sceptiques
Members-
Posts
1130 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by sceptiques
-
[quote name='pędzelopka'] Jak sprawy na labradorowych forach się toczą? Czy już się coś urodziło?[/QUOTE] Kilka osób udostępniło FB. Na razie niestety tylko tyle. [QUOTE]Widocznie P.Ela przykłada się do zadań domowych.[/QUOTE] P. Ela chce pomóc suni tak samo, jak my. Jedyny problem, to brak wiedzy (i niestety sił). Dziś, jak wyszłyśmy na podwórko i pokazywałam jej, jak Saba chodzi na luźnej smyczy, a później, jak tą smycz trzymać, p. Ela cieszyła się jak dziecko. :)
-
[quote name='joanna83']Czyli z sunią nie jest tak źle. To wulkan energii, czyli typowy, młody labek. Jeśli mogę coś podpowiedzieć, to zrezygnujcie może na razie z aportowania. Suka jest i tak pobudzona i nie panuje nad emocjami, a aportowanie ją dodatkowo nakręca. Lepsze będą zabawy w szukanie.[/QUOTE] Dokładnie, z sunią nie jest źle. :) Jutro "dyżur" mam ja. Spróbuję zafundować jej trochę zabaw. W sobotę planowany jest spacer w towarzystwie innych psiuli. :)
-
Uff... dotarłam. :D Filmy będą nieco później (o ile coś na nich widać), bo dopiero weszłam do domu. :D Saba to fajna sunia, mocno w typie labradora, tylko potrzeba jej ogłady. Energia aż z niej bucha, szczególnie gdy jest na lince i widzi, że ma okazję do zabawy. Niestety, zapomina się i wtedy mocno gryzie. Widać, że jest bardzo pojętna! Smaczki w postaci przysmaków treningowych są dla niej dobrą motywacją. Kilka razy udało się nawet wymusić na niej ładny aport, ale jak się rozszalała, to odzyskanie piłki nie było już takie proste. Po jakimś czasie Saba była tak podekscytowana, że trzeba było ukrócić jej harce skracając smycz. Na smyczy szybko się uspokoiła. Jeśli chodzi o prowadzenie jej na smyczy: Fakt. Ciągnie. Jednak pozwalała się dziś prowadzić (na napiętej smyczy), czasami luzowała i grzecznie szła obok. Nie omieszkała upomnieć się o zasłużony przysmak spoczywający w mojej kieszeni. U weta Saba musiała wszystko obwąchać, ale była bardzo grzeczna. Zdarzyło jej się nawet usiąść grzecznie. [B]Pędzelopka[/B] świadkiem, że miałam moment z serii: "zabieram ją do siebie". Sunia jest fantastyczna. Myślę, że codzienne spacery powinny trochę pomóc, chociaż utrzymuję to, co napisała [B]Pędzelopka[/B]: sunia powinna trafić do doświadczonego DT.
-
Bezsilność jest dobijająca. Mogę jedynie podnieść.
-
[quote name='paula82']a, czy gdyby był DS w Warszawie byłby możliwy transport? Pani chciała Nirę, ale ona ma juz zaklepany DS. Pani szuka suni do bloku, w typie owczarkowatym. może się skusi na Kawkę? Pokazać ją?[/QUOTE] Tak, jest możliwy transport do Warszawy za zwrot kosztów (60 zł). Pokazuj, pokazuj. :)
-
Baryłeczkama 30 kg nadwagi i 650 zł długu...Prosimy o pomoc!
sceptiques replied to BUDRYSEK's topic in Już w nowym domu
No i dotarłam do Baryłeczki. :) -
[quote name='nina9999999']przekopiowanie z facebook: Bardzo prosimy o domy tymczasowe. Z braku miejsc w budynku, nowe maluchy pójdą dziś spać w zewnętrznym boksie :-( Szczeniaki są przepiękne. Są 3 sunie- biszkoptowa i 2 czarne, w wieku 2,5 miesiąca. Mama jest w typie nova scotia duck tolling retriever [URL]http://www.flickr.com/photos/29411511@N04/sets/72157629220823601/[/URL][/QUOTE] Cudeńka! [B]Esperanza[/B], wysłałam Ci PW w sprawie tych szczeniorków.
