Jump to content
Dogomania

aga38

Members
  • Posts

    3108
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by aga38

  1. Witam jestem na zaproszenie naoomi
  2. O na to pytanie droga tresko to juz najlepiej odpowie Nadja:)
  3. tresko jutro mozesz spokojnie iść na ostatki napiszemy o przyjeździe parę dni wcześniej jak Nadja wszystko sobie ustawi i bedzie zabierać większą grupę psów. Odkłaczaniem się nie przejmuj my wszystkie zakłaczone :)
  4. tresko Nadja to najrówniejsza babka pod słońcem i niejedno już widziała,u mnie ciągle musi oglądać fruwające kłaki:evil_lol:
  5. O tak Tami jest bardzo radosna i tez czeka na domek. Wiecej o niej moze powiedzieć Nadja ale ona jest milusia ani kotów nie gania a z innymi psami i suniami dogaduje sie bez problemu. Jest piekna jednak ma 3 nózki które w niczym jej nie ujmują uroku ani radości zycia,ale nie wszyscy są to w stanie zaakceptować:( A szkoda bo to zdrowy,wesoły i cudowny psiak
  6. Tak ale co do Fiony i Sary to juz powoli zaczynam tracić nadzieję:( Wszystko peweno przez to ich kocio-kurze zboczenie:( Tola ma sterylkę po niedzieli
  7. Ja tez mam w miarę dobrą wiadomość dzis Nadja z Rajmundem przywieźli do mnie ludzi którzy szukają psa dla siebie. Ich wybór padł na Jasia lub Diunę do niedzieli mają się zdecydować ,więc trzymajcie kciuki:) O dziwo Jaś pozwolił się nawet im pogłaskać i sam garnął się do nastoletniej dziewczyny która z nimi była,pewno ma mnie już dość:evil_lol:
  8. Tak mrs.ka zaczęło się tutaj od Ciebie i Ani :) Ale sama dobrze wiesz o kim i o jakiej sytuacji mówię. Gdybym wiedziała ze są normalni ludzie to pewno sama już dawno poprosiłabym o pomoc niestety ciągle miałam obawy ze trafię na następną wariatkę. Szkoda że zamiast niej nie trafiłam na początku np.na Rajka i Bożenkę pewno sprawy potoczyłyby sie inaczej a ja nie miałabym przez tyle lat ,,alergii" na organizacje.
  9. Ja przez pewna osobę z dogo nie prosiłam nigdy nikogo o pomoc przez kilka lat. Czasem było tak cieżko że brałam jedzenie dla nas i psiaków na krechę ale tak mnie ta osoba przeraziła ze nie chciałam mieć z ludzmi z organizacji i dogo nic wspólnego. Ta osoba tez uważa się za alfę i omegę a prawda jest taka że w Starachowicach to ludzie tacy jak Rajmund,Bożenka,Ania Robia po cichu o wiele więcej niż inne organizacje a głośno o tym nie mówią. Nadja tez wiele robi dla zwierzat i to juz od dawna bo zaczęła jako kilkunastoletnia dziewczynka. Pamietaj Zuzka moja prababcia to zawsze mówiła że ,,ta krowa co dużo ryczy to mało mleka daje".....cokolwiek miała na myśli było to dość trafne
  10. Ja pewno też bym gryzła jakby mnie kupa obcych facetów ganiała:evil_lol: Będzie dobrze Zuzka zobaczysz że jeszcze i dla tej suni zaświeci słońce:)
  11. Zuzka pies jest pies nie ważne z Wąchocka czy nie,ważne że chcesz mu pomóc:)
  12. Mam nadzieje że się Wam uda:) Trzymam kciuki
  13. [quote name='mrs.ka']może po kastracji się uspokoi jak hormony sie wyciszą , a ogłoszenie do tygodnika trzeba dać bo może faktycznie komuś nawiał[/QUOTE] Albo mu sie odklei całkiem jak mojej kocicy:evil_lol:
  14. Zuzka ja myślę że post treski był pod tym względem że ludzie nie chcą pomagać a wolą pozbywać sie psiaków,wolą nie widzieć. A jak ktoś tak jak Ty próbuje pomóc ze wszystkich sił to musi walić głową w mur bo wszyscy udają ze nie ma problemu i chetnych do pomocy brak. My wiemy ze Ty zrobiłaś dla tej suni wszystko bo wiemy jak wiele robisz dla psiaków. Ja mam szczęście ze na tym wątku spotkałam cudownych ludzi na których mogę liczyć:)
  15. Ten kot jest lekko zboczony w gabinecie u weta anioł a tak to leje wszystkich dookoła. Nie mam drukarki bo może zdjęcia na Kopalnianej przy Lidlu pomogłyby odnaleźć włascicieli. Niezły z niego oprych:evil_lol:
  16. My też raz łapałyśmy dzikuskę na sedalin i nie podziałało,ale nasz wet zrobił dla niej mixa sedalin z luminalem. Powaliło ją w parę minut po zjedzeniu mięska z nadzieniem w środku:)
  17. Kot ma na pewno ponad rok. Pomieszkał sobie na koszt Nadji i Rajmunda u pana doktora i to o niego chodziło mrs.ka. Teraz po kastracji i zabiegu kot jest w domu u Rajmunda i Bożenki więc pewno Rajmund cos o nim napisze. Ja niestety moge napisać tylko tyle ze u mnie to pobił mnie,Nadje i Rajmunda. Ale winie za to moje towarzystwo bo jak zaczyna swoje pieśni to jest lepiej niż w schronisku:evil_lol: Moja kocica nie da mu sie nawet w domu pokazać wyje na jego widok jak syrena strażacka robi sie 3 razy większa i leci go lać:shake: Tylko dzieki Rajmundowi i Nadji trafił do weta i tam dopiero w ciszy i spokoju okazał sie przytulakiem,nie mam pojęcia jakiego domu mu szukać:-(
  18. mrs.ka kociak jest na 21 stronie watku czy o niego Ci chodzi? [IMG]http://i52.tinypic.com/chi5y.jpg[/IMG]
  19. [quote name='mrs.ka']Nadja ,czy mogłabyś wstawić zdjęcia kota ,które masz na swoim aparacie :) Kociak siedzi w klatce u naszego weta w gabinecie i jak nikt go nie przygarnie choćby na tymczas to będzie wypuszczony na ulice. To młody kociak , chyba nie ma roku,na pewno był u kogoś w domu bo przytulanka,został wczoraj wykastrowany i coś mu tam na grzbiecie usunięto ,miał jakąś narośl .[/QUOTE] Zdjęcie jest wstawione wcześniej. Kot został przywieziony do mnie ze Starachowic. Znalazła go kobieta na ulicy Glinianej 17 w Starachowicach,siedział na klatce schodowej bo zaatakowały go psy,został już wykastrowany
  20. Fajny puchacz:) Szkoda biedaka
  21. Dzis dostałam nowy e-mail odnośnie naszej Małgosi,miód na serce,oby było więcej takich adopcji:loveu: Dzien Dobry pani Agnieszko, O Malgosi moge pisac i pisac. Ostanio tylko kilka zadn pani napisalam bo na tyle mi czas pozwolil ale dzis postaram sie cos wiecej. Malgosi ma sie dobrze. Uwielbia swobodnie biegac i sie bawic. Od tygodnia jest juz puszczana na noc, tzn otwieramy jej kojec i ma do wyboru albo posiedziec sobie w budzie albo wyjsc na podworko. Zapewne jak jest zimno to siedzi w budzie w nocy ale zawsze moze wyjsc i pobiegac sobie, czy sie zalatwic. Na dzien dzisiejszy jeszcze najbardziej lgnie do mojej osoby. Ja jej sporo uwagi poswiecam, mowie do niej, glaszcze ja, za uszami smeram i moze przez to czuje wieksza bliskosc do mojej osoby niz przykladowo do taty, ktory raczej jest bardziej praktyczny. Dac miske z jedzeniem, kostke rzucic a bawic sie z nia, i mowic do niej przez godzine raczej mu sie zwyczajnie nie chce. Poza tym Malgosia potrafi swietnie pilnowac swojego podworka i jest obronna. Jak ktos obcy przychodzi z listonoszem na czele, to trzeba Malgonie zamknac w kojcu bo tak potrafi ujadac. Ale to dobrze, w koncu ktos "wlasciwy" pilnuje posesji, hi hi. Za kilka dni ide Malgosi kupic porzadna smycz, taka jak mi pani radzila, na cale cialo bo to w koncu wiekszy pies i silny. Podejrzewam,ze na smycz to ja, ja bede brala najczesciej i to w sobote lub niedziele takze troche atrakcji Malgosia bedzie miec. Je praktycznie wszystko, niczym nie gardzi. Czasem w zoologicznym fundne jej kilka psich ciasteczek, ktore mozna kupic na wage lub na sztuki to gdy tylko Malgosia uslyszy szelest woreczka foliowego, bo juz wiec,ze przysmaki z tamtad wyciagam, to mnie tak potrafi "wycalowac",ze nie smiem sie na nia w ogole gniewac, mimo ze jestem umorusana,ze ho ho. Lubi tez patyczki wolowe, wszystko lubi zreszta, hi hi. Ja wracam nie raz do domu jak juz jest ciemno, to Malgosia waruje przy furtce i czeka chyba na mnie. Wtedy sie przebieram w takie ubrania "robocze" biore latarke i ide do niej nawet jak jest mroz na te 20 min. Radosc w jej oczach rekompensuje mi minusowe temperatury. Takze pani Agnieszko Malgosia mi w glowie zawrocila na dobre. Zastanawiam sie co by jeszcze napisac. Ostatnio napomnialam o tym,ze JEDEN RAZ nam czmychnela za plot w nocy ale to byl jej jednorazowy wystep dzieki Bogu. Ma taka adresowke metalowa przy obrozy wrazie czego ale wierze,ze u nas Malgosi jest na tyle dobrze,ze niecnych planow ucieczkowych raczej juz miec nie bedzie. Dbam te, zeby zawsze miala ta swoja maskotke do gryzienia i zabawy. Upatrzyla sobie takiego misia i to z nim najczesciej sie bawi i jego tam mieli na wszystkie strony. Na dzis skoncze e-maila. Jakby pani chciala odwiedzic Malgosie to prosze sie nie krepwac, tata zazwyczaj jest w domu. Do mnie trzeba zadzwonic na numer, ktory pani ma. Pozdrawiam U nas też ganiała listonosza:evil_lol:
  22. Zuzka mam nadzieję że kiedyś bedziesz mieć własny dom z dużym ogrodem:) Tego Ci życzę. To smutne że mimo wszystkich ogłoszeń jakie robiłas dla kieleckich psiaków nikt nie chciał Ci pomóc,przecież wszyscy Cię tam znają:( Ale to chyba święta prawda że prawdziwych przyjaciół poznaje sie w biedzie:(
  23. [quote name='Syla']Witam.Proszę aga38 o kontakt z plina.Wyślij jej zdjęcia i info o 4 pieskach do adopcji.Wtedy zrobiła Jasiowi i suni.Czy były jakieś telefony, choćby z zapytaniem?Teraz ten bazarek ma zmienione zasady i to dobrze, bo plina będzie te ogłoszenia odnawiać. [URL]http://www.dogomania.pl/threads/203314[/URL] Powodzenia piesulki.[/QUOTE] Dziękuję Syla:) Ostatnio Nula pojechała do domu:)
  24. A co do tego drugiego psiaka to koniecznie wstaw Zuzka to zdjęcie. Ja to chyba ludzi niektórych do końca życia nie zrozumiem:shake:
×
×
  • Create New...