Jump to content
Dogomania

nausicaa

Members
  • Posts

    106
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by nausicaa

  1. trzymam kciuki, żeby DS się znalazł!
  2. deklaruję jednorazowo 10zł, w tym mc więcej nie dam rady
  3. skrzynka zatkana:( ale zostawię mój nr tel tutaj: 606756899, najwyżej później usunę. gdybym nie odbierała- oddzwonie, bo mam wizyte u weta z kilkoma zwierzakami.
  4. ja dopiero wieczorem będę mogła odebrać wiadomość na dogo, ale wysyłam Romce mój tel na priv.
  5. liczę na to, że jeśli do dzieci jest dobrze nastawiona, to i do królików:) chociaż moja Becia dzieci nie lubi, a króliki ma zupełnie gdzieś.
  6. ja mogę dać psince awaryjne dt na bardzo krótki okres czasu- do 2 tyg, może max miesiąca. sama mam dużo zwierzaków, też mniejszych i psa. jedynym warunkiem jest, żeby nie próbowała łapać królików, które biegają luzem po domu. jeśli by tak było, to dt jest możliwe, ale powiedzmy na tydzień, bo inaczej nie wyrobię niestety z obowiązkami zwierzęcymi...no i dopiero od soboty (10.09) mogłabym ją ewentualnie wziąć do siebie (mieszkam na pradze północ). proszę o kontakt na pw, podam tel, jeśli potrzeba takiej pomocy.
  7. [url]http://imageshack.us/g/16/dsc00227dy.jpg/[/url] wrzucam zdjęcia Beci od początku kiedy u nas była. na pierwszych widać jeszcze, jaki był z niej grubasek:) teraz już trochę schudła i najważniejsze- nabrała kondycji:) no i widać, jak już 3go dnia, kiedy u nas była jest zadowolona [url]http://imageshack.us/g/16/dsc00227dy.jpg/[/url] uwielbia wycieczki. i bardzo ładnie dotrzymuje kroku i drepcze za nami, kiedy spuszczamy ją ze smyczy- są zdjęcia znad Wisły i najświeższe z dzisiaj- byliśmy w Mazowieckim Parku Krajobrazowym. Becia bardzo szybko się uczy- lizania już się prawie oduczyła po 2 dniach i bardzo ładnie też reaguje na wołanie, kiedy zostaje w tyle. niestety nadal mamy problem ze zjadaniem wszystkiego, co znajdzie na ulicy, ale powoli damy radę.
  8. Becinka pokazuje swój charakterek- nawet ostatnio zmusiła nas do wyjścia drugi raz na spacer z rana przed pracą, bo piszczała i piszczała, myśleliśmy, że może druga kupa, a tu się tylko połazić chciało. cwaniara jedna:P z serii innych mnien przyjemnych przypadłości - zjada ludzkie kupy w parkach (fuuu) - dajemy jej żwacze wołowe, ale jak na razie bez skutku. ma za mało bakterii w żołądku, ale może tak być, że się jej tego za bardzo nie oduczy. oprócz tego uwielbia nas wyzlizywać- dosłownie godzinę może nam lizać stopy no i z tego transu lizania zaczyna jej język drętwieć, więc i tego musimy ją oduczyć. dostaje witaminy i mikroelementy, ale zanim jej się ustabilizuje i uzupełni braki, to jednak trochę potrwa. ostatnio byliśmy z nią nad wisłą- oglądała kaczki i się dziwiła co to:) wrzucę zdjęcia niebawem:)
  9. jeśli jeszcze jakaś obława będzie na Pradze, to ja chętnie pomogę z moim facetem, bo mieszkamy na Pradze. jakby coś, to proszę pisać do mnie na priv
  10. super, że znalazł domek:) miał wcześniej trafić do mnie, ale nie wyszło.
  11. [quote name='Felka z Bagien']Becinka kochana.Od razu było widać,że to bardzo spragniony czułości piesek, tylko zestresowany w schronie. Ona miała katar i była na izolatkach,tylko czy te złogi w płucach powstały wtedy,czy może wcześniej? Nie pamiętam dokładnie, ale Becia była w schronie chyba od kwietnia? Ważne,że ma kochany domek i wszystko jest pod kontrolą:iloveyou:[/QUOTE] nie wiadomo,kiedy to było. mogło to być w schronisku albo wcześniej u właściciela albo może na ulicy. w sumie nie wiadomo, ile ona była bezdomna. Beciulka to rzeczywiście dama- umie poprosić, jak chce kupę, a na kanapie będzie leżeć tylko wtedy, kiedy jest wystarczająco dużo miejsca:P
  12. ja nadal jestem bez netu w domu, a myślałam, że wiadomość poszła dalej, bo Beata, u której Becia była na dt dzwoniła do schroniska. z Becinką wszystko nawet lepiej niż się spodziewaliśmy.bardzo dobrze zniosła podróż, a w piątek byliśmy z nią u polecanego weta. nawet nie zauważyła i bez najmniejszego problemu zrobiliśmy ekg i echo serca. serduszko okazało się zdrowe, zastawki też, były tylko lekkie szumy. więc wiadomość jest bardzo dobra. ta mała wada może się oczywiście powiększyć z wiekiem, wiadomo. było też zrobione rtg (tu paniki co niemiara), na którym wyszło, że Becia przeszła nieleczone lub niewyleczone zap. oskrzeli. śluz spływał z noska i gromadził sie w jednym w płatów płuca, dlatego Becia ma całkowiecie niefukcjonalny ten płat i w ogóle na całych płucach złogi, tak, że ok 80% płuc działa sprawnie. stąd te problemy z oddychaniem i duszności, które były ze stresu po wzięciu jej ze schroniska. niestety z tym, nie da sie nic zrobić, ale teraz Becia dostaje leki, które rozszerzają jej oskrzela i ułatwiają oddychanie plus śluz jest wykrztuszany. ale ta wada nie powinna się już powiększyć przy lekach. wet powiedział, że jak na starego psiaka ze schorniska jej stan jest naprawdę dobry. większość leków na serce odstawił, zostawił tylko jeden, ale tylko dlatego, że wolał dmuchać na zimne, skoro w schronie stwierdzili wstrząs kardiogenny. plus dostaje karsivan, który pomaga na serce u starszego psa. nie ma też przeciwskazań do narkozy i za miesiąc, kiedy się u nas zaakalimatyzuje i leki podziałają, umówimy się na zabieg sanacji kamienia. potem ją zaszczepimy na wściekliznę, bo jeszcze nie ejst zaszczepiona. podstawą teraz jest schudnięcie, bo jeśli nie zrzuci tłuszczyku, problemy z oddychaniem się powiększą. także teraz dostaje małe dawki jedzenie 3 razy dziennie. widać, że pies był w domu, bo przy jest nauczona niemiłosiernie żebrać, ale u nas nic oprócz tego 3 razy dziennie nie dostanie. szczególnie, że ja nie toleruję takiego zachowania u psa, więc powinna się oduczyć. oprócz tego podkrada królikom marchewkę i jabłko:P w ogóle Becia szybko się przyzwyczaiła. już nas wita, łazi za nami cały czas, uwielbia głaskanie i przytulanie. bardzo lubi podróże- w długi weekend byliśmy z nią za wawą, żeby połaziła po lesie. sama podróz jej się bardzo podobała- oglądała przez okno, a potem zasnęła na kolanach. spacery też uwielbia, szczególnie włażenie w dużą trawę gdzieś na dużych zielonych terenach. nie lubi wracać ze spaceru. myśleliśmy, że ona tak zawsze będzie dreptać, a teraz już chodzi normalnie jak piesek, nie w bardzo wolnym, ale w swoim tempie i często podbiega. także jest dobrze:) we wt była bardzo smutna, bo to był pierwszy dzień, kiedy byliśmy w pracy i nie było nas długo w domu, ale wczoraj już zauważyła, że wracamy, więc powoli się przyzwyczai do takiego rytmu. na zwierzaki nie zwraca uwagi. króliki się jej boją, ale już się przyzwyczaiły, na tyle że podchodzą do kuchni, kiedy śpi. ważne, że ona w ogóle nie jest nimi zainteresowana (chyba, że ich marchewką:P). szczurów nie lubi, jak podchodzą jej do wibrysów odgania je kłapnięciem, ale też nieagresywnym i oprócz tego nie zwraca uwagi. w ogóle jest bardzo spokojnym, czystym pieskiem, nic nam nie rozwaliła ani nie nabrudziła. tylko pierwszego dnia była kupka w domu stresowa, ale teraz już sama daje znać, jak jej się chce i trzyma, aż wrócimy i pójdzie na spacer. leki ładnie przyjmuje. także jest dobrze:) postaram się informować, co i jak tutaj, ale to trochę utrudnione, kiedy nie mamy netu- cały czas walczymy niestety z neostradą...
  13. odbieramy Becię dziś przed 24 w wawie. w piątek od razu umówiliśmy się na wizytę do polecanego kardiologa.
  14. Becia już po wizycie u weta. jest lepiej. nie robili jej ekg, bo doszli do wniosku, ze nie trzeba. osłuchowo pokazało, ze ma troche powiekszone serce, ale ogolnie jest dobrze, jak na takiego starego pieska. i to wszytsko, co sie działo, to kwestia stresu tych ostatnich dni. Becia ma teraz venflon i dostaje furosemid. takze jest w stanie przyjechać do nas:)
  15. tak konsultacja jest dzisiaj, chyba o 12, o ile sie nie mylę. napiszę, jak coś się dowiem
  16. trzymajcie kciuki, jest transport na jutro wieczorem dla Becinki. oby tylko nie poczuła się znów gorzej i dotarła cała i zdrowa!
  17. tak, ja ją prosiłam, żeby odebrała Becię i dostarczyła na pociąg, bo to ktoś z forum miau miał wieźć sunię do wawy. proszę, popytajcie znajomych, może ktoś akurat jedzie do wawy albo przez wawę na długi weekend
  18. kurcze, znów zle wieści- ta wetka będzie jechać dziś albo jutro, więc nic z tego. prosze o pomoc w szukaniu transportu z krk do wawy na środę lub czwartek! bardzo ważne, bo Becia może zostać u moich znajomych tylko do wtorku, bon potem wyjeżdżają
  19. my też trzymamy kciuki, biedna Becinka. już ma domek, a tu jeszcze takie rzeczy...wszystko już dla niej przygotowane... przez te 2 dni miała duszności, krztusiła się jedzeniem, stwierdzili u niej wodę w płucach i dostała kroplówkę. podobno to wszystko reakcja stresowa, uspokaja się, kiedy weźmie się ją na ręce...na szczęście okazało się, że pani dr , która zajmuje się nią w schronisku akurat w śr lub czw jedzie z krk do wawy, więc Becia przyjedzie z nią, o ile będzie w stanie (trzymam kciuki). mamy akurat wolne 4 dni, więc będziemy mogli poświęcić jej cały czas, kiedy przyjedzie i doglądać w razie czego
  20. jak transport wypali, to już w ten poniedziałek:D
  21. dobra, wszystko załatwione. Pani w ktozie bardzo się ucieszyła, że Becia znalazła dom. Osoba odbiarająca podpisuje w takim przypadku umowę, że psa odbiera, a ja dostaje drugi formularz, że u mnie bedzie i mam to odesłać do ktozu. tyle:)
  22. ale ja nie wiem, kiedy on będzie jechał. może to być w tym miesiącu, a może być dopiero we wrześniu. nie rozumiem poza tym, dlaczego psinka ma tam jeszcze tyle przebywać, skoro transport jest na już. jak widać zależy nam na szybkim zabraniu jej, skoro jest jej tam źle, a nie czekaniu aż formalności zostana załatwione, bo tak musi byc. jeśli jest troche dobrej woli, to i to da sie obejść.
  23. ok, napisałam jeszcze do moich zapsionych znajomych, może oni mogliby ją dostarczyć na pociąg. na razie kombinuję, Ola też miała sie dowiedzieć, jak sprawa wygląda z tymi umowami
  24. [quote name='natalek']dt raczej nikt nie może dać suni, właśnie dlatego Ola szuka jej domu.[/QUOTE] a Ola właśnie mi pisała, że może ktoś z dogo z krk mógłby ją wziąć na dt do czasu znalezienia transportu, dt to pewnie byłaby kwestia max 2 tygodni. wiecie może do których użytkowników z krk mogłabym pisać z tej sprawie? napisanie nic mnie nie kosztuje, a może akurat ktoś na tak krótki czas dałby radę ją wziąć, jeśli juz ma zaklepany domek:) wtedy też łatwiej poszłaby sprawa z transportem, bo nie trzeba by już bylo załatwiać formalności itd. jeszcze jedno- jeśli mielibyśmy ją odbierać, to trzeba tam podać jakiś numer psiaka, tak? mogłabym prosić o jej numer?
  25. a, i jakby był potrzebny kontakt ze mną, to proszę o tel, bo netu nie mamy w domu na razie. Ola ma mój numer.
×
×
  • Create New...