badać, bo ostatnio urodziła o kilka dni za wcześnie i maluch który się wychował taki okruszek był. lepiej dmuchać na zimne, i jak spada poziom hormonów to je podawać, żeby nie było poronienia. A tym że wąska to nie przejmuj się na zapas, moja yorczka też wąska, do tego stopnia że pies ledwo ją pokrył, a potem urodziła 6 szczeniąt i wyskakiwały z niej jeden po drugim:) Wystarczył jeden skurcz i już szczeniaczek był na świecie:)[/QUOTE] Tzn badać progesteron? Arielka-stafficzka, też urodziła w 58-ym dniu ciąży i Adi miał reanimację zaraz po porodzie- pękł pęczerz płodowy i mały urodził się podduszony.:sadCyber:. Dłuuugo go masowałam , potrząsałam, i w końcu po 15-stu minutach rozdarł małą japkę:diabloti::loveu:... Dobrze że to wszystko działo się w klinice wet. "Elwet" gdzie nawet dostaliśmy osobny pokoik, żeby Ariel w spokoju się dobudzała po narkozie, a przy ratowaniu Adisia pomagała nam pielęgniarka. Dzisiaj patrząc na niego nie ma śladu po tym, że pierwszy tydzień był walką o jego życie (nie chciał ssać smoka, musiałam wstrzykiwać mu strzykawką mleko, i to ciepłe, bo zimnego już nie chciał-no i by go wyziębiło. Dwa razy miał podawaną glukozę...). Kiedy Ariel była w ciąży ja byłam kłębkiem nerwów- co chwila termometr w poopę i tel do weta- czy jest OK? Teraz jestem spokojniejsza, ale i Mila ma inny temperament, nie jest takim nerwusem jak Lady Ariel:shake: Coś mi mówi, że będzie dobrą i troskliwą mamusią. [B]Pa-tti[/B], napisz coś więcej o tych badaniach hormonalnych- kiedy, co dokładnie badać... Chciałabym żeby ciążę poprowadził drMarciński, ale do Niego się dostać to sztuka...Chociaż jedną wizytę może uda mi się umówić (robi chyba najlepiej USG w W-wie, a może i w Polsce- dlatego też zwykła ciąża nie zagrożona pewnie nie wymaga jego udziału, ale raz byłyśmy z Arielką i pięknie nam opisał zdjęcie- no i zauważył to, czego dwóch innych wetów nie widziało- że na początku były dwa zarodki, jeden obumarł, na szczęście nie wywołało to stanu zapalnego.
  11. I dalej cisza... Chyba muszę nowe fotki wstawić ;)
  12. Super macie galerię! A i świneczkę widziałam- to chyba peruwianka? Ja teź w swoim zwierzyńcu mam świnki- Skinny i peruwiankę właśnie, która chyba mi się poościła ostatnio...:shake: Jest problem, bo ojcem byłby być samiec Skinny (to są te łyse świnki) a do zapłodnienia mogło dojść jedynie w ogródku, gdzie jak jest ciepło wypuszczam prosiaki. Mają takie "zagrody" z siatki wbitej w ziemię- ale Cody-mały samczyk Skinny, jakoś się przecisnął i polazł do Phoebe- peruwianki... Z druiej strony on ma dopiero 3 m-ce, więc może świnka po protu przytyła:roll:- zupełnie nie wiem co zrobić, związek hodowców to by mnie zjadł żywcem za coś takiego... Maluchy w razie czego zostaną u mnie i rodzinka się powiększy... (Z tym że ja jestem uczulona na świnki, chciałam je nawet oddać, ale w tej sytuacji...). Serdecznie pozdrawiam.;)
  13. Są staffiki, chihuahua, westik. I mnóstwo innych zwierzaków- szynszyle, papuga-nimfa, szczurki, rasowe świnki morskie (Skinny). Jest wesoło:evil_lol:
  14. Qpki zbieram-a w jakim celu pewnie niedługo się dowiesz... I nie tylko te małe...
  15. [quote name='Vectra']tak , dokładnie tak.Kojarzenie osobników clear , wyeliminuje chorobę to badanie można zrobić w Polsce , koszt obecnie to 330zł z certyfikatem. W Laboklinie.[/QUOTE] Dziękuję- chociaż temat właśnie czytam cały i chociaż z początku byłam sceptyczna troszkę- teraz wiem że ma to sens. I przepraszam za zamieszanie- teraz już się odezwę jak A&A będą po testach ;)
  16. Przepraszam że zanudzam, ale czy jak zrobię badanie Ariel i Adiemu (zakładając że są clear), i będą w przyszłości kojarzeni z suką/psem "clear" czy ich potomstwo też będzie musiało być badane? Chyba nie? I takie zdrowe staffiki wyeliminują chorobę- chyba o to w tym chodzi... Miałam już zrobić badania przed pierwszym kryciem Ariel, ale trzeba było wysłać formularz z krwią do Anglii- z powodów finansowych zrezygnowałam, a nie było jeszcze tak głośno na ten temat... :( Zdaję sobie sprawę że pewnie piszę głupoty, że żle zrobiłam- no cóż, chcę to nadrobić i przebadać teraz psiaki.
  17. Nie był badany? Muszę to sprawdzić, może mam złe informacje. Jak jednak pamiętam Pan Adam zapewniał mnie, że w jego hodowli nigdy nie było tej choroby.
  18. Chciałabym Wam przedstawić Wam jeszcze jednego mojego psa- któremu właściwie powinnam założyć galerię jako pierwszej. Koka ma 12 lat, z których 11 jest z nami. Pewnego dnia, dwa lata po stracie mojej ukochanej jamniczki Tiny [*], pojechałam na Paluch. Nie jechałam z konkretnym zamiarem- właściwie to towarzyszyłam znajomym. I wtedy Ją zobaczyłam. Wciśniętą w kąt boksu, nie proszącą o nic...:-( Nie zabrałam jej tamtego dnia. Wróciłam i całą noc myślałam o suczce, którą odradzano mi jako psa do adopcji (że jest mało kontaktowa). Wiedziałam że nie ja- i zostanie w schronisku na zawsze... Była-i jest- piękna. Jasnopłowa, z brązowym noskiem, zgrabna, długonoga... Oczywiście całe jej piękno i mądrość czekały długo, aby nam się pokazać. Koka przyjechała ze mną do domu- rodzice nic nie wiedzieli... "Kupiła" ich po dwóch dniach. Kiedy w wieku 22 lat wyprowadzałam się z domu, Koki mi nie oddano... Jest szczęśliwa z rodzicami, a oni z nią, teraz, kiedy wszystkie dzieci opuściły dom. Kiedy jeszcze niemiałam tylu psów u siebie, Koka była mi przywożona "na weekend" i zabierana:evil_lol:, kilka razy nawet były o to kłótnie... Teraz to my odwiedzamy rodziców i Kokę. Nie wiem o niej zupełnie nic- poza tym, że do schronu trafiła w styczniu po Nowym Roku i potwornie boi się strzałów, petard i burzy... Prawdopodobnie w takich okolicznościach straciła dom... Nikt jej nie szukał. Jutro kilka zdjęć mojej (i Mamy) kochanej seniorki.
  19. Tak też zrobię, bo wątek przejrzałam kilka pierwszych stron i kilka ostatnich... Badania tak czy inaczej zrobię, ale zastanawiam się- mając dwa staffiki- matkę i syna, przy czym ojciec Adiego jest "clear"- robić badania obydwu? Czy tylko młodemu? Bo nie wiem czy to na każde szczenię się przenosi (w sensie nosicielstwa)?
  20. A jeżeli ona jest już w ciąży? Poza tym z tego co wiem, suk w cieczce się nie sterylizuje... Dzisiaj nie dzwoniłam, cały dzień załatwiałam własne "psie" sprawy- jutro napiszę jak coś się dowiem, ale kolejna osoba mówiła że to ta suka była wtedy w metrze i że jest w domu. Zobaczę chociaż czy ta, którą przywieżli, to jakaś inna, czy właściciele ją odebrali. W drugim przypadku może będą bardziej uważać. Ale jeżeli mogliby wysterylizować sunię byłoby super... Serce mnie boli jak przypomnę sobie jak ta staruszka tą doopinkę nadstawiała... Bidna taka, zupełnie nieświadoma że nie powinna, bo już latka nie te... Oj okrutny los jest dla zwierzaków- jak im nie pomagać?
  21. Mała jest świetna!!! Czy to jest bullik miniaturowy? Bardzo mi się one podobają. Będziecie na warszawskiej międzynarodówce? Mało jest zawsze miniaturek- a ta tutaj dziewczynka wygląda baaardzo obiecująco.
  22. Mnie też powalił beżowy! Podobał mi się też białasek, już zarezerwowany, czarnulek też był, troszkę mniejszy niż jego braciszkowie i równie uroczy! Chłopcy są słodcy i mają super sierść- jak pluszowe misie... Mam cichą nadzieję że moje przyszłe będą podobne... W niedzielę jeszcze powtarzamy krycie, ale przy takim progesteronie jak ma teraz (ponad 20) pewnie kijanki dobijają się już do jajeczek... Ale im więcej, tym lepiej! Trochę mnie martwi że Mila podobno jest wąska- może być cesarka... (dlatego też wolałabym kilka szczeniurków niż jednego dużego- żeby poród był łatwiejszy).
  23. Piękne zdjęcia! Oczywiście gratuluję!:happy1: A Ginger widzę że w tych trudniejszych dla Keffiego dniach zachowuje się jak jego osobisty ochroniarz! Kontakt chłopaki mają super!
×
×
  • Create New...