Jump to content
Dogomania

Agula99

Members
  • Posts

    9820
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Agula99

  1. majuska zawsze pytam o zwierzęta i dzieci itp, może to już za dużo ekscytacji, tyle telefonów było o Raksi, to miałam nadzieję, że może Betinie się uda...no trudno, to ciągle nie ten dom.
  2. majuska jeszcze się nie rozsypała ;) oczywiście zadzwonię, pamiętam jak musiałam odmówić tym ludziom którzy chcieli Terego a ta dziewczynka zawołała do ojca: " tato nie dadzą go nam"...no cóż takie życie. Bardzo dziękuję pani która przeprowadziła wizytę!! Polecamy się na przyszłość :)
  3. Wiesz jak to jest, jak ktoś dzwoni sympatyczny, to dajesz mu szansę, no ale trudno, jutro zadzwonię do niej i jej powiem o całej sytuacji. Niech na razie się zajmują tą bidulką którą mają, musiałybyśmy też zabronić odwiedzania jej przez mamę z psami ;)
  4. wiadomości wieczorne: Właśnie wróciłyśmy po przerwanym popołudniowym spacerze. Tym razem zaliczyłyśmy 2,5 godziny marszu. to chyba jednak dla Kai za dużo, bo co jakiś czas siadała, tuliła się, chciała na ręce, ale pod koniec wyprawy sytuacja wróciła do normy. Masz rację, burzy sie boi: po drodze trafiłyśmy na jakieś chmurzysko - które wypłynęło nie wiadomo skąd, bo jak wychodziłyśmy, to było piękne słoneczko - trochę pokropiło, ale i zagrzmiało. Kaja od razu do mnie się przytuliła, nie chciała dalej iść, później pojawił się jakiś samolot, który wydaje dźwięki zblizone do burzy, więc musiałyśmy przeczekać: ja ją głaskałam cały czas, przemawiałam do niej i chyba trochę się uspokoiła. Tym razem miałyśmy kontakt z psem agresywnym: czarny, dość duży, na szczęście właściciel trzymał go na smyczy i pies był dodatkowo w kagańcu. To jednak on dążył do kontaktu i próbował szczekać - Kaja była w miarę spokojna, jakby trochę zdziwiona jego zachowaniem, ale nie denerwowała się. Po drodze jeszcze spotkałyśmy parę małych piesków i suczek, z którymi standardowo: ogonki w ruch, wąchanko itd. Spotkałyśmy też jednego wyjątkowo napalonego na Kaję kawalera: strasznie fajny, młody bokser, ogonki im latały jak śmigła, ale Kaja po pewnym czasie miała dość, uciekła do mnie, na dwie łapki, przytuliła się i nie chciała już mieć z pieskiem nic do czynienia. Widać, że nie przypadają jej do gustu psy, które zbyt natarczywie okazują jej swoją sympatię (jak jedna suczka z tych trzech piesków, które podbiegły do niej na wcześniejszym spacerze. Reakcja była dokładnie taka sama: szybko do mnie, na dwie łapki, przytulanie, wręcz chowanie się we mnie.) Poza tym szczeka na wszytko, co wydaje jakiś głośny, agresywny dźwięk: motory, głośne rowery, ale samochody już nie robią na niej żadnego wrażenia. Obszczekała też panów, którzy jej się przyglądali zbyt ostentacyjnie. A Kaja się podoba (słyszałam komentarze za plecami) i młodym i starym i dzieci na nią zwracają uwagę. Zauważyłam też, że wydaje jakiś taki dźwięk, jakby szurała czy drapała pazurkami o asfalt. Wcześniej w Boguchwale tego nie zauważyłam, może ma za długie paznokietki? Zapomniałam dodać, że spacer tradycyjnie rozpoczął się kupą :-) Jednak porannej bomby w zestawie z popołudniowym gazem nic nie przebije :-))) Można by Kai z powodzeniem używać jako broni biologicznej. Teraz mały gad padł (chyba ze zmęczenia) i śpi. Wcześniej zjadła kurczaka z zakamuflowaną tabletką - oczywiście totalnie nic z niego nie zostało.
  5. I jak tu jeszcze komuś tłumaczyć?? och ...ja się do tego nie nadaję...
  6. Ja to samo majuska myślę...niestety, to nie jest dom dla niej...
  7. Betina jest świetnym psem do ludzi, ale z innymi psami jej nie widzę, a też ta pani mi mówiła, że mama dużo czasu tam spędza, pinczer, pekin +Betina = tragedia, ja tego nie widzę.
  8. Wieści z wizyty, właśnie rozmawiałam z Panią...ja dalej nie wiem..ale napisze to co mi pani przekazała, a wy powiedzcie co myślicie. Pani ma 27 lat i 11 letnią córkę, zakupiła kawałek działki z domem, który remontuje, wszystko jest ogrodzone. Pani pracuje, chciałaby żeby Betina mieszkała w domu, w ostateczności gdyby nie chciała, to są tam budynki gospodarcze w których by mogła spać, budy nie ma. Według relacji, panoi bardzo miła, ciepła, bardzo jej zależy na adopcji, pani która sprawdzała, powiedziała mi że oni jako organizacja dali by tam psa....ale (to już ode mnie to ale), pani która chce adoptować ma 11 letnią sunię chorą na raka, jest leczona, wiadomo jak to jest, jak na razie jakoś się trzyma, no ale rak to rak, dopóki się nie męczy i funkcjonuje to u nich żyje (moje obawy...nie chciałabym żeby Betina zrobiła jej krzywdę), plus u pani często przebywa mama która ma 2 psy pinczera miniaturkę i pekińczyka....o matko...szczerze powiem nie wiem..nie mam pojęcia...jakoś tego nie widzę, ale to moje zdanie. Żeby to było blisko i można było sprawdzić jaka jest reakcja to może i tak.....nie wiem, ja się czuję dalej w kropce, a pani wysłała mi już 3 smsy jak tam wypadła wizyta. Czekam na wasze opinie.
  9. Bastuś jak zwykle pozdrawiamy, bo tylko tyle możemy :biggrina:
  10. [quote name='Roszpunka']Pokazuj się przystojniaku...[/QUOTE] Hej Roszpunko, ale cię dawno nie było, no i popatrz nie czarujesz i Terutek ciągle u nas :shake:
  11. Bardzo fajne mamy tutaj zdjęcia Kai, trzeba je wykorzystać, a w tekście koniecznie napisać: poszukujemy właściciela z dużym, wygodnym fotelem skórzanym ;)
  12. Wiadomości popołudniowe: :) Jednak było siku w domu, ale już kolejne dwie przymiarki zauważyłam i na moje hasło zdecydowanym tonem "nie wolno" Kaja zrezygnowała z zamiaru dekorowania mi swoimi sikami mieszkania. Tym niemniej zdecydowałam sie ją wziąć na spacer bo stosunkowo dużo pije, no i oczywiście było duuużo siku i znowu kupa! Wcześniej w domu były liczne próby zachęcania mnie do drapania po brzuchu, tak że w końcu dałam się skusić:-) Kaja wyraźnie się ożywia, jak słyszy szczekanie: podchodzi do okna i staje na dwóch łapkach. Teraz jak wyszłyśmy, otoczyły ją trzy pieski: jeden On i dwie suczki. Kaja nawet przyjaźnie zareagowała (szczególnie na pieska), ale później się chyba trochę zdenerwowała, bo jedna suczka zbyt natarczywie zachęcała ją do zabawy. Jednak Kaja nie rzuciła się na nią, tylko ostrzegawczo warknęła, po czym podbiegła do mnie. No i gania za gołębiami! Jak szalona! Nawet ukradła im jakąś kromkę, którą się posilały. Do ludzi zaczyna podchodzić, ale tylko ich obwąchuje. Bardzo pozytywnie na nią reagują, mówią, że śliczny piesek i uśmiechają się. Teraz Kajulec padł w przedpokoju (tam chyba najchłodniejsza podłoga, mimo że okna otwarte na przestrzał i przewiew jest). W porze obiadowej wybieramy się na dłuższy spacer na bulwary.
  13. [quote name='figa33']a co to Hektorek taki samiutki , jutro ciocia majuska cię wygłaszcze..[/QUOTE] I ciocia Agula też, nawet na spacerek zabierze ;)
  14. Wiadomości z dzisiaj : No to jesteśmy - razem, bo Kajulec leży obok. Noc minęła nam względnie spokojnie; Kaja ostatecznie spała na "Twoim" fotelu :-) To szczekanie nocne najprawdpodobniej było spowodowane tym, że przez otwarte okno słychać było głosy ludzi i wtedy Kaja się uaktywniała. Po przymknięciu okna szczekanie ustało i Kaja zasnęła, nie zbudziła się nawet, jak ok. 5-tej szłam do toalety, wstała tak przed siódmą. Na noc zwinęłam dywan, żeby zobaczyć, czy i gdzie będzie sikać - wszystko czyste po nocy! Rano śniadanie: wołowina w galarecie (Pedigree z puszki) - średnie zainteresowanie Kai, ale już "doprawioną" rosołkiem i odrobiną kurczaka Kajunia uznała za zjadliwą :-). Potem jeszcze troszeczkę "mojej" wędzonej makreli (starałam się mimo wszystko obrać z ości) + oczywiście słynna tabletka. Potem ponad godzinny spacerek na bulwarach - i nowe znajomości: suczka + dwa pieski - wszystko w przyjaznej atmosferze i z merdaniem ogonków, w szczególności z suczką (wielkości Majki, czarna, bardzo łagodna z chrakteru, pracuje z dziećmi autystycznymi - jak mnie poinformował właściciel). Na specerze duuuuża kupa, ale ładna ;-) Nie wiedziałam, że taki mały piesek może wyprodukować takiego giganta; została tam jak wyrzut sumienia, chyba później zejdę i ją sprzątnę... Na spacerze Kaja nie ciągnie, praktycznie smycz jest luźna, siku było trzy razy i ani jednego znaczenia terenu. W domu odkryła swoje odbicie w lustrze - to dopiero był widok! Po powrocie ze spaceru trochę krążyła po mieszkaniu, chyba dalej nie za bardzo rozumie całą tę sytuację, ale powoli się oswaja. Przeważnie chodzi za mną i domaga się głaskania, teraz leżała spokojnie, dopóki nie usłyszała przez otwarte okno szczekania, po którym zerwała się na równe łapki. Teraz znów krąży po mieszkaniu. No i fotka : [IMG]http://img221.imageshack.us/img221/6201/p1310983.jpg[/IMG]
  15. [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/7133/p1310978z.jpg[/IMG]
  16. Chodzi o te! Może teraz widać??? [IMG]http://img546.imageshack.us/img546/7133/p1310978z.jpg[/IMG] [IMG]http://img833.imageshack.us/img833/4378/p1310976q.jpg[/IMG] [IMG]http://img6.imageshack.us/img6/2429/p1310974.jpg[/IMG] [IMG]http://img803.imageshack.us/img803/9427/p1310967.jpg[/IMG]
