Ostatnio obkarmiłyśmy nasze zbóje i całą szczeniakarnię :) Gotowane było w/g przepisu Karolci z drobnymi modyfikacjami,a fuchę schroniskowego kucharza przyjęłabym bez mrugnięcia okiem :)
Wpadnę na pewno, dziękuję za zaproszenie. Na zdjęciach cudna bidulka, a minę Jarka M. też widziałam :) Sam się chłop wzruszył, jak o suni opowiadał. Ale jest w dobrych rękach, więc jestem spokojna :)
Anusia, zdjęcia cudne, a te szczęśliwe oczy "Waszej" suńki mówią same za siebie :) Chylę czoła przed Tobą i Mamą :)
Nigdzie indziej nie będzie jej lepiej niż u Was. Trzymam kciuki za rekonwalescencję.
Dajmy mu czerwone po Siuśce- jej przyniosło szczęście, to może maleńtasowi też :)
Ja mam ryczący tydzień i serce mi pęka. Tak bym chciała wszystkim pomóc, a to nie takie proste ...