-
Posts
9084 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kalyna
-
Ale uwierz, że czasem człowiek jest po prostu zmęczony nim. Jestem jedyną osobą, która chwilami nie ma go dość. Tiaaa ludzie strzeżcie się tego imienia :lol: Np. dzisiaj to mu się styki nie jarzyły... stwierdziłam, że pół dnia bujałam sie z pisaniem pracy i nie mam siły na spacer. Poszłam na ogród i Ciap z Gandzią zapierdziulali za piłką. Suk mieć wywalone. Po moim pięknym słowniku co jakiś czas ruszała dupę, żeby przynieść mi piłkę. Choć coś była nie teges, chyba zbyt ciepło było. Jak zczaiła żarełko, albo Gandzia zabrał JEJ piłkę to zaraz werwa jej wracała... No i tak Panowie przynoszą, coś tam myślą itp. Po dłuższym czasie poszłam się usiąść i psy mają wtedy leżeć koło mnie i dziamdziać zabawkę. A Panowie non stop truli dupę i co chwilę rzucałam piłki i tak się nakręcili, że się ścigali, w pełnym biegu. Nosz kurna,chwili wytchnienia niema. Po czym Gandzia co zrobił? wlazł do oczka i zamoczył przednie łapy, wrzucał piłkę do wody, wyławiał, ją, dziamdziolił i puszczał i znowu wyławiał i znowu puszczał. Kilkanaście razy Ciapie rzuciłam, Soniulę zmotywowałam do ruchu a ten dalej stał i pajacował... potem przybiegł do mnie i dalej aby mu rzucała tą piłkę. Masakra. Muszę wymyślić coś, aby mu ten móżdżek zmęczyć, bo nie wyrobię z nim, w sumie to Ciap lepszy nie jest. Baa jak się bawię z jednym psem to drugi nie kuma i czasem też coś kombinuje z zabawką w psyku... a Ciap, mając piłkę w pysku, dotyka mnie nią np. nogi czy pleców jak kucam, a np. mówię do poczwarów. I to na zasadzie jest: Pańcia wiedz, że tu jestem i mam piłkę. Nie, wcale nie musisz mi TERAZ rzucić, masz wiedzieć, że po prostu jestem. Uwierzcie, że to potrafi wzruszyć. One nauczyły się czekać w kolejce, choć to absurdalnie może zabrzmieć bo to nie jest sztuczka, tylko takie bardziej życie... tylko mimo, że i Gandi i Ciap to takie dwa świry to jest to całkiem inne. Choćby przez wielkość i ich sposób rozumienia świata Ciapek jest łatwiejszy w obsłudze. No i Ciap nie wybiegany nie łapie TAKICH faz. Po czym poszłam z nimi na wieczorny spacer. I od razu wtedy widać kto z kim przystaje :P Jutro dzień dziecka a one chyba z tej okazji nic nie dostaną... zero nowych zabawek czy smaków... ale pewnie wykrzeszemy z czeluści pysznego wiadra jakieś dobrocie ;)
-
no tak najlepiej :) jakbyś miała dylemat to śmiało pytaj, przerobiliśmy ich trochę ;)
-
Może :D choć ja preferuję piłkę na sznurku :D także zrób dziurkę i przewlec sznurek :D tylko sumplasty są twarde, ale może da radę :lol: też jarałabym się, ahhh będą fotki? poooowiedz, że będą :D
-
mi działa ;) i tak, nic dzisiaj nie kupuję :lol: no ja chciałam piłkę z chuckit, ale rozmyśliłam się, tak samo jak z innymi rzeczami :P
-
Ahahaha a ja jeszcze mam 2 paczki tych smaczków, choć moje za często nie dostają, mam teraz nowy patent... Marta a jaką zabawkę? ja właśnie zrezygnowałam z psiebudy, teraz jeszcze rezygnacja z karuska i kasa zaoszczędzona.. :lol:
-
hahaha a mnie duuużo rzeczy interesuje, ale niestety aż tyle kasy nie mam :/ tak źle i tak niedobrze...