  17. [quote name='figa33']ja też nie widzę[/QUOTE] hmmmmmmmmmmm
  18. Fotki są! czy ktoś jeszcze nie widzi????
  19. Kaja jak ulał pasuje do tego futrzanego foteliku ;)
  20. No to pozwolę sobie jeszcze zacytować maila od Aliny: Kaja w końcu padła. Na moje niszczęście, na samym środku mojej drogi do toalety [IMG]HTTP://zalacznik.wp.pl/d677/plik.html?p=1.2.2&t=IMAGE&st=GIF&ct=QkFTRTY0&wid=26765&POD=1&type=&zalf=Nowe&tsn=136580269017650685&sid=3deb925c25af0eb93e1561dca845ea05[/IMG] Ciężka będzie ta noc... Ale przeżyję. Tak jak Ci mówiłam, byłyśmy na ponad półgodzinnym spacerku, podczas którego Kaja zawarła nowe znajomości: bardzo spodobał się jej jeden psiak (z wzajemnością zresztą), a ogon, to jej wariował jak śmigło! Potem spotkałyśmy małą spanielowatą suczkę bez smyczy, trochę miałam obawy, ale panienki obwąchały się i rozstały dość szybko i bez incydentów. Jak wiesz, mieszkam w pobliżu parku, więc mijało nas wielu ludzi - biegaczy i spacerowiczów, ale Kai nikt nie interesował: cała była pochłonięta obwąchiwaniem drzewek, krzewów i trawników. Teraz właśnie wstała i zmieniła miejsce: najpierw spoczęła na przygotownym legowisku, potem udała się na fotel, na którym siedziałaś. Niestety, znów się zsikała na dywan; może jej dawać trochę mniej do picia na wieczór? A może to po prostu nerwy? Zobaczymy. Jest tu pierwszy raz, więc trudno od niej wymagać żeby zachowywała się jak pies, który od małego był w domu. No ale dzięki temu będziemy wiedzieć, nad czym u niej należy popracować. Poza tym jest już spokojniejsza i nie dyszy tak ciężko. W załączeniu zdjęcia Kai z poszukiwania własnego miejsca u mnie w mieszkaniu. Pozdrawiam, Alina P.S. Wygląda na to, że na sypialnię wybrała pokój gościnny. W moim ma toaletę... A teraz prz4szła do przedpokoju i ... zaczęła szczekać. Po paru słowach z mojej strony wróciła na fotel. Jednak jest trochę niespokojna, miejmy nadzieję, że się zmęczy i w końcu zaśnie. :-) No i są fotki :) [IMG]http://zalacznik.wp.pl/0/d677/P1310967.JPG?tsn=1365802695624&zalf=Nowe&wid=26765&p=2&o2=3115342&t=IMAGE&st=JPEG&ct=QkFTRTY0[/IMG] [IMG]http://zalacznik.wp.pl/0/d677/P1310974.JPG?tsn=1365802695644&zalf=Nowe&wid=26765&p=3&o2=2519500&t=IMAGE&st=JPEG&ct=QkFTRTY0[/IMG]
  21. [quote name='figa33']słuchajcie , ale widzę ,że to moja wina , bo ja tak napisałam na początku zaraz zmienię[/QUOTE] Figa to niczyja wina, tak właśnie ludzie interpretują różne informacje, nic na to nie poradzisz :razz:
  22. No ale jak słysze jak kobita mi mówi, że widać, że ona groźna, to mnie aż podnosi!!! Ciekawa jestem na którym zdjęciu groźna, pewnie na tym co się uśmiech!! [IMG]http://img855.imageshack.us/img855/2016/betina.jpg[/IMG]
  23. Oby się spełniło, na psa urok!!! :ghost_2:
  24. [quote name='Becia66']jakbyś zaglądnęła, to byś widziała że od razu zmieniłam zaraz po tym, jak wysłałaś sms czyli po godz.14[/QUOTE] No to napisz, że zmieniłaś i tyle, akurat nie wchodziłam tam, nie widzę potrzeby aż tak się denerwować, po prostu czasami takie jedno zdanie potrafi psu zrobić złą opinię.
×
×
  • Create New...