-
[quote name='joanna83']Dziewczyny, a macie szeroka obrożę? Ja mam kilka półzacisków 4 cm szerokości, więc mogę oddać któryś. Mam też kantarek, powinien być na nią dobry, ale potrzebna jest smycz z dwoma karabińczykami do niego koniecznie. Moje diabelstwo udało mi się właśnie na kantarku nauczyć chodzenia na smyczy, bo metoda drzewka była kompletnie niewykonalna.[/QUOTE] Ja właśnie chciałam jutro przetestować metodę drzewka. Jeśli to nie poskutkuje, weźmiemy kantarek. Mam szeroką obrożę. Saba podobno zgrabnie wyślizguje się z obroży, więc nie wiem, jakby było z półzaciskiem. Co prawda jak ciągnie, to nie ma szans, żeby zwiała, ale jak się zorientuje o co chodzi, to będzie zwiewać co chwila (przynajmniej tak było z dwoma labradorami, które uczyłam chodzić na smyczy). Niewykluczone, że odezwiemy się do Ciebie jutro, [B]joanna83[/B]. :) [B]Pędzelopka[/B], nie zapominaj o tańcu na lodzie i czekanach. :D A o tym codziennym wyprowadzaniu będzie trzeba z p.Elą porozmawiać, bo jak już ustaliłyśmy, jest to do wykonania (spacery na zmianę). Z kantarkiem też bym się wstrzymała, chyba że Saba będzie baardzo oporna na nauki. [B]Pędzelopko, [/B]mam zabrać ze sobą szeroką, mocną smycz (dość długą)?
-
[quote name='kaszanka']Dziewczyny - myślę że aparat mozecie wziać pomimo później godziny - Piastowska i całe osiedle dobrze oswietlone jest - więc zawsze można spróbować coś pod latarnią pstryknąć! - tylko nie stójcie pod nią za długo :)[/QUOTE] Też tak pomyślałam, dlatego wezmę aparat na wszelki wypadek. :)
-
[quote name='Roszpunka']Będę w hurtowni, kupię jej kilka puszek z Animondy - może będą smakować ;)[/QUOTE] Oj, myślę że jej posmakują. Ja właśnie zamówiłam dla Kawki drugą partię puszek i miska "chodzi" po całym mieszkaniu a uszy się trzęsą przy szamaniu. Czytałam sporo opinii, że nawet niejadki rzucają się na te puchy, więc coś w tym musi być. :)
-
[quote name='pędzelopka']Myślę, że to zmęczy każdego psa bardziej niż zwykły dwugodzinny spacer. Ale zanim sztuczki i inne cyrki, najpierw trzeba będzie spuścić z niej trochę powietrza. No i po to te czekany i raki właśnie. Mam opracowany plan. I mapę. :evil_lol: Zaczynamy od brnięcia do zwierzaka, to kawałeczek wzdłuż piastowskiej, będą ludziki i zwierzaki. Obadasz chodzenie na smyczy. Sprawdzimy chip. Obejrzysz sobie sucz dokładnie. A potem możemy rozłożyć obóz przy chrobrego na parko - skwerku. Będziesz mogła sobie męczyć suczę do samego rana :lol: Ja postoję przy koksowniku. Mówisz , że na labradorowych jest jakiś ruch? Tak zaglądam i zaglądam pod te linki z pierwszego postu , a tam puchy :([/QUOTE] Bardzo mi się podoba ten plan (z wyjątkiem Twojej dezercji do koksownika :D Zostawisz mnie samą na placu boju?). :) Ruch jest, ale na mojej skrzynce prywatnej i na telefonie. :cool3: Myślę, że po pełnej relacji ruch na forach labusiowych się zwiększy.