-
Mam tak samo, do tego w miedzy czasie obczajam karuska :lol: darmowa wysyłka :P
-
od lat trwają te twoje rozterki :P
-
wooooow :O jaka hodowla? łoooo zazdraszczam... takiego to też brałabym :lol:
-
też właśnie siedzę i dumam... no i karusek ma promocję... buuuu :P to grzywka będziesz mieć? ja nie oddałabym :lol: tyle się namęczysz a potem masz oddać? Ahahahaha
-
No to psiakom uda się dzień dziecka :lol: My mamy ażurówkę, ale bez szału u nas jest... pisałam pw, jaki rozmiar tego konga... Karusek ma teraz taką fajną promocję, aż żal nie skorzystać :lol:
-
Jak piszczałki to tylko KONG ;) ale nie tenisowe piłki :P
-
U mnie na szczęście tylko jeden. Tzn. nie wiem czy z nudów pozostałe nie łapałyby akcji, bo od samego początku mają piłki w pysku. Choć kiedyś przyleciały z ciekawości, ale zapobiegawczo ratuję sytuację... Gandzi samo nie przechodzi... kiedyś zostawiłam wyłączoną i czekałam i czekałam... i nic, prędzej kosiarka skapitulowałaby niż on...przy czym jeszcze bardziej się nakręcił i ciężko było go wyciszyć. Hahahahahaha ale jak sobie przypomnę początki... mama na jednym końcu podwórka kosiła, a ja z Gandzią byłam na drugim... rzuciłam piłkę, przyniósł, drugi raz rzuciłam i przyniósł. Zmieniłam miejsce. Czyli rzuciłam pod bramę, ja stałam na środku a za mną pod druga bramą kosiarka.Ekhym z tą piłką tak leciał, że mnie przetrącił przed kosiarą zgubił piłkę i zaczęła się jazda. Później o dziwo jak się nim zajęłam to przed łapami kosiara mu jeździła i nawet nie drgnął, ale niewybiegany i zostawiony sam sobie to nie ma bata...
-
On pomógłby mi... w psuciu kosiarki... skubany łapie za kółka jak jest włączona i szarpie... ale jak ma zabawkę to tylko leży obok, tak samo jak Ciap i Sonia ;) Wczoraj prawie cały dzień ze mną siedziały na ogrodzie i co? Ciap miał kleszcza na brzuchu, Gandzia na czole ( :lol: ) i o ile kiltix mógł się ciut poluzować, tak kropelki poległy... Sonia nie miała. Kleszcze były żywe i napite...
-
kup se lepiej prawdziwego :P
-
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
kalyna replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
11 kleszczy? łosz kurna... a ja przeżywałam dzisiaj 2... A zapięłaś jej ciasno? ja dzisiaj poprawiałam, bo nam się luzują czasem (sic!) A ja mam tydzień na dokończenie... czarno to widzę :/ -
Piękne obróżki ;) Biedna Coma, tak ją ukarałaś taką obrożą :P Ładnie się prezentuje ten fiolet :)
-
noo pracę mam do oddania :D szczeniakowe nie są takie złe, późniejsze są gorsze :P tu mnie udrapną, tu przejechał kłem, tu się pomulił, tu coś i tam... niektóre mam niewidoczne, a niektóre są dość widoczne :/ może zbledną z czasem, oby :lol:
-
noo akurat tata będzie w domu, goście itp. plync... a w sobotę jestem w szkole, na dywaniku u promotora :P ludzie strzeżcie się od szczeniaków... choć jak Sonia i Ciap byli mali i potem przez całe życie nie narobili mi tyle uszczerbków co Gandi w miesiącu... wykończy mnie ten pies :lol:
-
o to to luuubię :D jak sprawdzicie na sobie to wtedy będę mogła myśleć nad nią, bo mega mi się podoba zabawka... ale potem im droższa tym serce bardziej boli jak jest zniszczona...
-
a to zong... gdyby była teraz w niedzielę, albo za 2 tygodnie to przyjechałabym, a tak to mi wybitnie nie pasuje :( gdyby mój przypadek nie był wybitny to nie przejmowałabym się się draśnięciami :P
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
kalyna replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
my mamy oczko, najpierw folia, potem murowane kamienie i zong, zielsko rośnie pomiędzy kamieniami :/ skąd to to się wzięło? -
No tak MĘŻCZYZNA :lol: u kobiety to kiepsko wygląda, a ja niedługo jak będę wyglądać jak z domu patologicznego :P raczej nie planuję.. a kiedy jest?
-
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
kalyna replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Ależ Teoś urósł i tak jakby zmężniał, no chłop się z niego robi ;) Dawno go chyba nie widziałam, bo co tu wchodzę to gadacie i gadacie :P A co do tych kamieni przed domem to na pewno tam trawa nie będzie rosnąć? my przed domem myślimy o czymś, albo ładne drzewka i to ogrodzi czy coś lepszego wymyślić... kwiaty odpadają, bo koło tego robić nie będę... :lol: