-
Posts
955 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Emma53
-
Stasia przegrała walkę ale pozostanie w naszej pamięci
Emma53 replied to gojda1971's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dzięki za zaproszenie. U mnie też komplet, ale czytam, że coś się klaruje. Trzymam kciuki!!!! -
Jest trudno, próbuję. Dzięki jej wskazówką wiem czego się trzymać, na co zwracać uwagę a co ignorować. Teraz wiem, że Pucek tak reagował bo się bał więc staram się go chronić i nie dopuszczać do ekscytacji psów. Mam mu podawać melisę. Pani ma się skontaktować z p. Jackiem psychiatrą psim, który przepisze leki na jego stan. To co podawałam mu dotychczas tylko go usypiało.
-
Dzisiaj była u nas Pani behawiorysta. Długo obserwowała Pucka w różnych sytuacjach, przy podawaniu psom jedzenia, przy szykowaniu się na spacer i na spacerze. Stwierdziła, że jest bardzo słaby emocjonalnie. Spowodowane jest to lękiem. Trzeba będzie poświęcić dużo czasu i wiele z nim pracować aby go wzmocnić psychicznie. Może trzeba będzie wspomóc się lekami. Na razie mam podawać mu melisę. Moje psy są jedną z przyczyn jego takich zachowań ale za razem wskazują mu jak powinien funkcjonować. Otrzymałam wiele wskazówek, resztę prześle mi po uporządkowaniu na maila. Ogólnie Pucek podobał się Pani i z wzajemnością. Dała mu szansę twierdzą, że da się go z tego stanu wyciągnąć. Pucek bardzo się cofnął przez moją nieobecność i ostatnie pogryzienie. Trzeba znów zaczynać pracę z nim od nowa. Pani twierdzi, że gdy jego stan się poprawi to trzeba mu szukać domku, w którym ludzie będą mieli dla niego czas, gdzie nie będzie zwierząt i dzieci. Mnie taki dom dla Pucka marzy się już od dawna. On już się dosyć nacierpiał i wreszcie i dla niego musi zaświecić słoneczko!!!!!
-
Pani zgodziła się przyjechać do Pucka!! Będzie w sobotę. Z naszej wstępnej rozmowy przez telefon wynika, że on jest agresywny w stosunku do moich psów bo się ich boi. Stan psychiczny Pucka pogorszył się bardzo po ostatnim incydencie. Zaczął znów się podgryzać. Niestety kilka razy udało mu się sięgnąć. Zaczęłam mu znów podawać środek uspakajający. Z niecierpliwością i nadzieją czekam na sobotę.
-
Niestety nie najlepiej. Kilka dni temu znów zadarł z moimi psami i go pogryzły. Chodzi na trzech łapach bo czwarta pogryziona, napuchnęła. Już po raz trzeci ma pokaleczoną tą łapkę z tego samego powodu. Dzisiaj bolała go już trochę mniej bo zaczął się na niej podpierać. Stres spowodowany tym incydentem spowodował, że Pucek znów zaczął gonić swój zadek. Już tego nie robił. On nie potrafi się zintegrować z innymi psami. Tyle czasu z nimi przebywa, a nadal ich unika. Stonia często zaczepia go aby się z nią pobawił a on odgania ją pokazując ząbki. Zaczyna brakować mi pomysłów jak go zmienić w normalnego niezestresowanego ciągle psa. Miałam nadzieję, że podpowie mi to behawiorysta z którym rozmawiała Akrum ale nie odezwał się jeszcze do mnie. Miesiąc temu próbowałam skontaktować się z innym behawiorystą poleconym mi na FB ale też nie odpowiedział. Podejrzewam, że nie interesują ich psy schroniskowe.
-
Pucek jest u mnie już pięć miesięcy. Bardzo się do niego przywiązałam. Zastanawiałam się nawet czy go sobie nie zostawić bo nikt inny nie poradzi sobie z nim do puki go dobrze nie pozna. Niestety nie może się Pucek zgodzić z Cwaniakiem. Są ciągłe awantury i to on zaczepia mimo, że kilka razy zdrowo oberwał od Cwaniaka. Ciągle mam nadzieję, że znajdzie się domek stały dla niego, taki w którym nie będzie innych zwierząt tylko kochający go człowiek. Wtedy Pucek będzie spokojniejszy.
-
Wypoczęłam. Byłam na agroturystyce w Puszczy Nadnoteckiej. Zabrałam ze sobą Stonię, reszta towarzystwa psiego była pod opieką córki. Pucek grzeczny i kochany, znów towarzyszy mi w każdym miejscu jak by pilnował abym mu nie zginęła. Nie może się tylko dogadać z Cwaniakiem. Obszczekuje go przy każdej okazji, najczęściej gdy wychodzimy na spacery lub gdy szykuję im jedzenie. Piesia czy masz jakąś wiadomość od Temidy? Czy zrobiła ogłoszenia Puckowi. Wysłałam jej wszystkie dane lecz nie dostałam odpowiedzi.
-
Miałam cztery poważne telefony w sprawie adopcji Pucka: - Pani z pod Rzeszowa: przegadałam z nią wiele minut ale zniechęciła ją odległość, a krewni w miedzyczasie przynieśli jej pieska. - Pani z Warszawy, która ma identycznego psa jak Pucek i chciała drugiego. Niestety ostatnio jej piesek został dotkliwie pogryziony i pani się obawia, że z dwoma może sobie nie dać radę na spacerach. - Pani z Radomia też zrezygnowała ze względu na odległość - Państwo z pod Rzeszowa najbardziej zainteresowani, ale też nie było sposobu aby Pucka im dostarczyć. Ponieważ w sierpniu mam tydzień wolnego więc zaproponowałam im, że spotkamy się w połowie drogi i przekażę im tam Pucka, niestety do dnia dzisiejszego nie dostałam konkretnej odpowiedzi. Dzisiaj wznowiłam Puckowi allegro. Będzie trzeba chłopaka znów poogłaszać. Piesia proszę o namiary tej dziewczyny. Pucek nie może zostać u mnie bo ciągle żyjemy w stresie ( Pucek - Cwaniak i ja oraz mój TZ) Chłopaki nie lubią się. Pucek szczeka na Cwaniaka, ten mu schodzi z drogi ale nie wiem jak długo jeszcze wytrzyma. Pucek się go boi, ucieka przed nim ale gdy jest za nim lub w bezpiecznym miejscu to go obszczekuje :mad:.
-
Patrycjo i znów się wypowiadasz nie znając szczegółów!!!! Te dziewczyny zrobiły wszystko co było można a nawet więcej.Gdyby kierownik nie przeszkadzał tylko współpracował dla dobra psiaków było by adopcji dużo więcej. Ja znam dwa przypadki (w okresie listopad do styczeń br.) gdzie wszystko było przygotowane do adopcji, ludzie poumawiani, transport bezpłatny załatwiony a kierownik nie wydał psów bez żadnego uzasadnienia.
-
Dzisiaj znów miałam telefon w sprawie adopcji Pucka. Pani z pod Rzeszowa wraz z mężem wypatrzyła go na allegro. Prześle mi swoje dane na moją pocztę. Trzymajcie kciuki cioteczki!!! Jeszcze kilka zdjęć pt. Jak Pucek sypia: nie sam oczywiście!!!! Bardzo lubi rano wtulić się we mnie Będzie ciężko mi się z nim rozstać!!!!
-
[quote name='piesia']Jestem u Pucusia . Śliczny z niego chłopczyk :) . Śmieszna ta jego dupeczka bez ogonka .A zdjęcie z łapeczkami do góry rewelacja :). Emma , a jak tam Pucuś z Cwaniakiem i Twoim mężem ? Gotuj jednemu i drugiemu dobrze jak będą mili dla Pucusia , a jak będą się krzywić to im przesól zupę ;) ;) ;) .[/QUOTE] Mąż co kilka dni pyta co z Puckiem a ja odpowiadam, że nikt nie dzwoni a do schronu go nie oddam. Pucek nadal omija Cwaniaka. Oby mu tak zostało!!!!
-
[quote name='Akrum']Emma nie chodzi o Bolka a o Dolara. Bolka już nie ma w przytulisku.[/QUOTE] Wiem , pomyliłam imiona.
-
Akrum! Kierownika opinia na temat Bolka [B]znów[/B] nie jest trafiona. Dobrze o tym wiesz! Więc nie denerwuj się! Mój tymczasowicz Pucek prawie pinczer (8 kg) też nie toleruje obcych psów, a w domu mieszka z trzema i jakoś się dogadały. Dla ludzi jest przymilny. Codziennie mam u siebie wnuczkę, która czasami przegania a on grzecznie odchodzi.
-
A oto obiecane zdjęcia Pucka: Szykujemy się do snu. Już śpię. Uf jak gorąco!!!! Gdy mojej Pańci nie ma to czekam cały czas przy płocie, aż przyjdzie. Muszę ją pilnować i bardzo się niepokoję gdy jej nie ma. Przecież gdyby się zgubiła to musiał bym wrócić do mojej ciasnej klatki, a tego barrrrrdzoooooooo nie chce!!!!!!! No, już wraca!!!!!!