Huski
Members-
Posts
158 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Huski
-
Tak zrobimy, bo już nie mam siły.Tylko bla, bla, bla...A psy umierają, rodzą się następne i do powiedzenia mają najwięcej ci, którzy mają krew na swoich rękach.Dosyć tego.Jeszcze blokują pomoc innych, którzy chcą pomóc.Granda!!!!!!!!!!!!!!!!!!Tylko swoje interesiki, co za lekarze weterynarze, a może boją się, że w ich brudnych gabinetach nic nie będzie się działo ?A w tym wszystkim , obok w budynku Nadzór Weterynaryjny i paniusie, które udają, że nic nie widzą?
-
Nie koszmar ale prawda.Pracownicy schroniska także do wymiany, bo empatia dawno u nich poszła w las.Czy to wina tych biednych psów, że miały właścicieli do kitu?Dzisiaj wieczorem nagłaśniamy całą prawdę, bo te koszmary śnią mi się po nocach.To wstyd dla Obornik, a ponoć wielkopolska taka akuratna i gospodarna.A tak obiecywano przed wyborami, że będzie lepiej i debatowano przed schroniskiem.Nie jest nic lepiej!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
[quote name='mala_czarna']boże kochany, na jakim ty świecie żyjesz? Albo inaczej zadam pytanie: w jakim państwie?[/QUOTE] To znaczy, że mamy milczeć i patrzeć jak umierają zwierzęta, a my może po długich rozmowach dojdziemy do czegoś tam ? Chyba już dość sypania syfa pudrem, ja na to patrzeć nie mogę, choć zrobiłam co mogłam....dalej jest mur.Nie obchodzi mnie, że mężem jest policjant, nie obchodzi mnie, że syn jest policjantem, bo o takie powiązania chodzi, piszemy petycję do mediów, posłów i innych władnych, RATUJCIE PSY Z OBORNIK.Niech wyjdą te machloje i niech skończy się gehenna psów.Do roboty drodzy miłośnicy zwierząt.
-
W Obornikach w schronisku był zakaz kastrowania i sterylizowania, bo to było za drogie.Gminy płaciły i płacą za utrzymywanie bezdomnych psów, ale Urząd oszczędzał na swoje pensyjki.Wszystkie psy do adopcji były bez sterylizacji, kastracji, szczepień, leczenia, a na dodatek były sprzedawane za 30zł, 50zł lub więcej rasowe.Niestety ludzie którzy stworzyli ten proceder mają powiązania i to bardzo wysoko, dlatego taki opór materii.
-
Słuchajcie co się dzieje w tych Obornikach??? Już nie mam siły.Najgorzej prowadzone schronisko w okolicy, niesterylizowane suki, chore na grzybicę chyba wszystkie psy, niektóre mają rany, zagryzają się z powodu ilości na jednym wybiegu, brak podstawowej opieki weterynaryjnej, a tu taki afront.W niedzielę miały być sterylizowane suczki , około 15 za darmo przez Fundację, a tu opór, nie będą, bo ponoć nie ma odpowiednich warunków higienicznych.A niby dotąd były ?Jak nie wiadomo o co chodzi,to pewnie chodzi o pieniądze.Sądzę, że albo pan przemożny lekarz weterynarz ze schroniska lub decyzyjna dotąd pani z Ochrony Srodowiska nie chcą aby schronisko było normalne.Jak długo obecny , już nowy burmistrz będzie tolerował taki stan rzeczy ? Albo zwolni panią Ł. i pogoni weterynarza brudasa, albo będzie miał na sumieniu umierające i zapuszczone psy.Ile razy można negocjować ?W tym czasie ile psów odeszło ?Jeżeli te suczki urodzą, średnio 5 małych raży 15 suczek czyni 75 następnych piesków.Po co więc adoptujemy i wywozimy pieski do DT, kiedy schronisko w Obornikach produkuje psy na potęgę i bezmyślnie ? To jest skandal !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
-
Kolejny psiak potrzebuje pomocy. Właściciel go bije, bo go nienawidzi. Ma ok. 2 lata. Może ktoś pomoże? [IMG]http://www.blogownia.pl/uploads/n/n3urosi56/52088.jpg[/IMG]
-
Była informacja do gmin, które mają podpisaną umowę z Obornikami, ale nic to nikogo nie obchodzi.Dają społeczne pieniądze i uważają, że spełnili swój obowiązek i sumienie czyste.Nikt tego nie sprawdza, nie kontroluje.Powinien TOZ, ale jego struktury także są skostniałe i moim zdaniem do wymiany.Tam się liczy składka i lokal, a dalej długo, długo nic.No może nie wszędzie, ale coś jest na rzeczy.Oborniki są przykładem, jak traktuje się zwierzęta w Polsce, jak odpad.Od wyborów nowych władz niewiele się zmieniło, pracownicy ci sami i te same problemy.Tylko szkoda, że po tylu obiecankach, psy nadal umierają, nie są sterylizowane, rodzą małe i są chore.Przykro.
-
Prosiłabym pana Tomka z Murowanej Gośliny o wiadomość , jak czuje się spaniel zabrany przed Wigilią.Wiem, że były problemy zdrowotne z pieskiem a pan Tomek jest DT i nawet nikt o tym nie wie.Spanielek został adoptowany z Obornik i trafił fatalnie, bo był na łańcuchu i w gównach, do tego jeszcze dziurawa buda.Była to bardzo zła adopcja i pies trafił z deszczu pod rynnę.Podczas adopcji pracownicy schroniska powinni być bardziej czujni i zadawać więcej pytań, skoro nikt potem nie sprawdza co się dzieje z pieskami.Wydajecie także chore psy, które potem chorują i umierają.Maluchy nie zaszczepione , po jakimś czasie zaczynają chorować i nie każdy ma finanse aby je leczyć.Nie sztuka wydać psa, sztuka aby dalej żył i to dobrze, w odpowiednich warunkach i był kochany.Profilaktyczne szczepienia psów, są obowiązkiem , bo gminy płacą za coś Obornikom i to nie mało.W ogóle to granda, aby finanse za psy z gmin szły poprzez Urząd i tam były rozdzielane na zasadzie a może damy.Cała pula powinna iść tylko na schronisko, bo w takim razie ktoś na tym zarabia.Potem nie ma na sterylizacje,szczepienia, budy, karmę, ale za to panie z urzędu mają premię.Czyli co? Urząd w Obornikach dorabia się na słabszych czyli psach? Macie podpisane umowy z 6 gminami, a to niemałe pieniądze.Zróbcie coś, bo to jest chore.Pieniądze za psy bezdomne, powinny iść w całości na schronisko, nie do Urzędu, bo tam oszukują zwierzęta i tną wydatki jak tylko mogą.
-
Dziewczyny, tylko te psy czyli Czita i Remik dawno powinny być w kojcu z siankiem, bo od dawna zapowiadane były mrozy.Gdzie empatia obsługi schroniska ?
-
Czita i Orsi obie już szczęśliwe w nowych domkach! ;)
Huski replied to Wala2006's topic in Już w nowym domu
Młode wolontariuszki, wiecie przecież, że łańcuch i chleb z wodą to polska tradycja.Skończcie z tą tradycją choć Wy, miłośniczki zwierząt.Absolutnie nie wolno krępować psy łańcuchami i to w schronisku, które powinno świecić przykładem.Jeżeli chcecie coś zmienić w Obornikach i naprawdę na lepsze, to wyrzućcie łańcuchy, żaden pies nie zasługuje na to gówno.Nie po to robimy akcje zerwijmy łańcuchy, abyście pozwoliły kierownictwu na takie praktyki.A jeżeli kierownictwo tego nie rozumie, to zmienić kierownictwo, bo widocznie jest niereformowalne. -
Teraz najważniejsze, aby psy przeżyły Sylwestra.Trafiłam na stronę Ulica Ekologiczna, gdzie ładnie opisano, jak petarda dla dla psa czy kota jest bombą.Mam nadzieję, że lekarz a dla mnie niby lekarz który kotwiczy w schronisku pomyśli o jakiś środkach uspokajających, choć nadzieja to matka niemądrych.Mam tylko jedno życzenie na przyszły rok, aby gehenna psów ze schroniska w Obornikach już się zakończyła i aby osoby, które tak sponiewierały te biedne stworzenia poniosły karę.Bo tak naprawdę winny jest każdy, kto widział to wszystko, wiedział co się działo i nie reagował.Do tych osób zaliczam również burmistrza i wszystkich samorządowców, którzy oszczędzając na psach, sobie nie szczędzili.Jest to wstyd dorabiać się na słabszych i bezbronnych.