-
[quote name='Roszpunka']Twój tekst, odrobinkę tylko zredagowany (sprawdź) umieściłam na pierwszej stronie.[/QUOTE] Super! :) Jak Aiszka stoi z karmą? Jaką karmę wcina? [SIZE=2] [/SIZE][URL]https://www.facebook.com/photo.php?fbid=379914722034709&set=a.321962924496556.97444.317351318291050&type=1&theater[/URL]
-
[quote name='pędzelopka']No właśnie. Ja nie znam labradorów. Nie powiem co jest dla niej typowe co nie. Mogę tylko porównać do tego z czym miałam kontakt. A TTB ma to do siebie, że choćby się waliło i paliło ludź jest najważniejszy i najfajniejszy. Jest punkt zaczepienia. A u niej, wygląda to tak. Cholerka, nie wiem co to mi się dynda na smyczy, ale na wszelki wypadek mam to gdzieś i spróbuję to zgubić na zakręcie. No i jeden spacer świata nie zmieni. Jak na psa z takim powerem - jeden dwugodzinny spacer to minimum. Dziennie oczywiście, nie tygodniowo.... A pewnie tak w poprzednim domu wychodziła. O ile wogóle wychodziła. Robiła co chciała, chodziła gdzie chciała , i są efekty.[/QUOTE] Z pewnością jeden spacer świata nie zmieni, ale przynajmniej zapewni jej trochę ruchu. Jeśli ma charakter labradora, to oprócz ruchu ważne jest zapewnienie jej wysiłku "umysłowego" typu uczenie sztuczek, szukanie przedmiotu itd. To męczy labiszony bardziej niż dwugodzinny spacer. :D
-
Pechowy kaukaz Leo - znalazł szczęście. I dom!:D
sceptiques replied to _gos_'s topic in Już w nowym domu
Dajcie mi kilka dni. Pomyślę, co z tym fantem zrobić. Spróbuję znaleźć sposób, żeby obniżyć koszty do minimum. -
[quote name='pędzelopka']Na chwilę obecną wyzwaniem jest założenie jej obroży. Suczydło wywala się na plecy i wykonuje ruchy robaczkowe. Ewentualnie gryzie za ręce i wystające elementy odzieży[/QUOTE] To czeka nas niezła gimnastyka. Lepsze to niż siłownia. :D [quote name='pędzelopka']Tylko czy znajdzie się ktoś taki kto będzie chciał ją stamtąd zabrać i przemaglować. Na fb zero ruchu. Suczę udostępniło 30 osób. Sami dogomaniacy podejrzewam. Tam raczej nie uda się znaleźć pomocy :shake: Szkoda bo liczyłam na większy odzew.Suczka piękna, młoda , zdrowa tylko niewychowana.[/quote] Wśród labomaniaków jest większy odzew, ale na razie niektórzy się wstrzymują do jutra, kiedy osobiście poznam sunię i będę mogła powiedzieć coś więcej o jej labradorowych zapędach. :) Póki co będziemy działać tak, jak rozmawiałyśmy (jak najczęstsze spacery, na zmianę). W tym czasie może uda się labomaniakom coś wykombinować. :cool3: [quote name='pędzelopka']Dogomaniaczkaa bojowo nastawiona widzę. Nie zraziły jej dramatyczne opowieści i wizja kuśtykania w gipsie.[/QUOTE] Ja kooocham labradory i labradoropodobne stwory. :loveu: Dodaj do tego zamiłowanie do sportów ekstremalnych i zrozumiesz skąd moje nastawienie. :evil_lol:
-
Prymus - znalazł swoje miejsce na ziemi.
sceptiques replied to sceptiques's topic in Już w nowym domu
Czyj numer mam podać w ogłoszeniach? -
Jutro to ja poprowadzę Sabę. :diabloti: Do małych kobietek nie należę. Uzbrojona w czekan, raki i łapówkę, może jakoś dam radę. :evil_lol: Damy jutro temu ciągnikowi lekcję: "kto kogo wyprowadza na spacer". :cool3: U mnie był tymczas Kokos (też labrador)- spacery były masakrą!Labradory mają naturę tarana we krwi. :D Ale wszystko jest do wypracowania. :razz: Kantarek dobra rzecz, ale nie dla każdego psa się nadaje. Poza tym niestety, nieumiejętne prowadzenie też może być dla czworonoga niebezpieczne (kręgi szyjne), a nie wydaje mi się, żeby p.Ela wiedziała, jak powinno się prowadzić psa na kantarku (i to nie jest wcale nic dziwnego). Dlatego trzeba poćwiczyć ze smyczą i obrożą, żeby sunia nauczyła się ogłady i pozwalała wyprowadzać się nie tylko nam, ale i swojej opiekunce. Ja jestem już uzbrojona we wszystko, co trzeba. :evil_lol:
-
Prymus - znalazł swoje miejsce na ziemi.
sceptiques replied to sceptiques's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania+Milva i Ulver']O Grubasa nikt nie pyta, moze by mu ogłoszenia porobić nowe? Zainwestować w allegro? Fajny z niego pies, szkoda żeby zapomniał jak to jest w domu mieszkać.[/QUOTE] Myślę, że to dobry pomysł. :) A co u niego słychać? :) Tęskno mi za Prymuskiem.:loveu: