-
Posts
2575 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by arabiansaneta
-
Cezar - już w nowym domu:))) Hura!!!!!!!!!
arabiansaneta replied to Kapsel's topic in Już w nowym domu
On ma tak słodkiego pysia i cudowne spojrzenie! -
Tak, ok. godziny 14.30. Akurat kiedy wracałam z Żabą (niosłam ją, bo zmęczyła się spacerem) - w bramie Marek odbierał to coś małego od faceta. Trzymałam ją potem na kolanach, zanim wyścielili jej ten kojec, który przedtem miała Żaba. Strasznie słodka, ale ciężko wystraszona, podobno u faceta robiła straszną demolkę, bo mu ja podrzucili jakiś czas temu.
-
Byłam dziś u Żaby, jest w doskonałej kondycji, widać, że ma apetyt. To rozczulające, jakie ona już zdążyła wyrobić sobie rytuały! Rzeczywiście ma "swój" krzaczek (czy raczej młodą sosenkę), tupta tam jak po sznurku, a pod krzaczkiem się kładzie i "głaszcz mnie, pieść mnie..." To, że ma jeszcze słabe tylnie nóżki, najbardziej widać, kiedy sika, bo wtedy nie kuca, lecz siada. A kiedy chce już wracać do kojca, sama wstaje spod krzaczka. W drzwiach minęłyśmy się z nowa lokatorką schroniska - też pinczerkowatą, ale bardziej podobną do sarenki. Przyniósł ją facet, któremu ją podobno podrzucili. Żabunia powąchała się z nią, witając nową towarzyszkę niedoli (ale kiedy na spacerze Alwaro próbuje wąchać ją pod ogonem, wtedy warczy!)
-
Ich matkę zabito. 8 szczeniaczków szukało domu, znalazly!
arabiansaneta replied to hesia's topic in Już w nowym domu
Ojej, jakie śliczne pysiunie! -
A dzisiaj ja byłam u Żabuni, mimo dosłownie "przelotnych" opadów. Częste ostatnio odwiedziny ciotek najwidoczniej poprawiły jej humor, bo przywitała mnie rozmerdanym ogonkiem i przednimi łapkami na siatce. Poszłyśmy na spacerek tam, gdzie wszyscy chodzą, ale gdy po drodze mijał nas samochód - może przypomniała sobie, co jest przyczyna jej cierpień, bo chciała uciekać w krzaki i nawet sprawnie jej to szło. Wyczesałam ją (ciągle ma łupież), wymasowałam, poćwiczyłam łapeczki i obmiziałam za wszystkie czasy. Maleństwo przymykało oczy z rozkoszy i przytulało się pysiem do mojej ręki. W drodze powrotnej spotkałyśmy udającego się na spacerek misia Alwaro. Zainteresował się nią, bo jeszcze nie skończyła się jej cieczka. Żabunia najpierw powarkiwała, ale potem sama chciała go wąchać pod ogonem. To mi przypomina, że jeśli zostało trochę pieniędzy z "Żabiego funduszu", może warto pomyślec o jej sterylce? W razie adopcji byłoby jak znalazł. W kojcu tymczasem czekał na Żabunię obiadek. Rzeczywiście apetyt jej dopisuje, bo wylizała miseczkę błyskawicznie i zademonstrowała, że jest pusta. To takie słodkie, inteligentne maleństwo, ze ktoś będzie miał pociechę!
-
[quote name='Bejotka']Błagam Dziewczyny - przy najbliższej okazji zróbcie Żabce piękne fotki - całą Żabkę, samą główkę, na tle trawki, takie wiecie - superzaste. Dam je wtedy do ogłoszeń, które zrobiłam. Dobre zdjęcia to 99% sukcesu przy adopcjach z ogłoszenia![/QUOTE] Trzeba, ona ma z bliska takiego ślicznego pysia, takie mądre spojrzenie!