-
Oczywiście, trzeba wszystko robić, aby wynagrodzić złe lata piesków, które cierpiały.Co prawda, nic nie zastąpi im prawdziwego domu, ale zawsze coś.Dla mnie nawet najlepsze schronisko jest jak dom dziecka, no ale trudno, taki los.Dlatego zróbmy wszystko, aby psiaki mniej cierpiały, miały ciepłe budy,jedzenia pod dostatkiem i kochającą obsługę schroniskową.Wiem, że dotarła do Polski szczepionka na odporność dla maluchów, wielkie dzięki dla prawdziwej miłośniczki zwierząt od także wielbicielki zwierząt- jest pani super-dziękuję w imieniu maluszków.Mam nadzieję, że nad wszystkim czuwa maluszek biszkoptowy, który już nie zdążył dożyć, a szkoda.Mój ukradziony,zakoszony czuje się lepiej i mam nadzieję, że idzie ku lepszemu.Pan niby-kierownik powiedział, że do schroniska mnie nie wpuści, no chyba z Policją.No i pewnie jak trzeba będzie, to tak zrobię, bo pan niby-kierownik mnie jeszcze nie zna.Ale , jak to historia lubi się powtarzać, poprzednia władza także nie chciała wpuszczać, ale wolontariuszy.Choć trudno tak uogólniać, bo pan niby-kierownik był wtedy i teraz.
-
Nie, to są ludzie psychiczni.Podczas akcji była Policja ale i tak koleżanka leżała na ziemi, bo ją popchnięto, ja dostawałam kuksańce a P.Ola była sukcesywnie popychana, różnym wyzwiskom nie było końca.Policja niestety nie wykazała się bojowością, pewnie gdyby chodziło o człowieka, to może byliby bardziej konkretni, ale o psa ?Mamy wiele do zrobienia, bo niestety nawet stróże prawa nie za bardzo rozumieją temat.Najważniejsze, że piesek na święta ma dobry domek, a my po prostu nie zrobimy karpia w galarecie z braku czasu, a kupimy.Ratujcie tą sunię, bo jest taka biedna.My podrzucimy Wam fanty, róbcie bazarek.
-
Hala, nie Ona tylko jak Ty wolontariusz.Nie wiem kim jesteś, ale dziwnym trafem krytykujesz tych, co chcą zrobić coś dobrego dla schroniska.A Ona wzięła, czyli ja Huski szczeniaka z tej umieralni, powtarzam umieralni bo byłby dzisiaj tam gdzie biszkoptowy szczeniak.I wyobraź sobie, że inna Ona zauważyła jako jedyna, że szczeniak jest w złym stanie i wtedy dopiero został przeniesiony z kroplówką do weterynarza do góry.Tak działa beznamiętnie personel.Kiedy natomiast biszkoptowy odszedł nie wiadomo, bo ponoć wczoraj czy przedwczoraj czuł się dobrze, i nawet zaszczekał.Za to ten ..co go Ona wzięła czuje się coraz lepiej, ale zaaplikowano mu wszystko co najlepsze, bo miał dosyć cierpień. Poza tym Ona, czyli ja leczę już drugiego szczeniaka z Obornik, choć Ona ma już 5 swoich psów i 13 kotów.
-
Co u szczeniaczków od niedzieli nie wiem, ale afera jest z moim szczeniaczkiem, bo ponoć miał dobrze i wszystko było o,key.Jest tak grzeczny, że nie mogę wyjść z podziwu, biedna chora chudzinka.Tuli się jak misiaczek, ale je mało.Podaję mu medykamenty i czuwam.Nie wiem czy to prawda, ale ponoć podziękowano pani kierownik i jest koordynator.W środę potrzebni są wolontariusze, bo będzie przegradzane to wielkie pastwisko na mniejsze pola, aby pooddzielać słabsze psy od dominujących.Mają być dyżury, aby w nocy psy nie były same, dobrze byłoby, aby pomóc maluszkom stanąć na łapki, liczę na tą surowicę.Liczę również, że pani Ola z TOZU spowoduje, że pan kierownik znajdzie umowę i przed świętami spaniel trafi na dom tymczasowy, bo taki mamy dla niego.Może do tego czasu nie zamarznie.A swoją drogą, dlaczego nie sprawdza się adopcji ???????????Liczę, że prywata pójdzie w kąt, a najważniejsze czyli dobro zwierząt będzie górą.
-
Mam nadzieję, że pani Ola z TOZU stanie na wysokości zadania i spowoduje, że umowa się znajdzie, bo pies czeka i ja także.Co do szczeniaczka, to rozpętała się dzisiaj burza, że porwałam psa i w ogóle on miał dobrze i był leczony.Może i kiedyś był leczony, tylko niestety dorywczo i nieskutecznie.Jeżeli zaś chodzi o to czy miał dobrze, to mam wątpliwości.Tak się tuli, że kiedy ma do wyboru jedzenie czy tulenie, wybiera to drugie.Niestety, jest to mój drugi szczeniak z Obornik, pierwszy był tak zarobaczony, że bałam się, że nie przeżyje.Teraz gryzie kable, lata jak oszalały i szczeka jak wariat.Może dlatego tak zaangażowałam się w tą całą sprawę, żeby więcej nie było takich biednych maluchów, które swoje życie zaczynają tak nędznie lub po prostu muszą umrzeć, bo nikogo to nie obchodzi.
-
Tofik jest w Piotrowie.Na dzisiaj umawiałam się z pani Olą i policją, żeby psa zabrać, ale pani Ola nie załatwiła umowy adopcyjnej i ponoć kierownik nie może jej znaleść.Bombarduję już od jakiegoś czasu i nic.Byłam już tam dwa razy, raz z policją, ale uciekli z psem do lasu.Potem jeszcze raz, ale mało nas nie pobili.Pies wygląda fatalnie i w te mrozy jest w niby-budzie, wokół gówna i zero jedzenia.Wzięli go na jeden dzień do domu, ale ponoć..sra.Dlatego sprawa pilna.
-
Do odebrania ze skrajnych warunków jest spaniel Tofik, wzięty latem ze schroniska.Jest na łańcuchu z dredami, na mrozie i w pseudo budzie.Właściciele obecni- patologia, nie chce psa oddać.Potrzebna jest mowa adopcyjna na psa , bo ponoć zginęła.Może też zginęło pokwitowanie za sprzedaż psa? Dziewczyny ze schroniska, szukajcie tej umowy adopcyjnej, bo nie można psu pomóc.Czy na te Oborniki ktoś klątwę rzucił, czy co?
-
Diagnoza z kliniki: silne wychudzenie, robaczyca,grzybica,obserwacja pod kątem parwo..leki Malaseb, immunodol, Ig-PRoDC.Warunki septyczne ze względu na grzybicę..Wszystkie czynności w rękawicach, mycie rąk, odkażanie.Muszę uważać, aby nie zaraziły się pozostałe zwierzęta oraz domownicy.Mały pije, więc jest o,key.Je średnio.Został wykąpany w specjalnym szamponie,najadł się, napił i dopiero teraz zasnął.Jest bardzo niespokojny, szczeka przez sen, tuli się przy każdym dotknięciu.Jest cudowny, taki bezbronny i cichy.Kiedy go przytulałam, stale haczył się o sweter, nie wiedzieć czemu.Dopiero teraz, kiedy go kąpałam zauważyłam krogulcze wręcz pazurki, on przez to ledwo chodzi.On chyba wcale nie chodził, bo dziwnie to robi.Zaobserwuję to jutro.Dobrze, że w tym roku nie mam gości na święta,bo chore zwierzęta pozajmowały każdy wolny kąt.<br>
-
Tak,powzięłam decyzję o zabraniu szczeniaka, bo wyglądał fatalnie.On ma taką grzybicę, że aż strach.Wszystkie psy w schronisku mają grzybicę, bo nie leczono ją prawidłowo.Czy ma parwo, zadecydują kolejne dni, obecnie jest to trudne do stwierdzenia.Pies jest odwodniony, chudy jak patyk i zarobaczony.Ma przykurcz tylnich nóg, jakby do przysiadu.Jutro zawiadomię burmistrza o zabraniu szczeniaczka, bo dotychczasowe leczenie , to jak leczenie syfa pudrem.Przepraszam, że tak obcesowo, ale w końcu ratujemy te pieski, czy tylko mówimy, że ratujemy.Surowica jest bezwzględnie konieczna , bo psy nie mają odporności.Zaryzykowałam, choć może nie powinnam, ale piesek jest u mnie.Każdy dzień zwłoki u takiego maleństwa, to śmierć.Psy dzisiaj nadal były bez kontroli, czyli po staremu.Całym rachunkiem za leczenie obciążam schronisko, bo to ich obowiązek jest leczyć.Skoro nie potrafią, to nie moja wina.Szczeniaczek najbardziej chory ponoć jest u weterynarza , nie mogłam tego sprawdzić, bo go nie było.Dostaje kroplówkę, mam nadzieję.Ale przez zupełny przypadek rozmawiałam z facetem z Rogożna, który niedawno brał szczeniaczka z Obornik i po paru dniach mu zmarł.Po objawach które podał, wynika, że miał parwo.Chyba już dość tych gierek, o co tu chodzi? Czy chodzi o pieski czy o prywatne interesy?Ja działam na korzyść zwierząt, nie ludzi, ludzie sami się obronią, zwierzęta nie.Gdyby ludziom z ponoć tak wspaniałej ekipy zależało na zwierzętach, to dzisiaj i wczoraj byliby na dyżurach bez zapłaty.Ja przyjechałam za swoje prywatne pieniądze i w prywatnym czasie.Coś mi tu nie gra!!!!!
-
I ukazała się prawda, jest bardzo źle.Tym bardziej, że nie dotyczy to jednej gminy.Do schroniska trafiały psy z Obornik, ale także z Wronek,Murowanej Gośliny i Rogożna.Co na to władze tych gmin i ich mieszkańcy?To za co płaciły te gminy, a właściwie podatnicy, bo to z ich pieniędzy?Przecież to nie są małe kwoty, więc co, Oborniki ze schroniska zrobiły sobie sklep?Czy aby te pieniądze nie trafiły na prywatne konta? Koszt jedzenia jest niewielki, dawano ochłapy lub w ogóle nie dawano, nie było umowy z weterynarzem, budy śladowe, sterylizacji zero, więc gdzie pieniądze ?Przy wydawaniu płaci się za psa ale dlaczego, za co, za dobre serce? Ja kiedy brałam swoją sunię z Poznania ze schroniska zapłaciłam 50 zł, ale była wysterylizowana, zdrowa,zaszczepiona i z czipem.Za co Oborniki biorą kasę ? Nie chcę tego nazywać po imieniu, ale jednak kłania się prokurator.