Taaaak Paulo w nowym domu!!!!
Jeśli chodzi o pracę w schronisku to nie tylko trzeba zebrać kupy z boksów wew. i na zew. (plac, wybieg) , iść z ciężkimi wiadrami ponalewać wszytskim ok. 2 razy dziennie wodę, wyjść z psami, które ciągną , szarpią, nakarmić 2 razy lub 1, potem oczywiście pozbierać po nich miski , zrobić dezynfekcje boksów wew. czyli zamiatanie, potem nieraz odetkanie (są kłaki itp.) i na koniec mopowanie, oprócz tego wszystkiego trzeba jeszcze tak : jest kilka psów wycofanych i z nimi praca niektórymi idzie opornie, trzeba brać je na ręce, trzeba patrzeć i obserwować dokładnie gdzie zdjąć np. wenflon, u kotów też trzeba posprzątać, jest masa szczeniaczków, tam boksy też trzeba sprzątać wew. bo zazwyczaj narobią i wyjdzie się tylko a już za 15 min. jest to samo, posłanka psiakom wymienia się, jak zaleją wodą, a robią to notorycznie, tak się tylko wydaję że to nic ale w sumie to praca fizyczna jak się przychodzi do domu to jest się proszę mi wierzyć zmęczonym bardzo. W między czasie przychodzą ludzi do adopcji , oprowadzić ich też trochę zajmuje, jeśli przychodzi lekarz trzeba z nim chodzić, szczepić , odrobaczać, ostatnio 6 szczeniaczków musiało dostać kroplówki , na jednego zeszło ok. pół godz. czasu, to proszę sobie policzyć ile to wszystko zajmuje.Psy niektóre trzeba wyczesać, obciąć pazurki, jak będzie bardzo gorąco wykąpać, dopasować do siebie,są wolontariusze nowi to też trzeba im wszystko pokazać, oprowadzić ich pilnować, cały czas zwracać na wszystko uwagę i kontrolować, umowę wolontariacką też wypisać, dla dzieci. Po pracy nie kończy się , bo mimo że pracuje się w schronisku to też się pomaga zwierzakom bezdomnym ( widzę bezpańskiego kota zabieram go do domu, szuka się domu , nieraz trzeba samemu zawieźć go do nowego domu, sprawdzić go, przed tym oczywiście oporządzić zwierzaka- to też kosztuje!! - najlepsza karma, żwirek!! Każdy pomaga jak może.. ile Ludzi dzwoni do schroniska cała masa , nie mogą być już przyjmowane, w założeniu miało ich nie być więcej jak 110, a jest już ponad grubo.. i tak funkcjonuje ono b. dobrze suki są sterylizowane, psy kastrowane, wszystkie są leczone, są robione wizyty pa, psów też nie wydajemy jeśli właściciel nie spełnia oczekiwań, 50zł. to i tak niewiele jako pobrana opłata z tego względu że 1 pies= odrobaczenie 10zł. zaszczepienie pełen pakiet z 70zł. zaczipowanie też, sterylizacja zależy jaki pies ale powiedzmy że ze 230zł. to razem 380zł. to suma jaką musiałby zapłacić właściciel biorąc sobie psa sam , a tak to płaci tylko 50zł. i ma wszystko w pakiecie, jeszcze nieraz dostaje od nas smycz czy obrożę.. P.Anita zajmuje się psiakami bardzo długo, pomaga im, szuka im domów, o każdego walczy do końca co wcześniej już byłby dawno uśpiony, zanim była kierowniczka schroniska to uratowała i wyadoptowała całą masę psów, zamawia leki (drogie) żeby szczeniaczka pomóc, napewno jej intencje są jak najbardziej szczere. Odbiera dziennie w sprawie psów mase tel. Fakt wolontariuszy mamy świetnych , ostatnio właśnie jedna z takich dziewczyn została zatrudniona, bo rewelacyje ma podejście do zwierząt, są nawet tacy wolontariusze , którzy pomogli okiełznać mi psy białogońskie ( które były straszne , nie dochodziły do ludzi, szczekały i się rzucały, teraz w takich warunkach ( schroniskowych podkreślam) wychodzą na spacery , na smyczy! Czy pani nie widziała jak np. 3 lata lub 10 lat do tyłu funkcjonowało schronisko? A i jeszcze jak np. dostane tak jak w tamtym miesiącu 900zł. pensji , z czego wyda się na inne nie schroniskowe zwierzaki ok. 350zl·(karma, wyprawki, linki amortyzujące-dla psów wsiowych , które są na łańcuchach, paliwo , zawieźć karmę nieodpowiedzialnym ludziom, którzy jakaś na alkohol mają ale na jedzenie dla psa już nie, pomóc łapać psa bo czy mu w czymś pomóc bo właściciele nie umieją, wykopać dzikie szczeniaki z lasu bo umrą z głodu bo ich matka nie żyje, jeździć do zwierzaka który musi dostawać leki, i podawać mu , bo właściciela to nic nie obchodzi że jest chory!! łapać w klatki dzikusy żeby chociaż je po sterylizować , kiedyś dostałam na karmę teraz sama muszę opłacić dt (kocie) i niektóre psi , sterylka jeśli już nikt nie da na nią! tego jest cała masa- można wymieniać i pisać..oczywiście nieraz ktoś da lub nieraz ktoś zwróci jakieś koszta ale nie zawsze , nie każdy) zostaje 550zł. wyda się na bilety i nieraz transport to prawie to wszystko wychodzi na zero a na pewno podsumowując całość to się dokłada z pewnością!! Niestety jest mało ludzi pomagających , a zwierząt bezpańskich cała masa, nie do ogarnięcia wszystko!! Może nie powinnam tego wszystkiego pisać, ale ludzie którzy krytykują innych powinni sami najpierw popatrzeć na siebie, sami też coś pomóc, dołożyć się.. P.Anita nigdy nie odmawia pomocy nikomu !!!!!!!!!!! Zawsze pomaga jak może tylko