-
Posts
675 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Irvette
-
Barcelona znalazła swoje miejsce na ziemi... SWÓJ DOM!!!
Irvette replied to Irvette's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj Barcelona oprócz szaleństw na wybiegu - luzem i oczywiście spacerku na smyczy Ćwiczyła komendy siad, waruj, podaj łapę ,zostań , zdechł pies. Oraz oczywiście bawiła się ze swoimi psimi towarzyszami, wylizała mnie (standard) wykopała w piasku wieeeeeeeeeeeeeeeeeeelką dziurę (a nawet kilka............) W poniedziałek ( tak mi powiedziano) czeka ją wizyta u weterynarza- ma jakąś dziwną zmianę skórna pod obrożą (wytarte z za ciasnej obroży????????? uczulenie??????????? grzybica??????????) mam nadzieję ze to nic poważnego zaczyna ciągnąć na spacerkach......... jej nie wystarcza tylko sobota żeby się wybiegać........ w jej wieku...... -
jestem u Cezaka
-
Nie kudłata, ale mała i smarkata Żabcia ma dom!
Irvette replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
dotarłam do Zabci -
czyli już po............ uratowana w ostatniej chwili............... ewentualne dt na jaki czas byłoby potrzebne????????
-
Haker czarny jamnikowaty znalazł wytrych do serca i ma dom!
Irvette replied to soboz4's topic in Już w nowym domu
jestem, zapisuję -
Wyrwane z rak czarownicy z Bedzina,Perełka juz wDS;)
Irvette replied to Blood's topic in Już w nowym domu
cały zwierzyniec.............. cieszę się że mają taką opiekę....... jednak te spięcia dwóch wrózkowych dziewczyn to bardziej zabawa..... to dobrze Istar faktycznie powinna ksiązki pisać......... działa to jej pisanie niesamowicie -
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Nie podejrzewam, że "wciśnięto" mi świadomie chorego psa. Nikt nie wiedział, że jest chory. Moim zdaniem, przy tak dużej akcji nie udało się wszystkiego rzetelnie dopilnować. Sprawa winny dt też jest sporna. Na pewno zbagatelizował objawy choroby, być może Perełka zjadła jakąś trutkę w dt a najprawdopodobniej była już wcześniej chora u wróżki. Niewydolność nerek IV stopnia nie powstaje z dnia na dzień. Ale, moim zdaniem, zabrakło też kontroli nad dt, tym bardziej iż był to początkujący dt - ja musiałam o wszystko dt "wypytywać" (kwestie żywienia, zachowania). Z opinii osoby postronnej (specjalisty weterynarza) Perełka chorowała od dłuższego czasu, do mnie trafiła już w stanie agonalnym. Wykonana sterylka - a dokładniej narkoza- prawdopodobnie przyczyniła się do lawinowego rozwoju choroby. Wet. określił to słowami 'wtedy wszystko ruszyło". Z tego powodu nie może być szczepiona bo "bo znowu wszystko ruszy". Wystarczy spojrzeć na jej oczy - wcześniej miała mętne zamknięte - część osób na wątku zwróciło na to uwagę, dt twierdził, iż to od słońca - teraz ma normalne szeroko otwarte oczy. Jej uszły kruszyły się w rękach. Wyglądało to jakby grzybica. Po wyleczeniu ma normalne uszy, może to kwestia ukrwienia. Jeżeli chodzi o "winę" czy może "zaniedbanie" na pewno leżało zarówno po stronie Fundacji jak i dt. Nie wszystko zostało jednak wyjaśnione...... Nie zrobiono allegro dla Perełki. P.S. Zabrakło w tym przypadku zwykłej ludzkiej uczciwości. Może trzeba się tego nauczyć od psów? Mnie najbardziej zabolał fakt, iż usłyszałam właśnie od Fundacji, że walka o Perełkę i jej przetrwanie to ekstrawagancja.[/QUOTE] Faktycznie rzadko błąd tkrwi tylko po 1 stronie ......... zwykle jest to kombinacja kilku czynników, które Pani opisała, kilku zaniedbanych spraw (słaba komunikacja pomiędzy dt a fundacją ,itd)
-
Tosia- szorstkowłosa piękność. Znalazła swój bezpieczny kąt!
Irvette replied to ewes's topic in Już w nowym domu
no ja na szczęscie nie mam takich tel.........tzn w ogóle nie mam podnoszę -
Falko ['] do spłacenia 245 zł!!! Pomóżcie, proszę....
Irvette replied to ulvhedinn's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
zapisuje i zyczę szczęścia -
[quote name='Katarzyna Starkiewicz']Ze strony wet. było powiedziane, że przetaczamy krew tylko raz. Jeżeli się nie przyjmie, to znaczy, że dalsze leczenie nie ma sensu. Właściwie Perełka miała dostać koncentrat czerwonych krwinek, ponieważ cała krew, mogła u niej wywołać wstrząs. Na ówczas nie było owego koncentratu w banku krwi w Mikołowie, więc kupiliśmy krew, bo liczył się każdy dzień. Nim załatwiliśmy właściwe lekarstwa dostaliśmy w prezencie od Pani, która leczyła swojego kota na niewydolność nerek, kilka milimetrów lekarstwa. Niestety te warunki odbiły się również na psychice. Najszczęśliwsza jest w domu, na spacery nie lubi wychodzić. Najbardziej lubi spać na swoim legowisku przykryta nawet teraz latem dwoma kocami (słabe krążenie). Będąc na spacerze cały czas ciągnie do domu. Bawi się tylko z psami od wróżki Migotką i Lalą, zresztą one tworzą swoiste małe hermetyczne stadko i nie dopuszczają innych psów. Wprost nie było mowy o uśpieniu tylko sugestia, iż nie podjęto by leczenia. Ja jestem osobiście zmęczona tą całą skomplikowaną sytuacją, atakami na moją osobę i niesłusznymi oskarżeniami. Nieświadoma adoptowałam chorego psa, prosiłam o pomoc i spotkałam się z niewytłumaczalną dla mnie niechęcią do mnie, do dnia dzisiejszego nie usłyszałam choćby słowa przepraszam i dziękuję, bo przecież to mój pies. Świadomie nie adoptowałabym chorego psa, nawet bałam się wprowadzić innego psa do domu, bo na ówczas miałam jeszcze 14 letniego owczarka, który po dysplazji i porażeniu przestał chodzić na tylnie łapy i przez cztery lata był przez nas podnoszony, noszony. Niestety opieka nad tak dużym psem, który leżał na specjalnych nieprzemakalnych podkładach a zużywał ich dziennie 10, była ogromnym obciążeniem psychicznym i finansowym. Dla Perełki została stworzona z jednego pokoju izolatka, w którym siedziałam z nią do momentu, aż minie zagrożenie zakażenia nosówką.[/QUOTE] rozumiem zmęczenie spowodowane ciągłą walką o sunię i tą sytuacją. Wydaje mi sie ze ta sytuacja została juz wyjaśniona.... tak pisało na wątku ja nic więcej poza tym co jest tu napisane nie wiem. , nie było mnie wtedy w fundacji .... mysle ze nikt by Pani świadomie nie wciskał chorego psa mowiac ze jest zdrowy ........ wygada na to ze zawalił dt a to allegro zostało zrobione? tak z ciekawości pytam....... podziwiam Pania za walkę o te wszystkie psy
-
Wyrwane z rak czarownicy z Bedzina,Perełka juz wDS;)
Irvette replied to Blood's topic in Już w nowym domu
mozliwe ze wlasnie tak to bylo.......... ciesze sie ze jest szczesliwy .......... reszcie gromadki zycze zdrowia .Nie boi sie Pani trzymac razem Lali i Migotki ? wiekszosc ludzi by sie bala .......... pozdrawiam -
macie dt????????????? albo ds?????
-
Suri - TO JA, ZWYKŁY KUNDELKOWATY KUNDELEK. WRESZCIE ADOPTOWANY:)
Irvette replied to leonarda's topic in Już w nowym domu
dokładnie...... do domku!! zapisuję -
Wyrwane z rak czarownicy z Bedzina,Perełka juz wDS;)
Irvette replied to Blood's topic in Już w nowym domu
cieszę się ze reszta gromadki nie ma problemów zdrowotnych. Paniętam Sznapsa i chyba byłam kiedy go Pani zabierała do domu. Mam nadzieję że ten guz Perełki okaże się niegroźny- wystarczy jej (i Pani) tyle "atrakcji". ps. gdzieś pisała Pani (chyba na będzińskim wątku) że jest Pani .... niezbt zadowolona z przeniesienia wątku do 'już w nowym domu" fakt ja np. nigdy nie bywam w tym dziale ale pezeniesienie wynikało z regulaminu i chyba może zrobić to tylko mod pozdrawiam i życzę miłego dnia -
Znaleziono- suczka HUSKY_Tarn. Góry_ŚLĄSK!
Irvette replied to Ana_Zbyska's topic in Już w nowym domu
czy znalazła już domek? -
Błąkający się w okolicy szkoły psina - ma wspaniały dom.
Irvette replied to henikar's topic in Już w nowym domu
zapisuje.......... -
czy ktoś napisał że lepiej uśpić małą? to bardzo dobrze że ją Pani ratowała pomimo kosztów materialnych i niematerialnych (oraz altedrnatywnych)jakie zostały poniesione. na Pani 1szy post odpowiedziałam na wątku Perełki,nie lubię się powtarzać jeśli to było do mnie to ja tym bardziej nigdzie nie pisałam żeby ją uśpić cięzko stwierdzić który pies najbardziej ucierpiał.... 1 nie pżeżył (liczę te po akcji), chociaż nie neguję że Perełka również bardzo cierpi a napewno cierpiała i aż dziw że żyjei pżeżyła te warunki u wiedźmy..... bo wóżka to za łagodnie a nie wiem czy ona zasługuje na łagodność
-
czy pies potrzebuje opiekuna w domu całodobowo? czy lubi dzieci, zdjęcie sugeruje że tak ale jak jest? stosunek do innych zwierząt? czy boi się np zwisających z ręki przedmiotów (szycz,kabel z czegoś,) czy jej zachowanie wskazuje na bicie jej kiedyś?
-
co u Saby????????????? moja suczka miała tak na imię...................
-
ja tyeż jestem
-
Roki ZNALAZŁ DOM w którym energia to zaleta i nikt się go nie wstydzi!
Irvette replied to Hmmm's topic in Już w nowym domu
jestem i zapraszam do domu -
zapisuiję i zapraszam do domu